Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Nie spodziewałam się, że tak mnie wciągną losy jednej z najbardziej niepozornych sióstr D’Aplièse – cichej, nieśmiałej Star stojącej wciąż w cieniu swojej siostry CeCe. To była jak dotąd najlepsza część w tym cyklu. Tym razem akcja rozgrywa się w Anglii – zarówno współcześnie jak i w przeszłości. Współcześnie przyglądamy się losom Star i jej poszukiwaniom swoich korzeni, a w przeszłości śledzimy losy Flory MacNichol. W odróżnieniu od poprzednich części muszę przyznać, że tym razem zdecydowanie bardziej ciekawiła mnie akcja powieści dziejąca się współcześnie, niż historia Flory
-
Ciekawa i bardzo szczegółowa, choć pod koniec przyznam, że aż tak szczegółowy opis przejęcia Twittera chyba nie był mi do szczęścia potrzebny. Choć autor bardzo starał się nie być stronniczy, nie dać się nie wychwycić nutki fascynacji osobą Muska, która wybrzmiewa w całej biografii
-
To była bardzo trudna i poruszająca do głębi lektura. Choć mamy tutaj przedstawione losy czterech przyjaciół, to tak naprawdę najbardziej skupiamy się na postaci Jude’a, na tym, co niegdyś wydarzyło się w jego życiu. Tę historię poznajemy po trochu i z każdym kolejnym szczegółem jest ona coraz bardziej przerażająca. Przez wzgląd na poruszanie takich kwestii jak samookaleczanie, próby samobójcze, wykorzystywanie seksualne nieletnich, a także uzależnienie nie jest to książka dla wszystkich. Czułam, że to nie skończy się dobrze. Naprawdę dobra książka, ale i bardzo trudna
-
Dobre, wciągające i ciekawie napisane, bo poznajemy jedno wydarzenie z różnych perspektyw. Zakończenie zaskakuje. Do końca nie byłam pewna, jakie będzie rozwiązanie zabójstwa nastolatki. Duży plus za mangową oprawę graficzną i dynamikę narracji. Książka wciąga od pierwszych stron i czyta się niezwykle szybko
-
To, co chyba najbardziej lubię w tym cyklu to dwie linie czasowe. W Zieleni główna linia czasowa rozgrywa się w roku 2019, a w ramach retrospekcji cofamy się do roku 1989. Klimat końca lat 80-tych ciekawie oddany, choć dla mnie było tego za mało. Główny zarzut jaki mam do tej książki, jak i poprzednich tomów to fakt, że sprawca w całej powieści pojawia się marginalnie, przez co autorka nie daje czytelnikowi szans na prowadzenie w głowie własnego śledztwa i wytypowanie sprawcy. Czy w kolejnym tomie sprawcą będzie przypadkowy przechodzień, o którym autorka wspomni w dwóch zdaniach na jednej stronie? Rozumiem, że chodzi o to, by czytelnik nie domyślił się za szybko, ale w Czerwieni zostało to rozegrane zupełnie inaczej. Sprawca cały czas był z nami, niemal dmuchał nam w kark, dlatego jak dla mnie jest to do tej pory najlepsza część z całego cyklu. Zieleń miała spore szanse, by stać się drugą Czerwienią, ale rozwiązanie sprawy było dla mnie tak kuriazalne, że niestety obcinam jedną gwiazdkę. Poza tym zakończenie jest jakby niedopowiedziane, urwane, niedokończone, ale być może jest to zabieg celowy. Wolałabym jednak wiedzieć, co ze sprawcą i jak potoczył się dalej wątek Beaty i Patryka