Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Powiem tak. Słuchanie koncertu organowego na żywo to musi być niesamowite przeżycie, a słuchanie takiego w barokowym kościele w Kamieniu Pomorskim w zaśnieżony Bożonarodzeniowy dzień, to musiało być doznanie nie z tego świata.
-
Utwory niezwykle mroczne i niepokojące, zapędzają słuchacza w ten dramatyczny róg i tak łatwo nie odpuszczają, a w 'Kościelcu 1909' naprawdę słychać tragizm, śmierć i niepewność.
-
Książkę wypożyczyłam w ramach zapoznawania syna z moim ukochanym bohaterem z dzieciństwa - Plastusiem, ale okazało się, że paradoksalnie Plastuś (razem z Misiem) służy tutaj raczej jako narzędzie do wprowadzenia czytelnika do tytułowego przedszkola, a jako postać przewija się tutaj jedynie symbolicznie, pozostawiając pole do popisu dzieciom, zabawom, innym zabawkom oraz właśnie przedszkolu. Książeczka przypomina o tym, co większość z nas przeżyła w przedszkolu, ale zostało to już w odmętach naszej dziecięcej pamięci, o czym sami z siebie nie opowiemy, ale poszczególne ilustracje i rozdziały ożywają w naszych głowach kiedy o tym czytamy. Ja sama nie zdawałam sobie z sprawy z tego ile wspomnień z dzieciństwa pomogła mi obudzić ta książeczka, która jest tak uroczo ciepła i piękna. Powitanie Nowego Roku, przedstawienie na Dzień Mamy, wspólna uprawa roślinek i kwiatów, zabawy na świeżym powietrzu, zetknięcie z przyrodą, zasady współżycia społecznego w grupie, jak zachować się u lekarza czy chociażby jak utrzymać porządek w przedszkolnej szatni i przy obiadku - wszystkie te rzeczy tak pierwsze i tak nowe i tak bardzo ważne, na nowo ożywają przy lekturze 'Wesołego Przedszkola' - gotowe do przekazania następnemu pokoleniu.
-
Luźno powiązane ze sobą historie, niejako wyrwane z kontekstu, co w jednych rozdziałach nie przeszkadza, za to w innych irytuje, co tylko podkreśla ich nierówność. 'Krajobraz z żelazkiem' i 'Tajlandia' to jedyne wątki, które od początku do końca przykuły moją uwagę i które mają serce, zapadając w pamięci na długo. Przy reszcie podnosiłam brew albo wydawały mi się nieco siłowe. Paradoksalnie wątek trzęsienia ziemi, które miało być motywem przewodnim całości, jest ledwie zarysowane, niemalże anonimowo. Ale być może na tym całą rzecz polegała - katastrofa dotykała poszczególne osoby w różnych okolicznościach życiowych, na różnym etapie życia, na różnych etapach zażyłości w relacjach. Ot, życie.
-
Niezwykle drobiazgowe zgłębienie mrocznych zakamarków ludzkich żądz i namiętności w iście japońskim wydaniu. Autor tak bardzo zagląda do głów (ha!) swoich bohaterów, że człowiek zastanawia się czy naprawdę chciałby to wszystko wiedzieć - a niby tak bardzo chcielibyśmy znać myśli innych osób. Oprócz wciągającego aspektu psychologicznego, książka jest również interesująca z historycznego punktu widzenia, opisy życia codziennego wielkich panów i wielkich dam są bardzo intrygujące. Na koniec jednak wysuwa się jeden wniosek - jak mało brakuje i jaka to zabłąkana wypadkowa może spowodować abyśmy zostali - jawnie czy niejawnie - żądnymi namiętności psychopatami.