Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Musso - to mówi samo za siebie. Jak miło wrócić do książek ulubionych autorów, którzy nigdy nie zawodzą. • "Kim byłbym bez Ciebie?" to kolejna powieść owiana tajemnicą, wątkiem kryminalnym, szaleńczą miłością i morałem w tle. Historia, która porywa i sprawia, że nie można się od niej oderwać. Taka jest właśnie twórczość Guillaume Musso - przede wszystkim skłania czytelnika do refleksji. A w dzisiejszych czasach, gdzie mamy masę pseudo-poradników pseudo-gwiazd, które próbują nam mówić, jak żyć - właśnie takich wartościowych pozycji nam potrzeba! Książek z fabułą, ale i przesłaniem. • Mamy trzech głównych bohaterów. Gabrielle i dwóch mężczyzn, którzy ją kochają. Martin, dla którego dziewczyna jest pierwszą i wielką miłością, to policjant ścigający złodziei dzieł sztuki. Drugi, Archibald, to jej ojciec... i nieuchwytny złodziej, którego ściga ten pierwszy. Czy ta historia może mieć pozytywne zakończenie? • Uwielbiam Musso za to, że w swojej twórczości pokazuje co ważne jest w życiu każdego z nas. Nie są to banalne historyjki, których zakończenia możemy się spodziewać. Czytelnik jest porywany w wir tajemnicy i to w bardzo umiejętny sposób. Uwielbiam i polecam! :)
-
Dawno nie męczyłam żadnej książki przez ponad miesiąc. Ten tytuł taki był - nie ze względu na ilość stron, ale na fabułę, która mnie nie porwała. • Opis książki obiecuje wiele: "Żywiołowo opowiedziana saga rozgrywająca się na tle zapierającej dech argentyńskiej panoramy...". Żywiołowej opowieści to tutaj nie ma. Jest historia, która może odrobinę zainteresować - coś sprawiło jednak, że doczytałam ją do końca. Choć zdecydowanie nie jest to pozycja, którą polecałabym komuś bez zastanowienia. • Okładka mówi również o przyjaźni dwóch kobiet - Victorii i Anny. Od samego początku ich znajomość zaczęła się dość dziwnie. Potem niby dobre przyjaciółki, ale szybko się okazało, że myślą o tym jak wykorzystać tę drugą i wcale nie życzą sobie dobrze. To się nazywa przyjaźń? Nie życzę nikomu takich przyjaciół. Dziewczyny powinny uczyć się przyjaźni od swoich córek. • Nawet nie wiem jak ocenić tę historię. Jedyną sympatię wzbudzają Julius i Pedro, którzy grają role drugoplanowe. Mam wypożyczone kolejne dwie części tej sagi i zastanawiam się czy warto to kontynuować.
-
Zaczęłam i nie skończyłam. Właściwie tyle mogę powiedzieć na jej temat. Z wersji papierowej musiałam przerzucić się na e-booka, bo ta encyklopedia była strasznie nieporęczna. • Bestseller... za każdym razem mam ambicje, żeby sprawdzić "dlaczego?". A tym razem się zanudziłam. Smętna, monotonna, w pewnym momencie już nie wiedziałam o czym w zasadzie mowa. Sama jestem typem, który potrafi "lać wodę", ale tutaj przekroczone są wszelkie granice. Może gdyby "Małe życie" było troszkę mniejsze, to byłoby bardziej zachęcające i ciekawsze. • Nie oceniam samej fabuły, bo nie byłam w stanie przez nią przebrnąć, ale sądząc po wysokich ocenach, może warto spróbować? Ja jednak wymiękłam i nie zamierzam do tej książki wracać.
-
To już druga książka Magdaleny Witkiewicz, którą przeczytałam jednym tchem. Autorka zdecydowanie trafia na listę moich ulubionych. • "Po prostu bądź" to historia młodej dziewczyny, która odpowiednio poprowadzona przez swoich nauczycieli, pragnie spełniać swoje marzenia. Swoje, nie rodziców. Choć jej przyszłość jest już z góry zaplanowana, a mąż już dawno wybrany, to ona postanawia żyć po swojemu. I choć jest w tym zupełnie sama i nie jest łatwo, to jakoś sobie radzi. A najbliższą rodziną stają się dla niej przyjaciele, na których może liczyć w trudnych momentach. • Jednak poza nauką pojawia się ktoś jeszcze - pan doktor Aleksander Dembski, który jest wykładowcą Pauliny na architekturze. Jest to miłość zakazana - studentka i wykładowca. Tego zabrania uczelniane prawo. Czy dadzą radę ukrywać swoje uczucie? Czy zdążą nacieszyć się swoim szczęściem? I choć wydawałoby się, że największe problemy za nimi, a całe życie stoi przed zakochanymi otworem, to los okazał się przewrotny. I co najważniejsze, to był dopiero wstęp, do tego co miało się wydarzyć potem! • Jest to smutna historia, która mówi o wielkiej stracie, utraconych nadziejach i szczęściu, które czeka gdzieś za rogiem. Jednak, żeby je dostrzec, samemu trzeba zrobić krok w jego kierunku. Kolejna mądra książka, która skłania do refleksji.
-
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Magdaleny Witkiewicz było bardzo udane. I z dużą przyjemnością sięgnę po jej kolejną książkę. • Choć "Zamek z piasku" to literatura kobieca, to nie jest ona ani typowa, ani też płytka. Mówi o rzeczach ważnych, o których wiemy, ale czasem zdajemy sobie z nich sprawę za późno. Autorka podkreśla jak ważna w związku jest rozmowa, wspólne zrozumienie i wsparcie, którego w tej historii zabrakło. Tak, jak mówią słowa piosenki, która powstała specjalnie dla tej książki: • "Czasem rozmowa z innym, przy winie w środku nocy może zawrócić w głowie i może zauroczyć. I ten kogo kochasz, kim innym staje się. Czasem problemy wciąż narastają i ginie nić porozumienia". • Tak też było tutaj. Weronika po rozstaniu z Markiem, znalazła ogromne wsparcie w Kubie. Z czasem, tych dwoje zaczęło łączyć coś więcej, ale Weronika była tą drugą, tą w przerwie od żony - nie żony. Czy rola drugoplanowa jej wystarczy? Czy będzie chciała czegoś więcej? Czy doceni to, co straciła? • Autorka świetnie porównała związki i ich różne zawirowania do butów. Najchętniej sięgamy po te nudne, wygodne trapery, które dają nam ciepło i poczucie bezpieczeństwa. Wysokie szpilki są świetne na jeden wieczór, ale następnego dnia bolą nas od nich nogi. • Ciekawa i mądra książka, którą czyta się w wyjątkowo szybkim tempie. :)