Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
grejfrutoowa

Mam na imię Agnieszka. Jestem absolwentką socjologii i filologii polskiej. Interesuję się mediami, dużo fotografuję, uwielbiam filmy o Jamesie Bondzie.

Od 2012 roku prowadzę bloga recenzenckiego www.ksiazka-od-kuchni.blogspot.com. Książki kocham od zawsze, nauczyła mnie tego moja mama. To ona pokazała mi, że czytanie może być przyjemnością. Od niej też wzięła się u mnie pasja do gromadzenia lektur. Mama od młodości kupowała kolejne tomy, dzięki czemu w moim domu zawsze były książki. Dziś ja uzupełniam domową biblioteczkę, a mama mi kibicuje. Zawsze sprawdza, co ciekawego przyniósł mi listonosz.

Uważam, że każda książka ma w sobie coś dobrego. Staram się to pokazać w moich recenzjach.

Czytam różne lektury - dla dzieci, fantastykę, obyczaje, kryminały, reportaże... Nie jestem wybredna, interesuje mnie wszystko. Uwielbiam poznawać nowych autorów. Przyznaję się bez bicia, że kocham piękne okładki, a w autobusach zerkam na tytuły, które czytają inni.

Najnowsze recenzje
1
...
163 164 165
...
172
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Bernhard Jaumann jest autorem nagradzanych powieści, opowiadań kryminalnych. Jedna z jego książek pojawiła się w 2014 roku w Polsce. „Kamienistą ziemię” wydało Wydawnictwo Czarne. • Namibia. Niemieccy farmerzy posiadają ziemie, których zazdroszczą im czarnoskórzy mieszkańcy. Konflikt narasta – zaczyna się robić nieprzyjemnie. Do domu Elsy i Gregora Rodensteinów dzwoni telefon. Ktoś mówi, że pojawią się w nocy mężczyźni, którzy będą chcieli ukraść panele słoneczne. Sąsiedzi stawili się gotowi do pomocy. Faktycznie, pojawił się samochód, z którego wysiedli potencjalni złodzieje. Farmerzy chcą ich przepędzić, jednak któryś z bandytów zabija Greogora. By mogli wolno odjechać, zabierają też jego syna, Thomasa, jako zakładnika. Inspektor Clemencia poznaje okoliczności zbrodni i zaczyna działanie. Ustala, kto jest właścicielem auta i po pościgu, udaje się go złapać. Mężczyzna twierdzi, że sprawa wyglądała zupełnie inaczej – to farmerzy zaatakowali jego i jego przyjaciół, chcieli zabić jego kolegę, a na dodatek zachowali się dziwnie, wypuszczając ich. Clemencia nie wierzy w jego zeznania, ale zaczyna nabierać też dziwnych podejrzeń. Zatrzymanego widziała ze swoim bratem. Tego za to nie widziała kilka dni. Sprawa zaczyna nabierać rumieńców, gdy okazuje się, że ziemią Rodensteinów interesował się kupiec, a teraz muszą ją sprzedać za marne grosze – władze państwowe chcą, by przepaść między biały a czarnymi w końcu zaczęła zanikać. Konflikt zaczyna nabierać kolorów rasizmu. Robi się niebezpiecznie. Clemencia zaczyna rozumieć, że sprawa dotyczy czegoś więcej. • Konflikt na tle rasowym, morderstwo, porwanie, polityka, napady, pościgi – wszystko to tworzy kryminał, który czyta się z zainteresowaniem. Zdania są świetnie zbudowane. Narracja trzecioosobowa pozwala śledzić różne osoby. Dzięki temu dowiadujemy się rzeczy na temat sprawy z różnych źródeł. • Główną bohaterką jest, moim zdaniem, inspektor Clemencia Garises. To dociekliwa, inteligentna i odważna kobieta. Czasem brakowało mi jej, momentami była mało wyrazista, ale ogólnie to ciekawa postać. Boi się o swojego brata i nie wierzy, że mógłby on zrobić coś złego. Jest jednak surowa dla swojej rodziny, a dla osób, które przesłuchuje potrafi być bardzo stanowcza. • Wielkim plusem jest tło, w którym rozgrywa się cała książka. Niemieccy farmerzy zabrali wiele lat temu ziemię Namibijczykom. Teraz ci chcą ją odzyskać. Nie wahają się użyć siły. Rasizm, który pojawia się także w policji, pokazuje, że przez wiele lat nic się nie zmieniło w mentalności ludzi, którzy żyją na tym terenie. To właśnie ten temat fascynuje najbardziej w powieści. Jest złożony, dobrze pokazany. • Drugim plusem jest fakt, że w książce znajdziemy określenia osób, miejsc, rzeczy, które nie pojawiają się w Europie. Są to słowa, których używa się w Afryce. Zaznaczono je w tekście, wyjaśniono w przypisach. Tworzy to dodatkowy klimat powieści, przenosi czytelnika do gorących zakątków Namibii. • Moim zdaniem to książka warta uwagi. Wątek kryminalny jest ciekawy, ale najciekawsze jest tło. Spór o ziemię, w którą inwestowali biali, a która od wieków należała od czarnych jest ważną kwestią, która zaprząta społeczność tego obszaru. • Polecam gorąco tę lekturę. Jest klimatyczna, ciekawa, wciągająca. Kryminał z dobrym wątkiem społecznym w tle, ciekawą bohaterką i dobrym językiem. Czego chcieć więcej? Może zwrotów akcji? Proszę bardzo. A może wątków osobistych? Są. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Michelle Cohen Corasanti debiutowała powieścią „Drzewo migdałowe”. Książka ukazała się w Polsce w 2014 roku. Wydało ją wydawnictwo SQN. • Ahmad jest Palestyńczykiem. Jego ojciec maluje, matka zajmuje się domem i licznym rodzeństwem chłopaka. Gdy pewnego dnia gnie siostra Ahmada, a jego rodzina zostaje wyrzucona z domu, wszystko się zmienia. Chłopak szybko dojrzewa – zdaje sobie sprawę z tego, że konflikt o ziemię zagraża jemu i jego bliskim. Gdy w nocy spotyka mężczyznę, który zakopuje broń pod drzewem migdałowca problemy tylko się nasilają. Broń zostaje znaleziona, a Baba, ojciec chłopca, zostaje oskarżony o jej posiadanie. Dom zostaje spalony, umiera siostra Ahmada, a jego ojciec zostaje uwięziony. W Abbasie, bracie Ahmada, rodzi się nienawiść. Ahmad musi zrezygnować z nauki – jego rodzina go potrzebuje. Zaczyna pracować, choć ma zaledwie dwanaście lat. Nie ociąga się, nie narzeka na ból i niską stawkę. Nie mówi matce, że to przez niego ojciec jest więziony. Wie o tym tylko Baba. Ahmad pracuje wraz z bratem, lecz gdy ten ulega wypadkowi, musi sam utrzymywać rodzinę i pomagać. Nauczyciel, który wcześniej uczył chłopca, nie pozwala mu zaniechać nauki. Ahmad ma dar – potrafi bez problemów poradzić sobie z zadaniami z dziedzin fizyki i matematyki. Udaje mu się wygrać konkurs i zdobyć stypendium, które pozwala mu studiować. Matka jest niezadowolona, ale ojciec go wspiera – w końcu jeśli się wykształci, będzie zarabiać więcej, a dzięki temu lepiej pomoże rodzinie. • Pierwszoosobowa narracja Ahmada pokazuje go od najmłodszych lat. Dzięki temu dowiadujemy się, w jakich warunkach żył, z czym musiał się zmierzyć. Jego historia zaczyna się w 1955 roku. Na Wschodzie rozgrywa się konflikt palestyńsko-izraelski. Wojna, godzina policyjna, trudności w załatwieniu czegokolwiek to tylko niektóre ze spraw, z którymi musi zmierzyć się główny bohater. Innym wątkiem jest nietolerancja, którą czytelnik spotyka na każdym kroku i wrogość ludzi wobec innych ludzi. • Język jest ładny, plastyczny. Od pierwszych zdań możemy przenieść się do innego świata, poczuć specyficzny klimat Wschodu. Wszystkie słowa ze świata arabskiego zostały wyjaśnione – przypisy znajdują się na dole strony i ułatwiają czytanie. Nie każdy jednak wczuje się w tę pozycję – nie wszystko jest jasne od pierwszych jej strony (np. to, czemu Baba nazywany jest Babą a nie ojcem). Poza tym utrudnieniem mogą być również kwestie matematyczne, fizyczne, które pojawiają się w powieści. Mimo wszystko czyta się szybko i płynnie, a historia jest wciągająca. • Główny bohater nie miał łatwego życia. Ilekroć wydaje się nam, że wszystko układa się pomyślnie, los postanawia z niego zadrwić. Wiele razy miałam wrażenie, że tradycja, pochodzenie społeczne i środowisko sprawiają, że Ahmad powinien być jeszcze bardziej nieszczęśliwy, ale wcale tak nie było. W książce znajdziemy nie tylko wątki wojenne i religijne, ale też kulturowe, miłosne, rodzinne oraz naukowe. • Ogólnie książka warta jest uwagi. Warto zajrzeć, poczuć klimat Wschodu, zobaczyć z czym musi sobie radzić człowiek, który mieszka w tym obszarze. Poza tym to powieść pełna ciepła, niesamowitych zwrotów akcji, ale też nienawiści, niezrozumienia, sukcesów i wybaczenia. Mieszanka, która sprawia, że od książki nie można się wprost oderwać. • Polecam tym, którzy szukają czegoś niebanalnego, zmuszającego do refleksji. To pozycja niełatwa, ale warta uwagi.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Magdalena Kulus to filolożka, blogerka i recenzentka książek dla dzieci. Debiut literacki miała w 2011 roku. Jej najnowsza książka nosi tytuł „Nie tylko o łajdakach” i została wydana w 2014 roku przez wydawnictwo SOL. • Nastka postanawia zrobić sobie przerwę od życia w mieście – udaje się na małą wieś, gdzie mieszka większość jej rodziny. Zamierza pisać magisterkę, spędzić trochę czasu sama. Ciągle jednak myśli o Olku, z którym oficjalnie nie jest związana, ale sypiają ze sobą i spędzają miło czas. chłopak jest artystą, który wiecznie jest głodny. Wpada do Nastki, ale po miło spędzonych chwilach oświadcza, że w jego życiu pojawiła się inna, z którą zaiskrzyło. Dziewczyna wywala go z domu. Cała wioska huczy od plotek, a Nastka ma doła. Na dodatek się przeziębia. Postanawia jednak wrócić do żywych – poznaje Julka, starszego od niej mężczyznę, skrzypka, z którym się zaprzyjaźnia. Dla małej społeczności to kolejna sensacja. Poza tym Nastka zaczyna przygotowywać dzieci do pierwszej komunii – prosi ją o to młody ksiądz. Rodzice są niezadowoleni, że ich pociechami zajmuje się kobieta, u której nocował mężczyzna. By stać się niezależną finansowo od rodziców Nastka postanawia zająć się korektą książek, daje również korepetycje młodemu chłopakowi. Przy okazji odwiedza jedno z komunijnych dzieci, którego brat jest ciężko chory. Zaprzyjaźnia się z ich mamą i rodziną. Powoli zaczyna zastanawiać się, czy chce wracać do miasta – kusi ją życie na wsi. • Narracja pierwszoosobowa prowadzona przez główną bohaterkę, Nastkę, sprawia, że możemy ją lepiej poznać. Widzimy, co czuje, co myśli – a myśli naprawdę dużo! To sympatyczna postać, która umie opowiadać o tym, co ją otacza. • Język jest przyjemny, a budowa książki interesująca – nie tylko narracja i dialogi w niej występują. Pojawiają się też SMS, wiersze, fragmenty piosenek. Najciekawsze były jednak wprowadzenia dotyczące osób i miejsc, które znaleźć można było przy pojawieniu się danego bohatera czy budynku. Dzięki temu czytelnik dostawał informacje w pigułce, podane w ciekawej formie. Jak dla mnie – strzał w dziesiątkę. • Wątków jest kilka – głównie oczywiście relacje damsko-męskie. Podobało mi się to, jak Nastka opowiadała o mężczyznach, których spotkała na swojej drodze, nawet tych najmłodszych. Poza tym mamy tu małą społeczność, w której nic się nie ukryje. Jest to typowe przedstawienie wsi, którą znam i ja z własnego doświadczenia. Ciekawy jest też wątek rodzinny – Nastka ma mnóstwo ciotek, krewnych, kuzynek. Czasem ciężko się w tym połapać, ale ciekawie czyta się ich opisy. Podoba mi się także to, że w powieści znajdziemy małego bohatera, który jest chory, a jego wątłe ciałko i niewyraźna wymowa wcale nie są przeszkodą, by był dobrym przyjacielem. Jego mama była dla mnie prawdziwą bohaterką – poświęcał mu wiele uwagi i kochała całym sercem, była szczęśliwa, że jest. Na dokładkę jest jeszcze sama Nastka, która chce odciąć się od rodziców, zaczyna podejmować wiele ważnych decyzji i wkraczać w dorosłe życie. Jej perypetie z jedzeniem nieźle mnie ubawiły, a problemy finansowe zdecydowanie wywołały u mnie poczucie solidarności. • Książka napisana jest w lekkim tonie, czasem jest zabawna, czasem nieco gorzka i smutna, ale bardzo ciekawa. Czyta się szybko, Nastka świetnie opowiada, a jej przygody z mężczyznami, rodzinom, psami i znajomymi są bardzo życiowe i uniwersalne. Podobała mi się ta powieść, chociaż nie spodziewałam się, że będzie taka ciepła i klimatyczna. • Polecam tym, którzy szukają czegoś ciekawego i niebanalnego na wieczór. To powieść, którą czyta się z przyjemnością. Spodoba wam się jej klimat. Poza tym porusza uniwersalne tematy jak miłość, przyjaźń czy choroba, ale jest przy tym niewymuszona, bardzo prawdziwa i życiowa. Gorąco zachęcam.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Agata Pruchniewska to aktorka, która imała się w życiu różnych zadań. Swoje doświadczenie postanowiła zawrzeć w książce, którą w 2014 roku wydało wydawnictwo SOL. Powieść nosi tytuł „I dobry Bóg stworzył aktorkę”. • Dorotka od dziecka wiedziała, że chce zostać aktorką. Kilka razy starała się dostać na studia o tym profilu, jednak jej nie wyszło. Dopiero po konkursie, w którym wygrała miejsce w prywatnym Studiu dla aktorów, zdecydowała się dalej próbować. Znajomi namówili ją do spróbowania swoich sił w egzaminach do Słynnej Szkoły. W międzyczasie grała drobną rolę kury oraz zachwalała opony. Po serii trudnych egzaminów, do których Dorotka się nawet nie przygotowała, bo nie wierzyła w swoje powodzenie, została przyjęta do Słynnej Szkoły. Spędziła tam świetny czas, wystawiła nawet na własną rękę przedstawienie z kolegami. Uczelnia nie była przekonana co do niego, ale po premierze okazało się, że sztuka była świetna. Dorotka grała też u Wielkiego Reżysera i Sławnego Aktora. Miała talent, nawet ją nagrodzono. Podczas studiów poznała także swojego Księcia z Bajki, który również był aktorem, uczącym się rok niżej. Co roku zabierał Dorotkę do swojej rodzinnej wsi, gdzie na włościach Dorotka była ciągle poniżana, choć Książę tego tak nie widział – twierdził, że to drobne uszczypliwości, które mają sprawić, że dziewczyna zaprzyjaźni się z jego liczną rodziną. Po skończonych studiach Dorotka grała w teatrze, serialach, reklamach… Jednak jej kariera tak naprawdę stała w miejscu. • Narratorem w powieści jest Bóg. Czasem jest ironiczny, zabawny, zaskoczony, a czasem informuje o tym, że umyślnie coś sprawił, by Dorotka mogła dostać jakąś rolę lub wziąć w czymś udział. Na początku dość często ujawnia swoją obecność, czasem nawet opowiada o tym, że nie zgadza się ze stwierdzeniami ludzi dotyczącymi jego osoby. Przez większość tekstu opowiada o Dorotce, jednak raz (chyba tylko ten jeden raz) odszedł od tego schematu, by opowiedzieć o koledze dziewczyny, który robił coś, co miało bliski związek z nią i jej przeszłością. • Język jest plastyczny, bardzo ładny. Strzałem w dziesiątkę jest dla mnie zastosowanie określeń, zamiast imion i nazwisk niektórych osób – jak Wielki Reżyser, Słynny Aktor, Trener, Gwiazda. Nie były to jednorazowe sytuacje, w których Dorotka opisywała swoich profesorów czy współpracowników. Były one użyte jako imiona i nazwiska tych właśnie osób. Nawet zwracano się do nich „pan Słynny Aktor”. Pojawiały się oczywiście też zwykłe imiona i nazwiska. • Książka opowiada o tym, jak młoda dziewczyna stara się być aktorką. Studia nie wystarczą, talent także – zmaga się z brakiem propozycji, z graniem dziwnych ról i z ignorancją ludzi z produkcji. Wiele razy zostaje poproszona o przyjechanie na jakiś plan, a potem okazuje się, że jej nie potrzebują. Czasem wygrywa jakiś casting, ale telefon milczy, jej rola zostaje przekazana innej aktorce. Nie tylko ona ma takie problemy – wielu zdolnych, ambitnych i przystojnych kolegów oraz pięknych koleżanek także się z tym zmaga. Wielu musi zrezygnować z aktorstwa, by mieć za co kupić chleb – pracują poza branżą. • Dorotka jest ciekawą postacią. To ambitna, ale niewierząca w siebie dziewczyna, która tkwi w związku z Księciem-artystom, którego rodziny nie lubi, a on sam także działa jej na nerwy. Ich związek polega na tym, że wszystko musi być tak, jak on chce. Dorotka nie może mieć nawet własnego zdania – to znaczy może, ale nie powinna go przedstawiać. Młoda aktorka stresuje się przed wystąpieniami, ale jest uparta i wygadana, często nie trzyma języka za zębami, co potem prowadzi do myśli, które czyta się z przyjemnością i lekkim rozbawieniem. • Muszę napisać coś na temat grafiki – w książce nie znajdziemy zbędnych ozdobników. Czcionka jest odpowiednia – ani za duża, ani za mała. Do oddzielenia treści użyto małych masek – komedii i tragedii. Są naprawdę niewielkie, ale urocze. To jedyna ozdoba, jaką znalazłam. • Ogólnie książka podobała mi się bardzo. Bóg jako narrator jest świetny, Dorotka to fajna kobieta, chociaż pod koniec powieści nieco mnie denerwowała – ale jej zachowanie zrzuciłam na barki Księcia, który wmówił jej, że jest beznadziejna, a ona w to uwierzyła. Czasem miałam wrażenie, że Dorotka jest trzpiotką. Czasem zachowywała się jak mała dziewczynka, która mówi, co jej ślina na język przyniesie i przez wszystkich nazywana jest „Dorotką” (tylko kilka osób zwracało się do niej bez zdrobnienia). Jednak ta bohaterka bardzo mi się podobała. Za to jej chłopak – szkoda gadać! Autorka świetnie wykreowała postać Księcia i jego rodziny, ale okazało się, że są to typy, z którymi nie chciałabym mieć nic do czynienia. • Polecam tym, którzy chcą spędzić miło czas podczas czytania książki. To zabawna, interesująca pozycja. Pokazuje świat aktorów, który wcale nie jest taki kolorowy, jak wielu się zdaje. Na pewno będziecie się świetnie bawić, czytając historię Dorotki, którą opisuje naprawdę wszechwiedzący (choć nie do końca, jego też bohaterka potrafiła zaskoczyć) narrator – Bóg. Zachęcam.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Agnieszka Tyszka to pisarka książek dla dzieci. Część jej twórczości mogliśmy poznać dzięki programowi „Jedyneczka”. Przez kilka lat pracowała jako dziennikarka prasowa, a w 2005 roku przyznano jej Nagrodę im. Kornela Makuszyńskiego. W 2014 roku wyszła jej kolejna książka „Deszczowa zagadka inspektora Nielubca”, którą wydało wydawnictwo Akapit Press. • W Bardzo Spokojnej Okolicy panuje wielkie poruszenie. Nadchodzi wiosna, której zwiastunem ma być deszcz – wszyscy go wypatrują. Niestety, mimo że o tej porze już dawno deszcz przychodził, teraz go nie ma. Na dodatek po drugiej stronie Błotnistego Wybrzeża ktoś zaczyna budować SPA, a ziemia zaczyna robić się coraz bardziej podmokła. Srebrzysta Ćma postanawia posprzątać dopiero, gdy zacznie padać. Odwiedza ją przyjaciółka, ważka Pężyrka, która mówi o tym, że pan Chrząszcz zamyka sklep. Obie udają się do sklepu, a po drodze spotykają Niesiębądkę, która skarży się na to, że kwiaty odmówiły wzrostu, bo nie mają deszczu. Tymczasem Nieradka stara się dogodzić ciotce. Niedługo Prudencjanna ma urodziny i narzeka, że jeśli deszcz nie spadnie, imprezy nie będzie. A deszczu jak nie było tak nie ma. Owady pod sklepem nie rozmawiają o niczym innym. Muszą jednak przerwać, bo nagle okazuje się, że ktoś ugrzązł w błocie i potrzebna jest akcja ratunkowa. W nocy okazuje się, że Srebrzysta Ćma słyszy deszcz, lecz go nie widzi. Zaczyna podejrzewać, o co może chodzić. Postanawia zorganizować dochodzenie, które poprowadzi inspektor Nielubiec. • Narracja trzecioosobowa pozwala śledzić kilku bohaterów. Są to owady – gąsienica, ćma czy ważka. Są jednak przedstawione jak ludzie – noszą ubrania, obchodzą urodziny, pomagają sąsiadom i uprawiają ogródki, a nawet sprzątają! Bohaterowie mają świetne imiona – Pężyrka, Niesiebądka, Niestatka. Poza tym są dobrze przedstawieni, choć tworzą jedynie tło dla opowieści. • Głównym wątkiem jest zaginięcie wiatru. Przez niego wszyscy są niespokojni, a Bardzo Spokojna Okolica wypatruje go od wielu dni. By rozwiązać tę sprawę potrzebny jest fachowiec – sam inspektor Nielubiec. Niestety, miałam wrażenie, że to mieszkańcy Bardzo Spokojnej Okolicy rozwiązują zagadkę, a inspektor nic nie robi. Miał on być tylko motorem ich działań, bo wszystko zrozumiała już wcześniej Ćma. • Język jest prosty, zdania dość krótkie. Czcionka jest spora, a interlinia ułatwia czytanie. Dialogi pojawiają się często i to głównie dzięki nim poznajemy charaktery postaci. Jedyne, czego mi brakowało, to wyróżnienia myśli poszczególnych bohaterów. • Książka naszpikowana jest obrazkami. Są kolorowe i bardzo szczegółowe. Wzbogacają opowieść i ilustrują to, co właśnie jest w tekście. Twarda okładka sprawia, że dobrze trzyma się tę lekturę podczas czytania, a niewielki rozmiar idealnie pasuje do małych dłoni dzieci. • Opowieść jest naprawdę interesująca. Zagadka kryminalna i zwyczajne, codzienne sprawy mieszkańców Bardzo Spokojnej Okolice powodują, że książkę czyta się szybko i z zapartym tchem śledzi się postępy śledztwa. Postacie są niecodzienne i ciekawe. Podoba mi się pomysł, by to owady były tu bohaterami. Książka ta sprawi, że zarówno dzieci jak i rodzice będą się z nią świetnie bawić. • Polecam tym, którzy szukają opowieści dla dzieci, która zainteresuje je już od pierwszej strony. Nutka kryminału, który się tu pojawia, sprawia, że jest to lektura ciekawa i odpowiednia dla młodych czytelników. Ładne obrazki i duża czcionka sprawią, że dzieci na pewno z chęcią zabiorą się za czytanie.
Ostatnio ocenione
1
...
53 54 55 56 57
  • Próba niewinności
    Christie, Agatha
Należy do grup

Kraków PBP
wojciech
Krystyna
Pabianice MBP
aleksandra.s.1.1.3.9
CheshireCat
izabelasliwinska
kajka24
sowilas
isabelczyta
bookslara
Misieczka
monikam1986
basia.ptasznik
Irulan
Zaczytany-w-Ksiazkach
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo