Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
grejfrutoowa

Mam na imię Agnieszka. Jestem absolwentką socjologii i filologii polskiej. Interesuję się mediami, dużo fotografuję, uwielbiam filmy o Jamesie Bondzie.

Od 2012 roku prowadzę bloga recenzenckiego www.ksiazka-od-kuchni.blogspot.com. Książki kocham od zawsze, nauczyła mnie tego moja mama. To ona pokazała mi, że czytanie może być przyjemnością. Od niej też wzięła się u mnie pasja do gromadzenia lektur. Mama od młodości kupowała kolejne tomy, dzięki czemu w moim domu zawsze były książki. Dziś ja uzupełniam domową biblioteczkę, a mama mi kibicuje. Zawsze sprawdza, co ciekawego przyniósł mi listonosz.

Uważam, że każda książka ma w sobie coś dobrego. Staram się to pokazać w moich recenzjach.

Czytam różne lektury - dla dzieci, fantastykę, obyczaje, kryminały, reportaże... Nie jestem wybredna, interesuje mnie wszystko. Uwielbiam poznawać nowych autorów. Przyznaję się bez bicia, że kocham piękne okładki, a w autobusach zerkam na tytuły, które czytają inni.

Najnowsze recenzje
1
...
164 165 166
...
172
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Tisha Morris jest konsultantką fenh shui, architektką wnętrz i instruktorką jogi. Przekształca przestrzenie w środowiska przyjazne mieszkańcom. Jej książka „Umysł, ciało, dom” została wydana w 2014 roku przez Iluuminatio. • Każde miejsce, w którym mieszkamy, jest wyjątkowe. Przeprowadzka do nowego mieszkania czy domu jest wydarzeniem przełomowy, któremu towarzyszy zawsze jakieś dodatkowe zdarzenie – ślub, wyjazd na studia, rozwód, nowy etap w życiu. Energia osoby i energia miejsca się mieszają, przeplatają i dopełniają. To druga po ciele najbliższa człowiekowi ochrona przed światem zewnętrznym. Przestrzenie życiowe łączą się i dlatego, gdy mamy bałagan w domu, także w życiu nie dzieje się nam najlepiej. Wpływ powierzchni na człowieka to feng shui. Nauka ta wywodzi się z Chin, ale zna ją cały świat. Celem feng shui jest życie w harmonii z planetą. W naszym życiu najważniejsza jest harmonia między umysłem, ciałem i domem. To zapewni nam szczęśliwe życie. Połączenie umysłu i ciała jest dla wielu dość jasne, jednak jaką rolę odgrywa w tym dom? Należy uświadomić sobie, że toczy się w nim życie, przestrzeń ma duszę. Po przeprowadzce dom zyskuje nową energię. Dla harmonii dom potrzebuje odpowiedniego położenia – ważna jest okolica, kształt działki, a nawet usytuowanie względem ulic. Oczywiście trzeba też zwrócić uwagę na jego styl architektoniczny, a czasem także na nazwę ulicy i numer, jaki ma nasz dom. Nie musimy koniecznie mieć nowego domu, stare także są doskonałe – ich remonty sprawiają, że także w życiu właściciela coś się odmienia. Trzeba jednak mieć świadomość tego, że energia poprzednich właścicieli zostaje w domu. Ważny jest też układ wnętrz – obszary, w których znajdują się konkretne pomieszczenia powinny być dobrane jak najlepiej. • Książka napisana jest prostym, przyjemnym językiem. Autorka pokazuje wiele rzeczy na przykładach, opowiada jak sama zmieniała dom. Stara się obrazować swoje przemyślenia, by czytelnik mógł zrozumieć, o co jej chodzi. Oprócz tego przekazuje informacje na temat feng shui oraz praktyk związanych z kupowaniem i urządzaniem domów. • Z tego poradnika wynieść można przede wszystkim to, że nie tylko umysł wpływa na to, jak żyjemy, ale też przestrzeń, w której żyjemy, ma wielkie znaczenie. Dom odzwierciedla człowieka, pomieszczenia odpowiadają właścicielowi. Gdy ulokujemy w dobrych miejscach pokoje, energie z łatwością będą mogły pomagać nam w szczęśliwej egzystencji. • Książka bogata jest w dodatki. Oprócz samego tekstu znajdziemy tu rysunki, tabele i punkty. Wszystko to ułatwia zapoznanie się z materiałem przygotowanym przez autorkę. Z graficznego punktu widzenia trzeba przyznać, że są to proste elementy, bez zbędnych szczegółów i udziwnień. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na czcionki, które są doskonale dobrane – tytuły, podtytuły, śródtytuły zyskały odrębny styl, dzięki czemu książka nabiera nieco innego wyglądu, choć nie są to zbyt ozdobne kroje pisma. Wszystko zostało przemyślane i dopracowane. • Ogólnie książka jest bardzo ciekawa. Dowiedziałam się z niej wielu interesujących rzeczy na temat swojego domu. Autorka przekonująco pisze o tym, że to co dzieje się w naszych domach, ma wpływ na nasze życie. Widać, że zna się na rzeczy, czego nie pokazuje w sposób wyniosły, nie traktuje czytelnika z góry, lecz jest mu przyjacielem, który doradza i przedstawia różne warianty możliwości. • Polecam tym, którzy chcą się przekonać, czy ich dom jest miejscem, które współgra z energiami mieszkańców. O feng shui słyszał każdy, jednak nie wszyscy w to wierzą. Ta lektura pomoże wam zrozumieć, na czym polega nauka z Chin. Dzięki niej możecie nauczyć się lepiej czerpać energię z waszego otoczenia.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Maria Semple jest autorką scenariuszy i powieściopisarką. Jej druga powieść, „Gdzie jesteś, Bernadette?” szybko znalazła się na liście bestsellerów. W Polsce książkę wydało wydawnictwo Media Rodzina w 2014 roku. • Bee jest zdolną uczennicą, która przynosi do domu świetne oceny. W zamian za to chce pojechać z rodzicami na Antarktydę. Ojciec jest za, lecz matka ma pewne obawy. Bernadette była niegdyś świetnym architektem, lecz obecnie unika ludzi, jej jedyna pasja to wychowanie córki. Nie lubi podróży, zmian otoczenia, boi się przepłynięcia przez zimne wody wokół Antarktydy. Zatrudnia internetową asystentkę, która załatwia za nią wszystkie potrzeby. Mimo że Bernadette nie chce jechać, planuje wyjazd, bo wie, że to bardzo ważna rzecz dla Bee. W międzyczasie musi radzić sobie z sąsiadką, która uprzykrza jej życie. Bernadette twierdzi, że wszystkie matki uczniów z prywatnej szkoły, do której chodzi Bee, są wrogo do niej nastawione i uważają ją za dziwaczkę. Jednak Bernadette się tym nie przejmuje. Bee nie zauważa problemów, które zdają się nadciągać nad jej rodzinę. Jej ojcu coraz bardziej przeszkadza zachowanie żony. Ma na głowie pracę, która jest dla niego przyjemnością, a Bernadette wcale mu nie ułatwia życia. Powoli zaczynają wychodzić na jaw sprawy, które wpłynęły na życie kobiety. Jednak wszystko komplikuje się w dniu, w którym Bernadette znika. • Narratorką pierwszoosobową jest Bee, córka Bernadette. To wnikliwa piętnastoletnia obserwatorka, która w swojej opowieści zamieszcza wiele dokumentów potwierdzających to, co działo się z jej matką przez ostatnie tygodnie. Są to maile, karteczki, liściki, artykuły i faksy, które zebrała. Wszystkie opisała dość dokładnie – kto do kogo co wysłał. Tylko część tekstów wyszła spod ręki jej matki. Wiele z nich to korespondencja poboczna, w której jednak porusza się tematykę jej rodziny. • Książka opiera się głównie na analizie tych dokumentów. Wiele z nich zostaje bez komentarza, niektóre jednak Bee wyjaśnia. Stara się pokazać czytelnikowi szerszą perspektywę, prezentuje swoje zdanie. Język jest zatem dość prosty, chociaż gdy narracja skupia się na osobie jej ojca, pojawiają się terminy związane z technologią, którą się zajmuje. Nie utrudnia to jednak czytania. • Pod względem redakcji trzeba przyznać, że książka prezentuje się całkiem interesująco. Znalazłam kilka błędów, ale nie były one zbyt poważne. Co ciekawe maile, karteczki, artykuły dostały własne kroje czcionek, tak że łatwo się je odczytuje i przechodzi od jednego do drugiego tekstu. • Książka jest na pewno kryminałem. Jednak nim dochodzi do tragedii, poznajemy jej przyczyny. Bee skupia się na tym, jak doszło do tego, że jej matka zniknęła. Pierwsza kartka powieści uświadamia nam, że mama dziewczynki gdzieś zaginęła. Jednak reszta książki prezentuje to, co stało się przedtem. Poznajemy tło i motywy, które mogły kierować Bernadette. Dopiero pod koniec książki zaczyna się zabawa w detektywa, którą Bee postanawia rozpocząć. • Narracja jest ciekawa z tego względu, że w pewnym momencie czytelnik zaczyna rozumieć, że wszystko co do tej pory przeczytał było tak naprawdę wprowadzeniem. Dopiero pod koniec pozycji zrównujemy się z Bee, z jej czasem współczesnym. Wszystko, co opisała wcześniej to tylko analiza dokumentów, której dokonała zarówno na własny użytek jak i dla wprowadzenia czytelnika. • W książce znajdziemy miłość i kłopoty rodzinne, ale też karierę i jej koniec, problemy z mafią oraz sąsiadami a także coś na kształt choroby psychicznej i dość dziwne podejście do religii. Często miałam wrażenie, że z Bernadette naprawdę coś jest nie tak, ale pod koniec książki zrozumiałam, dlaczego momentami zachowuje się dziwnie. • Ogólnie pozycja jest naprawdę ciekawa i wciągająca. Zagadka zaginięcia Bernadette zastanawia, trzyma w napięciu, a nakładające się na siebie wątki sprawiają, że wszystko zaczyna się układać w logiczną całość. Pomysł na książkę jest idealny, chociaż trochę dziwnie czyta się korespondencję innych ludzi (ciekawe, że Bee jakoś nie miała wyrzutów sumienia). Niektóre z charakterów mnie niesamowicie denerwowały, zupełnie jak Bernadette. • Polecam powieść nie tylko młodszym czytelnikom. Można się przy niej świetnie bawić, choć nie jest to lekka lektura do poduszki. Zagadka zniknięcia matki rozwiązywana przez nastoletnią Bee jest tajemnicza i fascynująca. Narracja, a właściwie w większości przedstawianie różnych dokumentów, sprawia, że czytelnik może poczuć się niemal jak śledczy, który poznaje nową sprawę. Lektura na pewno warta uwagi, zachęcam!
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Tomasz Sakiewicz jest dziennikarzem, współpracuje z „Gazetą Polską”. Dla swoich córek tworzył opowiadania, które ukazały się w wydanej przez Wydawnictwo M książce. „Bajki dla Marysi i Alicji” możemy czytać od 2013 roku. • W zbiorze znajdziemy kilka opowiadań. Zazwyczaj są one dość krótkie. Wiele z nich wprowadza dzieci w świat fantastyki, baśniowości i przedziwnych stworzeń. Mogą one poznać elfy, wróżki, gadające pluszaki czy krasnoludki. Często przez te dziwne istoty przekazywane są wartości, które warto w życiu pielęgnować – przyjaźń, sprawiedliwość, życzliwość. Dzieci mogą wynieść z bajek przesłania, które są mądre i cenne. Niektóre z bajek jednak są nieco inne – czasem służą jedynie rozrywce i ich sens jest głęboko ukryty. • Bajki te nie są umoralniającymi opowiadaniami, które zanudzą dzieci. Są mądre, ale też zabawne, wzruszające, pouczające i interesujące. Prosty język, przystępne podanie i niedługie historie sprawiają, że podczas czytania można się naprawdę dobrze bawić i uczyć. • Autor postarał się, by stworzyć coś oryginalnego. Głównymi bohaterami są zarówno dorośli jak i dzieci, ale też fantastyczne postacie. Opowiadania są bardzo klimatyczne. Już od pierwszych słów przenoszą czytelnika w magiczny świat baśni, które czyta się szybko. Czasem są śmieszne, czasem mają jednak nutkę goryczy. Wszystko jest idealnie wyważone i sprawia, że każda przygoda jest wyjątkowa. • Trzeba koniecznie napisać coś o wydaniu tej książki. Do opowiadań dołączono obrazki. Są kolorowe, pasują do tematów i przyciągają wzrok. Nie odcinają się od tekstów – czasem są w nie wpisane, niekiedy litery pojawiają się na ilustracjach. • Opowiadania posiadają dużą czcionkę, która ułatwia czytanie dzieciom. Krótkie teksty pozwalają przeżywać jedną przygodę podczas jednego wieczoru. Jedno z opowiadań było zdecydowanie dłuższe, ale podzielono je na rozdziały, co było świetnym pomysłem. • Zauważyłam mały błąd w tekstach – zdarzało się, że niektóre z wypowiedzi nie były wyróżnione w tekście. Brakowało myślnika, który porządkowałby dialogi. Momentami sprawiało to, że gubiłam się w treści. Innych wpadek nie zanotowałam. • Ogólnie bajki bardzo mi się podobały, choć były zupełnie inne niż te znane mi z dzieciństwa. Autor wykazał się ogromną wyobraźnią, którą potrafił uformować tak, by opowiadania były ciekawe i pouczające. Historie są różnorodne i na pewno nie pozwolą się nudzić podczas czytania. To doskonała lektura przed snem do poczytania zarówno samemu jak i przez rodzica. • Polecam tym, którzy szukają czegoś interesującego dla swoich pociech. Ta książka to świetny pomysł na prezent, który bawi i uczy. Opowiadania są pełne przygód, przyjaźni, baśniowych stworzeń – na pewno zainteresują maluchy, a starszym też nie pozwolą się nudzić. To książka do poczytania i do pooglądania. Czego chcieć więcej?
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Marcin Wolski tworzy słuchowiska i opowiadania dla radia. Wiele z nich powstało dla magazynu „60 minut na godzinę”. Nie wszystkie jednak ukazały się drukiem, a niektóre nie były też znane w całości. Dlatego powstała seria „Niepublikowane”, w której to znajdziemy właśnie te utwory. W 2013 roku wydawnictwo M wydało „I stała się ciemność” tego właśnie autora. • Zbiór składa się z dwóch dłuższych opowiadań i kilkunastu krótki, zaledwie kilkustronicowych. Tematyka jest dość różnorodna – pojawiają się wątki polityczne, fantastyczne, społeczne i obyczajowe. Wszystko podane w nieco ironicznym stylu, dopasowanym do lat, w których powstawały. • W rozdziale „Od autora” opisana jest motywacja, jaka przypisywała twórcy w zebraniu tekstów do tego dzieła. Jest to krótka informacja, która wprowadza w książkę i pozwala zrozumieć, dlaczego została wydana. Autor w kilku zdaniach wyjaśnia, skąd wzięły się poszczególne opowiadania i gdzie wcześniej mogliśmy się na nie natknąć. Poza tym znajdziemy tu dedykacje oraz wzmiankę o tym, że w zależności od przyjęcia dzieła przez czytelników, opinie ich będą miały wpływ nad dalszymi pracami nad tomami. • Język jest dość ciekawy. Wyczuć w nim można sarkazm, który autor ukrywa pod postaciami bohaterów lub narratora. Dla niektórych postaci tworzy własny styl mówienia, co widać w dialogach. To ciekawy zabieg, który sprawia, że czytelnik ma wrażenie, że każda z postaci jest bardziej autentyczna dzięki temu, że mówi na swój własny sposób. • Najciekawsze wydawały mi się najdłuższe opowiadania. Były wciągające i doskonale skonstruowane. „Dziennik znaleziony w taczce” świetnie opisywał czasy PRL ze wszystkimi absurdami tamtej epoki. Czasem styl autora przypominał mi opowiadania Sławomira Mrożka. Krótkie utwory również były skonstruowane w tym samym stylu. • Czcionka jest dość duża, papier przyjemny w dotyku, choć pewnie wielu nie lubi tego typu kartek – żółtego, objętościowego papieru, który chłonie wodę jak gąbka. Książkę podzielono na dwie części. W pierwszej znajdziemy dwa dłuższe opowiadania, w drugiej – teksty z „60 minut na godzinę”. • Ogólnie książka jest interesująca. Zbiór opowiadań sprawia, że możemy przeczytać różne teksty, o różnej tematyce. Język i podejście do świata sprawiają, że czyta się szybko i z lekkim uśmiechem na ustach – jednak bardziej ironicznym, niż radosnym. Autor stworzył zbiór, który jest świetnie skomponowany, zawiera interesujące opowiadania i skłania do refleksji nad pewnymi sprawami. Przy okazji to świetna rozrywka. • Polecam tym, którzy nie są przekonani do opowiadań. Ten zbiór na pewno was zainteresuje. A ci co lubią tę formę i tak sięgną. Zobaczycie tu fascynujące teksty, które oprawiono w świetny język, którym autor potrafi się bawić. Jego wyobraźnia jest niesamowita. Zachęcam, będziecie się świetnie bawić.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Cezary Harasimowicz to pisarz, dramaturg, scenarzysta i aktor. Ma na swoim koncie scenariusze, słuchowiska radiowe i dramaty. Wydał kilka książek, w tym najnowszą „Święty chaos”. W 2014 roku powieść ukazała się dzięki wydawnictwu Dolnośląskiemu, należącemu do Grupy Wydawniczej Publicat. • Jamy Ulan to niezwykle zdolna kobieta – zna dziewięć języków, ma doktorat z politologii i wicemistrzostwo świata w judo. Jednak gdy zginęła jej młodsza siostra, kobieta się zmieniła. Coś w niej pękło. Dostała dobrą pracę, ale nie wystarczyło jej siedzenie za biurkiem. Dlatego CIA wysłało ją na misję. Filmowała zabójstwo żołnierzy w Iraku, za co Al-Kaida ścięła jej głowę. A tak przynajmniej myślała jej rodzina i reszta świata. Zbrodnia została sfingowana. Sama Jamy została zwerbowana przez tajemniczą organizację, która zrobiła z niej maszynkę do zabijania. Wielokrotnie kazała robić to, z czym dziewczyna nie do końca się zgadzała. Dała jej nową tożsamość i kazała zabijać swoich. Nie pozwolili jej zginąć, mimo że miała wiele okazji. Gdy była już bliska śmierci okazało się, że Firma może przywrócić jej życie, a nawet… dać nowe ciało. Pod różnymi postaciami, ale z własnym umysłem Jamy trafia w różne miejsca i wykonuje różne misje. Agentka jest jednak krnąbrna i nie zawsze słucha poleceń. Na szczęście Firma się zabezpieczyła – mają oko na jej córkę, którą przez wiele lat Jamy odtrącała… Ich cel jest prosty – chcą by na świecie zapanował chaos, a Jamy ma im w tym pomóc, wykorzystując swoje zdolności. • Przez większość książki narracja trzecioosobowa śledzi Jamy. Dopiero pod koniec coś się zmienia i poznajemy lepiej historie poboczne i osoby, które mają z główną bohaterką wspólne sprawy. Język powieści jest dość specyficzny – bardzo plastyczny i dynamiczny, często złożony z wypowiedzi bezczasownikowych. Wydaje mi się, że można by niektóre z nich połączyć ze zdaniem poprzedzającym, bo czasem wyrwane z kontekstu nie miały zupełnie sensu. • Głównym motywem w książce jest wojna, którą Firma chce wywołać. Konflikty narastają, ważne osoby giną, a Jamy nie ma kontroli nad własnym życiem. Tożsamości się zmieniają, lecz charakter pozostaje – a jest dość nietypowy. Jamy to inteligentna kobieta, która ma swoje zdanie, potrafi użyć siły, prawie się nie boi i na dodatek szybko kojarzy fakty. Jej obsesją staje się to, kto stoi za tym wszystkim, co musi robić. • Ciekawą rzeczą jest to, że kobieta zostaje przeniesiona w czasie – w pewien sposób. Świat się zmienił, co autor pokazał dość ciekawie. Poza tym świetnie opisano tu możliwości techniki, jak na przykład przeniesienie jaźni do innego ciała. Poza tym występuje cała masa gadżetów, które nadają książce fajny klimat. • Momentami miałam wrażenie, że Jamy wszystko wychodzi. Nawet, gdy ją zabijano – żyła. Owszem, miała problemy z Firmą, od której chciała wiele razy uciec, ale i tak zawsze wychodziła z opresji. Niekiedy miałam też wrażenie, że akcje, w których uczestniczy, następują po sobie jak klatki filmu, bez związku z poprzednimi sprawami. Podobało mi się za to powracanie do życia sprzed bycia agentką. • Minusem książki jest mała czcionka. Zaskoczyła mnie ona niesamowicie. Z trudem przestawiłam się na tak małe literki. Poza tym znalazłam kilka błędów, głównie były to jednak braki w znakach interpunkcyjnych (np. brak oddzielenia dialogu od narracji). • Plusem jest za to fakt, że autor posiłkował się wieloma publikacjami przy tworzeniu swojej książki. Jest to dla mnie ważne, ponieważ wiele rzeczy było zgodne z tym, co się obecnie dzieje – konflikty, problemy, afery były realne, prawdopodobne i świetnie przedstawione, ze szczegółami. Na dodatek podobała mi się sama Jama – nie tylko ze względu na charakter, ale też pochodzenie. Była Tatarką polskiego pochodzenia. • Ogólnie książka bardzo mnie zaskoczyła, pozytywnie oczywiście. Akcja była wartka, historia wciągająca, choć momentami jak dla mnie przekombinowana. Czasem miałam wrażenie, że dzieje się za dużo. Jednak patrząc na całość, można śmiało powiedzieć, że książka jest naprawdę dobra. Historia może nie należy do prostych, ale ma znamiona thrillera o podłożu kulturowym i politycznym, co wróży bardzo dobrze. Autor zachwyca językiem, który jest naprawdę niebanalny. • Polecam tym, którzy szukają dobrej, polskiej literatury na światowym poziomie. Powieść wciąga od pierwszej strony, zaskakuje, każe zastanowić się nad kondycją i przyszłością ludzkości. Polecam gorąco.
Ostatnio ocenione
1
...
53 54 55 56 57
  • Survival
    Piątkowska, Monika
  • Zabójstwo Rogera Ackroyda
    Christie, Agatha
  • Podróż "Wędrowca do świtu"
    Lewis, Clive Staples
  • Harry Potter
    Rowling, Joanne Kathleen
  • Moonraker
    Fleming, Ian
  • Noc w bibliotece
    Christie, Agatha
Należy do grup

Kraków PBP
wojciech
Krystyna
Pabianice MBP
aleksandra.s.1.1.3.9
CheshireCat
izabelasliwinska
kajka24
sowilas
isabelczyta
bookslara
Misieczka
monikam1986
basia.ptasznik
Irulan
Zaczytany-w-Ksiazkach
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo