Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
fiolka

Do czytania wybieram najczęściej literaturę sprzed XXI wieku, nie stronię od liryki i dramatu, czasami sięgam po reportaż, a najrzadziej decyduję się na literaturę popu­larn­onau­kową­. Bardzo lubię czytać biografie, wspomnienia, listy i dzienniki.
Poniższe wyrywki z czytanych przeze mnie tekstów mocno ze mną współgrają, więc są przedłużeniem tych kilku słów o sobie :)😊

„Ciekawe jest widzieć, że niemal wszyscy ludzie wielkiej wartości zachowują się z prostotą i że niemal zawsze owa ich prostota jest brana za świadectwo tego, że są niewiele warci”.
Myśli, Giacomo Leopardi

„Intensywność marzeń, ważniejsza jest od ziszczeń”.
Wysoki Zamek, Stanisław Lem

Najnowsze recenzje
1 2 3 4 5
...
30
  • [awatar]
    fiolka
    Pierwsze spotkanie z zamkniętą w tomiku twórczością Ewy Lipskiej zaintrygowało mnie na tyle, że na pewno sięgnę po więcej. • Nie potrafiłam odnaleźć jednoznacznego tropu w tych ulotnych, momentami oderwanych od rzeczywistości utworach. I choć tytuł zdaje się temu przeczyć, wyraźnie o śmierć tutaj chodzi. Napisałabym, że to poezja o śmierci, o samotności w wielkim świecie pełnym ludzi — i o podróżach. • Jest tu zabawa słowem, sporo ironii, a nawet groteski. • Tytułowy kordonek powracający jak refren, ostatecznie należy do składającego się z trzech scen utworu dramatycznego. • Sięgnęłam po ten zbiór z sentymentu do kordonka, który przypomina mi dzieciństwo i robione przez mamę na szydełku serwetki. • Kordonek to mocna nić — może losu, może życia. Naprzeciw niej stoi śmierć. • Polecam szczególnie tym, którzy lubią poezję nieoczywistą.
  • [awatar]
    fiolka
    Thomas Hardy niebywale wyraziście odmalował prowincję Wessexu i fascynująco przedstawił obraz wiejskiej społeczności, począwszy od opisu pełnionych przez jej przedstawicieli ról, wykonywanych prac i obowiązków, a także form spędzania wolnego czasu, zwyczajów i całej gamy konwenansów. • Jakże różnorodni, ale bliscy i swojscy okazali się mieszkańcy Weatherbury i okolic, tak genialnie przez Hardy’ego sportretowani. Rubaszni, weseli, rozplotkowani, specyficzni, ale tacy, na których zawsze można polegać, no prawie, bo gdy popiją grogu, to nie. Wtedy śpią i nic ich nie ruszy. • I właśnie na tle tej sielsko-wiejskiej scenerii rozgrywa się spektakl pełen gwałtownych uniesień, tłumionych uczuć i mocy przeznaczenia. A Bathsheba Everdene, Gabriel Oak, William Boldwood and Francis Troy to pierwszoplanowi aktorzy tego dramatu. • Zakończenie jest zgodne z przysłowiem: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. • I jeszcze na koniec. • Już na początku zwróciłam uwagę na imiona i nazwiska, które nadał swoim bohaterom Thomas Hardy. Ich aluzyjność powoduje, że książka nabiera głębszego sensu i drugiego dna, bo te nazwy, powiązane ze Starym Testamentem, starożytną Grecją, pogańską Brytanią są wyzwaniem rzuconym wiktoriańskiej moralności. • Bardzo rozbawił mnie Kainek, którego znajomi i sąsiedzi nazywali zdrobniale, by osłabić negatywne znaczenie imienia Kain, które to matka nadała mu na chrzcie w przeświadczeniu, że Kain, to był ten dobry ;)
  • [awatar]
    fiolka
    Szaniawski miał wielkie wyczucie sceny i teatru. Doświadczyć tego można, gdy te jego na wskroś sceniczne dramaty się czyta. • Tak jak w przeczytanych przeze mnie „Żeglarzu” i „Moście” tutaj także na początku akcja toczy się trochę somnambulicznie, ot rozmowy od niechcenia, niewiele się dzieje, taki rodzaj ciszy przed burzą. I nagle pojawia się dylemat. Niby błahy, ale wierci dziurę w brzuchu, uwiera, rodzi skojarzenia, domysły. Jak postąpić, gdy samemu jest się uwikłanym? • No bo jest ogród pełen róż, których nowa odmiana nosi miano Doroty. Takie samo imię nosi żona adwokata, który te róże wyhodował. Do ogrodu zakrada się złodziej róż. Czy aby róż? • Kto czytał lub przeczyta, zrozumie słowa adwokata: • „pewien człowiek tu, w tym miejscu, powiedział do mnie, że broniłem zawsze tych, co zło czynili nie na moim podwórku. I oto przyszedł złodziej róż i kradł mi róże z mojego podwórka. Pomimo że bardzo kocham swoje róże… pomimo to… no, cóż ci mam mówić… rozumiesz… Wraz z tobą ratowałem od zguby złodzieja…”
  • [awatar]
    fiolka
    Zgłębianie treści tej bajkowej opowieści po raz któryś z kolei nie wzbudzało takich emocji jak za pierwszym razem, gdy czytając ją, sama byłam dzieckiem. • W przypadku „Akademii…” po raz pierwszy zetknęłam się z nią w kinie, oglądając filmową adaptację, tę Krzysztofa Gradowskiego, oczywiście przed wielu, wielu laty, która to ekranizacja zrobiła na mnie wówczas wrażenie piorunujące i do dziś niezapomniane. I w przypadku tego filmu, podobał mi się on bardziej niż tekst, no bo ta muzyka i śpiewane wiersze Brzechwy. • Czytając książkę znowu, miałam poczucie, że część przygód i wydarzeń mocno się zestarzała, chociaż inne bynajmniej nie straciły na oryginalności. • W niektórych historyjkach, składających się na poszczególne rozdziały, brakowało mi ostatniego szlifu, wydawało mi się, że autor po ich napisaniu, już nigdy do nich nie wrócił i ich ponownie nie przeczytał, dlatego ostatecznie nie zredagował. Świadczy o tym, chociażby nadużywanie we wszystkich przypadkach i konfiguracjach przymiotnika „rozmaity”.
  • [awatar]
    fiolka
    Jak szybko dorośli dorastają i zapominają, jak to było wtedy, gdy było się dzieckiem. • To książka o brakach. O braku zrozumienia, a nawet o braku chęci by rozumieć. O braku empatii. O braku bezinteresownej miłości rodzicielskiej. • Smutna i przygnębiająca lektura, w której znajduje się instrukcja jak tłumić osobowość dzieci, zabijać ich indywidualność oraz łamać prawa dziecka do bycia dzieckiem. • Najgorsze jest to, że takie nieprzyjemne zachowania najlepiej widzi się… u innych rodziców, gdy stoimy z boku, z dystansu, a prawie nigdy, gdy sami wygłaszamy autorytatywne monologi, narzekamy i upominamy dzieci. • Na mnie ta książka zrobiła piorunujące wrażenie. • Polecam audiobook, w którym narracyjny dwugłos matki i córki brzmi bardzo autentycznie. Zwłaszcza udręczona życiem rola matki.
Ostatnio ocenione
1
...
12 13 14
...
34
  • Biały statek
    Ajtmatov, Čingiz
  • Dzieje Tewji Mleczarza
    Szolem-Alejchem
  • Baryłeczka i inne opowiadania
    Maupassant, Guy de
  • Filipowicz
    Maciąg, Włodzimierz
  • Bez mojej zgody
    Picoult, Jodi
  • Wielkie pustkowie
    Rosa, João Guimarães
Nikt jeszcze nie obserwuje bloga tego czytelnika.
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo