Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
fiolka

Do czytania wybieram najczęściej literaturę sprzed XXI wieku, nie stronię od liryki i dramatu, czasami sięgam po reportaż, a najrzadziej decyduję się na literaturę popu­larn­onau­kową­. Bardzo lubię czytać biografie, wspomnienia, listy i dzienniki.
Poniższe wyrywki z czytanych przeze mnie tekstów mocno ze mną współgrają, więc są przedłużeniem tych kilku słów o sobie :)😊

„Ciekawe jest widzieć, że niemal wszyscy ludzie wielkiej wartości zachowują się z prostotą i że niemal zawsze owa ich prostota jest brana za świadectwo tego, że są niewiele warci”.
Myśli, Giacomo Leopardi

„Intensywność marzeń, ważniejsza jest od ziszczeń”.
Wysoki Zamek, Stanisław Lem

Najnowsze recenzje
1 2 3 4 5
...
31
  • [awatar]
    fiolka
    Jedna z bardziej marginalnych pozycji w moich czytelniczych zbiorach, przejrzana przed podarowaniem jej nastoletniej córce koleżanki, marzącej o karierze wojskowej. Prezent miał mieć charakter bardziej żartobliwy niż poznawczy. Rymy są dość proste, miejscami wręcz częstochowskie i wydają się bardziej odpowiednie dla młodszego czytelnika. Na plus – ładne wydanie, które z pewnością przyciągnie uwagę najmłodszych.
  • [awatar]
    fiolka
    Podbiła moje serce ta książka, ale nie od razu – dopiero w ostatecznym rozrachunku. Początki były trudne, a odczucia ambiwalentne. Po kilku stronach byłam gotowa ją odłożyć. Pomyślałam jednak: skoro dałam szansę „Wojnie polsko-ruskiej…” pod wiadomą flagą, to i w tym przypadku spróbuję. Zwłaszcza że moje pierwsze spotkanie z autorem pozostawiło wielki literacki niedosyt i sprowokowało do natychmiastowych poszukiwań jego innych utworów. • Tak trafiłam na „Czefurów…”, którzy nawinęli się jako pierwsi. Okazało się jednak, że debiut Vojnovicia niekoniecznie jest utrzymany w stylu i klimacie jego nagrodzonej Angelusem „Mojej Jugosławii”. • Gdy nareszcie przywykłam (człowiek do wszystkiego może się przyzwyczaić 😉) do krwisto-soczystego języka bohaterów, mieszkańców lublańskiego blokowiska na Fužinach, gdy wtopiłam się w tę czefurską atmosferę i weszłam w świat nastolatków – niby stamtąd, ale tak naprawdę zewsząd – odkryłam, że jest to tekst uniwersalny, a wrażliwość autora wyziera zza każdej strony, pomimo nieobyczajnych postaw i wulgarnego języka. • Często razi mnie sztuczność książkowych dialogów prowadzonych przez nastoletnich bohaterów. W „Czefurach…” jest odwrotnie – język brzmi autentycznie i szczerze. Dzięki temu nawet jego brutalność przestaje razić, bo staje się integralną częścią świata przedstawionego. • Życie czterech nastoletnich przyjaciół o skomplikowanych narodowościowo korzeniach nie jest światem, który imponuje. Jako rodzic cieszę się, że mój syn, będący rówieśnikiem Marka, nie musi dorastać w podobnej rzeczywistości. Paradoksalnie jednak, mimo że nie akceptowałam większości zachowań bohaterów, zżyłam się z nimi i zrozumiałam, skąd bierze się ich bunt. • Myślę, że mój ostatecznie pozytywny odbiór tej książki wynika również z pokoleniowego pokrewieństwa z autorem. Łatwo było mi zrozumieć doświadczenie ludzi, którzy po rozpadzie pewnych trwałych światów musieli na nowo budować swoją tożsamość. Nieobce jest mi także doświadczenie życia trochę z boku – nawet jeśli ta odrębność istnieje przede wszystkim w świadomości. • Poza tą psychologiczną bliskością tekst Vojnovicia okazał się dla mnie prawdziwą kopalnią wiedzy o współczesnych relacjach między narodami byłej Jugosławii. Wiem chociażby to, kim są Janezi, a kim czefurzy ;) • Bardzo spodobał mi się również pomysł na tytuły rozdziałów. Są jak pytania dziecka próbującego zrozumieć, dlaczego świat działa właśnie tak, a nie inaczej. Mnie przywodziły na myśl stare dowcipy rozpoczynające się od pytania: „Dlaczego...?”, z odpowiedzią, która miała wszystko wyjaśnić. U Vojnovicia odpowiedzi nie zawsze są prześmiewcze, ale niemal zawsze przygnębiające lub tragikomiczne. • Po lekturze zostawiam więc kilka z tych pytań – jako najlepszą zachętę do sięgnięcia po tę książkę: • Dlaczego komunizm jeszcze nie wymarł? • Dlaczego czefurzy nie rozmawiają o seksie? • Dlaczego nazywam się Marko? • Dlaczego wszyscy mają cię kompletnie w dupie? • Dlaczego Bośnia nie jest dla czefurów?
  • [awatar]
    fiolka
    „Myślę, że niezupełnie słusznie przywiązuje się dzisiaj tak dużo wagi do wyników sportowych. Zapewne są to te widoczne dla oka granice, które pozwalają ogarnąć całość wyniku sportowego, ale podobnie jak granica przeciągnięta na ziemi jest sama przez się tylko linią, tak samo i rekordy nie miałyby treści, gdyby nie zamykały w sobie tego, co jest od nich ważniejsze – przeżycia sportowego”. • Pięknie ujęła to Halina Konopacka – zdobywczyni pierwszego w historii Polski złotego medalu olimpijskiego. • Nieprzypadkowo właśnie od słów Konopackiej chciałam zacząć tę opinię, ponieważ tego pamiętnego, 1928 roku, oprócz Konopackiej, mistrzem został także… Kazimierz Wierzyński. Polski poeta na igrzyskach IX Olimpiady w Amsterdamie zdobył złoto w Olimpijskim Konkursie Literatury i Sztuki. • Te dwa złote medale przypominają, że pierwotna idea olimpijska od początku łączyła siłę ciała z siłą ducha. Dziś niewiele osób pamięta, że wówczas medale olimpijskie przyznawano również za twórczość inspirowaną sportem. • Mimo iż „Dyskobola” i „Skok o tyczce” Wierzyńskiego pamiętam jeszcze ze szkoły, to przyjemnie było przeczytać je ponownie z dorosłej perspektywy. I jakże ciekawe poznawczo stały się inne wiersze, których wcześniej zapewne nie odczytałabym w pełni – „Paddock i Porrit”, „Fanfara na cześć Karola Hoffa”, „Erminio Spalla”, „Nurmi”. Bardzo podobał mi się także, jeszcze z angielska pisany, „Match footbollowy”. • Na zakończenie – jako podsumowanie moich poetyckich wrażeń – niech wybrzmi zwrotka z „Defilady atletów”: • Nasza pieśń nie zna waszych uniesień i wieszczeń, • Inny sztandar nas zwołał i na czołach legł, – • My sławimy natchnienie, muskuły i przestrzeń, • Serce, co maratoński wytrzymuje bieg.
  • [awatar]
    fiolka
    Świetna, kameralna literatura, którą bardziej się odczuwa niż opowiada. I, według mnie, trafnie ujęła to w posłowiu Inga Iwasiów - „Nikt niczego nie opowiada do końca. Część odczuć wyrażana jest przez sensualne skojarzenia”. • Uhonorowanie „Najady” Nagrodą im. Wilhelma Macha wydaje mi się symbolicznie bardzo trafne. Czytając książkę Oryszyn, dostrzegałam bowiem pewne pokrewieństwo między bohaterami Oryszyn a postaciami z Machowego „Życia dużego i małego”. Dziś Oryszyn niemal odruchowo zestawia się z Myśliwskim, a ja proponuję: zacznij od… Macha ;) • W obydwu utworach wieś nie jest tłem, ale miejscem uniwersalnych ludzkich doświadczeń. • Jakże przyjemnie było również odnaleźć w tym tekście wyraźne nawiązanie do piewcy „cudnych manowców” – w słowach: „i przebywszy te czarne, zwilgłe przestrzenie w jasne przestrzenie, w widoku nad widoki, w cudne manowce – jak mówi jeden wielki na ziemi, o tym największym na górze pisząc”. • Na zakończenie refleksja, która wydała mi się szczególnie interesująca: • „Bo człowiekowi potrzebne korzenie, żeby miał się czym żywić. Te korzenie – to dla każdego inne, my nie drzewa, tylko one mają jednakie korzenie. (…) A archeologowie po co ziemię przekopują, jak nie po to, by wkorzenić ludzi, by dać im pewność, że żyją od tysięcy lat, że wzięli się skąd trzeba, a nie ot tak sobie, nie wiadomo skąd. Tak to jest – filozofowie górą, a archeologowie dołem”.
  • [awatar]
    fiolka
    Najbardziej w książkach Lindgren lubię to, że patrzy na świat oczami dzieci, pozwala im być zwyczajnymi, naiwnymi czasem nierozsądnymi. Świetnie kreśli psychologiczne portrety młodych bohaterów - ich rozterki, krótkowzroczność i dziecięcą wrażliwość. Nie moralizuje, ale z empatią i zrozumieniem podchodzi do ich wybryków. • Rasmus, niemal jak Huck Finn, szuka akceptacji i swojego miejsca. Szybko okazuje się jednak, że wolność i swoboda w pojedynkę nie wystarczą do osiągnięcia pełni szczęścia. Potrzebny jest jeszcze ktoś – prawdziwy przyjaciel, który zaakceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. • I właśnie o tym jest ta książka - o sile przyjaźni, wyrozumiałości i akceptacji niezależnie od tego, co się posiada i kim się jest, bo najważniejsze pozostaje to, jakim jest się człowiekiem. • Rasmus co prawda nie zdetronizował Ronji z jej szczególnego miejsca w moim sercu, ale poruszył we mnie te same struny co ona.
Ostatnio ocenione
1
...
19 20 21
...
35
  • Udręka i ekstaza
    Stone, Irving
  • Kochany Franz
    Bolecka, Anna
  • Ocalenie Atlantydy
    Orszyn, Zyta
  • Fedra
    Racine, Jean Baptiste
  • Księżniczka i chłopcy
    Domagalik, Janusz
  • Dobry adres to człowiek
    Terakowska, Dorota
Nikt jeszcze nie obserwuje bloga tego czytelnika.
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo