Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Miejska Biblioteka Publiczna im. Jana Pawła II w Opolu
[awatar]
Opole MBP
Rodzaj: Biblioteki publiczne
Telefon: +48 77 454 80 30
Województwo: opolskie
Adres: Minorytów 4
45-017 Opole
E-mail: sekretariat@mbp.opole.pl

Biblioteka Główna

Poniedziałek 12:00 – 19:30
Wtorek 09:00 – 19:30
Środa 09:00 – 19:30
Czwartek 09:00 – 19:30
Piątek 09:00 – 19:30
Sobota 09:00 – 15:00

Najnowsze recenzje
1
...
43 44 45
...
50
  • [awatar]
    Opole MBP
    Po lekturze rozmów, które przebiegają w niezwykle serdecznej i intymnej atmosferze, dostajemy Jerzego Pilcha portret wielokrotny. Mamy wgląd w wewnętrzny świat pisarza, jego marzenia, tęsknoty i rozterki. Autor „Pod mocnym aniołem” z dystansem i ironią opowiada o swoim warsztacie pisarskim, artystycznym powołaniu, w końcu o chorobie Parkinsona, z którą zmaga się od lat. Z entuzjazmem mówi o swoim redaktorskim terminowaniu w „Tygodniku Powszechnym” i „Polityce”, gdzie zasłynął jako niezwykle oryginalny felietonista. W swoich opowieściach nie szczędzi anegdot, z rozrzewnieniem wspomina swoje lata studenckie, zawarte wtedy przyjaźnie, chociażby te z Marianem Stalą czy Tadeuszem Słobodziankiem. Pilch ze swadą rozprawia o pisarzach, których darzy estymą – o Tołstoju, Nabokovie, Kunderze, Miłoszu. Dowiadujemy się, że chętnie spotkałby się z Bruno Schulzem – zdaniem Pilcha jednym z najw­ybit­niej­szyc­h polskich prozaików – i uciął sobie pogawędkę przy kawie, zaś na ścianie w swoim mieszkaniu na Hożej w Warszawie ma zdjęcie tylko jednego pisarza – Andrieja Płatonowa, przy lekturze którego doznał największych wzruszeń. Pilch zajmująco mówi o literackim losie, w który wpisane jest trwałe odizolowanie i samotność, będąca niejako przeznaczeniem artysty, powołującego do istnienia kolejne światy. Teraz już wiemy, że pisarz ma na biurku trzydzieści dziewięć zaostrzonych ołówków, bez których nie wyobraża sobie twórczego działania. Że czasami dzwoni do niego Andrzej Stasiuk i zagląda Andrzej Franaszek. Autor „Wielu demonów” bez ogródek mówi o życiu na uboczu i kolejach życia pod dyktando wyobraźni, słów i języka: „Przede wszystkim wybór zawodu pisarskiego to jest wybór samotności. Jest się samemu od początku do końca książki. Na pewien sposób jest to idealne dla pracy, na inny sposób dosyć trudne”. Dla wielbicieli Pilcha i nie tylko!
  • [awatar]
    Opole MBP
    Anna Dziewit-Meller wraca do historii związanych z II wojną światową i udowadnia, że literatura wciąż powinna przypominać rzeczy trudne i niewygodne, otwierające się zadrą, nie dające się łatwo zbyć i pominąć. W myśl autorki „Disko”, literatura ma dawać świadectwo, ocalać od zapomnienia, nawet te zdarzenia, które rzucają się na nas potężnym cieniem. Próba zrozumienia zła leżącego u podstaw działania wielu lekarzy wojennych idzie w parze z namysłem nad tożsamością i kondycją człowieka, wystawionego na pastwę wielu demonów. Pisarka udowadnia, że wciąż powinniśmy wracać do traum, by świadomość przeszłości mogła czynić z nas lepszych ludzi dzisiaj. Szkatułkowa budowa powieści, w której przeszłość nakłada się na teraźniejszość, a zapomniane widma i duchy, kołatają się po współczesnych ulicach i budynkach, dzieje się na kilku płaszczyznach. „Góra Tajget” to nie tylko strach pomieszany z próbą przepracowania zła, które dotknęło i zmieniło na zawsze życie bardzo wielu z nas, odciskając na nim swoje złowrogie piętno. Przede wszystkim jest to powieść o naturze człowieka, która bywa zupełnie nieoczywista i niezrozumiała, wymykająca się częstokroć racjonalnym pobudkom. W końcu to książka o sile pamięci, która przywraca świadomość i wciąż przypomina o zdarzeniach będących dla nas niezrozumiałą enigmą ludzkiej obojętności, odczłowieczenia i zbydlęcenia. W ostateczności są to strony, które udowadniają, że wewnętrzny świat każdego z nas, jest sferą niepodległą i autonomiczną, mogącą dać trwały odpór zwierzęcym zakusom. To powieść o okaleczonych ludziach, których wojna odarła z godności i pozbawiła wiary w świat, ale również o nas, współczesnych, którzy wracając do wojennych wydarzeń, próbując zrozumieć ludzi, którzy pogrążyli się w mroczne mogiły już za życia, staramy się jakoś z tym uporać. Bo jak uczy nas historia, stąpamy po kruchym lodzie, a czas przeklęty, niespodziewanie, może stać się codziennością, znojem, nieodwołalnym wyrokiem. I ta myśl uwiera.
  • [awatar]
    Opole MBP
    W Tatrach dochodzi do serii przypadkowych śmierci, które nie budzą niczyjej uwagi. Na górskich szlakach pojawia się psychopatyczny morderca, który pieczołowicie dobiera ofiary i na miejscu zbrodni pozostawia char­akte­ryst­yczn­e znaki. Giną przypadkowi ludzie a policja szuka wspólnych nici, które połączą wszystkie sprawy. Morderca działa według skrojonego planu, próbując wciągnąć do morderczej rozgrywki komisarza Wiktora Forsta, który zaczyna pomału składać wszystkie puzzle tej układanki. Okazuje się, że zmory z przeszłości wracają i tajemnicze zgony, nad którymi pracował wspólnie z Olgą Szrebską, są częścią większej całości. Komisarz jeszcze nie wie, że jego bliscy, garstka ludzi z którymi wiążą go jakieś więzy, są w śmiertelnym nieb­ezpi­ecze­ństw­ie. Morderca nie cofnie się przed niczym. Frosta ściga również policja, zaś atmosfera wokół niego stale się zagęszcza. Wydany na pastwę wielu przeciwności musi sprostać zakusom religijnej sekty, która nie zamierza zrezygnować ze swojej mrocznej krucjaty.
  • [awatar]
    Opole MBP
    Zofia Stryjeńska była niezwykle barwną postacią dwudziestolecia międzywojennego, pełna ikry i wigoru, opętana słowiańską mitologią, którą autorsko filtrowała swoim temperamentem i wrażliwością, tworząc swoje char­akte­ryst­yczn­e i niezwykłe obrazy, przenosząc się z mieszkania do mieszkania. Książka Kuźniak pozwala nam zapoznać się z niezwykle ciekawym życiem wyjątkowej malarki, która w swoim życiu nie uznawała żadnych kompromisów, a sztukę traktowała jako powołanie i ostateczne przeznaczenie. Śledzimy losy artystki, która obracała się w środowisku warszawskiej i zakopiańskiej bohemy, wędrowała po Europie, przenosząc się z hotelu do hotelu, pomieszkiwała w Paryżu, na starość osiadła w Genewie. Czytamy o życiu na walizkach, które poddane było i zorganizowane wokół sztuki. Perypetie Zofii Stryjeńskiej są przykładem egzystencji, której zwroty i zrywy nikogo nie pozostawią obojętnym. Świetnie napisana książka o sile charakteru i malarstwie jako jedynej drodze mogącej ocalić świat niezwykłej wyobraźni od zapomnienia. Książka o talencie i ciągłej walce o swoją sztukę. O tym, że życie bywa ciężkie i przygnebiające, a podporządkowane swoim pasjom, szczęśliwie mija. O wizjach, które musiały zostać zrealizowane, o demonach i szaleństwach, którym nie sposób było dać odpór. O skomplikowanych kolejach losu, którego fortuna co jakiś czas opuszczała. Aż opuściła na dobre.
  • [awatar]
    Opole MBP
    Engleberta poznajemy na ulicach dzisiejszej Nyamaty, ze swymi odrapanymi sklepikami, gwarnym targiem i boiskiem do piłki pośrodku miasteczka. Od kwietnia do maja 1994 roku, w przeszło miesiąc, z rąk Hutu śmierć poniosło prawie milion Tutsi, do których należy Engelbert i jego bracia, rodzice i siostra. Jemu, koczującemu na bagnach i w lasach, udało się przeżyć. W nieludzkich warunkach odsunął od siebie widmo śmierci i doszedł do granicy własnego człowieczeństwa. Dziś ma sześćdziesiąt sześć lat i pędzi żywot ulicznego wagabundy, wesołka i lokalnego gaduły, który z każdym przestaje, zamienia słówko, nade wszystko próbuje jakoś się ułożyć z własną historią, codziennością, samotnością i pijaństwem, które wyznaczają rytm kolejnych, mijających na spacerowaniu dni. Widma i zmory niezwykle mrocznej przeszłości, wspomnienia z dzieciństwa, z pracy na roli, hodowli krów, uprawy kawowca i bananów, mieszają się z epizodami z błyskotliwej kariery naukowej zwieńczonej pracą w placówkach rządowych. Wyboista droga, która pisana jest Englebertowi, pokazuje niezwykle pogmatwane ludzkie losy i okropieństwa ludobójstwa, które wstrząsnęło Rwandą w 1994 roku. Książka opowiada o wstydzie i dyskryminacji, o upokorzeniu i poniżeniu, nieuzasadnionej niczym agresji, która pochłonęła niemalże milion istnień. Lektura reportażu niesie z sobą pytania o naturę człowieka, skłonnego do nieludzkiego zła, gotowego chwycić za maczetę i dopuszczać się rzeczy odrażających i strasznych. Mamy przed sobą pytania-aporię. O szatańskie usposobienie człowieka, którego rządza krwi, pcha w rejony, gdzie nie zapuszcza się choćby promień światła. Wreszcie jest to relacja człowieka, który uczepił się życia jak rzep psiego ogona, a pogoda ducha jeżeli już go opuszcza, to tylko na moment. Słodkogorzka opowieść o wydarzeniach, które pozbywają wiary w człowieka, na długi, długi czas, a jednocześnie jakoś krzepią, pozwalają się podnieść.
Ostatnio ocenione
  • koniec czerwonego człowieka
    Aleksijewicz, Swietłana
  • Dom tęsknot
    Adamczyk, Piotr
  • Kto ty jesteś
    Szczepkowska, Joanna
  • Córka rabina
    Mann, Reva
smarcelaczok
t.romaniak
annajczerniak
gordzies
patrycja.wicher87
o.sormolotova
magdaszczepaniak
jolanta.rachtan
kazia.rybka
agnieszka092
e.cechowska
agatkapytlas
julag2003
gosiakazia
szmorad
magann
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo