Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Miejska Biblioteka Publiczna im. Jana Pawła II w Opolu
Rodzaj: | Biblioteki publiczne |
---|---|
Telefon: | +48 77 454 80 30 |
Województwo: | opolskie |
Adres: |
Minorytów 4 45-017 Opole |
E-mail: | sekretariat@mbp.opole.pl |
Biblioteka Główna
Poniedziałek 12:00 – 19:30
Wtorek 09:00 – 19:30
Środa 09:00 – 19:30
Czwartek 09:00 – 19:30
Piątek 09:00 – 19:30
Sobota 09:00 – 15:00
Najnowsze recenzje
-
Swietłana Aleksijewicz oddaje głos ludziom, którzy bezpośrednio zetknęli się ze skutkami wybuchu elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Polifoniczny charakter tych opowieści i kolejne, przejmujące świadectwa osób dotkniętych skutkami tego zdarzenia, zasępiają i przerażają. Czytamy o ludziach, którzy stawali się jedną, wielką rana, która w kilkanaście dni przynosiła śmierć. Drastyczne opisy napromieniowania i żniwa jakie ono wzięło na mieszkańcach okolicznych wiosek, strażakach gaszących wybuch, zwykłych żołnierzach i ludziach, którzy byli w pobliżu, przejmują i powodują wewnętrzny dygot. Czytamy o wyludnionych wsiach, które z dnia na dzień opustoszały. O ludziach, którzy zostali zmuszeni porzucić cały swój dobytek i uchodzić w miejsca bezpieczne. O hordach bezpańskich zwierząt błąkających się po opuszczonych podwórzach i domostwach. O historiach, które przetrąciły ludziom grzbiety, pozbawiły marzeń i nadziei na przyszłość. O śmierciach i rozstaniach, które pozostały nie przepracowanym bólem i stale wracającym, ciemnym wspomnieniem. O ziemi, która rodziła zatrute ziarno, o rzekach, z których woda nie była krynicą życia. O tej garstce odważnych, którzy zostali na „przeklętej ziemi” na przekór zdrowemu rozsądkowi. Proza Aleksijewicz to czarny testament ludzi, których głos zagłuszała oficjalna historia.
-
Małgorzata Miła jest dojrzałą kobietą, która szykuje się na swoje pięćdziesiąte urodziny. Rachunek sumienia, wewnętrzna wiwisekcja, spowiedź, rozrachunek z dawną sobą są sposobami na zrozumienie przeszłości. Małgorzata wspomina przeżyte półwiecze. Cofa się do ciepłego domu dzieciństwa, gdzie rodzice skupiali całą swoją uwagę i zainteresowanie na jedynej córce. Opowiada o trudnych czasach szkolnych, rozpoznawaniu swojej seksualności (a w zasadzie biseksualności) i kobiecości, kształtowaniu się własnej tożsamości. Miła przywołuje wspomnienia niegdysiejszych inicjacji: seksualnych, alkoholowych, intelektualnych. Jest postacią walczącą z własnymi demonami i uzależnieniem od trunków. Widzimy ją w rozmaitych momentach jej życia, na zakrętach i w chwilach małej, zwycięskiej stabilizacji, kiedy picie nie przesłaniało kalendarza zwykłych obowiązków i zatrudnień. Nie brak również momentów ekstremalnych. Widzimy życie beznadziejnie pogrążone w mrokach alkoholowego nałogu, podporządkowane swoim słabościom. Świetnie opisane mechanizmy kobiecego uzależnienia, walka z nałogiem, bogata sfera obyczajowa, czynią powieść świetnym, a zarazem przejmującym świadectwem walki człowieka o siebie i stale podejmowaną próbą pokonania swoich demonów, które potrafią zepchnąć człowieka w ciemną studnię, studnię bez dna.
-
Jolanta jest zwykłą, niewyróżniającą się dziewczyną. Mieszka na warszawskim blokowisku i próbuje nadać swojemu życiu jakiś kierunek. Matka, porzucona przez ojca i nadużywająca alkoholu zmarła, zaś starszy brat Piotr, nie szczędzi siostrze przykrości i – zanim na dobre wyjedzie za pracą za granicę – podpowiada jej zawód krawcowej, który w ostateczności nasza bohaterka wybierze. Jolanta jest samotna i wyobcowana, w jakiś sposób nie przystaje do swojej współczesności. Powściągliwa, kieruje się dewizą aby nie czuć zbytnio, nie angażować się ponad miarę, nie dumać. Marzenia staja się dla niej sferą prawdziwego życia i wolności, którą cały czas zakłócają powszednie troski i niepokoje. Tęsknota za ojcem mijanym raz po raz na ulicy, ojcem, który ułożył sobie życie u boku drugiej kobiety, pomieszana z chęcią znalezienia kogoś bliskiego, powiernika, przyjaciela w ostateczności spełza na niczym. Pierwszy wakacyjny wyjazd i poznany podczas niego chłopak staną się trampoliną do przyszłości. Dziecko, małżeństwo i proza codzienności nie będą jednak satysfakcjonowały Jolanty. Nie znajdzie w tym wytchnienia, nie będzie potrafiła cieszyć się swoim małym, własnym światem. Zatroskany mąż nie będzie w stanie odepchnąć od Jolanty znużenia, apatii, głębokiej melancholii, a może i nawet depresji. Samobójcze myśli i rodzaj ciągłego strapienia staną się dla bohaterki chlebem powszednim. Proste na pozór życie, z każdym dniem będzie się coraz bardziej komplikować. Alkohol stanie się znieczulaczem codziennej rutyny. „Jolanta” to powieść o dojrzewaniu i formowaniu się charakteru. O tym, że każdy jest pojedynczy i pędzi tylko swoje, niepodrabialne życie. Proza ta opowiada o skomplikowanym wchodzeniu w dorosłość, o braku zrozumienia, próbie znalezienia akceptacji. Traktuje o niemożności przystosowania się do codzienności, o nieudanej próbie odnalezienia się pośród rzeczywistości, której kolejne dni pracują na naszą nieobecność.
-
Agnieszka Mirahina pisze na przekór stateczności słów, w imię płynności języka, wyzyskując jego rozmaite moce i ukryte syntaktyczne energie. Autorka "Do rozpuku" eksploruje podziemne pokłady znaczeń, „spienionego języka kwieciste wiązanki”. Kolejne słowa w wersach zderzają się jak cząsteczki hadronów, melodia wiersza płynie na przekór trzaskom i zgrzytom. Rozregulowane poetyckie pokrętło miksuje kolejne wrażenia, miraże, wrzenia, wierzenia. Poetyckie częstotliwości rozchodzą się na wszystkie strony, a wiersze stają się poligonem dla maksymalnie „rozkręconego” języka. Rym i rytm ustawiają do siebie wersy. Na tym targowisku wrzawy przekrzykują się i nawołują widmowe głosy. Adam Mickiewicz spotyka Rafała Wojaczka, Tadeusz Gajcy Mikołaja Sępa – Szarzyńskiego, gdzieś z boku przygląda się temu Andrzej Sosnowski i kręci głową na tak, kiedy poetka mówi: „nie ma ryzyka / nie będzie języka”. A w tle taki "Refren": „(noc w noc się zapada) / i na zło, spienionym snom / poleją się łzy / i odezwie grom”. Nad ulicą gwarną i swarną. Na skrzyżowaniu słów i znaczeń.
-
„Nazywam się Latte. Urodziłam się w kraju, gdzie wiosną kwitną jabłonie i marcują się koty. Latem ludzie szukają schronienia przed słońcem w cieniu wiekowych dębów, jesienią dywany szeleszczących pod butami liśćmi szczelnie pokrywają ziemię, a niebo atakuje kasztanami”. Latte jest wrażliwą dziewczyną, która dorasta razem z matką, stroniącą od świata i ludzi. Tajemnicze zachowanie Fi będzie z czasem rodziło coraz więcej kłopotliwych pytań córki. Przeszłość rzuci się cieniem na teraźniejszości Latte i wciągnie ją w historie, które okażą się skomplikowane niczym zapleciony warkocz. Tomczyszyn sprawnie żongluje rozmaitymi konwencjami literackimi, wyzyskując wątek kryminalny, który wpleciony jest w historię rodem z literatury fantastycznej, całość zaś jest opisem tła, obyczajów i środowiska młodych ludzi, którzy wchodzą w dorosłość i muszą po raz pierwszy zmierzyć się z własnymi oczekiwaniami i marzeniami. Rozczarowania idą w parze z sukcesami, opisy współczesnego społeczeństwa z refleksjami związanymi ze sztuką. Powieść jest napisana lekko, czyta się ją sprawnie, magia przeplata się z realizmem, powierzchowność rzeczywistości z głębią świata duchowego.