Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Oczy czarne, oczy niebieskie. Z drogi do Santiago de Compostela • Autor: Maria Wiernikowska • Moja ocena: ★★★★★★★☆☆☆ (7/10) • Po tę książkę sięgnąłem przede wszystkim z sympatii do autorki i jej wcześniejszej twórczości. Już od pierwszych stron było jednak widać, że nie jest to klasyczny reportaż ani typowa relacja z podróży. To raczej bardzo osobista opowieść, momentami przypominająca swoistą spowiedź, zapis przemyśleń i doświadczeń towarzyszących drodze do Santiago de Compostela. • Książka ma w sobie sporo uroku i autentyczności. Maria Wiernikowska nie kreuje się na nieomylnego przewodnika czy ekspertkę od pielgrzymowania, lecz dzieli się własnymi przeżyciami, wątpliwościami i obserwacjami. Dzięki temu opowieść zyskuje osobisty charakter, który może być dla wielu czytelników jej największą zaletą. • Nie sposób jednak nie zauważyć pewnej chaotyczności narracji. Momentami książka sprawiała wrażenie zbioru luźnych refleksji i skojarzeń, które nie zawsze układały się w całkowicie spójną całość. W moim przypadku nie było to jednak wadą na tyle istotną, by zepsuć odbiór lektury. Potraktowałem tę publikację właśnie jako bardzo osobisty zapis drogi — zarówno tej fizycznej, prowadzącej do Santiago de Compostela, jak i tej wewnętrznej. • Sama perspektywa Wiernikowskiej na pielgrzymkę okazała się dla mnie interesująca. To nie jest książka o pokonywaniu kilometrów czy praktyczny przewodnik po szlaku. Znacznie bardziej skupia się na człowieku, jego emocjach, wspomnieniach i refleksjach pojawiających się podczas wędrówki. • To pozycja specyficzna i momentami nierówna, ale jednocześnie szczera i napisana z dużym zaangażowaniem. Myślę, że szczególnie przypadnie do gustu osobom ceniącym bardziej osobiste niż reporterskie oblicze twórczości Marii Wiernikowskiej. • 📖 07:38 · 01.06.2026 · 53/2026 · (P)
-
Przedwiośnie • Autor: Stefan Żeromski • Moja ocena: ★★★★★★★☆☆☆ (7/10) • Na „Przedwiośniu” trochę się przejechałem — po tej książce spodziewałem się zdecydowanie więcej. To powieść niewątpliwie ważna i momentami bardzo interesująca, jednak w moim odczuciu nierówna, rozciągnięta i chwilami zbyt mocno skupiona na samej warstwie ideowej kosztem konkretnego przekazu. • Najbardziej urzekła mnie część pierwsza — „Szklane domy”. To właśnie tam książka miała w sobie największą siłę. Było w niej dużo symbolizmu, swoistej egzotyki i wyraźnie wyczuwalnej miłości do Polski. Wizja kraju nowoczesnego, odbudowanego i sprawiedliwego społecznie została przedstawiona w sposób bardzo sugestywny i wielowymiarowy. Ta część rzeczywiście pobudza wyobraźnię i zostawia czytelnika z poczuciem obcowania z czymś większym niż zwykła opowieść obyczajowa. • Druga część — „Nawłoć” — sprawiała już wrażenie swoistej noweli obyczajowej. Miała swój klimat i kilka naprawdę ciekawych postaci. Szczególnie urzekły mnie Wanda i Karolina — obie były ciekawe i wyraziste. Z kolei Laura zwyczajnie mnie męczyła, choć to już zapewne kwestia bardzo subiektywnego odbioru tej postaci. Ciekawą postacią był również ksiądz Anastazy, który wnosił do książki pewną refleksję i spokój wśród całego emocjonalnego chaosu. • Trzecia część — „Wiatr od wschodu” — odebrałem jako wyraźny manifest ostrzegający przed komunizmem i rewolucyjnym radykalizmem. Tutaj Żeromski najmocniej przechodzi od literatury do publicystyki i politycznej diagnozy swoich czasów. Mimo że momentami bywa to ciężkie w odbiorze, znalazło się tam również kilka naprawdę mocnych fragmentów. Szczególnie zapadło mi w pamięć zdanie: • „Może czynnikiem takiego właśnie procesu odrodzenia wszystkich ludzi w tym społeczeństwie będzie właśnie odrodzona i odradzająca się Polska”. • To jeden z tych cytatów, w których najlepiej widać napięcie między idealizmem, patriotyzmem i społecznym niepokojem obecnym w całej powieści. • Problem „Przedwiośnia” polega jednak na tym, że książka jest bardzo nierówna. Jest tu dużo opisów, dużo słów i rozważań, ale momentami brakuje konkretnego ciężaru myślowego, który spajałby całość. Odniosłem wrażenie, że powieść spokojnie mogłaby zostać skrócona bez większej straty dla jej przesłania. Dodatkowo trzy części są od siebie tak różne stylistycznie i tematycznie, że chwilami sprawiają wrażenie niemal osobnych książek. • Mimo tych zastrzeżeń warto ją przeczytać — choćby dla pierwszej części i dla lepszego zrozumienia klimatu ideowych sporów odradzającej się Polski. • Polecam głównie część I. • 📖 20:18 · 25.05.2026 · 52/2026 · (P/A)
-
Przedwiośnie • Autor: Stefan Żeromski • Moja ocena: ★★★★★★★☆☆☆ (7/10) • Na „Przedwiośniu” trochę się przejechałem — po tej książce spodziewałem się zdecydowanie więcej. To powieść niewątpliwie ważna i momentami bardzo interesująca, jednak w moim odczuciu nierówna, rozciągnięta i chwilami zbyt mocno skupiona na samej warstwie ideowej kosztem konkretnego przekazu. • Najbardziej urzekła mnie część pierwsza — „Szklane domy”. To właśnie tam książka miała w sobie największą siłę. Było w niej dużo symbolizmu, swoistej egzotyki i wyraźnie wyczuwalnej miłości do Polski. Wizja kraju nowoczesnego, odbudowanego i sprawiedliwego społecznie została przedstawiona w sposób bardzo sugestywny i wielowymiarowy. Ta część rzeczywiście pobudza wyobraźnię i zostawia czytelnika z poczuciem obcowania z czymś większym niż zwykła opowieść obyczajowa. • Druga część — „Nawłoć” — sprawiała już wrażenie swoistej noweli obyczajowej. Miała swój klimat i kilka naprawdę ciekawych postaci. Szczególnie urzekły mnie Wanda i Karolina — obie były ciekawe i wyraziste. Z kolei Laura zwyczajnie mnie męczyła, choć to już zapewne kwestia bardzo subiektywnego odbioru tej postaci. Ciekawą postacią był również ksiądz Anastazy, który wnosił do książki pewną refleksję i spokój wśród całego emocjonalnego chaosu. • Trzecia część — „Wiatr od wschodu” — odebrałem jako wyraźny manifest ostrzegający przed komunizmem i rewolucyjnym radykalizmem. Tutaj Żeromski najmocniej przechodzi od literatury do publicystyki i politycznej diagnozy swoich czasów. Mimo że momentami bywa to ciężkie w odbiorze, znalazło się tam również kilka naprawdę mocnych fragmentów. Szczególnie zapadło mi w pamięć zdanie: • „Może czynnikiem takiego właśnie procesu odrodzenia wszystkich ludzi w tym społeczeństwie będzie właśnie odrodzona i odradzająca się Polska”. • To jeden z tych cytatów, w których najlepiej widać napięcie między idealizmem, patriotyzmem i społecznym niepokojem obecnym w całej powieści. • Problem „Przedwiośnia” polega jednak na tym, że książka jest bardzo nierówna. Jest tu dużo opisów, dużo słów i rozważań, ale momentami brakuje konkretnego ciężaru myślowego, który spajałby całość. Odniosłem wrażenie, że powieść spokojnie mogłaby zostać skrócona bez większej straty dla jej przesłania. Dodatkowo trzy części są od siebie tak różne stylistycznie i tematycznie, że chwilami sprawiają wrażenie niemal osobnych książek. • Mimo tych zastrzeżeń warto ją przeczytać — choćby dla pierwszej części i dla lepszego zrozumienia klimatu ideowych sporów odradzającej się Polski. • Polecam głównie część I. • 📖 20:18 · 25.05.2026 · 52/2026 · (P/A)
-
Gdynia. Pierwsza w Polsce • Autor: Aleksandra Boćkowska • Moja ocena: ★★★★★★★☆☆☆ (7/10) • Naprawdę fajny i względnie lekki reportaż, który w przystępny sposób opisuje życie miasta oraz jego wyjątkową specyfikę. Aleksandra Boćkowska pokazuje Gdynię nie tylko jako projekt urbanistyczny czy symbol nowoczesności II Rzeczypospolitej, ale przede wszystkim jako miejsce tworzone przez ludzi, ich ambicje, codzienność i lokalną tożsamość. • Dużym atutem książki jest jej rzeczowość. Autorka potrafi opowiadać o historii miasta bez popadania w sztuczny patos czy przesadne idealizowanie Gdyni jako „miasta marzeń”. Dzięki temu reportaż zachowuje naturalność i czyta się go bardzo swobodnie. Narracja jest lekka, ale jednocześnie nie powierzchowna — książka dobrze balansuje pomiędzy historycznym kontekstem a bardziej codziennym, ludzkim wymiarem opowieści. • Podobało mi się również to, że publikacja nie próbuje na siłę budować wielkich tez. Zamiast tego skupia się na atmosferze miasta i jego charakterze, co w przypadku reportażu o miejscu wydaje mi się dużą zaletą. Czuć, że autorka rozumie specyfikę Gdyni i potrafi uchwycić jej odmienność na tle innych polskich miast. • To dobra książka na spokojne, wolne popołudnie — konkretna, dobrze napisana i zwyczajnie przyjemna w odbiorze. • Polecam. • 📖 23:41 · 22.05.2026 · 51/2026 · (P)
-
O czym drzewa w Bieszczadach nie szumią. Ocalona z Sobiboru • Autor: Krzysztof Potaczała • Moja ocena: ★★★★★★★☆☆☆ (7/10) • Całkiem zgrabna książka, opowiadająca historię o wyraźnie tragicznym i obciążającym emocjonalnie charakterze. Krzysztof Potaczała podejmuje temat pamięci, traumy i wojennych doświadczeń, które w Bieszczadach pozostawiły trwały ślad — zarówno w pejzażu, jak i w ludzkich biografiach. • Sama opowieść jest interesująca i momentami poruszająca, jednak miałem wrażenie, że całość jest nieco zbyt rozwlekła. Nie wynika to z braku treści, ale raczej z pewnej powtarzalności i rozciągnięcia narracji, które osłabiają jej tempo. Przy tak silnym materiale źródłowym można było — moim zdaniem — uzyskać większą kondensację przekazu, bez utraty jego ciężaru. • Z drugiej strony książka jest bardzo dobrze wydana i robi dobre wrażenie wizualne. Liczne fotografie stanowią istotne uzupełnienie narracji i pomagają lepiej osadzić opisywane wydarzenia w konkretnym kontekście historycznym i geograficznym. To zdecydowany atut tej publikacji. • To nie jest pozycja łatwa w odbiorze — zarówno ze względu na tematykę, jak i emocjonalne tło historii. Wymaga pewnej gotowości na spokojniejsze, refleksyjne czytanie. • Pozycja solidna, choć niepozbawiona niedoskonałości. • 📖 23:22 · 21.05.2026 · 50/2026 · (P/A)