Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Latem odwiedziłam Olandię, może to nie ta sama wyspa,i byłam ciekawa co sie tu dzieje jesienią.Latem było goraco, pachniało morzem, łąkami i truskawkami. Nie było tego klimatu ze "zmierzchu", nieprzeniknionej mgły, wiecznie siąpiącego deszczu, wiatru od morza i ciągłego zmierzchu. Akcja toczyła się powoli , dostosowana do rytmu bohaterów czyli głównie mieszkańców domu starców, którzy poruszali się niemrawo, ale umysły mieli bystre, miała niespotykany klimat i nastrój, strach, niepokój i niepewność nie pozwalały na dłużej pozostawić książki samopas.
-
Jak ocena wskazuje dla mnie dobra. Sporo niewiadomych, zagadek, pytań dlaczego i kto, ale mogłam się oderwać więc nie rewelacja. Jest to koleja z części o komisarzu Wallanderze, ja weszła od środka, ale co trzeba to mi po drodze wyjaśniono, co poczytuję na plus. Przyznam, że koncówka trzymała w napięciu.
-
To zdaje się moje pierwsze spotkanie z panią Steel i raczej ostatnie chociaż książkę oceniam dość dobrze. Czas spędzony na lekturze stwierdzam, że nie był zmarnowany gdyż przyniósł przyjemność, wciągnęłam się w historię o agencie działającym pod przykrywką wśród karteli narkotykowych i kibicowałam Ariannie w momencie jej porwania, a potem w jej drodze powrotnej do normalnego życia. Więc co nie pasowało skoro tyle dobrego? Nie pasował mi sposób w jaki mi to autorka zaserwowała, zbyt wiele powtórzeń tych samych scen, tych samych sytuacji, przeżyć bohaterów, no może nieco innymi słowami, jakby z innej strony, ale to wciąż były powtórzenia. Wyglądało to jakby autorka nie wierzyła w moje zdolności do zapamiętywania scen i kojarzenia faktów, jakbym potrzebowała powtórnego wyjaśnienia. A więc momentami nudnie i jakoś tak infantylnie.
-
Bardzo dobra książka! Bardzo dobrze napisana, czyta się z dużą przyjemnością, jasno, bez udziwnień, gdy trzeba to się zabluzga, ale generalnie język bardzo poprawny, wszysko trzyma się całości. Trudna historia młodych ludzi: ona z bogatego i znaczącego domu, on z samego dołu.Zdawałoby się nie mają szans, ale życie pisze różne scenariusze, ta historia też nie jest oczywista pełno tu zakrętów i ścieżek pod górę, ale jest jakaś siła i moc.To książka nie tylko o miłości, ale bardziej o odpowiedzialności, o zasadach,lojalności,prawdzie. Można się zastanowić. I jeszcze jedno:przypomniały mi się czasy z mojej młodości, gdy nas uświadamiano czym grozi wąchanie kleju (wtedy był budapren i kompot), albo jak wtedy wygladał narkoman, to były początki Marka Kotańskiego i pierwsze wzmianki o aids. Dużo się zmieniło, mam nadzieję, że świadomość też.
-