Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"
Wisława Szymborska
"Kto czyta książki, żyje podwójnie"
Umberto Eco
"Łatwiej niektórym książkę napisać, niż drugim ją przeczytać"
Alojzy Żółkiewski
"Z książkami jest tak, jak z ludźmi: bardzo niewielu ma dla nas ogromne znaczenie. Reszta po prostu ginie w tłumie"
Wolter
Najnowsze recenzje
-
Walenty i spółka wpadają na kolejny genialny pomysł. Tym razem chcą edukować dzieci w kwestii witamin, w związku z powyższym organizują w swoim sklepie wycieczki witaminowe. Jednak szybko okazuje się, że coś jest nie tak. Dzieci nie są zainteresowane ich warsztatami. Ktoś skradł Walentemu pomysł i tym kimś jest pewien łysy jegomość z czarnym pieprzykiem na policzku. Pracuje w miejskiej fabryce witamin, do której szturmem przybywają wycieczki szkolne. Pracownicy prezentują najmłodszym swoje fakty na temat witamin sprytnie ukrytych w kolorowych pastylkach. A przecież prawda o witaminach prezentuje się zupełnie inaczej. W obliczu tak postawionej sytuacji Walenty z towarzyszami decydują się na niesamowicie odważny krok. Porywają autobus z dziećmi udającymi się właśnie do fabryki i wyruszają z nimi za miasto... Czy poniosą tego konsekwencje? A może wręcz przeciwnie? Zostanie to im przez wszystkich wybaczone i cały ten kryminalno-dietetyczny galimatias zakończy się z pozytywnym dla wszystkich skutkiem? Najlepiej przekonajcie się sami. Dobra zabawa gwarantowana.
-
Cukierek to pręgowany, futrzasty urwis. Trafił do rodziny chłopca - Marcela od niejakiej pani Lusi. Rozstanie z kocimi braćmi i siostrą było nieuniknione. Cóż zrobić… Teraz Cukierek zaczyna żyć własnym kocim życie, które do całkiem łatwych nie należy. Jak każdy kot domowy ma nieco mniej swobody niż zwykłe dachowce, wiec każdego dnia czyha na idealny moment, żeby móc zbiec z domu. Całkiem skutecznie mu idzie. Cukierek nie cierpi weterynarzy, szczotki do zamiatania, swetrów z angory, gry w hokeja, obcych psów, no i urodzin, na które przychodzi całe mnóstwo dzieci. Uwielbia za to leniuchować, rozrabiać i jeść. Aaa… i być bohaterem też uwielbia. Nawet jeżeli chodzi tylko o napisanie jakiejś zupełnie zmyślonej historii na zajęcia do szkoły. Cały Cukierek… Książka Waldemara Cichonia z dużą dozą dobrego humoru przedstawia codzienne życie kota i jego współmieszkańców. Przy lekturze tej można mile spędzić czas. Dla fana kotów jest w sam raz. Polecam.
-
Jeden znaleziony złoty ząb, a jaka intryga… Tym razem detektywi Tiril i Oliver dostrzegają coś podejrzanego w okolicy starego młyna. Prócz fałszywej kłódki na drzwiach, znajdują czyjś złoty ząb. Szybko trafiają na ślad jego właściciela, przy czym okazuje się, że on chyba od wielu lat nie żyje… Czyżby o tą osobę właśnie chodziło? Zdaje się, że to chyba fałszywy trop. Dokonują włamania do młyna i odkrywają tajemnicze pomieszczenie, w którym znajduje się mnóstwo dziwnych przedmiotów związanych z przetapianiem kosztowności. A więc znaleziony tutaj ząb to jednak nie przypadek, tylko niewielka część pewnej grubszej sprawy… Oczywiście dla młodych, ale wprawionych już w bojach detektywów prawdziwa zabawa dopiero się zaczyna. Czy podołają wyzwaniu? A jakże… Przekonajcie się sami jaki finał spotkał bohaterów z Elvestad. Udanej lektury.
-
Tego typu pytania pewnie każdego roku słyszy wielu ojców. A przecież odpowiedź na nie jest taka prosta… Niestety nie w rodzinie Różyczków, gdy panu Pawłowi w końcu puszczają nerwy. Z reguły Mikołaj wpada do każdego 24 grudnia, a co będzie gdy się tego dnia nie pojawi na czas? Przecież takiego Mikołaja może zatrzymać w drodze wiele nieoczekiwanych spraw. Tym razem Święty nie dotrze z powodu śnieżycy potężniejszej niż zazwyczaj… Jednakże i na taki problem Pan Różyczko szybko znajduje słuszne rozwiązanie. Ale, ale… Okazuje się, że chętny do pomocy sąsiad ma swoją własną wizję w tym temacie. Dzieci spotyka ogromny szok, ale w jeszcze większym zdaje się być po powrocie do domu mama. I jak tu jej wytłumaczyć, co tak naprawdę zaszło? W noc wigilijną jak widać wszystko zdarzyć się może. Absolutnie… A ja polecam lekturą na przedświąteczny czas. Dobra, jak zwykle zresztą.
-
Głównym bohaterem „Drabiny” jest Tolik. Spełnił się jego sen o własnym domu w Hiszpanii z dala od Ukrainy. Ale los spłatał mu figla. Wybuch wojny w ojczystym kraju sprawił, że do jego nowego domu wprowadziła się mama z pozostałymi członkami rodziny. I tak dotychczas pusty dom zyskał nowych mieszkańców. Introwertycznemu chłopakowi jest trudno w tej sytuacji, bo utracił spokój. Czuje na sobie wzrok wszystkich niemalże w każdej minucie swojego bytowania w domu. W związku z powyższym przychodzi mu zakradać się po drabinie do swojego pokoju, by unikać częstych kontaktów z matką i pozostałymi lokatorami. Sytuacja jest trudna. Prywatni uchodźcy Tolika za wszelką cenę starają się zagłuszyć własne myśli. Żyją tu i teraz, ale codziennie sprawdzają informacje na temat doniesień z frontu. Tolik nie chce śledzić poczynań ukraińskich żołnierzy. Jakiś czas temu, jeszcze przed wybuchem wojny zdecydował się na diametralną zmianę swojego życia. W chwili obecnej czuje się nieco winny za swój brak zainteresowania sprawami ukraińskimi. Ale temat ten niestety ciągle do niego wraca za sprawą rodziny, której dał schronienie, a która na każdym kroku udziela mu „dobrych” rad. Tylko cudem jest nie oszaleć w takiej sytuacji, co się naszemu bohaterowi w pewnym sensie udaje, ale nieco kosztem osobistego szczęścia… • Książka Kuzniecowej opowiada o trudnych relacjach rodzinnych, • traumie związanej z wybuchem konfliktu i utratą wszystkiego, co się do tej pory osiągnęło. Przedstawia trudne życie w cieniu wielkiej wojny. Jest to bardzo emocjonalna historia, ale nie brakuje w niej także dobrego humoru. Myślę, że tak może w chwili obecnej mniej więcej wyglądać życie niejednego ukraińskiego uchodźcy właśnie. Polecam lekturę na nudę.