Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
grejfrutoowa

Mam na imię Agnieszka. Jestem absolwentką socjologii i filologii polskiej. Interesuję się mediami, dużo fotografuję, uwielbiam filmy o Jamesie Bondzie.

Od 2012 roku prowadzę bloga recenzenckiego www.ksiazka-od-kuchni.blogspot.com. Książki kocham od zawsze, nauczyła mnie tego moja mama. To ona pokazała mi, że czytanie może być przyjemnością. Od niej też wzięła się u mnie pasja do gromadzenia lektur. Mama od młodości kupowała kolejne tomy, dzięki czemu w moim domu zawsze były książki. Dziś ja uzupełniam domową biblioteczkę, a mama mi kibicuje. Zawsze sprawdza, co ciekawego przyniósł mi listonosz.

Uważam, że każda książka ma w sobie coś dobrego. Staram się to pokazać w moich recenzjach.

Czytam różne lektury - dla dzieci, fantastykę, obyczaje, kryminały, reportaże... Nie jestem wybredna, interesuje mnie wszystko. Uwielbiam poznawać nowych autorów. Przyznaję się bez bicia, że kocham piękne okładki, a w autobusach zerkam na tytuły, które czytają inni.

Najnowsze recenzje
1
...
10 11 12
...
172
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Autor: Maggie Stiefvater • Tytuł: Przeklęci święci • Tytuł oryginalny: All the Crooked Saints • Wydawnictwo: Uroboros • Liczba stron: 360 • Rodzina Soria od zawsze posiadała dar – mogli pozbyć się mroku pątników. Beatriz, Joaquin i Daniel postanawiają wziąć jednak swój los we własne ręce. Daniel, święty, sam zostaje dotknięty mrokiem. Postanawia opuścić rodzinę i w ten sposób Bicho Raro zostaje bez świętego. Do wioski przybywa kolejny pątnik, a towarzyszy mu chłopak, który chce zdobyć ciężarówkę. Nie wie jeszcze, że w wozie zorganizowano nielegalną rozgłośnię radiową. Czy Soria i pątnicy poradzą sobie ze swoim losem? Czy rodzinne problemy się skończą? • Przeklęci święci to powieść młodzieżowa Maggie Stiefvater. Autorka znana jest z baśniowych książek dla młodych czytelników. W tej pozycji bohaterów jest kilku – to głównie kuzyni Soria, a także Tony. W tle są jeszcze inne postacie – rodzina Soria i pątnicy. • Tematem powieści jest pomoc Danielowi, którego ogarnął mrok. To przekleństwo Soriów sprawia, że jedyny święty w miasteczku musi je opuścić. Przez to pątnicy zostają sami i nie mogą dokonać cudów. Kuzyni widzą, że nie powinni zbliżać się do Daniela, ale nie mogą go zostawić samego. Zaczyna się poszukiwanie sposobu na dotarcie do świętego i dostarczenie mu jedzenia i wody. • Świat zbudowany przez autorkę jest ciekawy. To wioska gdzieś pośrodku pustyni, w której żyje liczna i dziwna rodzina. Nie ma tu chyba ani jednego członka, który byłby normalny – na przykład ojciec Beatriz mieszka z różami, rodzice Daniela zamienili się w drzewa. Druga ciekawa rzecz to sam fakt, że wśród rodziny pojawiają się święci. Oni mogą dokonać cud, który uleczy mrok pątników. Zmęczeni życiem, smutni i z problemami – tacy ludzie ściągają do Bicho Raro. Tu pokazuje im się, z czym mają problemy, a do tego, jak powinni je rozwiązać, muszą dojść sami. • W tle historii Daniela rozgrywa się kilka wątków, które trudno nazwać pobocznymi, bo są ważne dla fabuły. To między innymi kwestia rozgłośni radiowej kuzynostwa oraz miłości jednej z pątniczek. Są też sprawy związane z dokonywaniem cudów i rozwiązywaniem problemów pątników. • To, co mi przeszkadzało w tej powieści, to styl. Przyzwyczaiłam się, że autorka pisze dość specyficznie, jednak teraz mnie to męczyło. Nie wszystkie zdania były dla mnie logiczne, nie łączyły mi się w całość. Miałam wrażenie, że czytam jakieś wyrwane z kontekstu wypowiedzi. To zbytnie skomplikowanie sprawiało mi wiele trudności. • Sama historia też mnie nie porwała. Miałam wrażenie, że brakuje mi w niej jakichś szczegółów. Niby były wątki poboczne, ale całość wypadała jakoś blado i płytko. Nie wiem, czym to jest spowodowane. Naprawdę lubię powieści Stiefvater, ale ta do mnie nie trafiła. • Przeklęci święci mieli potencjał – przemyślany świat, pomysł na fabułę. Wiem, że kilka osób, które czytało tę pozycję, też męczyło się z tą lekturą. Dla mnie była za ciężka w stylu, nie wiem, czemu nie mogłam się w nią wciągnąć. Początek szedł mi opornie, potem było lepiej, ale i tak nie czuję się usatysfakcjonowana tą powieścią.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Autor: Tomasz Grzegrzółka • Tytuł: Torusy • Wydawnictwo: Novae Res • Liczba stron: 356 • Świat się zmienił. Właściwie ten, który znamy, przestał istnieć. Pewien uchodźca z Polski próbuje odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości. Ma żonę, ale nie jest szczęśliwy w małżeństwie. Dużo podróżuje, głównie służbowo, poznaje nowe kobiety, ma przelotne romanse. A w międzyczasie ma chwilę na przemyślenia i filozoficzne rozważania. • Torusy Tomasza Grzegrzółki to książka z pograniczna fantastyki i powieści z motywem strumienia świadomości. Głównym bohaterem jest mężczyzna w średnim wieku. To on prowadzi narrację w pierwszej osobie. Trudno go określić – z jednej strony miewa nastroje filozoficzne, z drugiej jest bardzo wulgarny, mówi od rzeczy. • Trudno powiedzieć, o czym jest ta książka. Pierwszych kilka stron sugeruje czytelnikowi, że będzie miał do czynienia z powieścią, której akcja rozgrywa się w postapokaliptycznej przyszłości. Potem jednak zaczyna się nieco inny temat, a mianowicie przedstawia się wyrywki z życia głównego bohatera. Te wyrywki można podzielić na dwa tematy: refleksji nad współczesnym mu światem oraz na tematy związane z kobietami. • Ten pierwszy temat nieco przybliża nam rzeczywistość, w której żyje główny bohater. Nie jest tych informacji jednak za dużo, są one okraszone długimi wywodami, które nie zawsze są ciekawe. Drugi temat to natomiast monolog na temat tego, jak złymi istotami są kobiety. Według postaci są to obłudne osobniki, które chcą jedynie seksu, robią wszystko, by ktoś je przeleciał. Nic więcej. Nawet żona bohatera nie jest przedstawiana pozytywnie – jest wiecznie niezadowolona i naburmuszona. Mąż natomiast nie traktuje jej z uczuciem. Każda wymiana zdań między tą dwójką przyprawia czytelnika o zgrzyt zębów – bo jak dorośli ludzie będący w związku mogą odnosić się do siebie z takim brakiem szacunku i to bez powodu, który by jakoś wyjaśniał tę nienawiść? • To, co najbardziej przeszkadza w książce, to styl. Narracja przypomina trochę strumień świadomości, czyli wylewanie z siebie podczas tworzenia myśli, które akurat pojawiły się w głowie autora. Mogłoby to być oryginalne i ciekawe, gdyby nie fakt, że każda strona przepełniona jest szowinizmem i wulgarnością. Przekleństw jest w tekście mnóstwo, ale nie spełniają one żadnej konkretnej roli – nie podkreślają buntu głównego bohatera, nie mają za zadanie zwrócić uwagę na pewne ważne kwestie. Po prostu są. Czemu? Nie wiem. • W książce zabrakło też akcji. W zasadzie poza luźnymi, często mało związanymi ze sobą scenami i wydarzeniami nic się tu nie dzieje. Trudno ją streścić, niemożliwe jest niemal opowiedzenie o tym, o czym jest ta pozycja. Szkoda też, że po dobrze zapowiadającym się pierwszym rozdziale, potem temat nowego świata został zepchnięty na margines. • Spodziewałam się dobrej fantastyki, która zaprezentuje wizję planety wyniszczonej jakąś katastrofą, ale nic takiego nie dostałam. Powiem szczerze, że lektura Torusów bardzo mnie rozczarowała. Była to nużąca powieść, która zwyczajnie mi się nie podobała – głównie przez szowinizm i wulgaryzmy, które niczemu nie służyły.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Autor: Annabel Pitcher • Tytuł: Chmury z keczupu • Tytuł oryginalny: Ketchup Clouds • Wydawnictwo: Papierowy Księżyc • Liczba stron: 344 • Zoe pisze list do więźnia skazanego na śmierć. Postanawia podzielić się z nim swoim sekretem. Dziewczyna twierdzi, że zrobiła coś strasznego, ale zanim wyjawi wszystko, opowiada mężczyźnie o swoim życiu i początku tej tragedii. Co takiego stało się w życiu Zoe, że postanowiła ona zwierzyć się obcemu człowiekowi? • Chmury z keczupu Annabel Pitcher to powieść pisana w formie listów. Nie jest to jednak jedynie narracja w wykonaniu nastoletniej dziewczyny. Pojawiają się elementy dialogu, a całość układa się w pewnego rodzaju chronologiczną opowieść. Wiadomości są bardzo szczegółowe i dokładne, ale często też przerywane w niespodziewanym momencie, bo dziewczyna musi skończyć pisanie. Rozpoczynają się też niestandardowo – Zoe wprowadza do swojej opowieści dość długo, jakby nie chciała przechodzić dalej. • Akcja skupia się na rekonstrukcji wydarzeń, które działy się przez kilka tygodni w życiu Zoe. Dziewczyna w końcu mogła pierwszy raz wyjść na imprezę, gdzie poznała dwóch interesujących chłopaków. Obaj wpadli jej w oko. Ten trójkąt miłosny okazał się bardzo skomplikowany i nietypowy, a konsekwencje igrania z uczuciami były tragiczne. Drugim wątkiem, który jest mocno eksponowany, jest sytuacja rodzinna dziewczyna. Zoe ma dwie siostry, jedna z nich jest głucha, druga natomiast przechodzi okres buntu. Do tego dochodzą jeszcze problemy między rodzicami i kłótnie, a napięta atmosfera sprawia, że nie zawsze w domu da się wytrzymać. • Ciekawym wątkiem jest też sam fakt pisania listów przez nastolatkę. Ich odbiorcą jest obcy mężczyzna, więzień. Pojawia się kilka kwestii związanych z karą śmierci, ostatnimi chwilami, życiem w zamknięciu. Zoe nieco za lekko podchodzi do faktu, że jej „rozmówca” niedługo straci życie, a może tylko ja miałam takie wrażenie – jakby dziewczyna skupiała się na sobie, bo to ona będzie żyć dalej, a nie jej towarzysz. • Mocną stroną powieści jest jej forma. Podoba mi się przedstawienie historii w postaci listów, mimo że momentami zapomina się o tym, że tak właśnie wyglądają rozdziały. Im dalej w opowieści, tym mniej zwracamy uwagę na to, że są to wiadomości, bowiem pojawia się wiele dialogów i narracja nieco się zmienia. • Nieco rozczarowujące jest zakończenie powieści. Przez trzy czwarte książki budowano zainteresowanie tym, jak się rozwinie historia, a potem trochę mnie ono zawiodło. Nie jest banalne, można uznać, że jest poruszające, a jednak troszkę poczułam niedosyt. • Chmury z keczupu to bardzo dobra powieść młodzieżowa, w której nie ma naiwnych bohaterów, a fabuła jest ciekawa i wciągająca. Plusem jest forma, która jest nadal bardzo rzadko stosowana, a w powieściach młodzieżowych nie ma jej praktycznie wcale. Mimo małego zawodu z powodu zakończenia, muszę przyznać, że powieść jest naprawdę warta przeczytania.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Autor: Dawid Waszak • Tytuł: Mroczny układ • Wydawnictwo: Novae Res • Liczba stron: 350 • Kacper wraca w rodzinne strony i już pierwszego dnia poznaje piękną dziewczynę, z którą zaczyna się spotykać. Niestety pewnego dnia dziewczyna zostaje zamordowana, a na miejscu zbrodni znajduje się przypadkowo jedynie Kacper. Zostaje oskarżony i cudem unika kary. To jednak nie koniec złej passy – ktoś próbuje go wrobić w morderstwo, ale mężczyzna nie wie dlaczego. Zastanawia się również, czy sprawa może mieć coś wspólnego z innymi wydarzeniami z jego życia, jak choćby ze zniknięciem jego ojca… • Mroczny układ Dawida Waszaka to drugi tom cyklu Jarocin. Podczas lektury nie da się jednak odczuć, że znajomość poprzedniej części jest wymagana. Głównym bohaterem jest Kacper, który po latach wraca do rodzinnej miejscowości. To młody mężczyzna, który w dzieciństwie stracił rodziców i trafił do domu dziecka. Jest raczej pewny siebie i odważny, jednak ma też swoje wady. Nie jest idealny, co tylko można uznać na plus, bowiem da się go polubić podczas lektury. • Fabuła skupia się na ustaleniu kto i dlaczego wrabia Kacpra w zabójstwo dziewczyny. Mężczyzna zostaje oczyszczony z zarzutów, ale to nie koniec sprawy. Kacper wraz z nowo poznaną kobietą stara się sprawdzić, kto źle mu życzy. Para weryfikuje ślady, grzebie w przeszłości i rozmawia z ludźmi. Są jak detektywi-amatorzy. Okazuje się, że sprawa jest bardziej skomplikowana, niż myśleli, i ma swój początek w przeszłości. • W powieści pojawia się całkiem sporo wątków dotyczących przeszłości bohatera. Kacper nie wszystko jest w stanie sobie przypomnieć, był małym chłopcem, gdy działo się wiele rzeczy, które teraz mają znaczenie. Luki uzupełnia opowieściami innych. Ciekawie, że sprawa ciągnie się od dawna, a sprawca ma na tyle dużo cierpliwości, że dopada Kacpra nawet po latach. • Autor buduje napięcie od pierwszych stron książki. Udaje mu się zaciekawić czytelnika i wciągnąć go do wykreowanego przez siebie świata. Jest tu sporo tajemnic, zaskakujących momentów i zwrotów akcji. Co prawda końcówka mnie trochę rozczarowała, bo spodziewałam się czegoś znacznie bardziej spektakularnego, ale i tak było nieźle. • Dużym plusem powieści są bohaterowie. Nie są to idealni ludzie z samymi zaletami. Każdy z nich jest bardzo prawdziwy, ma cechy, które sprawiają, że można się z nim identyfikować. Autor zadbał o to, by bohaterowie mieli rozbudowane charaktery, nie zapomniał o drobiazgach, jak chociażby o małych strachach przed burzą czy o trudnościach ze wstawaniem rano. • Minusem może być natomiast zakończenie, które mnie nie przekonało. Po tak dobrze zbudowanej atmosferze w każdym z rozdziałów, sądziłam, że finał będzie wyjątkowo zaskakujący. Niestety, dla mnie był średni. Co prawda nie można mu zarzucić tego, że jest za bardzo wydumany czy nierealny, wręcz przeciwnie. To, co opisał autor, jest bardzo prawdopodobne i za to brawa, a jednak spodziewałam się czegoś nieco bardziej mrocznego. • Mroczny układ to dobra powieść. Można powiedzieć, że to połączenie sensacji i thrillera. Czyta się nieźle, choć niektórzy mogą, jak ja, poczuć się nieco rozczarowani zakończeniem. Niemniej polecam, bo warto sprawdzić styl autora.
  • [awatar]
    grejfrutoowa
    Autor: Jakub Skworz • Tytuł: Mania Skłodowska • Wydawnictwo: Zysk i s-ka • Liczba stron: 200 • Ola nie może jechać z rodzicami i bratem do Paryża. Babcia postanawia nieco jej zrekompensować ten nieudany czas i zabiera ją we własną podróż… do świata Marii Skłodowskiej. A dokładniej do jej dzieciństwa, a potem do kolejnych etapów jej życia. Czy Ola będzie się dobrze bawić, obserwując życie Mani, i czy coś wyniesie z tej podróży? • Mania Skłodowska Jakuba Skworza to książka dla dzieci, w której przedstawia się życie Marii Skłodowskiej-Curie. Nie jest to jednak typowa biografia, raczej połączenie biografii z powieścią przygodową. Główną bohaterką jest jednak nie znana chemiczka i noblistka, lecz Ola – dziewczynka, która spędza czas u dziadków. • Mania Skłodowska to książka, z której można poznać lepiej życie znanej chemiczki. Dowiadujemy się, jaka była w dzieciństwie, jak zarabiała na studia, jak poznała swojego męża i czy jej mama była dla niej czuła. To ciekawe poznać tak ważną personę od zupełnie innej strony. Dzięki temu dzieci mogą zobaczyć, że nawet bardzo znani i cenieni ludzie byli po prostu zwyczajnymi osobami, które miały jakieś problemy i słabości. To świetny pomysł na stworzenie właśnie takiej fabuły. • Ciekawe jest też zderzenie świata Marii i Oli. Ola nie wszystko potrafi zrozumieć, czasem jej babcia tłumaczy jej pewne kwestie. Dzięki temu przemycane są informacje o czasach, w jakich żyła Mania. Nie jest to jednak robione sztampowo, autor miał pomysł na ten motyw i po prostu umieszczał bohaterów w takich momentach, które potem krótko objaśniał pewnymi wydarzeniami – jak wątek z nauczaniem dziewcząt robótek ręcznych, gdy pojawiła się nagła kontrola. • Styl książki jest dostosowany do czytelnika – młodego, chłonącego wiedzę. Nie ma skomplikowanych słów i zawiłych zdań, czyta się to dobrze i płynnie. Nie czuć też banalności i naiwności, które mogły cechować powieści tego typu – autor nie traktuje swoich czytelników z góry, opowieść jest bardzo płynna i wciągająca. • Ogromnym plusem jest fakt, że nie jest to typowa biografia. Tak naprawdę główną bohaterką jest Ola, która z pewnością jest niemal rówieśnicą czytelników tej książki. Wątek z „wchodzeniem” do lektury jest bardzo pomysłowy i super objaśnia poznawanie życia sławnych osób w czasach ich życia. Dzięki pewnym wydarzeniom pozycja zyskuje wręcz przygodowy charakter, co sprawia, że czyta się ją z ogromnym zaciekawieniem. • Mania Skłodowska to wciągająca książka, która spodoba się młodszym czytelnikom. Treść uzupełniają piękne ilustracje, które jednak są tylko dodatkiem, nie głównym punktem tej pozycji. Książka doskonała na prezent, do wspólnego czytania lub samodzielnej lektury, bardzo ciekawa i godna polecenia.
Ostatnio ocenione
1 2 3 4 5
...
57
  • Indeks szczęścia Juniper Lemon
    Israel, Julie
  • Zadziwiające życie
    Blaise, Misha Maynerick
  • Zjeżona
    Kapczyńska, Anna
  • Francuskie lato
    Isaac, Catherine
  • Arystokratka w ukropie
    Boček, Evžen
  • Syn zakonnicy
    Jax, Joanna
Należy do grup

Kraków PBP
wojciech
Krystyna
Pabianice MBP
aleksandra.s.1.1.3.9
CheshireCat
izabelasliwinska
kajka24
sowilas
isabelczyta
bookslara
Misieczka
monikam1986
basia.ptasznik
Irulan
Zaczytany-w-Ksiazkach
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo