W tle hotelowego lobby po trzykroć spotyka się para bohaterów - Mary Ho Pearson i Malcolm Webster, za każdym razem jednak jest to "spotkanie wyjątkowe, pierwsze i zarazem ostatnie", jak pisze sam autor we wstępie. W pierwszej opowieści obie postacie mają około czterdziestu lat, w drugiej - ona jest nastolatką, a on przekroczył już sześćdziesiątkę, w trzeciej - Malcolm ma trzynaście lat, a Mary Ho pięćdziesiąt sześć. Przypadek sprawia, że za każdym razem wpadają na siebie, choć nie są kochankami - przynajmniej w potocznym tego słowa znaczeniu, ale ich spotkania zawsze okazują się fatalne: zmieniają bieg życia albo jemu, albo jej, albo obojgu. Chociaż całość przypomina skomplikowaną układankę, Trzy razy o świcie czyta się szybko i przyjemnie: większą część tekstu stanowią wartkie i bezpośrednie dialogi, a szczegóły z życia bohaterów objawiają się stopniowo, jak w puzzlach, gdzie kawałek po kawałku dochodzimy do pełnego obrazu. Nie jest jednak powiedziane, że to obraz definitywny, bo Baricco może w przyszłości dołożyć nowe elementy, żeby zburzyć wyobrażenia czytelników i ukształtować je od nowa. To się dopiero okaże.
Najlepsza książka tego autora. Mistrzowskie granie formułą wielowątkowości i powiązaniem ze sobą trzech historii. Plus nawiązanie uśmiech w stronę innej książki Baricco - Mr. Gwyna, która jest również bardzo dobra, choć zupełnie inna.
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.
Trzy razy o świcie / Alessandro Baricco ; z języka włoskiego przełożyła Lucyna Rodziewicz-Doktór. Katowice : Wydawnictwo Sonia Draga, 2019. 109, [1] strona : 20 cm.
W tle hotelowego lobby po trzykroć spotyka się para bohaterów - Mary Ho Pearson i Malcolm Webster, za każdym razem jednak jest to "spotkanie wyjątkowe, pierwsze i zarazem ostatnie", jak pisze sam autor we wstępie. W pierwszej opowieści obie postacie mają około czterdziestu lat, w drugiej - ona jest nastolatką, a on przekroczył już sześćdziesiątkę, w trzeciej - Malcolm ma trzynaście lat, a Mary Ho pięćdziesiąt sześć. Przypadek sprawia, że za każdym razem wpadają na siebie, choć nie są kochankami - przynajmniej w potocznym tego słowa znaczeniu, ale ich spotkania zawsze okazują się fatalne: zmieniają bieg życia albo jemu, albo jej, albo obojgu. Chociaż całość przypomina skomplikowaną układankę, Trzy razy o świcie czyta się szybko i przyjemnie: większą część tekstu stanowią wartkie i bezpośrednie dialogi, a szczegóły z życia bohaterów objawiają się stopniowo, jak w puzzlach, gdzie kawałek po kawałku dochodzimy do pełnego obrazu. Nie jest jednak powiedziane, że to obraz definitywny, bo Baricco może w przyszłości dołożyć nowe elementy, żeby zburzyć wyobrażenia czytelników i ukształtować je od nowa. To się dopiero okaże.
foo
Przeglądarka jest nieaktualna i nie wspiera najnowszych technologii sieci WWW. Niektóre funkcje portalu mogą nie działać poprawnie.
Dla najlepszych efektów sugerujemy najnowsze wydania programów: Firefox
albo
Chrome.
Uprzejmie informujemy, że nasz portal zapisuje dane w pamięci Państwa przeglądarki internetowej,
przy pomocy tzw. plików cookies i pokrewnych technologii.
Więcej informacji o zbieranych danych znajdą Państwo w Polityce prywatności.
W każdym momencie istnieje możliwość zablokowania lub usunięcia tych danych poprzez odpowiednie funkcje przeglądarki internetowej.