Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" - sam tytuł jest już bardzo wymowny. Nie tylko mówi jak rozpoczyna się książka (dosłownie!), ale również podpowiada nam jaki ta będzie miała charakter. Rzadko zdarza się, że czytam książkę i głośno się śmieję. Tak było w tym przypadku. • Allan, który przez całe swoje życie przeżył wiele, nigdy nikogo się nie słuchał i nie usiedział za długo w jednym miejscu, ląduje w domu starości. W dniu setnych urodzin ucieka przez okno. To co dzieje się potem - aż chciałoby się powiedzieć, że jest nie do opisania! A jednak - przygody te zostają genialnie zobrazowane. Autor przedstawia wydarzenia bieżące, jak i zabiera nas w historyczną podróż, gdzie poznajemy burzliwą przeszłość naszego bohatera. Jak skończy się ostatnia podróż stulatka? I dlaczego ten jest poszukiwany listem gończym?!
-
Jeśli Katarzyna Grochola zaliczana jest do najpopularniejszych autorów polskiej literatury, to współczesna literatura jest na wyjątkowo niskim poziomie. Było to moje drugie spotkanie z jej twórczością i ostatnie. Nie wiem czemu, ale dałam jej drugą szansę. Pierwsza przeczytana jej książka była słaba, ta jest jeszcze gorsza. • Przyznaję, że przeczytałam ponad połowę. Tylko? Nic z tego! To i tak była duża męczarnia! Zważywszy, że powieść ma tylko 90 stron. Z początku nie wiadomo o czym właściwie ta książka jest - narratorka mówi o wszystkim i o niczym jednocześnie. Przywołuje wspomnienia z dzieciństwa, za chwilę gada o jakiś wydarzeniach ze swojego albo cudzego życia, zaraz znowu o czymś innym i sama pyta siebie - o czym to właściwie chciała mówić. Ogólnie - opisywane jest rozstanie, ale w tak ciężki sposób, że nie chce się tego czytać. Można "lać wodę", można o "pierdołach" pisać ciekawie, ale to do Grocholi za duże wyzwanie. Jej styl mi zupełnie nie odpowiada. Dziwię się, że jej nazwisko jest tak rozpoznawalne. Dla mnie było to ostatnie spotkanie z nią - nic już mnie nie podkusi to przeczytania kolejnych książek.
-
To moje trzecie spotkanie z Tess Gerritsen i każde kolejne jest co raz lepsze! "Osaczona" to kryminał wciągający, porywający, przeczytany prawie jednym tchem. Kończysz następny rozdział i musisz przeczytać jeszcze jeden, jeszcze jeden... i jeszcze ten ostatni - takie książki, od których nie mogę się oderwać, właśnie uwielbiam. • Miranda Wood rozstaje się ze swoim kochankiem. Ten ją dalej nachodzi, prosi o ostatnie spotkanie i oznajmia, że za chwilę przyjedzie. Ta ucieka z domu, by się z nim nie spotkać. Gdy wraca - znajduje go nagiego w łóżku. Nie żyje. Wszystkie podejrzenia trafiają na nią. Czy będzie w stanie udowodnić swoją niewinność?
-
Z każdą kolejną lekturą co raz bardziej uwielbiam Panną Marple. Jak sama przyznaje - jej, jako staruszce wiele rzeczy wypada, w tym również być plotkarą! :) • "Kieszeń pełna żyta" to kolejny udany kryminał Agaty Christie. W swojej firmie, po wypiciu herbaty, umiera Rex Fortescue. Podejrzenia okazują się słuszne - został otruty. Kto jest mordercą? Ktoś z firmy, służba, a może ktoś z rodziny? Trzydzieści lat młodsza żona, która dziedziczy duży majątek? Syn, któremu nie podobała się rozrzutność ojca? Syn marnotrawny, który ostatnio pogodził się z ojcem? A może córka, której ojciec nie pochwalał związku? A może jej wybranek... albo kochanek żony ofiary? Sprawa wydaje się być oczywista, ale giną kolejne osoby! Czy przeszłość pierwszej ofiary, kosy i kieszeń pełna żyta mają z tym wszystkim coś wspólnego? • Takie zagadki uwielbiam! I zdecydowanie polecam! :)
-
Uwielbiam historie, w których występuje panna Marple. Jej obecność gwarantuje już sukces i wiem, że książka będzie dobra. Tym razem pojawiają się anonimy. Czy te mogą być niebezpieczne? Kto je pisze? W grę wchodzi także morderstwo... Nie wiem jak robi to królowa kryminałów, ale podejrzewasz (po raz kolejny!) wszystkich, ale nie właściwą osobę.