Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
wiesia_czyta
Najnowsze recenzje
1
...
14 15 16
...
23
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    Otolity to kamyczki błędnikowe pozwalające na utrzymanie równowagi zwłaszcza przy gwałtownych zmianach pozycji. Bywa, że się kruszą i przemieszczają. Główna bohaterka powieści Katarzyny Gondek, Ola, cierpi od dzieciństwa na tajemnicze omdlenia i zawroty głowy, które trudno zdiagnozować. Z czasem świadomie wykorzystuje swoją przypadłość w sytuacjach niewygodnych dla niej. Jako dorosła osoba, po wielu latach, „może stu, może więcej”, wraca do Miasta, gdzie zostali jej rodzice, zaalarmowana wieścią o zniknięciu Matki. • Wszystko jest tu właściwie tajemnicze, mroczne, nieoczywiste. Świat realny wciąż splata się ze snami, wyobrażeniami, wizjami Oli z jej stanów omdlenia. Miasto, zwane też Otolitem, wydaje się jakimś wyimaginowanym tworem, owianym legendami opowiadanymi Oli przez Matkę, która twierdzi, że powstało z „ziarenek wapiennego piasku, z kamieni błędnikowych”. • Matka bohaterki, mimo że „zniknięta”, wciąż jest obecna w powieści. Ola opuściła ją i po rozwodzie rodziców zamieszkała z ojcem. Potem wyjechała daleko i nie utrzymywała w zasadzie żadnych kontaktów z bliskimi. Chociaż to może niewłaściwe słowo, rodzice nie są, nie byli, jej bliscy. Z kart powieści wyłania się obraz niezwykle trudnych relacji, zwłaszcza z Matką, która ma obsesję upiększania i ratowania Miasta. Jest postrzegana jako dziwaczka, trochę może wariatka, a Ola z czasem zaczyna się jej wstydzić. • Nie może się jednak od niej wyzwolić, powraca wspomnieniami, analizuje ich relacje, przyznaje, że „Matka jest jak sen powracający, kompas dawnej miłości, utraty i dalszego życia bez niej, a jednak nią przepełnionego”. • Proza Katarzyny Gondek jest dla mnie niesamowita. Już poprzednia jej powieść „Horror Vacui” zachwyciła mnie obrazowaniem, przemieszaniem świata baśni z rzeczywistością i schizofrenicznymi wizjami. Autorka koncentruje się głównie na przeżyciach wewnętrznych, nic nie jest tu oczywiste, trzeba samemu szukać sensów i odczytywać znaczenia. • Wyobraźnia Gondek tworzy piękne wizje Miasta, które w „Otolicie” zdaje się być obok Matki i Oli jednym z głównych bohaterów. Ożywia posąg „kalekiej”, pozbawionej ręki, Matki Boskiej. Zimowy Otolit zaczyna się rozpadać, dzieje się coś niepokojącego. Czy to dlatego, że zniknęła Matka, że przyjechała Ola? Nie muszę znać odpowiedzi, nie o to chodzi w poetyckiej wspaniałej powieści Gondek. Zagłębiam się po prostu w ten świat i żal mi, że już muszę go opuścić. Oceniając „Horror Vacui” napisałam, że czekam na kolejną książkę jego autorki. Teraz znów to powtarzam. Katarzyna Gondek to dla mnie jedna z najciekawszych współczesnych pisarek.
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    Piękna podróż z Joanną Bator na Sri Lankę śladami zaginionej Sandry Valentine. To oczywiście tylko pretekst. Tak naprawdę pisarka odbywa wyprawę w głąb samej siebie. Sporo dowiedziałam się o niej samej, jej życiu, upodobaniach, poglądach, o tym, co lubi, a czego nie. Jak próbuje radzić sobie z bezsennością i melancholią. • Pisze o ludziach spotkanych na wyspie, którzy znikną z jej życia wraz z wyjazdem. Wspomina bliskich żyjących i zmarłych oraz postaci literackie. Odwołuje się często do Witkacego, który odwiedził Sri Lankę, wtedy jeszcze Cejlon. • Kolorowa wyspa w jej relacji nabiera szarych i czarno – białych barw. To wrażenie potęgują zdjęcia Adama Golca, mroczne i niepokojące. Czarownik z Negombo z bielmem na oku i martwym ptakiem w dłoni, jakieś morskie rośliny czy żyjątka sfotografowane z bliska. To piękne fotografie, na pewno nienadające się do folderów biura podróży. Raczej nie dotrę na Wyspę Łzę, więc będzie miała dla mnie barwy i klimat prozy Bator i zdjęć Golca. • Recenzenci zarzucają pisarce wydumane metafory i chaos. Nie zgadzam się z tymi opiniami. Mnie bardzo podobają się długie, zdobne w przenośnie zdania, które czytałam z uwagą, by uchwycić ich wieloznaczność, poczuć smak opisywanych potraw i zapach tropiku. Nieśpiesznie przechodziłam do kolejnych rozdziałów opatrzonych mottem różnych autorów. Były punktem wyjścia do rozważań nad życiem, podróżami, pisaniem. • Jest w tym literackim reportażu zapowiedź kolejnej książki, Anna Karr ma być jej główną bohaterką. Czy Sandra Valentine to jej mroczna bliźniaczka? Joanna Bator często przywołuje motyw bliźniaczki, także we wcześniejszych powieściach. • Jest tu jeszcze czas, czytelnik może przemieszczać się w nim wraz z autorką, którą „wciągnęła nisza w czasie”. • „Opowiedziana przeszłość to część przyszłości, a życie potrzebuje i pamięci, i zapominania".
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    Sąd nad Don Juanem w zamku Volognes! • Tajemniczy gość doktora Freuda! • Przejmujący monolog Dawida! • Szatańska filozofia w szklanej katedrze! • Wszystko to w "Intrygantkach" Schmitta! • Czy słynny uwodziciel zostanie ukarany, czy zwycięży nienawiść czy miłość. Wiele ważnych pytań padnie w rozmowie doktora Freuda z nieznajomym. Kim on jest,czy to Stwórca przybrał tę postać? Można z nim porozmawiać o tym, czego człowiek oczekuje od życia, czym jest odwaga w przededniu Holokaustu? Przed jakim wyborem stoi Freud, jaką podejmie decyzję? • Kolejna postać, z trzeciego dramatu - Dawid, do kogo kieruje swój monolog, może ty będziesz jego odbiorcą? • Na koniec diabły, teraz one zajmują scenę. Jaki jest ich projekt, czy ludzie naprawdę przywykli do zła? • Ważne rozmowy, pytania, próby odpowiedzi w czterech dramatach Schmitta. • Kurtyna!
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    „Panowie miłościwi, czy wola wasza usłyszeć piękną opowieść o miłości i śmierci”? Tak średniowieczni rybałci zaczęliby w XII wieku opowiadać dzieje Tristana i Izoldy. Maria Kuncewiczowa zaczyna swą opowieść o kochankach w roku 1946 inaczej; rybałtem można by ewentualnie nazwać Wandę Gaszyńską – matkę Michała – tytułowego Tristana. To ona jest głównym narratorem (jest ich w sumie pięciu). • Gdy Michał pojawi się u matki w konrnwalijskim Rensallas, nic na początku nie będzie zapowiadało nawiązań do średniowiecznej legendy. Jednak w pobliżu są ruiny RistormelCastle i wyobraźnia łatwo może podpowiedzieć, że to zamek Tyntagiel.W ślad za współczesnym Michałem – Tristanem pojawi się Kathlen – Izolda. Wstępne role i porównywanie historii Michała i Kasi z losami Tristana i Izoldy są udziałem Wandy Gaszyńskiej. Sama, utożsamiając się z Brangieną, czyta Chestertonowską wersję i znajduje analogie. Właściwie nie trzeba znać dokładnie celtyckiego mitu, bo pisarka każe swej powieściowej Brangienie wyjaśniać podobieństwa. • Oczywiście Michał i Kasia to współcześni kochankowie, ich los nie może być wiernym odtworzeniem legendy, mimo że miłość, która połączy ich pod wpływem symfonii Cesara Francka, wydaje się wieczna. Autorka pięknie oddaje potęgę ich uczucia na tle kornwalijskiego krajobrazu i ulic Londynu. Pisze tak, że czytelnik wierzy, i młodzi kochankowie 1946 roku nie potrafią istnieć bez siebie, a świat wokół jest nieważny. • Wielka miłość w powieści Kuncewiczowej to temat główny, ale znajdą się tu także wzruszające sceny z udziałem psa Partyzanta,który przebiegł ponad 200 kilometrów, by odnaleźć w Londynie swojego pana, czy ciekawe przemyślenia Franciszka Okońskiego na temat Polaków w Anglii w czasie wojny i bezpośrednio po niej. • Wracam do „Tristana 1946” co jakiś czas, uważam że jest to jedna z piękniejszych książek o miłości.
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    „Lustra” to jedna z moich ulubionych książek. Wracam do niej co jakiś czas i wciąż z zaciekawieniem śledzę historię, którą opowiadają lustra. To one pełnią rolę narratora, uważnie śledzą, co dzieje się w zasięgu ich „wzroku” i „słuchu”, odgadują myśli bohaterów, wyciągają wnioski, zastanawiają się. Nie wiedzą wszystkiego, bo nie wszystko się w nich odbija. • Autorka nadała swej książce szyk przestawny. Po dziejącym się w roku 1998 akcie drugim następuje, najdłuższy, akt pierwszy z akcją z lat 1938-39 i potem trzeci z kontynuacją wydarzeń z 1998 roku. Nie mamy jednak do czynienia z dramatem, akcja jest rozpisana na poszczególne dni, czasem zapis ogranicza się do jednego zdania. • Lustra wiszące w domach trzech starych kobiet, którymi opiekuje się Ewa, uczennica i harcerka, bezlitośnie obnażają rzeczywistość. Widać, jak Gabriela naiwnie wierzy w lekarstwo na młodość, Irma rozpaczliwie pragnie towarzystwa, a Zofia chciałaby skończyć swe życie, nad którym nie ma już prawie kontroli. • Piękne weneckie lustro w aptece wuja Stefana, opiekuna Ewy, pozwala śledzić dyskusje w gronie przyjaciół - biegłego sądowego Wiktora i lekarza Jana. Daje też możliwość obserwowania apteki i laboratorium oraz klientów. • Wchodzimy do domów, przysłuchujemy się rozmowom na temat medycyny i eutanazji. Włącza autorka fragmenty artykułów prasowych, komunikatów radiowych i telewizyjnych, cytaty z Szekspira i Morusa oraz najciekawsze dla mnie „Postanowienia na czas, kiedy się zestarzeję” J.Swifta. Są niezwykle trafne, choć trudne w realizacji, co możemy zobaczyć na przykładzie bohaterek ksiązki. Zwłaszcza Ewy, którą poznajemy jako starą kobietę i jako piętnastolatkę.. • Saramonowicz odsłania w powieści różne oblicza starości. Chociaż, czy różne? Łączy je na pewno podejrzliwość, zgryźliwość, upór. Zastosowany przez autorkę zabieg, by lustra uczynić narratorem, wydaje mi się bardzo trafny. No bo dla kogo lustro jest najbardziej nieżyczliwe - chyba dla starej kobiety. • „Lustra” skrywają tajemnice, które warto poznać.
Ostatnio ocenione
1
...
14 15 16
...
19
  • Czarodziejska góra
    Mann, Thomas
  • O bibliotece
    Eco, Umberto
  • Reporterka
    Krall, Hanna
  • Poczucie kresu
    Barnes, Julian
  • Kieszonkowy atlas kobiet
    Chutnik, Sylwia
  • Śmierć pięknych saren
    Pavel, Ota
Krystyna
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo