Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
W tej książce autor przeprowadza demistyfikację amerykańskiego snu. J.David Vance bezlitośnie obnaża iluzję równego startu, pokazując, jak dziedziczona bieda, brak edukacji i rozpad struktur rodzinnych determinują losy jednostki. Do głosu dochodzi "zapomniana klasa" Ten tekst stanowi bezcenne źródło wiedzy o kulturze hillbillies – ludzi dumnych, ale jednocześnie uwięzionych w pułapce bierności, uzależnień i społecznego fatalizmu. J. David Vance nie ocenia, jako człowiek, który wyrwał się z tego środowiska, opisuje mechanizmy autodestrukcji z rzadką szczerością i empatią. Książka idealnie tłumaczy źródła współczesnych podziałów społecznych i frustracji, które trwale zmieniły krajobraz polityczny Stanów Zjednoczonych. To kolejna lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć przyczyny głębokiego kryzysu tożsamościowego współczesnego Zachodu.
-
Edward Rutherfurd w fascynującej panoramie historycznej Anglii w drugim tomie Sarum przeprowadza przez kluczowe epoki, od średniowiecza, przez rządy Henryka VIII i rewolucję przemysłową, aż po czasy współczesne. • Losy rodów, splecione z budową majestatycznej katedry w Salisbury, doskonale pokazują, jak wielka historia wpływa na życie zwykłych ludzi. • Autor imponuje dbałością o detale historyczne, łącząc rzetelną wiedzę z niezwykle płynną i wciągającą fabułą. • Z pewnością nie zawiedzie miłośników powieści historycznych i sag rodzinnych.
-
To monumentalna saga historyczna, która ukazuje narodziny angielskiej tożsamości na przykładzie okolic dzisiejszego Salisbury. Ten imponujący, oparty na głębokim researchu mikrokosmos śledzimy przez tysiąclecia – od epoki lodowcowej i budowy Stonehenge, przez podbój rzymski, aż po najazdy Sasów. Opowieść snuje się wokół losów kilku rywalizujących i przeplatających się rodów (m.in. Shockleyów, Masonów czy Porteusów). Każda rodzina reprezentuje inny status społeczny i unikalne, przekazywane z genami cechy – od budowniczych i rzemieślników po polityków i najeźdźców. Autor posługuje się lekkim piórem pozbawionym naukowego zadęcia. Prawdziwa historia w wydaniu Edwarda Rutherfurda to nie suche daty, lecz suma codziennych wyborów zwykłych ludzi. Choć na przestrzeni wieków zmieniają się kostiumy, technologie i bogowie, rdzeń ludzkiej natury pozostaje nietknięty. Walka o ziemię, zazdrość, zakazana miłość czy ambicja pozostawienia po sobie trwałego śladu sprawiają, że postacie z epoki brązu są nam tak samo bliskie, jak te z czasów rzymskich.
-
"Obiekty głębokiego nieba" czyli zagubiona subtelność Jakuba Małeckiego. Nie tracę szacunku do autora, ale z kronikarskiego obowiązku muszę ocenić ten tytuł jednoznacznie: to nieudany eksperyment literacki. W moim odbiorze to twórcza porażka autora, którego darzę ogromnym szacunkiem, a jego dotychczasową twórczość uważam za wybitną. Pisarz ten zawsze potrafił poruszać najczulsze struny ludzkiej duszy. Tym mocniej boli fakt jak bardzo czuję się rozczarowana tą książką. Największym jej problemem jest nużące tempo. Fabuła bezcelowo dryfuje, przez całe akapity można przebrnąć bez poczucia, że wnosi się cokolwiek do historii. Małecki stracił gdzieś swoją dawną lekkość, a jego styl stał się przewidywalny. Co gorsza, autor zbyt mocno skręcił w stronę śmiałej erotyki, bezpowrotnie gubiąc subtelność, za którą pokochali go wierni odbiorcy. W parze z drętwą fabułą idą nierealne, papierowe postacie. Bohaterowie nie są z krwi i kości, a postacie kobiece sprawiają wrażenie ulepionych z czysto męskich fantazji. Irytuje mnie również psychologia postaci – niezrozumiałe zachowania Janka i Igi, ich „głupia gra” i niszczenie udanego związku dla chwilowego pożądania budzą w czytelniku sprzeciw zamiast empatii. Każdy mistrz ma prawo do gorszego dnia i słabszej książki. Tę książkę traktuję jako chwilowy spadek formy na genialnej dotąd drodze autora.
-
Po raz kolejny oczarowało mnie literackie pióro Elif Shafak. „Tam na niebie są rzeki” to porywająca, utkana z literackiego kunsztu opowieść, która splata losy trzech postaci z różnych epok wokół wspólnego mianownika – motywu wody oraz starożytnego eposu. Autorka z niezwykłą wrażliwością łączy historyczną epickość z palącymi problemami współczesności, takimi jak katastrofa klimatyczna czy wykorzenienie kulturowe. W efekcie powstaje głęboka, uniwersalna baśń o pamięci, stracie i niewidzialnych więziach, które od wieków łączą ludzkie losy.