Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Książki autorstwa duetu Vi Keeland i Penelope Ward pochłaniam i wybieram w ciemno, ale nie miałam jeszcze okazji poznać stylu samej Penelope Ward. Jedno mogę Wam zagwarantować, nie będziecie żałować, że poznaliście historię ''Daddy cool''. • Uwielbiam romanse, ich dynamiczna akcja, wciągające wydarzenia i cudowny obraz wymarzonych mężczyzn sprawia, że strony przelatują zbyt szybko. Podobnie było w przypadku tej powieści. "Daddy cool" to opowieść o drugiej szansie, o okazji na nowe życie, zmiany i odnalezienie siebie. Cała książka kojarzy mi się głównie z powiedzeniem "stara miłość nie rdzewieje" i sądzę, że słusznie, bo fabuła oparta jest głównie na tym właśnie motywie. Rudowłosa Francesca w młodości borykała się z lekkimi zaburzeniami psychicznymi, nie lubiła mieć kontaktu z ludźmi, ale kiedy na studiach zmuszona była wynająć pokój w mieszkaniu swojego przyjaciela, wiedziała, że będzie musiała pokonać swój lęk i otworzyć się na ludzi. Współlokatorem okazał się Mackenzie, syn wysoko postawionych rodziców, który miał niesamowicie pozytywny wpływ na dziewczynę. Wiele sytuacji stanęło na ich drodze, ale pomimo wszystko ich przyjaźń ciągle trwała. Do czasu. Po latach jednak los ponownie krzyżuje ich drogi, ale o tym co z tego wyniknie, musicie przeczytać i przekonać się sami! Świetnie skonstruowana historia, która wzrusza, łamie serce i otwiera oczy na wiele ważnych, ale nie zauważalnych na co dzień spraw. Wszystko wzbogacone postacią Macka, który jest wykreowany na tak cudownego mężczyznę i wspaniałego tatę, że rzeczywiście, można się rozpłynąć. Oczywiście, jak to w przypadku tej autorki bywa, nie brakuje zabawnych dialogów i zdarzeń, które w połączeniu z niecodziennymi problemami naszych bohaterów powodują, że od tej książki nie można się po prostu oderwać. Nie mało jest również zwrotów akcji, o których byśmy nawet przez sekundę nie pomyśleli, że mogą się wydarzyć. Autorka zwraca naszą uwagę na siłę uczucia i moc wspólnej przeszłości. Nie ma nic piękniejszego niż miłość, która zwycięża nawet po latach rozłąki, i czego byśmy nie pragnęli, to i tak jest silniejsze od nas. Pokazuje nam też obraz rodziny, która z pozoru wydaje się idealna, godna naśladowania i pełna miłości, w głębi okazuje się strasznym bagnem, z którego ciężko się wydostać. Penelope Ward ma tendencję do wprowadzania w książki takich głębszych przemyśleń, które na pierwszy rzut oka nie są widoczne. Dopiero po kilku dniach od skończenia książki pojawiają się w mojej głowie myśli, które dają się poukładać i pozwalają wyciągnąć ważne dla mnie życiowe wnioski. Przepadłam w tym stworzonym świecie i nawet się nie zorientowałam kiedy dotarłam do końca tej historii, która moim zdaniem warta jest kontynuacji. • Moja opinia jest mocno stronnicza bo uwielbiam twórczość tej autorki, ale sądzę, że wielu z Was przypadnie ona do gustu. Mamy tu wszystko, czego można oczekiwać od dobrej, letniej książki, która ma nam sprawić masę przyjemności. Ja przeczytałam i nie żałuję, a Wam gwarantuję świetną przygodę z Francescą i Mackiem!
-
CD Reiss do tej pory szokowała mnie mocnymi, kontrowersyjnymi książkami jak "Małżeńska gra". Teraz po lekturze "Shuttergirl" uważam, że jednak tamta tematyka była bardziej emocjonalna, poruszająca i wstrząsająca. Nowość jaką jest ta książka nie wywołała u mnie wielkiego zachwytu. • Zakazany i skazany na porażkę romans. To główne zdanie, które od początku do końca utrzymywało się w mojej głowie odnośnie tej książki. Bo czy może wypalić związek dwojga ludzi, którzy działają w jednej branży, ale po przeciwnych stronach barykady? On, Michael, przystojny, niesamowity aktor stroniący od wszelkich afer i pomówień, a ona, Laine - najsłynniejsza fotoreporterka, paparazzi, która w sekundę potrafi zrobić zdjęcie niszczące i degradujące lata kariery. Wiele ich dzieli, jednak mają małą cechę wspólną. Jest nią przeszłość, która po latach postanowi o sobie przypomnieć. Książkę czyta się przyjemnie, ale brakowało mi jakiegoś specyficznego wyrazu w tej lekturze. Jakbym nie wyczuwała pazura autorki, do którego byłam przyzwyczajona. Dodatkowo CD Reiss postanowiła wzbogacić tę powieść o wiele wątków pobocznych, które miały na celu rozbudować fabułę by za mocno nie znużyć czytelnika. Bolesna, buntownicza i smutna przeszłość głównej bohaterki daje nam dużo do myślenia. Pokazuje, że pochodząc nawet z najgorszego środowiska jesteśmy w stanie osiągnąć sukces. Myślę, że pod tym względem to na prawdę wartościowa historia. Może gdybym nie nastawiła się tak mocno na zwykły romans, jej odbiór byłby całkiem inny, co nie zmienia faktu, że książka przypadnie do gustu wielu z Was, opowiada historię zakazanej miłości, która pomimo wszelkich przeciwności losu i wbrew opinii ludzi nadal istnieje i rozwija się. "Shuttergirl" to dobra książka do relaksu. Nie ma w niej zawrotnego tempa, które mogłoby przytłoczyć czytelnika, a za to jest przyjemna, momentami mocno wciągająca akcja, która do końca nie jest przewidywalna. Dzięki temu tytułowi mamy okazję poznać życie aktorów, z czym muszą się zmagać i dlaczego jest to tak mocno obciążające psychicznie, a zarazem widzimy jak wygląda zawód paparazziego. Kiedy nawet w środku nocy musi być dyspozycyjny tylko po to by zrobić zdjęcie pijanej sławie. CD Reiss wprowadza nas w wielki specyficzny świat, który do mnie nigdy nie przemawiał, a jednocześnie czasem bardzo ciekawił. Sądzę, że tytuł ten wielu z Was sprawi sporo radości. Jeśli chcecie zagłębić się w tej niecodzienny, niezwykły świat to jest to książka dla Was. CD Reiss nie jednym Was zaskoczy. • "Shuttergirl" to książka idealna na lato. Nie nastawiajcie się na niezapomnianą przygodę, bo jest to tylko powieść, którą czyta się miło i przyjemnie. Z całą pewnością sprawi, że będziecie w stanie oderwać myśli od problemów dnia codziennego.
-
Po miażdżącym serce tomie drugim nadszedł czas na kwintesencję tej trylogii. "Lovely trigger" to zwieńczenie losów Tristana i Daniki. Czy pokonali już wszystkie przeciwności, czy dane im będzie być razem po latach rozłąki, czy jednak przeszłość jest zbyt bolesna by raz jeszcze próbować? • Mijają lata od poznanych już wydarzeń. Rany się zagoiły, pamięć i wspomnienia lekko przygasły. Nie są tak bolesne jak kiedyś i pozwalają normalnie funkcjonować. Jednak kiedy dwie, dawniej nierozłączne dusze, spotkają się ponownie, wszystkie uczucia i emocje powracają szybciej, niż zniknęły. Tak jak byłam niesamowicie wstrząśnięta wydarzeniami z poprzedniego tomu, tak trzecia część mnie lekko rozczarowała. I nie chodzi tu o wydarzenia, a o tempo akcji i postać Daniki, która teraz została przedstawiona w mniej korzystnym świetle. O ile w poprzednich częściach wiedziała czego chce od życia, tak teraz również twardo stąpała po ziemi, ale jej ciągłe niezdecydowanie względem Tristana było męczące i nużące, kiedy przez pół książki on obchodzi się z nią jak z jajkiem, a ona do końca nie jest pewna co czuje i bawią się tak w kotka i myszkę sprawiając, że połowa książki staje się niestety nudna. To główny minus, który znacząco wpłynął na ostateczną ocenę. Dobrze, ponarzekałam teraz czas na pozytywy. Dzięki "Lovely Trigger" poznajemy już wszystkie fakty dotyczące przeszłości i przyszłości wszystkich bohaterów, co było świetnym zabiegiem, bo autorka odniosła się również do wydarzeń z cyklu, w którym poznawaliśmy Biankę i Jamesa Cavendishów. Miło było wrócić do tamtych wydarzeń. Cała akcja stała się klarowna i teraz z czystym sumieniem mogę spokojnie odłożyć tę serię na półkę. Tristan i Danika wiele przeszli, zdecydowanie może nawet zbyt dużo, ale to sprawiło, że autorka umocniła mnie w przekonaniu, że miłość to nie tylko ciepłe słowa skierowane do ukochanej osoby, to też gorzkie, niewybredne sytuacje, które sprawiają, że miłość gaśnie w oczach, a jednak nieustannie istnieje w głębi serca. I co by się nie działo, ona będzie tam wciąż się tlić. To powieść o sile przeznaczenia oraz woli walki o siebie, własne życie, a także los ukochanej osoby. Jestem zadowolona z zakończenia, które stworzyła R.K. Lilley, myślę, że lepiej być nie mogło, ale brakowało mi w tej części tej emocjonalnej karuzeli, ale w sumie, kiedy w tomie drugim tyle się dzieje, trudno oczekiwać, że każda kolejna książka będzie jeszcze bardziej naładowana ładunkiem miażdżących czytelnika uczuć. Seria godna uwagi, skupia się na wątkach trudnych, czasem bolesnych i niewyobrażalnych, ale z pewnością jest to jeden z moich ulubionych cykli książkowych. • Jeśli jeszcze nie poznaliście losów Tristana i Daniki, nie zwlekajcie dłużej. Gwarantuję, że będzie to niezapomniana podróż po świecie brutalnym, okrutnym, ale pełnym refleksji i gwałtownej miłości.
-
To moje kolejne spotkanie z Tristanem i Daniką. Czy tym razem uda im się przezwyciężyć każde zło, które spotka ich na drodze do szczęścia? Czy to tylko złudny, iluzoryczny spokój, przepowiadający nieustanne pasmo katastrof? • R.K. Lilley to autorka, którą poznałam dzięki serii "W przestworzach", tam też przelotnymi bohaterami byli Tristan i Danika. "Rock Bottom" to kolejny tom z cyklu, w którym poznajemy wszystkie sekrety poznanych już bohaterów. Nic nie będzie już dla nas zagadką, autorka odkryje większość kart, które będą zdumiewające... Czytając "Bad things", czyli tom pierwszy z cyklu Tristan i Danika, miałam niemijające uczucie, że akcja się dopiero rozkręci w drugim tomie. I rzeczywiście się nie myliłam! To co tu się wydarzyło przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Krok po kroku zmierzamy wraz z bohaterami do ogromnej, nieprzewidywalnej tragedii. Od samego początku oboje usiłują zachować równowagę na równi pochyłej swojego życia. Danika zmierzyła się z okrutnym losem, a Tristan przegrywa walkę z samym sobą. Autorka ani na sekundę nie daje odetchnąć czytelnikowi od emocji, uczuć i zawrotnego tempa akcji. W tej części doskonale widać negatywny wpływ używek na człowieka, jak słabym potrafi być najpotężniejszy w naszych oczach ukochany, i jak bezsilnie musimy patrzeć na jego upadek. Na przykładzie Tristana autorka zwraca naszą uwagę na problemy psychiczne, na ludzkie słabości, do których nie chcemy się przyznać. A poza działaniem teraźniejszym, R.K. Lilley pokazuje nam, jakie konsekwencje możemy ponieść w wyniku własnych błędów. Ta część skradła moje serce i choć jest w niej wiele smutku, wzruszeń i bezgranicznych nieszczęść, to właśnie one nadają tej serii wyrazistości i kontrastu, dzięki któremu zauważamy o wiele więcej rzeczy. Życie mamy jedno i powinniśmy o nie dbać, a jednocześnie żyć jego pełnią z osobami, które wnoszą coś do naszej egzystencji. Autorka serwuje nam mocne uderzenie, którego - gwarantuję, nie spodziewacie się nawet Wy. Jeśli szukacie mocnej książki, która nie przebiera w słowach i wydarzeniach i macie ochotę na niesamowity emocjonalny roller coaster, to "Rock bottom" będzie wyborem idealnym. Jedyny minus tej serii jest taki, że każda następna książka ściśle wiąże się z poprzednią, dlatego bez znajomości "Bad things" możecie nie odnaleźć się w akcji, dlatego też zachęcam do poznania tej serii. • Zaskakująca i naładowana emocjami książka po raz kolejny porwała moje serce i rozkruszyła je na kawałeczki. "Rock bottom" trzeba po prostu przeczytać.
-
"Słowo do ciebie" to książka autorstwa Kandi Steiner i to pierwsza książka pióra tej autorki, którą przeczytałam. I nie żałuje ani sekundy spędzonej z tą fenomenalną powieścią. • Właśnie takiej powieści ostatnio potrzebowałam, pełnej miłości i wiary w lepsze jutro. Cudowna słodko-gorzka opowieść o tym, że los pisze nam różne scenariusze, ale ważne jest to, żebyśmy nigdy nie zatracili siebie. Książka "Słowo do ciebie" opowiada losy Wren, kobieta odeszła od toksycznego męża, dla którego ciągle była niewystarczająca, uciekła od rodziny i przyjaciół aby wreszcie odblokować swoją wenę i oddać się bez reszty swojej pasji. Nie przewidziała jednak, że w malowniczym, odległym miasteczku pozna równie zbłąkaną, poranioną duszę jak ona. Anderson ma pracę. Tylko i wyłącznie ciężka praca pozwala mu zapomnieć o demonach, które zasiedlają jego umysł. Wraz z Wren będzie próbował wreszcie zacząć żyć i zrzucić bolesny bagaż doświadczeń. To urocza i wspaniała powieść o zbłąkanych duszach, które za wszelką cenę próbują obniżać swoją własną wartość. W wyniku przeżytych trudnych chwil czują, że nie są warci nowego, dobrego życia. Żyją przeszłością, wspomnieniami i tym co było, blokując tym samym drogę do szczęścia. Tak w zasadzie, bohaterowie są swego rodzaju symbolem każdego z nas. To w nas siedzą głęboko utajone demony, które każdą naszą decyzje podważają, blokują i nie pozwalają nam rozwijać się i robić to, czego akurat potrzebujemy. Obwiniamy się za wszystko, nawet kiedy wiemy, że nie było innej możliwości. Autorka poza tym, w cudowny sposób pokazuje nam jaką miłość ma siłę, jak małymi krokami burzymy mury i pozwalamy by dobre momenty zawładnęły naszym losem, jak potrafimy cieszyć się z pozoru błahych rzeczy. Przemiana jakiej ulegną bohaterowie jest tak mocno prawdziwa i życiowa, że wielu z nas odnajdzie w tej pozycji motywację do działania, do odczuwania miłości i radości. Nie jest to zwykły romans, w moim odczuciu, bardziej pasuje tu powieść obyczajowa, która ma na celu określić wartość człowieka. Bo jesteśmy tylko ludźmi, a więc popełniamy błędy, mylimy się, kłócimy, ale nie na wszystko mamy wpływ i nie jesteśmy w stanie przewidzieć pewnych konsekwencji naszych działań. Zakochałam się w tej powieści i utraciłam dla niej serce. Porusza wszelkie emocje i sprawia, że doceniamy to co posiadamy. Piękna opowieść, niby prosta, schematyczna, ale taka realistyczna, że łamie serce. • To mocno wzruszająca historia o nadziei, nowym życiu i uczuciu, które przezwycięży wszystko. Książka idealna na ten letni, wakacyjny czas. Polecam z całego serca, z pewnością nie będziecie żałować!
Należy do grup