Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Berlin 1936. Szesnaście dni sierpnia to wielowątkowa opowieść o Igrzyskach Olimpijskich, święcie pokoju, siły i fair play w III Rzeszy, która już po cichu szykowała się do wojny. • Pierwsza połowa sierpnia to czas, kiedy jeszcze wszystko wydaje się normalne, przygotowane skrupulatnie dla zagranicznych gości miasto tętni życiem, lokale gwarantują zabawę na najwyższym poziomie, a nowinki techniczne wręcz oszałamiają. To pokaz siły, który nieliczny odbierają jako ostrzeżenie. • Gdzieś na zapleczach, obrzeżach kwitnie antysemityzm i rasizm, strach i wysiedlenia. Hitler już nie potrafi ukrywać oburzenia, kiedy czarnoskóry biegacz pokonuje aryjskiego. A to tylko wierzchołek góry lodowej. Donosicielstwo i propaganda, celebryci i karierowicze, czasy inne, a ludzie tacy sami. • Znakomita narracja i szeroka perspektywa wciągną Was natychmiast. Bardzo zainteresowała mnie postać Thomasa Wolfe.
-
„W jednej chwili jesteś, a w następnej już cię nie ma”. • Aimee jest siedemnastolatką, która cierpi na syndrom sensorycznego odkształcenia pętli czasowej. Niekontrolowany powrót do przeszłości wyzwalają u niej zapachy. Dziewczyna nie wie, kiedy zniknie, nie wie, też jak długo jej nie będzie. Kilka minut, kilka godzin, które spędza w konkretnym wspomnieniu. Jest w nim bierna, nie może niczego zmienić w przeszłości. • Wszystkie jej zniknięcia mają związek z mamą, która dawno temu odeszła od niej i od appy. Appa – tato uważa, że sami sobie poradzą z chorobą córki, od której powoli emocjonalnie się oddala. • Aimee i Hyunwoo są Koreańczykami, mieszkającymi w Vancouver. • Zniknięcie w praktyce wygląda tak, że migasz i… znikasz, wyobrażacie sobie, że dzieje się to znajomemu? Trudno to sobie wyobrazić, a jeszcze trudniej z tym żyć. Aimee nie jest szczęśliwą nastolatką, zadręcza się myśleniem o kolejnym zniknięciu, nie czuje się bezpiecznie i nie ma wsparcia ze strony taty. Jej ucieczką jest ciemnia fotograficzna. • Za namową przyjaciółki postanawia polecieć do Seulu, do ciotki. Chce poznać historię swojej mamy, dowiedzieć się, czy nie cierpiała na ten sam syndrom i nie utknęła gdzieś we wspomnieniu tak jak duch z jednej seulskiej stacji. • Aimee odkrywa prawdę. • Oprócz bardzo ciekawej historii Sarah Suk opowiada o kulturze Południowej Korei, zwłaszcza kulinarnej. Wplata też w fabułę bardzo intymny i wrażliwy opis relacji między Aimee i tatą oraz niewinne, zawstydzone, ale lojalne rodzące się młode uczucie. • Książka była dla mnie wzruszająca. Czy istnieją ludzie z syndromem sensorycznego odkształcenia pętli czasowej? Nie wiem… Wiem, że niektórzy podróżują do wspomnień o istotach, do których tęsknią w snach. • JJ
-
„Królik zatrzymał się przed drzwiami z napisem: »Urodziny« i skinął, by Oswald poszedł za nim.” • Wielki żółty królik nie wyskoczył z koszyczka, nie jest milutki, ani do przytulania. Eleanor zaś ma swój powód, żeby spełnić marzenie Sary. Co ma w głowie wielki metalowy niedźwiedzia? A co ma w brzuchu? • Trzy opowiadania otwierają cykl Five Nights at Freddy’s: Fazbear Fright. Polecam je fanom dreszczowców i horrorów, tym, których laleczka Chucky nie motywuje do wyłączenia telewizora, wielbicielom Krainy Czarów i Oz, klimatu książek E. A. Poe. • Ja się boję animatroników, przeraża mnie myśl o wejściu do ciemnego magazynu z lalkami, dlatego opowiadania o Oswaldzie, Sarze, Milusi Głupiusi, o dzieciach zaginionych w dziwnych okolicznościach, z którymi musi się zmierzyć oficer Larson zrobiły na mnie wrażenie. Filmu na pewno nie obejrzę! • I jeszcze -> będę się dłużej zastanawiać, czego pragnę i za jaką cenę. • Let's take a look at the Stitchwraith – who the hel is Stitchwraith… Ciąg dalszy nastąpi. • JJ
-
-
Dziś wejście z zaczepnym tytułem, z okazji niedawnego (8 maja) Dnia Bibliotekarza ;) • Tytułowy czytelnik wszedł do baru, zamówił Koński Kark i skradł żonę pana Upjohna, żonę w postaci limonkowego kryształu. • Póki co wszystko normalnie? Dodam więc, że Upjohn jest supermanem. • Kiedy Finlay i Kuttner omawiali właśnie przyszłość fantastyki naukowej, w pubie „Piórem i Ołówkiem” pojawił się obdarzony supermocami pan Upjohn. Opowiedział pisarzowi i grafikowi swoją historię i stosując hipnotyczny przymus, narzucił im zawarcie niewygodnego układu. Dopóki nie spełnią jego wymagań, do czasu, aż ów czytelnik fantastyki nie zwróci mu żony, nie będą w stanie napisać i narysować niczego poza tym, co dotyczy historii Upjohna. • Czy po okładce przedstawiającej olbrzyma trzymającego kosmolot i opowiadaniu „Czytelniku, nienawidzę cię” będą następne? Wszystko zależy od czytelnika, który wszedł do baru, zamówił Koński Kark… • Zbiór 13 opowiadań został wydany w serii „Wehikuł czasu”, w której publikowane są klasyczne utwory SF. • Zapomniane dziś teksty Kuttnera opierają się na oryginalnych pomysłach, są przewrotne, zabawne i inteligentne, mimo lekkości stylu i absurdalnemu humorowi zaglądają w sumienia, dotykają tematów etycznych, moralnych, filozoficznych, sygnalizują zagrożenia, jakie niesie niekontrolowany rozwój techniczny, są ironiczne, mistrzowskie i ponadczasowe. A ich bohaterowie - niesforni, często działający jak dzieci we mgle, będący pod wpływem, genialni w swoich nielogicznych pomysłach, wpadający w kłopoty bez wyjścia, niepoczytalnie opętani ideą. Są znakomici. • Książka powinna spodobać się miłośnikom czarnego humoru i Stanisława Lema. • Henry Kuttner miał europejskie korzenie, jego dziadkowie byli pruskimi emigrantami z Leszna, urodził się ponad 100 lat temu. • Nie spodziewam się życzeń, liczę, że wpadniecie do biblioteki z uśmiechem i zgarniecie Kuttnera do domu, gwarantowana zabawa. Moim hitem jest opowiadanie, jak dzięki semantyce można było wygrać II wojnę światową! – Sztos! J • „Ten świat jest nasz!” uważa Lybblas z centrum wszechświata, z doliny Koordy, w której nie ma nic innego do roboty, poza czytaniem. O raju! • JJ