Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Powieść czyta się lekko, rozwój wydarzeń jest zaskakujący i wciągający. Autorka umiejętnie dozuje emocje, stopniowo pozwala nam odkrywać kolejne tajemnice. Maluje przed nami świat średniowiecznego rycerstwa, wraz z jego obyczajami, strojami i wartościami. Więcej na frankobajanki.pl
-
W końcu trafiliśmy na książkę o sporcie, która nie przytłacza czytelnika nadmiarem informacji. Skierowana jest nie tylko do pasjonatów sportu, ale do wszystkich, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej na temat 24 różnych dyscyplin, lub wybrać coś dla siebie. Okazuje się, że na uprawianie sportu nigdy nie jest za późno. Więcej na blogu: frankobajanki.pl
-
Krótka, inspirująca historia dla dzieci o tym, że warto być sobą. • Tytułowy Wilczek jest jedyny w swoim rodzaju. Przyjaźni się z królikami, uwielbia szczaw, w stawie najchętniej pływa z rybami na wyścigi. I dobrze mu z tym. Rodzice, zaniepokojeni takim zachowaniem, zwracają Wilczkowi uwagę, że pewne rzeczy nie przystoją wilkowi. Malec, aby nie zostać odrzuconym przez stado, postanawia się zmienić. Chce stać się groźnym wilkiem. Więcej na blogu://frankobajanki.wordpress.com/2021/06/22/wilczek-gerda-wagener/
-
Wyspa Arranmore wyglądała jak zapomniana plama na końcu świata. Dla trzynastoletniej Tary jest miejscem wyjątkowym i magicznym, ale dla jej brata, jedenastoletniego Fionna, przywołuje wspomnienia o ojcu, którego dawno temu odebrało im morze. Perspektywa spędzenia wakacji z dala od domu, z ekscentrycznym dziadkiem Malachiaszem, nie wydaje się być dla chłopca zachęcająca. W dodatku odczuwa paniczny strach przed morzem. Po przybyciu nastolatków na wyspę zaczynają się dziać niewytłumaczalne rzeczy – wyspa się obudziła. Fionn dowiaduje się, że jego dziwaczny dziadek jest Strażnikiem Burzy. Chroni wyspę przed atakiem złych mocy potężnej czarodziejki – Morrigany. Więcej na blogu: frankobajanki.pl
-
Dokładnie rok i siedem miesięcy. Tyle zajęło Halinie i Stachowi Bujakowskim pokonanie trasy Druskienniki – Szanghaj na motocyklu. Gdy wyruszali, góra tobołków i tłumoczków wokół machiny zdawała się nie mieć końca. Machina warczała, dudniła, podskakiwała na wybojach, ale dzielnie niosła nas piaszczystą drogą ku wielkiej przygodzie…przez Turcję, Indie, prosto do Chin. Młodzi podróżnicy zostali bohaterami pierwszych stron gazet. Przed nimi nikomu nie udało się przemierzyć całej Azji motorem. Bywało ciężko, na mapach kończyły się drogi, ścieżki i mosty. A dalej była tylko nieprzebyta dżungla, pełna niebezpieczeństw. Ale nawet to nie przeszkodziło im w dotarciu do celu. Więcej na blogu: frankobajanki.pl