Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
fiolka

Do czytania wybieram najczęściej literaturę sprzed XXI wieku, nie stronię od liryki i dramatu, czasami sięgam po reportaż, a najrzadziej decyduję się na literaturę popu­larn­onau­kową­. Bardzo lubię czytać biografie, wspomnienia, listy i dzienniki.
Poniższe wyrywki z czytanych przeze mnie tekstów mocno ze mną współgrają, więc są przedłużeniem tych kilku słów o sobie :)😊

„Ciekawe jest widzieć, że niemal wszyscy ludzie wielkiej wartości zachowują się z prostotą i że niemal zawsze owa ich prostota jest brana za świadectwo tego, że są niewiele warci”.
Myśli, Giacomo Leopardi

„Intensywność marzeń, ważniejsza jest od ziszczeń”.
Wysoki Zamek, Stanisław Lem

Najnowsze recenzje
1 2 3 4 5
...
31
  • [awatar]
    fiolka
    „Myślę, że niezupełnie słusznie przywiązuje się dzisiaj tak dużo wagi do wyników sportowych. Zapewne są to te widoczne dla oka granice, które pozwalają ogarnąć całość wyniku sportowego, ale podobnie jak granica przeciągnięta na ziemi jest sama przez się tylko linią, tak samo i rekordy nie miałyby treści, gdyby nie zamykały w sobie tego, co jest od nich ważniejsze – przeżycia sportowego”. • Pięknie ujęła to Halina Konopacka – zdobywczyni pierwszego w historii Polski złotego medalu olimpijskiego. • Nieprzypadkowo właśnie od słów Konopackiej chciałam zacząć tę opinię, ponieważ tego pamiętnego, 1928 roku, oprócz Konopackiej, mistrzem został także… Kazimierz Wierzyński. Polski poeta na igrzyskach IX Olimpiady w Amsterdamie zdobył złoto w Olimpijskim Konkursie Literatury i Sztuki. • Te dwa złote medale przypominają, że pierwotna idea olimpijska od początku łączyła siłę ciała z siłą ducha. Dziś niewiele osób pamięta, że wówczas medale olimpijskie przyznawano również za twórczość inspirowaną sportem. • Mimo iż „Dyskobola” i „Skok o tyczce” Wierzyńskiego pamiętam jeszcze ze szkoły, to przyjemnie było przeczytać je ponownie z dorosłej perspektywy. I jakże ciekawe poznawczo stały się inne wiersze, których wcześniej zapewne nie odczytałabym w pełni – „Paddock i Porrit”, „Fanfara na cześć Karola Hoffa”, „Erminio Spalla”, „Nurmi”. Bardzo podobał mi się także, jeszcze z angielska pisany, „Match footbollowy”. • Na zakończenie – jako podsumowanie moich poetyckich wrażeń – niech wybrzmi zwrotka z „Defilady atletów”: • Nasza pieśń nie zna waszych uniesień i wieszczeń, • Inny sztandar nas zwołał i na czołach legł, – • My sławimy natchnienie, muskuły i przestrzeń, • Serce, co maratoński wytrzymuje bieg.
  • [awatar]
    fiolka
    Świetna, kameralna literatura, którą bardziej się odczuwa niż opowiada. I, według mnie, trafnie ujęła to w posłowiu Inga Iwasiów - „Nikt niczego nie opowiada do końca. Część odczuć wyrażana jest przez sensualne skojarzenia”. • Uhonorowanie „Najady” Nagrodą im. Wilhelma Macha wydaje mi się symbolicznie bardzo trafne. Czytając książkę Oryszyn, dostrzegałam bowiem pewne pokrewieństwo między bohaterami Oryszyn a postaciami z Machowego „Życia dużego i małego”. Dziś Oryszyn niemal odruchowo zestawia się z Myśliwskim, a ja proponuję: zacznij od… Macha ;) • W obydwu utworach wieś nie jest tłem, ale miejscem uniwersalnych ludzkich doświadczeń. • Jakże przyjemnie było również odnaleźć w tym tekście wyraźne nawiązanie do piewcy „cudnych manowców” – w słowach: „i przebywszy te czarne, zwilgłe przestrzenie w jasne przestrzenie, w widoku nad widoki, w cudne manowce – jak mówi jeden wielki na ziemi, o tym największym na górze pisząc”. • Na zakończenie refleksja, która wydała mi się szczególnie interesująca: • „Bo człowiekowi potrzebne korzenie, żeby miał się czym żywić. Te korzenie – to dla każdego inne, my nie drzewa, tylko one mają jednakie korzenie. (…) A archeologowie po co ziemię przekopują, jak nie po to, by wkorzenić ludzi, by dać im pewność, że żyją od tysięcy lat, że wzięli się skąd trzeba, a nie ot tak sobie, nie wiadomo skąd. Tak to jest – filozofowie górą, a archeologowie dołem”.
  • [awatar]
    fiolka
    Najbardziej w książkach Lindgren lubię to, że patrzy na świat oczami dzieci, pozwala im być zwyczajnymi, naiwnymi czasem nierozsądnymi. Świetnie kreśli psychologiczne portrety młodych bohaterów - ich rozterki, krótkowzroczność i dziecięcą wrażliwość. Nie moralizuje, ale z empatią i zrozumieniem podchodzi do ich wybryków. • Rasmus, niemal jak Huck Finn, szuka akceptacji i swojego miejsca. Szybko okazuje się jednak, że wolność i swoboda w pojedynkę nie wystarczą do osiągnięcia pełni szczęścia. Potrzebny jest jeszcze ktoś – prawdziwy przyjaciel, który zaakceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. • I właśnie o tym jest ta książka - o sile przyjaźni, wyrozumiałości i akceptacji niezależnie od tego, co się posiada i kim się jest, bo najważniejsze pozostaje to, jakim jest się człowiekiem. • Rasmus co prawda nie zdetronizował Ronji z jej szczególnego miejsca w moim sercu, ale poruszył we mnie te same struny co ona.
  • [awatar]
    fiolka
    Już po pierwszej stronie wiedziałam, że Jakub Małecki nie jest autorem dla mnie. Po dwudziestu ośmiu stronach odłożyłam książkę i przez długi czas robiłam wszystko, by nie znaleźć chwili na powrót do lektury. Jedynie prośba znajomej, z którą "starałam się" czytać „Dygot” równolegle, sprawiła, że wróciłam do książki. Żeby jednak nie popaść ponownie w czytelniczy paraliż, przeczytałam ją podczas jednego wieczoru, by tym samym zamknąć ostatni rozdział nie tylko książki, ale przygody z twórczością autora. • Najbardziej nie podobał mi się schematyczny sposób prowadzenia opowieści. Bohaterowie, relacje, miejsca i kolejne zdarzenia wydały mi się zlepkiem stereotypów. Wieś i prowincja były tu dla mnie jedynie dekoracją dla przeciętnie napisanej rodzinnej sagi. Rozbawił mnie zabieg wplątania w fabułę Barbary Chałupiec, pojawiającej się co jakiś czas niczym diabeł (dosłownie) z pudełka. • Nie utożsamiłam się z żadnym z bohaterów i nikomu nie kibicowałam. Samo przywoływanie nazw produktów czy programów telewizyjnych jako sposobu budowania klimatu epoki to dla mnie zdecydowanie za mało. Mentalność bohaterów i ich sposób patrzenia na świat zostały, moim zdaniem, niemożebnie uproszczone i bez względu na mijające dekady wydały mi się podejrzanie jednakie z dzisiejszymi. • W trakcie lektury narastał we mnie bunt wobec tak uśrednionego przedstawiania świata i zupełnie nie odczuwałam przyjemności z czytania. Być może „Dygot”, czytany tuż po odświeżonych po latach Buddenbrookach, trafił na zbyt wysokie progi moich czytelniczych wymagań. • Koleżance „Dygot” bardzo się podobał, jak i wcześniejsze książki Małeckiego, ale po moich uwagach przestała mnie już do nich zachęcać 😉 • Niech żyją gusta i guściki!
  • [awatar]
    fiolka
    Pierwsze spotkanie z zamkniętą w tomiku twórczością Ewy Lipskiej zaintrygowało mnie na tyle, że na pewno sięgnę po więcej. • Nie potrafiłam odnaleźć jednoznacznego tropu w tych ulotnych, momentami oderwanych od rzeczywistości utworach. I choć tytuł zdaje się temu przeczyć, wyraźnie o śmierć tutaj chodzi. Napisałabym, że to poezja o śmierci, o samotności w wielkim świecie pełnym ludzi — i o podróżach. • Jest tu zabawa słowem, sporo ironii, a nawet groteski. • Tytułowy kordonek powracający jak refren, ostatecznie należy do składającego się z trzech scen utworu dramatycznego. • Sięgnęłam po ten zbiór z sentymentu do kordonka, który przypomina mi dzieciństwo i robione przez mamę na szydełku serwetki. • Kordonek to mocna nić — może losu, może życia. Naprzeciw niej stoi śmierć. • Polecam szczególnie tym, którzy lubią poezję nieoczywistą.
Ostatnio ocenione
1
...
31 32 33 34 35
  • Nie ma z czego się śmiać
    Grodzieńska, Stefania
Nikt jeszcze nie obserwuje bloga tego czytelnika.
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo