Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Socjolożka. Feministka. Agnostyczka. Zafascynowana historią, przede wszystkim okresem tudorowskim w Anglii, Rewolucją Francuską i II wojną światową. Jej ulubione postacie w dziejach to Elżbieta Wielka i Maria Antonina. Nie potrafi gotować, nienawidzi sprzątać, zakupy robi raz na dwa tygodnie, ale do perfekcji opanowała za to czytanie w każdych absolutnie warunkach. Kolekcjonerka kubków, kaktusów i czerwonych szminek do ust.
Najnowsze recenzje
-
Cóż to był za kawał dobrej literatury! Autorka wykreowała cudowny świat, ale niepozbawiony codziennej goryczy. Śmiech i łzy przeplatają się tutaj do samego końca. Pokochałam bohaterów tej powieści i - podobnie jak zagubiona Evelyn - marzę o tym, by spotkać ich przynajmniej w moim śnie. • Gorąco polecam zwłaszcza w tym świątecznym okresie, żeby przypomnieć sobie, jak ważna jest miłość i przyjaźń w naszym życiu.
-
Początkowo lektura szła mi bardzo topornie. Nie potrafiłam wgryźć się w tę historię, ani jasno odpowiedzieć sobie na pytaniem, kim Jay Gatsby naprawdę jest. Od połowy zaczęłam jednak wciągać się coraz bardziej i bardziej, aż w końcu dotarłam do ostatnich storn. Mniej więcej ostatnie 20-30 stron dosłownie złamało m serce. Już wiem, jak tę powieść postrzegać i krytycy mieli na myśli nazywając ją wybitną. Choć napisana tyle lat temu nadal jej przesłanie nie traci na znaczeniu.
-
Świetna książka! Zawiera w sobie mnóstwo techniczno-naukowo-matematyczno terminów i zagadnień, ale autor - ustami swojego bohatera - przedstawił je w przystępny sposób. • Mark Watney to typ faceta z którym chciałoby się ugrząźć na Marsie. Pomysłowy i inteligentny Amerykanin z ironicznym dowcipem, który rozpogadzałby mi każdy marsjański, zimny sol.
-
Po obejrzeniu wystawy obrazów Beksińskiego w Nowohuckim Centrum Kultury nabrałam ogromnej ochoty na bliższe zapoznanie się z postacią artysty. Gdy dowiedziałam się o tym, że wydano fragmenty jego dzienników, koniecznie potrzebowałam do nich dotrzeć. • Nie zawiodłam się. Wpisy są proste, dotyczą codziennego życia. Ale właśnie w tej ich "zwykłości" i "normalności" tkwi cały urok. Bo poznajemy człowieka, a nie postać ze zdjęć, czy programów telewizyjnych. Dowiadujemy się, co Beksiński cenił, czym gardził, co go denerwowało. Jego tragiczny koniec i szalenie ciężki oraz samotne ostatnie lata życia tym bardziej czynią z jego wpisów jakiś niezwykły spis zapisków człowieka wielkiego, ale jednocześnie bardzo zamkniętego, niepewnego i na pewien sposób szalenie smutnego. • Wydanie bogate w prywatne fotografie Beksińskiego i jego rodziny, całość poprzedzona wyjątkowo ciekawym i merytorycznym wywiadem z Wiesławem Banachem, bliskim znajomym artysty oraz dyrektorem sanockiego muzeum. • Polecam, polecam, polecam.
-
Lekturę tej książki traktuję jako pokutę za jakieś bardzo ciężkie grzechy. Główna bohaterka irytowała mnie tak mocno, jak jeszcze nigdy żadna książkowa postać. Fabuła to już całkowite "Na wspólnej" pomieszane z "Modą na sukces". Najmniej realnie poprowadzona akcja. Ostatnie sto stron już kartkowałam, bo nie chciałam niepotrzebnie tracić nerwów. • Żałję każdego drzewa, które musiało zginąć, żeby ta beznadziejna powieść mogła zostać wydana. • Absolutnie nie polecam.