Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Książka utrzymana w klimacie napisana w swego rodzaju hołdzie dla Emily Jean Brontë, dlatego też klimat zbliżony do „Wichrowych wzgórz”. • Ciekawa fabuła książki oparta na tajemnicy, którą stopniowo rozwiązuje młoda antykwariuszka, sprawia, że książkę czyta się lekko i z przyjemnością, bo czego tu więcej wymagać. • Spokojnie mogę polecić
-
Bardzo dobry reportaż Szczególnie dlatego, że Cypr pojawia się najczęściej w folderach turystycznych. Natomiast historia wyspy okazuje się bardzo skomplikowana. Zamieszkana przez cypryjskich Greków i Turków oraz Cypryjczyków. Próba przyłączenia wyspy do Grecji zakończyła się inwazją wojsk tureckich na północne tereny, w konsekwencji do podziału wyspy w 1974 roku. Autor przeprowadza wywiady z osobami, które pamiętają inwazję i jedni podnoszą wyrządzone krzywdy, a inni podchodzą do historii w bardziej swobodny sposób, uważając, że czas zakończyć podziały. Z jednej strony wszystko na wyspie jest podobne po obu stronach granicy. Życie codzienne toczy się w kawiarenkach, w których jednak kawę parzy się w zależności po turecku, po grecku lub po cypryjsku. Niemniej jednak jest wiele przeszkód na drodze do zjednoczenia i jedną z nich jest religia, która podsyca nienawiść do innych wyznań. w konsekwencji podział trwa, są „oddzielne szkoły, oddzielne kafenijo (kawiarenki), oddzielne miejsca kultu” (s.298) Taka jest rzeczywistość podzielonej wyspy. • Polecam, nie tylko tym, którzy planują wypoczynek na wyspie Afrodyty.
-
Brak mi słów na opisanie książki. Jedyne co mi przychodzi do głowy to lektura wstrząsająca. Bodajże najmroczniejsza książka, jaką kiedykolwiek czytałem. Jakoś mam dziwne skojarzenia z filmem „Omen” w reżyserii Richarda Donnera z 1976 r. Film oglądałem w wieku 16 może 17 lat, do dziś niektóre sceny są dla mnie niezapomniane. Jednak to, co zaserwowała Berry w książce przeszło sześćdziesięciolatkowi, spowodowało, że oniemiałem. Posługując się cytatem z książki, że „wszyscy czasami dokonujemy złych wyborów” uzupełnię go maksymom Talleyranda „Strzeż się swoich pierwszych odruchów — zwykle bywają szlachetne”. • Książki nie polecam osobom wrażliwym. Ostrzegam książka wstrząsająca.
-
Niezwykła powieść, wymagająca dużej uwagi od czytelnika, który może pogubić się w wielowątkowej opowieści i dodatkowo dziejącej się w różnych przestrzeniach czasowych. Niemniej jednak powieść niezwykle wciągająca. • Autorka prowadzi czytelnika przez historię Chin, zamykając w klamrze czasowej od rewolucji kulturalnej do wydarzeń na placu Tiananmen. Na tle tragedii poszczególnych ludzi, którzy stawali się wrogami ludu, z racji ich zamiłowania do muzyki. Systemy dyktatorskie tak jakoś mają, że jak ktoś im podpadł to, winią całą rodzinę. Karą za to, że rodzic był wrogiem ludu (raczej partii), było utrudnienie w zdobywaniu wykształcenia. Z książki można dowiedzieć się m.in., jak działa system naboru na wyższe uczelnie. Akcja książki, rozgrywająca się wokół trójki przyjaciół i ich rodzin, ukazuje jak, zmienia się spojrzenie na otaczającą rzeczywistość kolejnych pokoleń. Autorka poprzez zmianowanie do muzyki jej bohaterów obdarza nas szeregiem ciekawostek z życia wybitnych kompozytorów rosyjskich i przedstawia tytuły utworów, które wybrzmiewają wokół głównych autorów. Bo albo je grają, albo słuchają, albo po prostu o nich dyskutują. Zawsze można sięgnąć po omawiany utwór i odtworzyć go np. z you tube. Zastanowiło mnie tylko dlaczego X Symfonia Szostakowicza ma dowodzić, że życie jest beznadziejne. Z pewnością przesłucham, mam nadzieję, że tak nie jest. • Przy takiej powieści nie zabrakło tam także wątków miłosnych, napisanych w tak subtelny sposób, aż miło było to czytać. Książka, która opisuje kraj, w którym ludzie nie są wolni, w całości jednak poświęcona jest dążeniom do wolności prostych ludzi. Uświadomienie sobie, że największym dobrem jest wolność. Autorka w książce wkłada w usta jednego z bohaterów takie oto słowa: „Osobiście sądzę, że nie ma żadnego dobrobytu poza wolnością”. Jeżeli uświadomimy sobie, czytając „Nie mówcie, że nie mamy niczego”, że kiedy w 1989 roku w czerwcu w Polsce odzyskiwaliśmy wolność, wydarzenie na krańcu kontynentu Euroazjatyckiego tę wolność krwawo przekreślono, dodaję kolejnego powodu, aby sięgnąć po tę książkę. Gorąco polecam
-
To nie jest typowy thriller. Dla mnie to raczej książka z pogranicza psychologii. Przedstawiony przez autorkę problem z pozoru podlega jednoznacznej ocenie. Jednak tylko z pozoru. Książka zmusza do głębszej refleksji. Trudno zająć jednoznaczne stanowisko, mało tego utożsamiając się w trakcie czytania z głównym bohaterem, o którym jest ta książka, zaczyna być ci go żal. Książkę jak najbardziej należy przeczytać, gdyż jest to jedna z tych, o których długo się nie zapomni. • Polecam