Recenzje dla:
Quicksilver/ Callie Hart
-
Quicksilver” to książka, która na pewno spodoba się osobom lubiącym książki Jennifer L. Armentrout, Sarah J. Maas czy Staci Stark .Jeśli lubicie dobrze stworzony świat, ciekawych bohaterów i dużo emocji, ta historia na pewno wam się spodoba • To nie jest tylko romans. Oprócz wątku miłosnego jest tu też dużo intryg, tajemnic i wartka akcja, dzięki której trudno oderwać się od książki. Fabuła cały czas trzyma w napięciu, a zwroty akcji naprawdę potrafią zaskoczyć. • Jestem już po drugiej części, „Brimstone”, i muszę przyznać, że podobała mi się jeszcze bardziej niż pierwsza. Historia jeszcze bardziej się rozkręca, pojawia się więcej emocji i napięcia, a bohaterowie zyskują głębię. • Z niecierpliwością czekam na tom trzeci.
-
To nie jest romantasy, tylko erotyk z silnymi akcentami S-M. Sztampowa fabuła, główny bohater gardzi i pomiata główną bohaterką, która pomimo tego ślini się ciągle na jego widok, bo to takie ciacho! • Dialogi między nimi pełne są przekleństw i wulgaryzmów. • Ale to nie koniec defektów tej książki - pełno jest tu nonsensownych pomysłów typu - osobiści rycerze królowej czołgają się (bo w upale w zbroi płytowej nie da się inaczej) do dzielnicy biedoty, szukając złodziejki. Serio, kolesie z ograniczoną ruchomością i złotymi (sic!) zbrojami wbijają do dzielnicy biedoty, zamiast wysłania czegoś w rodzaju straży miejskiej. • Dla mnie zdecydowanie wygrywa ona też w kategorii "biologicznej bzdury roku". Autorko, nawet jeśli nie chcesz korzystać ze sztucznej inteligencji, to wystarczy wyszukiwanie w Google, żeby się dowiedzieć, że żaden dorosły człowiek nie przeżyje na niecałej szklance wody dziennie, nawet w klimacie umiarkowanym. • Zupełną zagadką zostaje dla mnie brak tłumaczenia tytułu - Quicksilver to zwyczjnie rtęć, i nie jest tu nazwą własną np świata lub bohatera. • Najgorsze, co czytałam na przestrzeni 5 lat.