W rany

Tytuł oryginalny:
V rány
Autor:
Petra Dvořáková
Tłumacz:
Mirosław Śmigielski
Wydawca:
Wydawnictwo Stara Szkoła (2025)
ISBN:
978-83-67889-39-1
Autotagi:
druk
książki
opowiadania
powieści
proza
rodzina
zbiory opowiadań
4.8 (4 głosy)

Kontynuacja bestsellerowej opowieści o świetle i mroku. Wrony stały się w Polsce hitem literackim i najpopularniejszą czeską powieścią współczesną. Olbrzymie zainteresowanie i emocje czytelników zaowocowały włączeniem książki na listę lektur uzupełniających dla polskich liceów i techników! Otwarte zakończenie pozostawiało czytelnikom szerokie pole do interpretacji. Co się stało z Basią? Jak wyglądały dalsze losy Kasi? Ta opowieść trafia prosto w rany. Otwiera je, by odnaleźć w nich oczyszczenie. I zapomnienie. Petra Dvorakova po raz kolejny przygląda się złu za drzwiami pozornie bezpiecznych domów. Analizuje dziecięcą bezsilność i otula nas ciepłem czarnych, wronich piór. [opis wydawcy]
Więcej...
Wypożycz w bibliotece pedagogicznej
Dostęp online
Brak zasobów elektronicznych
dla wybranego dzieła.
Dodaj link
Recenzje
  • „W RANY” Petra Dvorakova • Wydawnictwo STARA SZAFA • Maluję potajemnie. Kryję się z tym. • Basia też malowała, a ja gdy maluję, a gdy jej już nie ma, to myślę o niej. Myślę i wydaje mi się, że jest tu obok, że jesteśmy razem i więcej jest niż nie jest. Chyba za nią tęsknię. Bardzo tęsknię. A czasem nawet, gdy maluję, wyobrażam sobie, że nie znika cala. Bo niestety zniknęła. • Odeszła ode mnie i od nas. Poleciała. I zostawiła mnie samą. • Ja też pewnie wolałabym polecieć z nią, albo polecieć jak ona. Bo co tu miała? Krzyki, bicie i ciągłe problemy. Przeze mnie też. Chciałam być lepsza niż ona, dlatego wszystko, co robiłam, robiłam tak, by pokazać rodzicom, że Baśka jest beznadziejna. Że to ja jestem ta mądrzejsza, lepsza i zadbana. Że mam wszystko poukładane i pilnuję swoim obowiązków i nie trzeba mnie pilnować. W przeciwieństwie do Baśki, która zawsze musiała być gorsza. Dlatego to ona była bita za każdym razem. Ja stałam z boku. I patrzyłam. • Stałam z boku i przyglądałam się jej łzom. • Stałam z boku i udawałam zimną i obojętną, ale teraz wiem, że w środku, że w sobie gdzieś głęboko, nie chciałam żeby była bita. Nie chciałam jej łez i jej twarzy pełnej bólu. I teraz chciałabym ją pogłaskać i przytulić i cofnąć czas, ale wtedy tylko stałam. Stałam i patrzyłam i chełpiłam się zakłamanym zwycięstwem. • A teraz? Co teraz? • Teraz jestem sama i czasem, gdy chcę zniknąć, robię jak Basia i chowam się za zasłonę w naszym pokoju. Przez okno obserwuję świat na zewnątrz i patrzę na pobliskie drzewo i wrony na nim. Ona też tak robiła. • „Wysoko w chmurach latamy z wronami. • Machamy skrzydłami, unosimy pióra na wietrze • coraz wyżej.(...) Kra... Kra... Kra... Ty... (…) • A w parku stoi samotna Kasia • Widzę po niej, że pragnie ujrzeć • pośród stada wron mą twarz”. • Ale teraz, gdy jestem sama, to nie umiem chyba żyć. Nie radzę sobie często, bo nie wiem, co jest dobre i czy ja jestem dobra, choć uważam, że nie. Że mama nie jest ze mnie zadowolona jak kiedyś, gdy była Basia z nami. Czasem jakby brakuje mi oddechu. Wszystko siedzi we mnie i ciąży mi, a najbardziej chyba czarna samotność w tym trudnym świecie. Pocieszam mamę, bo choć chodzi do psychologa, to w domu często płacze albo jest zła i bezradna i mi to pokazuje i czeka na moją reakcję. Na moje poświęcenie. Bo ona jest najważniejsza, a ja? Ja też sobie nie radzę, z niczym sobie nie radzę, ale nie mówię tego. Nie mówię też o lekcjach malowania po szkole, nie mówię o bezsilności, o pustce bez dna w sobie. Nie radzę sobie ani z naszym pokojem, ani z rysunkami, ani z życiem tak w ogóle. Kiedyś nawet dostałam w twarz od mamy i miałam ją opuchniętą na drugi dzień, ale zasłużyłam sobie. • Mama tak się poświęca dla nas, dla mnie i dla tego domu, a ja nie umiem tego docenić. • I zasłużyłam sobie na ten mocny policzek od rozwścieczonej mamy. • Nie jestem dobrym dzieckiem. • Nie jestem dobrą córką. Basia była lepsza. Była lepsza ode mnie. Ona umiała wszystko, umiała nawet poukładać w sobie uczucia i schować emocje, a ja? Ja nic nie umiem. Nie potrafię... Nie potrafię bez niej być. • Czasem wydaje mi się, że nie trafię na świetną powieść. Że nie trafię na taką, która mnie przytka i przemieli i wypluje, bo przecież takich jest (powiedzmy wprost) niewiele. Wydaje mi się czasem, że każda z wyczytanych historii będzie co najwyżej dobra. Aż trafia się Petra Dvorakova i nic już nie jest takie, jak przedtem. • „W rany” to monolog samotności. Monolog ludzi z domu, w którym zamieszkała żałoba i strata i pojawiła się nieznana nikomu pustka. To makata zdań niew­ypow­iedz­iany­ch i tych, które padły w niewłaściwych momentach. To wspomnienia sprzed lat, które wydają się być obcymi i obraz tego, co jest, a co wydaje się także być obce. Jakby życie całe wymykało się pojęciu wszelakiemu. Wszyscy są pogubieni i pełni żalu, a te emocje wypływają ciemną lawą i na ciebie, na ciebie czytającego tą książkę. • Dvorakova napisała historię, która burzy spokój. Pisze o zwykłych ludziach, o ich w tym szybkim świecie zagubieniu, o strachu, o utraconych momentach i słowach, które nigdy nie padły, a które teraz fruwają w duszy, jak wrony za oknem. Pisze prosto, acz głęboko znaczeniowo. Stajesz się powieściowym nikim, powieściowym „bezradnikiem” o ludzkiej twarzy. Jesteś niepogodzonym z losem bytem, którego ten byt właśnie mierzi i przeraża, bo ciągle jest ci źle. Nie rozumiesz tego, co się stało i co się dzieje, ale stajesz się też ciszą w ciasnym niezrozumieniu. Jesteś stary w środku. Stary i samotny. Stary, samotny i pełen pretensji do wszystkiego i wszystkich, a najbardziej do tych, których już przy tobie nie ma. • Po lekturze zapada cisza... • Z drzewa rosnącego za oknem odlatuje wrona. • „Latam wysoko i jest mi dobrze. Latam gdzieś tam. • Prze-żyć... Prze-żyć... Chciałam prze-żyć...” • agaKUSIczyta
  • Lepsze niż Wrony, ale po co ten wątek s* u ojca?
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo