Słoneczne tarasy
| Autor: | Danuta Chlupowa |
|---|---|
| Lektor: | Hanna Kinder-Kiss |
| Wydawcy: | Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym LARIX (2026) Książnica (2025-2026) Publicat |
| Wydane w seriach: | Pielęgniarki Duże Litery |
| ISBN: | 978-83-271-6846-7, 978-83-271-7186-3 |
| Autotagi: | audiobooki druk książki powieści proza |
|
5.0
|
|
|
|
|
-
agaKUSIczyta • Jest rok 1938. Kończy się spokój. W całym świecie buzuje, dzieje się coś złego, co zatrważa ludność. Nawet tu, w Istebnej. Niepokój i strach stają się coraz cięższe, przygniatają ludzi, jak pierzyna, której nie sposób z siebie odrzucić. Ta wszechobecna groza przenika Joasię, modą pielęgniarkę, która w zaawansowanej ciąży czeka na narodziny dziecka. Czeka i na Stanisława, który w trosce o nią zrezygnował z posady lekarza, by mogli uciec tam, gdzie będzie bezpieczniej. • To jest. Jest ciąża, kochany mąż, strach przed nieznanym i czekanie. • Wszyscy czekają na najgorsze. • Wpływy obcych państw zaczynają zagrażać Polsce. • Ale zanim to wszystko nastąpi, zanim strach podszyty coraz bardziej zbliżającymi się Niemcami osiądzie w ludziach na dobre, jest rok 1928, a w nim marzenia, jako taka beztroska dorastania u wujostwa oraz rysunki. Tych Joasia tworzy coraz więcej, łapiąc na papierze ulotne chwile zachwytu nad życiem. Umiera jej tata, mama sprzedaje dobytek, sytuacja zmusza je do przenosin do wuja. Tak trafiają do Krakowa. • Joasia ma głowę pełną marzeń i planów, bo świat w jej oczach jest piękny, ludzie dobrzy, a życie styka się niemalże z rajem. Lecz marzenia – rojenia, bo życie takie nie jest. • O tym jest właśnie powieść Danuty Chlupowej. Autorka napisała coś, co wymyka się z rąk. Czytasz coś, co przenosi cię w literacki inny wymiar rzeczywistości. Jesteś w starym, przedwojennym Krakowie, potem w Istebnej i choć tu twoja czytelnicza codzienność zamyka się w murach szpitala dla chorych na płuca, to przepadasz w nich kompletnie. Dotykasz pacjentów, łapiesz ich za ręce, by dać nadzieję. Rozmawiasz, walczysz, pomagasz. Masz siłę, jak bohaterka Joanna. Masz miłość, której boisz się zaufać, a która porywa cię szczerością. Trauma związana z pożądliwością wuja sprawia, że boisz się bliskości z mężczyzną starszym od ciebie. No, ale kiedyś musisz… Kiedyś musisz zawalczyć o siebie, stanąć z sobą samą twarzą w twarz. • O tej powieści mogłabym snuć swoją własną, opowiadać o „Słonecznych Tarasach” i opowiadać. A to za sprawą plastycznego języka Danuty Chlupowej. „Tarasy…” porywają malowniczością, pięknem i faktami. To powieść osadzona na prawdzie, na historii i na niebywałej wręcz wiedzy. Te opisy miejsc, zabiegi lekarskie, procesy leczenia gruźlicy w różnym stadium rozwoju – to sprawia, że czytanie staje się ucztą, a wiedza autorki zachwyca. Czytasz i budzą się w tobie uczucia, o jakich dawno zapomniałeś. I choć nie zawsze są one pożądane, to jednak stanowią dopełnienie wyczytanej historii. • „Słoneczne tarasy” magnetyzują na swój wysublimowany sposób. Oto bowiem natrafiasz na misternie odtworzony obraz sprzed stu lat. Dotykasz wręcz historycznych murów budynków, oddychasz przedwojennym powietrzem 1928 roku, odnajdujesz się w autentycznych miejscach, by poczuć bogaty klimat tamtych czasów. • Zachwycasz się tą książką i jej autorką jednocześnie. A gdy czytanie dobiegnie końca, z troską zamykasz tę książkę i przykładasz ją do serca. Bo wiesz, co przyszło w 1939 roku i wiesz, że dalszy ciąg o Joannie i Stanisławie będzie trudnym czasem. Że życie nie będzie ich szczędziło… Że wszystko podleje krew, okrutność i czystki. Że przyjdzie obce, zezwierzęcone wojsko i rozsiądzie się w Polsce na kilka lat. • Lecz póki co… • Istebna… Joasia. • „Przeniesie na płótno ciemną ścianę lasu i sklepienie pełne gwiazd. Te ostatnie zagęści i bardziej je rozświetli aby podkreślić kontrast pomiędzy ciemnością ziemi, a jasnością nieba. Na jej obrazie będzie ono tajemnicą, że gdzieś daleko jest takie miejsce, w którym zawsze zwycięża światło”.