Lgniemy do miłości jak ćmy do światłaKrzysiek i Robert. Adam i Marcin. Dwa związki, w których od dłuższego czasu nie układa się najlepiej.Pierwszą parę dopadła rutyna, a skrajnie różne charaktery mężczyzn utrudniają im znalezienie wspólnego rytmu. Druga – balansuje na granicy lojalności i zdrady. Gdy ich drogi krzyżują się na wrześniowej domówce, niespodziewana fascynacja przeradza się w coś więcej. Spotkania, wyjazdy, coraz śmielsze gesty oraz zbliżenia wywołujące motyle w brzuchu tworzą skomplikowaną więź.Zawiła relacja skłania czterech mężczyzn do zawarcia układu, który już wkrótce przedefiniuje ich podejście do związków, miłości oraz samych siebie. Ale… czy więcej zawsze znaczy lepiej?– A jak układa się tobie i Robertowi? – zapytał Adam.Z chwilowego zamyślenia wyrwał go brodacz. Nawet nie zauważył, gdy zawieszony w swojej głowie wpatrywał się w ćmę, która spacerowała po ścianie w kącie pokoju.– Nam? No chyba w porządku. – Wzruszył ramionami i dokończył drinka.– To nie jest mocna odpowiedź.– Bo to nie był mocny drink – zaśmiał się Krzysiek. Mocny czy nie mocny, powinno być mu już w tym stanie wszystko jedno.– A teraz tak szczerze? – dopytał Marcin. – Nie mówmy o tych, których nie ma, więc powiedz, czego na przykład ci brakuje.
Atlas motyli i ciem / Paweł Żelazowski. [miejsce nieznane] : Novae Res : Legimi, 2025.
1 / 2
Lgniemy do miłości jak ćmy do światłaKrzysiek i Robert. Adam i Marcin. Dwa związki, w których od dłuższego czasu nie układa się najlepiej.Pierwszą parę dopadła rutyna, a skrajnie różne charaktery mężczyzn utrudniają im znalezienie wspólnego rytmu. Druga – balansuje na granicy lojalności i zdrady. Gdy ich drogi krzyżują się na wrześniowej domówce, niespodziewana fascynacja przeradza się w coś więcej. Spotkania, wyjazdy, coraz śmielsze gesty oraz zbliżenia wywołujące motyle w brzuchu tworzą skomplikowaną więź.Zawiła relacja skłania czterech mężczyzn do zawarcia układu, który już wkrótce przedefiniuje ich podejście do związków, miłości oraz samych siebie. Ale… czy więcej zawsze znaczy lepiej?– A jak układa się tobie i Robertowi? – zapytał Adam.Z chwilowego zamyślenia wyrwał go brodacz. Nawet nie zauważył, gdy zawieszony w swojej głowie wpatrywał się w ćmę, która spacerowała po ścianie w kącie pokoju.– Nam? No chyba w porządku. – Wzruszył ramionami i dokończył drinka.– To nie jest mocna odpowiedź.– Bo to nie był mocny drink – zaśmiał się Krzysiek. Mocny czy nie mocny, powinno być mu już w tym stanie wszystko jedno.– A teraz tak szczerze? – dopytał Marcin. – Nie mówmy o tych, których nie ma, więc powiedz, czego na przykład ci brakuje.
foo
Przeglądarka jest nieaktualna i nie wspiera najnowszych technologii sieci WWW. Niektóre funkcje portalu mogą nie działać poprawnie.
Dla najlepszych efektów sugerujemy najnowsze wydania programów: Firefox
albo
Chrome.
Uprzejmie informujemy, że nasz portal zapisuje dane w pamięci Państwa przeglądarki internetowej,
przy pomocy tzw. plików cookies i pokrewnych technologii.
Więcej informacji o zbieranych danych znajdą Państwo w Polityce prywatności.
W każdym momencie istnieje możliwość zablokowania lub usunięcia tych danych poprzez odpowiednie funkcje przeglądarki internetowej.