Puk Damsgard, korespondentka duńskiej telewizji DR na Bliskim Wschodzie, po raz pierwszy opowiada, jak doszło do porwania, Daniela Rye, duńskiego fotografa. Pisze o tym, jak wyglądało jego życie przez trzynaście miesięcy niewoli, a także o znanym dziś na całym świecie więzieniu Państwa Islamskiego (PI) w syryjskim mieście Rakka, gdzie więzionych było 24 zachodnich zakładników. Wśród ich strażników był Brytyjczyk znany z mediów jako Jihadi John. Daniel Rye wraz z innym zakładnikiem wyszli na wolność w czerwcu 2014. Byli ostatnimi, którzy opuścili więzienie żywi. Potem PI zaczęło kolejno zabijać tych, którzy zostali - współwięźniów Daniela. Wśród nich był James Foley, z którym Daniel zaprzyjaźnił się w niewoli. To on, po wyjściu na wolność, przekazał rodzinie Jamesa ostatni, poruszający list zamordowanego Amerykanina. Puk Damsgard opisuje także funkcjonowanie PI od środka, dzięki wywiadowi z byłym bojownikiem terrorystycznego ugrupowania, które w krótkim czasie rozrosło się do rozmiarów potężnej armii przejmującej kontrolę nad rozległymi obszarami kraju i dużymi miastami, ustanawiając na podbitych terenach własne rządy jako państwo w państwie. Autorka szuka odpowiedzi na pytanie o znaczenie ugrupowania dla rozwoju sytuacji w Syrii i Iraku, gdzie Dania uczestniczy w operacjach wojskowych w ramach koalicji przeciwko PI. Równie ważna jest dla niej także odpowiedź na pytanie, dlaczego Daniel Rye i inni zakładnicy zostali wykupieni, podczas gdy pozostali nigdy nie wrócili do swoich krajów.
Nie porywa. Strasznie ciężko się czyta coś co ktoś na siłę próbuje rozciągnąć do 300 stron. A można zakończyć w niecałe 100. Nie polecam. Strata czasu.
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.
Starałam się przekazać tę historię możliwie najdokładniej, opierając się na wspomnieniach osób, z którymi rozmawiałam i pamiętając, że ludzie różnie przeżywają i zapamiętują te same wydarzenia. Chciałam także - na tyle, na ile to było możliwe - weryfikować informacje i doświadczenia z innymi osobami, które mogły się na ich temat wypowiedzieć. Wiadomym jest, że duńskie władze w sprawach porwań zachowują absolutne milczenie. Podczas pracy nad książką przekonałam się jednak jak dalece sięga dyskrecja władz i rozmaitych urzędów, od których nie sposób było uzyskać potwierdzenia bądź zaprzeczenia faktów przedstawianych przez stronę drugą. Władzom zależało, aby o porwaniu Daniela Rye do wiadomości publicznej przedostało się możliwie jak najmniej informacji. Uzasadniano to obawami, że zbyt szczegółowe przedstawianie jego sprawy może uniemożliwić rozwiązywanie podobnych spraw w przyszłości. Innym argumentem była chęć ukrycia przed porywaczami stanowiska Danii wobec porwań. Porywaczom należało powiedzieć jedynie, że państwo duńskie nie wypłaca okupów w nadziei, że to zapobiegnie porwaniom obywateli Danii w przyszłości. Negocjacje prowadzą zatem prywatne firmy zajmujące się bezpieczeństwem opłacane przez rodziny zakładników.
foo
Przeglądarka jest nieaktualna i nie wspiera najnowszych technologii sieci WWW. Niektóre funkcje portalu mogą nie działać poprawnie.
Dla najlepszych efektów sugerujemy najnowsze wydania programów: Firefox
albo
Chrome.
Uprzejmie informujemy, że nasz portal zapisuje dane w pamięci Państwa przeglądarki internetowej,
przy pomocy tzw. plików cookies i pokrewnych technologii.
Więcej informacji o zbieranych danych znajdą Państwo w Polityce prywatności.
W każdym momencie istnieje możliwość zablokowania lub usunięcia tych danych poprzez odpowiednie funkcje przeglądarki internetowej.