Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Nie przepadam za zbiorami opowiadań. Wolę dłuższe, ale za to konkretne historie. • "Morderstwo w zaułku" - całkiem dobra, porywająca opowieść. Gdy za oknem fajerwerki - nikt nie zwraca uwagi na hałas. I tak następnego dnia zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Zabójstwo? Samobójstwo? Tylko czy szczęśliwa, zaręczona dziewczyna miała ku temu powody? Z pomocą przyjdzie jak zwykle Herkules Poirot. • "Niewiarygodna kradzież" - średnio przypadła mi do gustu. Najpierw długie opisy przyjęcia, które odbywa się u bogatego polityka. Niestety, w czasie tej sielanki, giną ważne dokumenty. Jeśli te wpadną w niepowołane ręce, to wszystkim grozi niebezpieczeństwo. Kto z gości przywłaszczył sobie wartościowe papiery? • "Lustro nieboszczyka" - Poirot otrzymuje list z prośbą o pomoc. Nadawca listu podejrzewa, że został oszukany. Niestety, zanim detektyw dociera na miejsce, nadawca listu ginie... • "Trójkąt na Rodos" - po raz kolejny nasz detektyw musi odpocząć i udaje się na urlop, ale nie zaznaje tam upragnionego spokoju... • Wracając do początku mojej recenzji - w przypadku tych historii nie można za bardzo narzekać na owe zbiory opowiadań. Opowiadania są całkiem dobre, choć nie wszystkie przypadły mi do gustu. Nie czekamy długo na rozwiązanie zagadki, a i tak bywamy zaskoczeni.
-
To było moje pierwsze spotkanie z tą zwariowaną parą detektywów. Tommy i Tuppence z początku bardzo zyskali sobie moją sympatię. Z kolejnymi rozdziałami jednak zaczęli mnie nudzić. Para małżonków chciała, żeby w ich życiu wydarzyło się coś niespodziewanego, wyczekiwali jakiejś porywającej przygody. I dostali to, co chcieli - obejmują biuro detektywistyczne i po krótkim czasie oczekiwań dostają pierwsze zlecenia. W rozwiązywaniu zagadek wcielają się w role literackich detektywów, przybierając przy tym ich metody działania. "Śledztwo na cztery ręce" nie było złe, ale póki co wzbraniam się przez kolejnymi książkami, gdzie występuje ta para.
-
Książkę przeczytałam już jakiś czas temu i przyznam, że musiałam przeczytać kilka recenzji, żeby przypomnieć sobie o czym ona była. Jest to typowa powieść Agaty Christie - morderca wydaje się być oczywisty, wszystkie dowody wskazują na niego. Coś w tym wszystkim jednak nie pasuje - i tu z pomocą przychodzi Herkules Poirot. Rzec by się chciało, że to już standardowa procedura. Bynajmniej historia dobra, choć jak widać - po pewnym czasie, a także po kolejnych kryminałach Christie, się ulatnia. ;)
-
W zbiorze twórczości Agaty Christie znalazła się ta wyjątkowa pozycja - książka inna niż wszystkie. Nie jest to typowy kryminał - raczej z domieszką powieści przygodowej. Mimo to jest niezwykle porywająca, bogata w różne zwroty akcji. Polecam, bardzo przyjemna lektura.
-
Kolejna, ciekawa zagadka, którą serwuje nam Agata Christie. Jako, że akcja rozgrywa się w akademiku, to w historii przewija się masa studentów, masa osobowości, do tego wszystkiego różnych narodowości. Przyznaję, że musiałam sobie notować każdą pojawiającą się w tej historii postać. Gdyby nie to, chyba zgubiłabym się, kto właściwie kim jest w tym bałaganie. Książkę oceniam jako przeciętną, bo nie była to najlepsza odsłona mistrzyni kryminałów.