Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
wiesia_czyta
Najnowsze recenzje
1
...
6 7 8
...
23
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    Marcin Szuster cierpi na bezsenność, więc to dla niego nie problem iść do sklepu po świeże pieczywo i przygotować dla swej ukochanej Marty śniadanie, podając je do łóżka rzecz jasna. Ale tym razem zbudził ją za wcześnie, zapomniał, że wyjeżdża na Mazury (firmowy wyjazd integracyjny)! • Tak zaczyna się pierwsza powieść znanego dziennikarza Grzegorza Miecugowa. Początek sielankowy… Nic jeszcze nie zapowiada sensacyjnych wydarzeń, które rozegrają się w ciągu trzech tygodni. • Nie, nie, narzeczona nie gniewa się za zbyt wczesną pobudkę! To Marcin za kilkanaście godzin będzie chciał wymazać Martę ze swej pamięci. Dlaczego? Co się stało? To przecież wielka miłość! Otóż przypadkiem zobaczy dziewczynę w sypialni swego szefa zwanego Wielkim Bo (to od Bogdana, nie bossa). Znaczy nie ją konkretnie…ale po kolei: najpierw jej samochód pod domem szefa, potem buty (Marty!) koło łóżka i wreszcie jej sylwetkę, ale twarzy nie zobaczy. Jest jednak pewien, że to ona i świat (jego świat) wali się w gruzy. • Obmyśli zemstę doskonałą – zniknie z życia Marty, szefowi zaś zabierze pieniądze. • Zaczyna więc działać, uruchamiając stare znajomości. Mieszkający w Berlinie Henryk Twardowski ma mu przygotować fałszywe dokumenty, specjalizuje się w tym, odsiedział już wyrok, ale nie zniechęciło go to do dalszej działalności. Okazuje się, że naszym rodakiem interesuje się niestety niemiecka policja. • Pęka ogniwo misternie opracowanego planu. Zaczynają się problemy. Marcin Szuster z torbą wypełnioną paczkami euro wędruje przez Polskę, uciekając przed prywatnymi detektywami wynajętymi przez Wielkiego Bo. • Ależ akcja! Chciałoby się tak powiedzieć! Nic tylko czytać i śledzić, co też za chwilę się wydarzy. Niestety, przedstawione wydarzenia są tak przewidywalne, że czytelnik już na stronie 51 (powieść liczy 365 str.) wie, że przed domem Wielkiego Bo stał samochód Marty, ale przyjechała nim Kaśka, jej koleżanka. Potem są wciąż nowe tropy – są bardzo podobne, wiele osób bierze je za siostry. • Marcin się pomylił, choć on sam jeszcze tego nie wie. Dochodzą jednak do niego różne sygnały sugerujące pomyłkę. Ale nie rezygnuje, ucieka dalej. • Też miałam ochotę uciec…od lektury tej książki, ale członkostwo DKK zobowiązuje- trzeba przeczytać do końca. Powieść staje się bowiem nudna i coraz bardziej przewidywalna (o czym już wcześniej pisałam). Wątek berliński wydaje się na siłę „przylepiony” do głównej akcji. Wywody prof. Żelińskiego na temat wszechświata i kosmosu, którymi raczy Marcina, są banalne i mało odkrywcze- „jesteśmy zagubieni w kosmosie i samotni”! • Całość kończy się jak w bajce – „żyli długo i szczęśliwie”. W sumie, po co to całe zamieszanie, a nie trzeba się było przyjrzeć uważniej albo zachować może bardziej po męsku?! • Grzegorz Miecugow powiedział w jednym z wywiadów: „Chciałem napisać książkę o czymś, żeby po jej przeczytaniu coś w człowieku zostało”. Hm…coś?! • We mnie niewiele pozostało. Jakieś mgliste wspomnienie, że znany i dobry dziennikarz napisał powieść sensacyjno-obyczajową pt. „Przypadek”. • Muszę też przyznać, że tak niestarannie (to delikatne słowo) wydanej książki nigdy nie czytałam, a czytam naprawdę bardzo dużo. • Na prawie każdej stronie brak kilku przecinków i to z reguły w zdaniach złożonych podrzędnie! Zdarza się też, że pojawiają się tam, gdzie nie powinno ich być! Błędy typu:bohater kupił „Dzień szakala”, a czyta „Psy Wojny”, skończył czytać „Psy wojny”. Marta z Kaśką jadą do Kazimierza Wielkiego(!), ciotka zaś mieszka w Kazimierzu Dolnym. Sporo powtórzeń, których można by uniknąć, stosując zaimki. • Zastanawiam się, czy winą za tak niestarannie wydaną książkę obarczyć tylko wydawnictwo Bellona i jego korektorkę?
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    „Zrób sobie raj” to zbiór reportaży Mariusza Szczygła ukazujący nam współczesnych Czechów. Zaczyna się od wyjaśnienia, dlaczego ich lubi. No bo mają zupełnie inne wady niż my Polacy. A Oskar Wilde powiedział, że „najbardziej nie lubimy ludzi, którzy mają takie same wady jak my”. • W kolejnych rozdziałach poznajemy barwne postaci, m.in. Egona Bond’ego- miłośnika nurtu fekalizmu, przyjaciela Hrabala; fotografa Jana Saudka czy rzeźbiarza Dawida Cern’ego, autora kontrowersyjnych rzeźb (zdjęcia dwóch z nich są w książce, okładka także prezentuje jego dzieło). • Pisze Szczygieł o Praskiej Wiośnie 1968 roku i niechlubnym w niej udziale Polaków. Głównie jednak zastanawia się w swej książce nad tym, jak żyje się Czechom bez Boga. Próbuje dociec historycznie źródeł niechęci do katolicyzmu.. Dziwi się (a czytelnik wraz z nim), że wizyta Benedykta XVI nie interesuje naszych południowych sąsiadów. Dla nich najważniejsza jest „pohoda”, czyli dobry nastrój, spokój, bezkonfliktowość. Życzą więc Szczygłowi „dobrej zabawy z papieżem”. • Dość swobodna literatura na temat Boga i religii nikogo tam nie oburza. Niektórzy jednak poszukują Boga, ale jest ich niewielu. Większość Czechów uważa, że ich kraj to raj, jak śpiewają w swym hymnie narodowym, więc inny nie jest im potrzebny. Nie lubią wzniosłości i patosu; cierpienia także. Nie informują o pogrzebach, zdarza się, że nie odbierają urn z prochami swych bliskich. • Mariusz Szczygieł przygląda się Czechom już od wielu lat, pomieszkuje u nich, zadaje im pytania. Dzieli się swoimi obserwacjami- wcześniej w książce „Gottland” - i jest to bardzo ciekawa lektura. Nasze stereotypowe wyobrażenia o sąsiadach zza południowej granicy zmieniają się pod wpływem reportera Gazety Wyborczej, na łamach której także przybliża nam Czechy i ich bogatą kulturę. • „Zrób sobie raj” to lektura obowiązkowa, gorąco polecam.
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    „Przyszłość jest nieodgadniona” – to ostatnie zdanie „Nagrobka z lastryko” Krzysztofa Vargi. Jakby na przekór temu zdaniu autor proponuje wycieczkę w czasie. Dominik Frattner vel Fratnerski urodzony w 2038 roku opowiada o sobie, matce i dziadkach. Punktem wyjścia wspomnień o babci Annie i dziadku Piotrze Pawle staje się zdjęcie z 2005 r. z ich wspólnych wakacji w Chorwacji. • Świetnie ukazane są nasze konsumpcyjne czasy, możliwości wyboru, które mamy, zwłaszcza w kolejnych centrach handlowych, gdy musimy decydować, który wspaniały produkt nabyć. Czy kierować się jego promocyjną ceną, czy możliwościami otwierającymi się przed nami z chwilą, gdy będziemy go mieć? • Piotr Paweł to „bohater naszych czasów” starający się zapamiętać wszystkie kody, hasła, NIP, PESEL, PIN i co tam trzeba jeszcze, uzależniony od Internetu, mogący zjeść w pracy zestaw lunchowy za 19,90, a nie zwyczajne kanapki. • Dziecko też urodzi mu się niezwykłe, mała Zuzia nie je i nie wydala, nie okazuje emocji. No a wnuk Piotra Pawła zostanie poczęty bez udziału mężczyzny.Zanim jednak urodzi się Dominik, będzie wojna w 2023 r. i 63-godzinne powstanie. Z ważnych dat warto wspomnieć rok 2058 (masowe rozmodlenie) czy 2069 ( weszła w życie ustawa zakazująca samobójstw). Cóż jeszcze się dzieje w tej „nieodgadnionej przyszłości”? Otóż pustoszeją mieszkania, ludzie masowo opuszczają kraj! • Można by rzec, że nie zapowiada się wesoło! Ale Varga tak opisał te przyszłe, aktualne też, czasy, że czytając, ma się niezłą zabawę. • Doskonale pokazana jest postać matki narratora Zuzanny- cierpiętnicy, Matki Polki, z jej ciągłym „a nie mówiłam”, karmiącej swego syna w soboty i niedziele kolejno trzema zupami: rosołem, pomidorową i jarzynową.. Mamy tok szoł „Zostań trupem”, a Dominik Fratnerski (nie Frattner) pracuje w vortalu „Rozwody i Pogrzeby” zajmującym się „utylizacją ludzkich uczuć i istnień”. O właśnie, dlaczego nie Frattner! W przyszłości zrobiono porządek i wszystkie nazwiska kończą się na –ski i –cki; „Polska wreszcie składa się w 100% z Polaków”! • Kpina, ironia, humor to walory języka Krzysztofa Vargi. Poprzez groteskowy obraz naszej teraźniejszości i przyszłości uświadamia czytelnikowi, że być może zostaną po nas kolekcje hipermarketowych gazetek, coraz bardziej absurdalne seriale (znakomite streszczenie zamieszczone w książce) i tok szoły. Sponsorowanie tak się rozpowszechni, że nawet bombardowaniu W-wy będzie towarzyszył stosowny napis pozwalający dowiedzieć się, dzięki komu rzecz się dzieje. Kolejne przegrane mecze piłkarzy wciąż będzie można tłumaczyć tym, że „przeciwnik całkowicie zaskoczył nas swoją chęcią zwycięstwa”. • „Nagrobek z lastryko” to książka bardzo dobra, można śmiać się w głos przy jej lekturze. Można też zanucić sobie piosenki o roślinach (podaję za Vargą tytuły: „Czerwone maki” i „O mój rozmarynie”).Na refleksję również jest miejsce.
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    „Zapach cedru” to niesamowicie mroczna książka odsłaniająca przed czytelnikiem kolejne tajemnice rodziny Piperów. Początek historii sięga 1899 roku. Jakub Piper żeni się z Libanką Materią Mahmoud. Pozbawiona wsparcia rodziny, która nie zaakceptowała małżeństwa córki, kompletnie nie radzi sobie z rolą żony i matki. Urodzi dziecko, sama jeszcze nim będąc – ma wtedy zaledwie 14 lat. • Jakub, starając się zapewnić byt rodzinie, pracuje kolejno jako nauczyciel, górnik, producent bimbru i szewc. A rodzina się powiększa o dwie córki, Mercedes i Franciszkę. Najstarsza, Katarzyna jest obdarzona pięknym głosem i by go kształcić wyjeżdża do Nowego Jorku. To ukochana córeczka tatusia, który po otrzymaniu anonimowego listu przywiezie ją do domu. Katarzyna umrze przy porodzie bliźniaków i zapoczątkuje to serię zdarzeń dziejących się jakby w „mrocznej przestrzeni, między Krainą Jawy i Snu; na Ziemi Niczyjej”. • W pamięci czytelnika pozostaną obrazy rodem z horroru – sześcioletnia Franciszka chrzci noworodki w rzece; kotka Trixie przemyka nocą po domu w sukience chrzcielnej przechowywanej w cedrowej skrzyni; dziewczynki bawią się na strychu w drogę krzyżową; Jakub zakopuje zwłoki noworodka w ogrodzie pod strachem na wróble. No może wystarczy tego straszenia, choć nie są to chyba najbardziej drastyczne sceny. • Jedna z naszych klubowiczek zapytała, czy lektura sprawiła mi przyjemność. Cóż… Nie jest to relaksująca powieść, ale na pewno interesująca. Zaburzenia chronologii każą uważnie wczytywać się w każde zdanie, bo bywa, że ono właśnie jest kluczem do rozszyfrowania tajemnicy. Narrator zdaje się stać gdzieś obok bohaterów, prowadzi czytelnika, niekiedy zwracając się wprost do niego. Są też zapiski z pamiętnika Katarzyny. • Tak więc powoli wnikamy w ten mroczny świat, nad którym unosi się kopalniany pył; świat, w którym świetnie odnajdzie się rozmodlona Mercedes, przejmując po śmierci matki rolę głowy rodziny. Zadowolona zauważy: „Nareszcie jesteśmy rodziną. Tatuś cierpi na uwiąd starczy, Franciszka jest wariatką, Lilia kaleką, a ja starą panną. Ale jesteśmy rodziną”. • Autorka daje możliwość śledzenia losów Piperów aż do 1964 roku. Porusza trudne tematy, takie jak molestowanie seksualne w rodzinie czy związki homoseksualne.Tytuł brzmi ładnie, wręcz poetycko, ale „Zapach cedru” nie niesie ze sobą przyjemnej woni – w cedrowej skrzyni rozkłada się przecież ciało kotki Trixie…
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    Książka Roberto Saviano „Gomorra” z podtytułem „Podróż po imperium kamorry” wprowadza czytelnika w świat mafii neapolitańskiej. Autor ujawnia mechanizmy działania przestępczej organizacji, próbując wniknąć do jej wnętrza. Sam pochodzi z okolic Neapolu: „Urodziłem się na ziemi kamorry, w miejscu, gdzie popełniono więcej zabójstw niż gdziekolwiek indziej w Europie…”. Na swojej vespie przemierza znane mu miejsca, obserwuje, spotyka się z ludźmi powiązanymi z mafią, pracuje przy wyładunku nielegalnych towarów. • Dzięki temu jego relacje są tak wiarygodne, choć czytelnikowi trudno uwierzyć, że tak sprawnie działający mechanizm bezprawia, przemocy i gwałtu może mieć miejsce, że pozwala się na to. Ale, jak niejednokrotnie pisze Saviano, władze lokalne i politycy są często na usługach kamorry. Bywa, że członkowie mafii sprawują funkcje burmistrzów, zasiadają w radzie gmin. • No i jest jeszcze coś, co pozwala kamorystom czuć się prawie bezkarnie. To strach przed nimi, przed zemstą, która dosięgnie każdego, nawet wtedy, gdy upłynie dużo czasu i ktoś poczuje się bezpiecznie. Przed mafią nie ma ucieczki. Saviano doświadcza tego, wciąż musi się ukrywać. Zainteresował swą książką zbyt wielu ludzi i tego mafia nie może mu darować. Zrobił to, gdyż uważał, że jeśli wie, to powinien ujawnić sprawy, które dzieją się obok niego, przestępstwa, na które jest milczące przyzwolenie. • Czyta się tę książkę z coraz większym zainteresowaniem, ale jednocześnie z niedowierzaniem i przygnębieniem. Porażające wrażenie robią zwłaszcza relacje z wojen klanów, pogrzebów ofiar czy też pokazanie zaangażowania w pracę dla kamorry dwunastoletnich chłopców. To oni świetnie sprawdzają się jako dilerzy narkotyków, z kolei młode dziewczęta marzą, by związać się z kamorystą, bo dzięki temu, nawet jeśli znajdzie się on w więzieniu czy też zostanie zabity, 28. każdego miesiąca dostaną pensję od mafii. • Są oczywiście pokazane w książce próby walki z kamorrą, relacje z procesów, przypomnienie sylwetek sędziego Falkone czy księdza Pepino Diany sprzeciwiających się potędze przestępców i płacących za to najwyższą cenę. • W czytelniku pozostaje jednak wrażenie, że niewiele można uczynić, jeśli terenem działania mafii jest ubogie włoskie południe z dużą liczbą bezrobotnych, którym kamorra daje utrzymanie. Nieważne, że mogą zginąć od kuli czy oparów toksycznych odpadów składowanych nielegalnie w ich okolicy. Mają pracę, broń, czują się ważni, przybierają często pozy filmowych bohaterów. To jednak niestety nie film, to dzieje się naprawdę, tu i teraz, na naszych oczach. • Ważna książka, warto ją poznać.
Ostatnio ocenione
1 2 3 4 5
...
19
  • Kto to pani zrobił?
    Passent, Agata
  • Londyn NW
    Smith, Zadie
  • Judasz
    Oz, Amos
  • Uciekinierka
    Munro, Alice
  • Małe lisy
    Bargielska, Justyna
  • Opowieść o miłości i mroku
    Oz, Amos
Krystyna
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo