Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
PrzeCzytajka
Najnowsze recenzje
1
...
10 11 12
...
33
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    „Sukces rysowany szminką” to już czwarta powieść, która wyszła spod pióra Anity Scharmach. Przeczytałam wszystkie jej poprzednie książki, jedna lepsza od drugiej, wszystkie pełne życiowych problemów, które wyskakują znienacka i siadają człowiekowi na ramiona. Co zatem Anita narysowała tym razem? Czym jest sukces? I dlaczego szminką nakreślony? • Niespełna czterdziestoletnia Julia to kobieta sukcesu. Wciąż piękna, inteligentna i bajecznie bogata. Od czasu, gdy jej narzeczony zginął w wypadku samochodowym mieszka sama, prowadząc niezależne życie singielki. Ambicji i determinacji Julii nie brakuje, więc szybko pnie się w górę po szczeblach kariery zawodowej. Dba o swój wizerunek, panując nad wszystkimi sferami własnego życia. • Przewrotny los jednak sprawi, że wkrótce ten luksusowy, uporządkowany kobiecy świat stanie na głowie. Co więcej, ten chaos nie będzie Julii nawet zbytnio przeszkadzał! • „Sukces rysowany szminką” przeczytałam za jednym zamachem. To taka powieść, przy której nie można się nudzić, posiada wielki ładunek emocjonalny, który chyba każda kobieta odbierze z ogromną empatią. • Bo jak inaczej przejść obok śmierci i utraty bliskich? • Jak pogodzić się z losem? • Czy można być obojętnym na traumę małego dziecka? • Moim zdaniem nie. • Łkałam więc bez opamiętania w chusteczkę, śledząc losy małej Matyldy i psiocząc na niesprawiedliwość losu jakiej się dopuścił wobec bezbronnego dziecka. Cierpiałam razem z nią i jej dziadkiem. Dokładnie wiem, jakie uczucia towarzyszą tym, co zostają po tej stronie świata, jak wielka wyrwa powstaje w sercu po utracie dwóch bliskich osób i to w bardzo krótkim czasie. • Anita Scharmach pod tym względem mocno doświadczyła swoich bohaterów i pokazała, że niezbadane są nasze koleje. I czasem może przyjść taki dzień, który położy kres bezpieczeństwu i wszystkiemu temu, co najbardziej kochamy. • "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia • - oj tak, zmieniają się priorytety, • zmienia się światopogląd, zmieniam się i ja." • „Sukces rysowany szminką” to jednak powieść mówiąca nie tylko o smutku i wielowymiarowej samotności. To również historia o tym, że los często ma większą władze nad nami niż nam się wydaje. Podejmuje decyzje za nas, zmusza niejako do określonych działań, których skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Autorka pokazuje czytelnikowi, że w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny. A jeśli jest przyczyna, to jest i skutek. Delikatnie uświadamia, że życie zawsze ma sens, że jesteśmy na tym świecie po coś. Każdy ma ustalony zakres obowiązków i zadania do wypełnienia, chociaż nie zawsze wiemy o tym od początku naszej egzystencji. Bywa, że czasami z dnia na dzień stajemy przed faktem dokonanym i musimy zmierzyć się z rzeczywistością, która spada na nas niespodziewanie. Czyjeś działanie, czyjaś śmierć lub narodziny, mogą stać się punktem zwrotnym w naszym życiu, mogą przewrócić je do góry nogami, postawić wszystko na rzęsach, albo wymalować je szminką. • Najnowsza powieść Anity to również beczka pełna dobrego humoru. I nie chodzi tu tylko o zabawne dialogi, ale także o prześmieszne wpadki z życia bohaterów. Poszczególne fragmenty oddziaływały na moją wyobraźnię, a wizualizacje zabawnych sytuacji, przechodziły przez mój mózg niemalże bezwarunkowo. Te chwile pozwoliły mi na rozluźnienie, wyciszenie wcześniej nagromadzonych emocji, rozbrajały mnie, jak saper rozbraja tykającą bombę. W tych fragmentach widać, że autorka jest osobą mocno zdystansowaną wobec świata, potrafi w żart obrócić coś, co dla innych byłoby powodem do tzw. „zupy foch”. Potrafić śmiać się z siebie i szukać w drobnych wpadkach powodu do radości - a to wielka sztuka. Wierzcie mi, coraz mniej ludzi posiada tę umiejętność. Przy niektórych humorystycznych sytuacjach – zastanawiałam się nawet czy nie są one wzięte z prywatnego życia autorki? A to z kolei dowód na to, jak bardzo realistyczną fabułę wykreowała Anita Scharmach. • „Sukces rysowany szminką” to taka powieść, którą mogę śmiało określić, że jest „do tańca i do różańca”. Jest w niej wszystko to, co w dobrej powieści powinno być. Dobro, ciepło, miłość, przyjaźń. Są smutki i smuteczki, są tragedie. Jest dobry humor zarówno słowny jak i sytuacyjny. • Znajdziecie w niej także wielką dawkę kobiecości, której kwintesencją nie są szpilki, szoping czy wielki biust...o nie! I chociaż szminki nie brakuje, bo w jej barwach odmalowany jest świat głównej bohaterki, to jednak autorka między wierszami cichutko podkreśla, że nie ważne czy kobieta jest „taka, śmaka czy owaka”, najważniejsze jest, by zawsze czuła się kobietą. Niezależnie od tego czy jest lepiej czy jest gorzej, bo wszystko i tak jest w naszych rękach. To my – kobiety malujemy usta i cały świat obdarzamy feerią różnokolorowych barw – i tych wizualnych, i tych duchowych. Tylko my możemy nadać kolory temu co szare i każdą porażkę przekuć w „Sukces rysowany szminką”. • Polecam Wam serdecznie – i niechaj nie zwiedzie Was plastycznie rysunkowa okładka :) bo nie znajdziecie pod nią przekolorowanej i przesłodzonej historyjki rodem z Harlequin’u. Pod tą niepozorną grafiką autorka ukryła powieść o (nie)zwykłej kobiecie dla (nie)zwykłych kobiet. Powieść o życiu, które bajką nie bywa, o Kopciuszku, który wcale kocmołuchem nie był, o dzieciach, kotach i księciu, który chociaż konie miał, to ratował ludzkie życie. • Sięgnijcie i przekonajcie się sami, odpowiedzcie sobie na pytanie czy można sobie wyrysować życie? Czy jest ono już dla nas z góry przez kogoś narysowane? • Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Lucky. • A Tobie Anitko dziękuję, za...wszystko! • Za Twoje powieści, za ich głębokie treści. • Za emocje, łzy na moich policzkach i uśmiech na ustach. • Za wiarę!
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    „Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą” rozpoczyna najnowszy cykl książek Agnieszki Krawczyk. Seria nosi bardzo optymistyczną nazwę „Uśmiech losu”. Nie wiem ile będzie części, ale na tę powieść czekałam bardzo niecierpliwie. Poprzednia seria autorki tj. „Czary Codzienności”, bardzo mi się podobała, dlatego odkąd usłyszałam zapowiedzi nowego cyklu, towarzyszyło mi przeczucie, że będzie to znów coś wyjątkowego. Czy tym razem moja intuicja okazała się niezawodna? Czy może wręcz przeciwnie powiodła mnie na manowce wyobrażeń? • W kamieniczce na krakowskich Dębnikach mieszkają różni lokatorzy: zadzierający nosa posiadacz sieci restauracji, emerytowana artystka, młoda matka z dwójką uroczych dzieci, para nadętych pracowników korporacji i wreszcie rodzina, w której wszystkie kobiety noszą imiona zaczerpnięte z dramatów Szekspira. • Stary dom kryje niejeden sekret. Jego tajemniczy właściciel proponuje mieszkańcom udział w pewnym zaskakującym wyzwaniu. Czy zagadkowe zadanie okaże się dla sąsiadów uśmiechem losu, czy trudnym do pokonania problemem? • Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą to piękna i ciepła opowieść o domu, który daje poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że nie czujemy się samotni. • To również historia przyjaźni na dobre i złe oraz miłości przychodzącej w najbardziej niespodziewanych momentach. • Poddajcie się urokowi tej klimatycznej opowieści o sile uczuć i potrzebie bycia razem, by wraz z bohaterami uwierzyć, że uśmiech losu zależy w dużej mierze od nas. • „Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą” to początek wspaniałej krakowskiej przygody, na który serdecznie Was zapraszam wraz z wszystkimi bohaterami powieści. Agnieszka Krawczyk jak zawsze starannie przyłożyła się do wykreowania wiel­owym­iaro­wych­ postaci. Jest zatem Zuza – pianistka i samotna matka bliźniaków, jest starsza pani Klara, bardzo wycofana i tajemnicza, jest rodzina pełna kobiet o imionach z powieści Szekspira, a przy tym każda różna jak cztery żywioły, jest bezdzietne małżeństwo Olesińskich oraz biznesmen Jacek. Spotykamy również całą masę postaci pobocznych – tych dobrych i tych złych, aczkolwiek wszystkie są niezmiernie znaczące i potrzebne. Sporą dawkę mojej uwagi przykuł Mikołaj :) - jest w moim odczuciu niezwykle fascynującym mężczyzną! • Pierwsza część cyklu łagodnie wprowadza czytelnika w klimat powieści. • Poznałam szalenie barwną krakowską dzielnicę Dębniki, zapoznałam się z bohaterami, wyrobiłam sobie o nich pierwsze zdanie, jednych obdarzyłam od razu niczym niezmąconą sympatią, do innych jestem nastawiona sceptycznie, a jeszcze inni fascynują mnie, bo otacza ich woalka utkana z nici tajemnicy. • Autorka porusza w powieści mocno społeczne aspekty życia, które dotyczą np. sąsiadów czy wspólnot mieszkaniowych. Sami najpewniej dobrze wiecie, że mieszkanie w domku jednorodzinnym wygląda absolutnie inaczej. A zamieszkiwanie bloku czy kamienicy to zupełnie inna bajka. • Ja miałam okazję w swoim życiu „liznąć” chyba wszystkich tych możliwości. Ludzie są przeróżni, jednakże najczęściej spotykanymi obecnie zjawiskami, nad czym osobiście ubolewam, jest obojętność, brak sąsiedzkiej zażyłości, brak wyrozumiałości, brak pomocy – ba! co ja mówię!...brak w ogóle jakichkolwiek chęci do pomocy sąsiadowi, nie wspominając o wspólnych akcjach w tzw. „czynie społecznym”, które niegdyś były mocno popularne i spotykały się z szerokim zainteresowaniem, jak również stanowiły wówczas dobrą okazję do zacieśniania sąsiedzkich więzi np. podczas wspólnego ogniska po zakończonych pracach. Jeszcze jakieś 15 - 17 lat temu było zupełnie normalne. • Dziś takie wspólnoty cierpią właśnie na samolubność, obojętność, zawiść i zazdrość, a także na spotęgowane chwalipięctwo i wszędobylstwo, a wiodącą zasadą jest "każdy sobie rzepkę skrobie". • Agnieszka Krawczyk pokazuje to w swej powieści bardzo obrazowo, przedstawia świat życia społecznego z obu perspektyw, delikatnie uświadamia jak bardzo ludzie mogą zrobić wiele dla dobra ogółu, jeśli tylko będą potrafili się zjednoczyć i działać razem, wzajemnie nieść sobie pomoc. Podpowiada i subtelnie sugeruje nawet gotowe pomysły na wspólnotowe akcje. Jednocześnie bez krępacji ujawnia jak krzywdzące może być egoistyczne myślenie i dostrzeganie jedynie czubka własnego nosa. • Jestem ogromnie ciekawa jak powiodą się losy mieszkańców kamienicy? • Czy nauczą się działać razem? • Czy może osobiste ambicje poszczególnych jednostek okażą się przysłowiowym gwoździem do trumny? • Agnieszka Krawczyk umiejętnie zarzuciła na mnie przynętę, a pod koniec tomu byłam złowiona na wędkę całym sercem. Tak. Z radością stwierdzam, że cieszę się, iż to dopiero początek tej fantastycznej przygody jaką rozpoczęłam w "Kamienicy pod Szczęśliwą Gwiazdą". • Zżera mnie ciekawość jak potoczą się losy Iskry i Szarotki? Bo chemię między nimi czuć na kilometr. • Czy Helena pokona swojego największego wroga, który cieniem położył się na jej planach? • Czy Zuza poradzi sobie z ilością obowiązków i dziećmi? • Co takiego skrywa przeszłość Sylwii? • I czy pani Klara ma coś z tym wspólnego? • Jaką wiedzę o tym posiada stara nauczycielka Mrówczyńska? • Kim jest tajemniczy właściciel kamienicy i dlaczego postawił jej mieszkańcom tak specyficzne warunki? • Co kombinuje Leon ze swoją Belindą? • Czym podyktowany jest nagły i niespodziewany przyjazd matki Zuzy? • „Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą” mimo swoich 453 stron zakończyła się za szybko. Już tęsknię za Dębnikami a w głowie mam, jak widzicie, całą masę pytań i niezaspokojonych wyobrażeń dotyczących dalszych losów mieszkańców starej kamienicy. • A wszystko to okraszone jest ogromną ilością ciepła, dobroci i życzliwości, których w tej powieści z pewnością nie brakuje. Owszem nie raz i nie dwa serce zabiło mi z obawy, jak też z przestrachem o przyszłość moich ulubieńców, ale to tylko dowodzi tego, że Agnieszka Krawczyk kolejny raz stworzyła pełną emocji powieść, od której naprawdę nie sposób się oderwać. • Nie pozostaje mi nic innego jak tylko (nie)cierpliwie czekać na kolejny tom serii. Kiedy to nastąpi nie mam zielonego pojęcia, ale wiem, że czas oczekiwania będzie mi się niesamowicie dłużył. • Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia. • A pani Agnieszce Krawczyk serdecznie dziękuję (i jak zawsze ze wzruszeniem) za miejsce na końcowych stronach.
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    I nastał czas rozliczeń i sprawiedliwości. „Wyrok diabła” został ogłoszony 18 kwietnia br, dzień przed moimi urodzinami. :) • Nie wiem czy to znak opatrzności czy nie – niemniej jednak końcówka poprzedniej części była tak zaskakująca i nieprzewidywalna, że z sięgnięciem po czwarty tom nie wahałam się ani sekundy. • Nigdy nie możesz być pewien, czy sprawujesz władzę nad swoim demonem, czy może to on kontroluje ciebie. • „Wyrok diabła” to czwarta część bestsellerowego cyklu powieści o Kubie Sobańskim, wziętym krakowskim adwokacie, jednocześnie seryjnym mordercy, który właśnie dochował się następczyni. Czy Sonia Wodzińska, osiemnastoletnia uczennica liceum, jest godna swojego mentora? Jak wiele będą w stanie wzajemnie dla siebie poświęcić, z czego potrafią zrezygnować i czy jest coś, co stanowi dla nich wartość większą od życia w raju? • „Wyrok diabła” zaczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym kończy się poprzednia część. Jeśli już dotarliście do tego momentu, to na pewno czujecie dokładnie to, co poczułam ja – wielkie zaskoczenie i pulsująca, ognista myśl w głowie „Jak to możliwe? Jak mogło do tego dojść?”. • W życiu bym nie przypuszczała, że wszystko potoczy się w takim kierunku. • Nie! Nie! Nie! • Wrzało we mnie podczas „Wyroku diabła” od gromadzonych sukcesywnie emocji. Wbrew wszystkim zasadom etyki i moralności do ostatnich stron nie opuszczało mnie przeczucie, że skończy się tak, jak w demonicznym raju powinno się skończyć. • Mimo wszystko, mimo demonów i oburzających czynów jakich dopuszczał się Kuba, obdarzyłam go nienaturalnym uczuciem sympatii. To człowiek o niezmiernie skomplikowanej osobowości, który oczarował mnie….nie...raczej uwiódł mnie, niczym nastolatkę fascynującą się bad-boyem. • W tej części charyzmatyczna postać Kuby wodzi na pokuszenie nie tylko mnie – ale i Sonię (którą znamy z trzeciej części). Staje się jej mentorem, nauczycielem, przyjacielem. To jej pierwszej opowiada w całości o swoich demonach i ich narodzeniu. Zna również licho drzemiące w umyśle tej młodziutkiej kobiety. "Wyłącznie dzięki niemu wiedziała, co należy robić, żeby nocne tańce demonów ustały". • Tak. Kuba Sobański i Sonia Wodzińska powstali z piekieł i ruszyli ulicami Krakowa na łowy. Przeszłość wymieszana z cierpieniem i sporą dawką szaleństwa kryjącego się w ich duszach – skusiła los, doprowadziła go do kresu wytrzymałości. I stało się coś, co nigdy stać się nie miało. "..Dzisiejszej nocy wszystko się potoczyło inaczej, niż powinno”. • „Wyrok diabła” to walka pomiędzy tym, co uważam za prawe, a całą moją wiedzą o Diable. • Te dwie skrajności sprawiły, że do samego końca wierzyłam w inne zakończenie. Tymczasem to do czego doszło, mogę określić wyrażeniem „nie wierzę”. • Jedni stwierdzą prawdopodobnie, że sprawiedliwości stało się za dość, inni powiedzą, że "wyrok” okazał się nieadekwatny do czynów - ale czy do końca? Czy gdyby skończyło się inaczej byłoby dobrze? Albo czy gdyby w ogóle nie doszło do tego wszystkiego, czy wówczas byłoby lepiej? Sama nie wiem. • Moja ludzka strona mówi mi, że nie, natomiast ta mroczna strona mojego jestestwa krzyczy z oburzenia na to jaki los zaserwował Adrian Bednarek tytułowemu Diabłu. Chociaż wiem, że wszystko ma swój koniec, nie mam poczucia zadowolenia, zwłaszcza, że piekło do którego zszedł Kuba może okazać się ponad jego siły. Bo tam jego demony nie pomogą mu przetrwać. • I muszę Wam zdradzić, że winą za to obarczam tylko jedną osobę – Sonię Wodzińską – która zawiodła mnie ogromnie. Dla Kuby miała być swego rodzaju oparciem i kompletnym zrozumieniem, miała być bratnią duszą wiedzioną demonami palącymi jej wnętrze. A okazała się, w moim odczuciu, niedojrzałą egoistką, słabą i nazbyt zapatrzoną w siebie, by móc dzielić raj z kimś takim jak Sobański. • Adrian Bednarek postawił na zło, takie w najczystszej postaci. Znajdą się tacy co rzekną, że obecnie to się najlepiej sprzedaje. Jednakże jego powieściom daleko jest od blichtru jakiego wiele na polskim rynku wydawniczym. Autor pisze głęboko, dosłownie i obrazowo, a sposób kreowania idealnego świata Kuby, poprowadził w sposób wielowymiarowy, co daje nam możliwość poznania najmroczniejszych zakamarków ludzkiej psychiki bez wstawiania jej w jakiekolwiek ramy. • Geniusz thrillera psychologicznego – oto jaki tytuł nadaję temu ogromnie obiecującemu pisarzowi. • Cała seria składa się z czterech tomów: • - Pamiętnik diabła • - Proces diabła • - Spowiedź diabła • - Wyrok diabła • Jeżeli lubicie zanurzyć się w niesamowicie odurzającej prozie – to zdecydowanie jest to lektura dla Was. Jak wcześniej wspominałam, przy poprzednich recenzowanych częściach, wkraczając w mroczny świat Kuby decydujecie się na podążanie ścieżką bez granic, lawirowanie pomiędzy dobrem a złem, tułanie się między normalnością a totalnym wynaturzeniem człowieka. Po której stronie staniecie? - to zależy od Was, dla mnie wybór był zaskakująco trudny, kiedy stawiałam na szali złamane życie ofiar, a po drugiej stronie ogromną sympatię do głównego bohatera. • Wciąż szamocząc się z własnymi myślami i niezaspokojeniem – jedyne co mogę zrobić – to polecić Wam całą serię! Abyście mogli sami przekonać się o tym jaką władzę nad Wami obejmie Diabeł z piekła rodem. • Ps. W oczekiwaniu na kolejne powieści Adriana – nie porzucam nadziei na to, że w przyszłości będę mogła przeczytać o „zmar­twyc­hwst­aniu­” Diabła. Bardzo bym chciała, dowiedzieć się czy Rzeźnik Niewiniątek jest w stanie wybaczyć Bestii? A może pokona ją i ujarzmi wedle własnego kodeksu moralności?
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    „Spowiedź diabła” to kolejna część opowiadająca o idealnym świecie Kuby Sobańskiego. • W jego idylliczny raj wkroczyłam po raz trzeci siłą rozpędu. Kiedy zaczynałam przygodę z diabłem, nie sądziłam, że tak bardzo wciągnie mnie wir zdarzeń, rozterek i demonów żrących od wewnątrz. Ale stało się...Kuba Sobański zawładnął moim życiem na kilka dni i nocy. • Jestem diabłem. Sam tak stwierdzisz, gdy dowiesz się, co zrobiłem. • Siedemnastoletnia Sonia, dziewczyna z dobrego i bogatego domu, zostaje oskarżona o zabójstwo brata bliźniaka. Odurzony alkoholem i narkotykami chłopak zastaje ją podczas erotycznej randki on-line, a następnie wypada z balkonu, skręcając sobie kark. Zrozpaczeni rodzice usiłują ratować przynajmniej ostatnie ze swoich dzieci i za kwotę dwóch milionów złotych wynajmują kancelarię Kuby Sobańskiego oraz jego wspólniczki Sandry. Tymczasem z kliniki odwykowej wychodzi dawna dziewczyna Kuby, Julia – obecnie pisarska celebrytka, autorka bestsellerowej książki "Sypiałam z Rzeźnikiem Niewiniątek". • „Spowiedź diabła” to niesamowita powieść popełniona przez Adriana Bednarka, którego pióro rozchodzi się w krwiobiegu czytelnika niczym narkotyk wstrzyknięty prosto w żyłę. Ogarnia swoim mrokiem, uczuciem fascynacji i oburzenia, i całą gamą innych odczuć, których człowiek zupełnie się nie spodziewa. Uzależnia, pobudza umysł i zmusza do wiecznej włóczęgi pomiędzy dobrem a złem, między moralnością a pragnieniami, między prawem a zbrodnią. • W tej części, oprócz tytułowego diabła, ponownie spotykamy Julię i Sandrę, którą dobrze pamiętamy z pierwszego tomu. Sandra jest wziętą prawniczką – wspólniczką kancelarii Sobańskiego, a Julia, która wygrała walkę z „głodem” wydała właśnie powieść opartą na faktach ze swojego życia z Rzeźnikiem Niewiniątek. Kuba lawiruje między obiema kobietami – w myśl zasady, rodem z Ojca Chrzestnego: "Przyjaciół trzymaj blisko, ale wrogów jeszcze bliżej". • Tymczasem na jego drodze staje nastoletnia Sonia. Zdradzę Wam tylko tyle, że owa dziewczyna niezwykle namieszała w życiu Sobańskiego. • Czy będzie ona jego kolejną ofiarą? • Czy za jej sprawą demony drzemiące we wnętrzu Kuby ponownie ujrzą światło dzienne? • Czy przeszłość upomni się o swoje miejsce w raju? • Czy krwawa poświata znów zalśni na ostrzu noża? • Jak powiodą się dalsze losy Julii i Sandry? • Czy dziewczyny doprowadzą swój plan do końca? • Akcja powieści jest poprowadzona po mistrzowsku. Bardzo dużo się dzieje! • To daje Wam gwarancję porządnej lektury, przy której nie będziecie mieli czasu na nudę! Ba! W ogóle nie będziecie mieli czasu na cokolwiek. • A mnie daje to poczucie czytelniczego spełnienia. Nie ma przecież nic lepszego niż pochłanianie kolejnej części cyklu, zwłaszcza jeśli jest lepsza od pozostałych. To zaś z kolei świetnie obrazuje rozwój kunsztu pisarskiego autora i bardzo obiecująco zapowiada się na przyszłość. • Jawnie mogę powiedzieć, już teraz, że Adrian Bednarek dołącza do grona moich stałych – ulubionych pisarzy! • „Spowiedź diabła” zaskoczy Was totalnie. Fabuła jest kompletnie niep­rzew­idyw­alna­, dlatego pisanie o tej części nastręcza mi pewne trudności. Nie chcę Was zbytnio naprowadzać na to, co Was czeka. A jest tego sporo! Wszystko nakreślone perfekcyjnie i w bardzo przemyślany sposób, do tego mnogość wydarzeń i ich nieszablonowy tok doprowadzi Was na skraj czytelniczego orgazmu. Śmiało mogę to powiedzieć, gdyż zdarza się to naprawdę rzadko! Autorowi zatem należą się bezapelacyjne brawa za stworzenie takiego edenu literackiego. • Jeśli jeszcze nie mieliście do czynienia z serią o zdegenerowanym mordercy – prawniku, diable kryjącym się za przystojną i delikatną twarzą, psychopatycznym władcy demonów ukrytym pod powłoką inteligencji i dobrych manier, to koniecznie musicie nadrobić zaległości i poznać Kubę Sobańskiego. Opowiadać o nim ogródkami (by zbyt wiele nie zdradzić) to niemalże profanacja. • „Spowiedź diabła” dowodzi, że raz przekraczając diabelskie bramy raju nieprędko się z niego wychodzi. • „Spowiedź diabła” to zdecydowana literacka czarna perła, polana dawką skrajnych emocji, doprawiona rozterkami seryjnego mordercy, wynaturzeniem, przemocą oraz przesiąknięta przeszłością, która nigdy nie zasypia. • Tak jak jej dwie starsze siostry – nie jest lekturą dla ludzi o słabych nerwach. • Ja na szczęście do takich nie należę i jedyne co poczułam po zakończeniu „spowiedzi” to niezaspokojoną ciekawość i przemożne pragnienie pozostania w świecie Kuby jeszcze dłużej.
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    Jak wiecie po lekturze „Pamiętnika diabła” wciągnęłam się w idealny świat Kuby osiągając chyba najwyższy poziom zaangażowania w czytaniu – świat nie istniał dla mnie przez cały weekend. Dlatego myślę, ze nikogo nie zdziwi fakt, że po jego lekturze płynnie przeszłam przez „Proces diabła”. • Czego doświadczyłam w kolejnej części? • Jakich zwyrodniałych akcji dostarczył mi Kuba? • I czy zło zawsze musi być widoczne na pierwszy rzut oka? • Macie odwagę się przekonać? • Kilka lat temu na ulicach Krakowa siał terror Rzeźnik Niewiniątek. Został ujęty przez policję i skazany na dożywocie, jednak piekło młodych dziewczyn wcale się nie skończyło. Dzieło kontynuował bowiem człowiek dokonujący rytualnych morderstw na prostytutkach. Przestępca, ochrzczony przez prasę mianem Rozpruwacza z Krakowa, wpada w końcu w ręce policji, a jego adwokatem zostaje młody, spragniony sukcesów zawodowych prawnik, Kuba Sobański, który postanawia zrobić wszystko, by wygrać proces. I wygląda na to, że może mu się to udać – przecież nikt nie zrozumie mordercy lepiej niż inny morderca... • Tymczasem w życiu Sobańskiego pojawia się tajemnicza kobieta, która sprawia, że wszystkie jego bolesne wspomnienia powracają, a schowane pod przykrywką modnych ubrań pragnienia znów dają o sobie znać. Ile będzie w stanie zaryzykować, by po raz kolejny spróbować uciszyć swoje demony i dać sobie szansę na normalne życie? • W przeciągu niecałego dnia miałam okazję przekonać się jak pozory mogą być dalece mylące. Poniekąd jest to „oczywista oczywistość”, ale...nie zawsze człowiek o tym pamięta. W swoim życiu miałam do czynienia z różnymi sytuacjami, z różnymi ludźmi, w tym również z prawnikami. Pierwsze skojarzenia jakie każdemu przychodzą na myśl kiedy słyszy słowo „adwokat” to obrońca, pomoc, nieposzlakowana opinia, czystość, honor i stojący na straży prawa człowiek, który zrobi wszystko, by wyciągnąć nas z tarapatów. • Też tak myślałam. • Do czasu. • „Proces diabła” starannie mnie wyleczył z tego stereotypu. • Bo w jakie ramy uczciwości i prawości można wstawić człowieka o dwóch twarzach? • Z jednej strony prawnik – obrońca, a z drugiej zdegenerowany, psychopatyczny morderca. Rzeźnik Niewiniątek zakładający togę adwokacką. To brzmi jak szczyt fantastyki, czyż nie? Istna farsa zakrawająca o totalną bzdurę. A jednak...gdy zagłębiłam się w refleksję nad tym faktem, doszłam do wniosku, że nie jest to tak niemożliwe jakby się wydawało. • Już widzę te wasze uniesione ironicznie brwi. • Autor układając fabułę kierował się starym przysłowiem „najciemniej pod latarnią” i miało ono tu niebagatelne znaczenie. • Któż bowiem podejrzewałby o najgorsze zbrodnie człowieka z palestry? • W życiu nikomu, by to do głowy nie przyszło. A jeśli dodamy do tego niesamowity intelekt Kuby i jego racjonalne podejście do wszelkich swoich działań, mogę stwierdzić jednoznacznie, że Adrian Bednarek stworzył potwora, wilka w owczej skórze, ludzkie wcielenie prawdziwego Diabła. • Jak inaczej określić kogoś, kto stoi na szczycie prawa i moralności, a jednocześnie krwawo i brutalnie zabija drzemiące w jego wnętrzu demony? • „Proces diabła” to świetnie popełniony thriller psychologiczny, który wprowadza czytelnika w obłędny, doskonały inaczej świat Sobańskiego. Człowieka, którego poznajemy w tej części głębiej i mocniej. Widzimy jego usłaną szkarłatnym kolorem drogę do kariery. Kuba budzi w odbiorcy tak skrajne uczucia i emocje, że trudno to określić. Jest bezkompromisowym mordercą, który winien budzić strach i odrazę, i faktycznie rodziło się we mnie to uczucie, zwłaszcza w chwilach gdy dawał upust swoim żądzom. A jednocześnie za sprawą jego przeżyć, wspomnień i wewnętrznych sporów, jakie prowadzi sam ze sobą, potrafił we mnie wywołać sympatię, współczucie i zrozumienie. • Jakim więc trzeba być człowiekiem by wzniecać tak skrajne emocje? Na pewno bardzo skomplikowanym i złożonym. • „Proces diabła” opowiada o kolejnym seryjnym zabójcy, który dając upust swej mrocznej naturze morduje prostytutki. To właśnie jego obrony podejmuje się Kuba Sobański. Czy może być coś bardziej zaskakującego i irracjonalnego niż jeden seryjny morderca broniący przed dożywociem drugiego seryjnego psychopaty? Chyba nie. • Jak w tej roli poradził sobie Diabeł? • Czy będzie on w stanie zapewnić krakowskiemu Rozpruwaczowi wyrok uniewinniający? • Czy jego własne demony – uśpione tymczasowo – zawładną nim doszczętnie? • Czy może pod wypływem prowadzonej sprawy Kuba zaniecha swej psychopatycznej działalności? • Kim tak naprawdę okazał się być Rozpruwacz? • O tym wszystkim przekonacie się sięgając po lekturę „Procesu Diabła”. • Ja Wam powiem tylko tyle – warto! Oj warto po stokroć! • Adrian Bednarek solidnie przeciera swoje szlaki w polskiej literaturze i robi to naprawdę na wysokim poziomie.
Ostatnio ocenione
1 2 3 4 5
...
26
  • Cud grudniowej nocy
    Majcher, Magdalena
  • Anioł na śniegu
    Szarańska, Joanna
  • Teatr pod Białym Latawcem
    Gołębiewska, Ilona
  • Zabójczy pocisk
    Szczygielski, Bartosz
  • Tylko jeden wieczór
    Mirek, Krystyna
  • Zakochane Zakopane
    Krawczyk, Agnieszka
monia2066
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo