Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
To trudna książka. Najpierw myślisz, że to realistyczna i bardzo namacalna historia, potem boisz się, że przy zagęszczeniu tak naciąganych akcji zmieni się ona w bajkę bez głębszego sensu, jednak wtedy czujesz się tak, jakbyś czytał baśń dla dorosłych zatapiając się w jeszcze większych ściekach ludzkiej natury,aż w końcu gmatwając się w wielowymiarowości treści dochodzisz do końca i długo nie możesz się otrząsnąć co się właśnie wydarzyło. Ja doceniłam tą powieść jeszcze bardziej po obejrzeniu filmu (którego oglądanie powinno być zabronione bez znajomości fabuły!). Ciężko coś więcej powiedzieć o tej książce. Lepiej samemu po nią sięgnąć. Ja zauroczona stylem pisania pani Joanny na pewno sięgnę po resztę jej twórczości.
-
Myślę, że z książkami o (japońskim) rozwoju duchowym jest tak, że powinno poprzestać się na jednej i się jej trzymać (albo i nie). Każda kolejna (szczególnie przeczytana w niedługim odstępie czasu) jest tylko powielaniem schematu poprzedniej a w nas rodzi się znużenie lub co gorsze - obojętność na czytane treści. Nie mówię, że książka jest zła - bo czyta się ją bardzo przyjemnie, ale nie jest najlepszym pomysłem sięganie po nią zaraz po "Sztuce Prostoty".
-
Chciałabym, żeby czasem zamiast ocen lub opinii można było wcisnąć przycisk "MEH". To już kolejna pozycja z rzędu którą właśnie tak bym opisała. Treść książki (i jej ilość) nie jest na pewno adekwatna do reklamy i rozgłosu jaki miała ta pozycja we wszelakich mediach. Po pierwsze rysunków (których styl przemilczę) jest tyle, że gdyby je wyrzucić - książka byłaby o połowę mniejsza. Po drugie - nie mogę doczepić się do stylu pisania Pani Kasi ani tematyki, ale jak dla mnie to zbiór felietonów, które miałyby o wiele większy wydźwięk pojawiając się co jakiś czas jako osobne publikacje niż jako jedna książka. Czytając je jeden po drugim, człowiek po prostu czuje się zmęczony i dostrzega powtarzalność tematów. A szkoda.
-
Nie wiem, czy wynika to z mojej słabości do stylu J.K.Rowling czy po prostu samego bohatera sagi, ale mi każdą z jej części czytało się równie dobrze. Potwierdzam opinie wielu, że to jedna ze słabszych części jeśli chodzi o rozwiązanie fabuły, motyw miłosny między bohaterami oraz rozwój akcji(podobnie nie mogłam się wczuć w pierwszą, a trzecia za to postawiła poprzeczkę bardzo wysoko), jednak sam klimat powieści, brytyjski humor i sposób pisania mnie nie zawiódł. Dobry przerywnik do poczytania, ale liczę, że kolejna część dogoni poziom 'Żniw Zła'.
-
Najchętniej napisałabym po prostu "meh..". To dokładnie oddaje to, co myślę o tej książce. Niby po "Sztuce prostoty" mogłam wiedzieć czego się spodziewać (trochę za bardzo naciągany temat momentami, ale ogólnie spoko i można było wyjąć coś dla siebie) lecz i tak przeżyłam małe rozczarowanie tym, jak niewiele te książka wniosła w moje życie. Liczyłam chociaż na jakiś ekstra hiper turbo nieznany mi trik rodem z kraju kwitnącej wiśni, który odmieni moje sprzątanie już do końca życia- no ale nie...nope..nie znalazłam. Może wynika to z tego, że jestem dosyć "porządnicka", że większość rzeczy opisanych w tej książce jest dla mnie "obvious", a może po prostu jest ona po prostu chwytem marketingowym mającym na celu zarobienie piniążka będąc na fali minimalizmu niż wdrożenie do naszego życia głębszej treści. Żeby było jasne- ta pozycja nie jest źle napisana - przebrnęłam przez nią gładko i ma nawet ciekawe cytaty i ciekawostki o kulturze krajów Wschodu, jednak w temacie tytułowym nie znalazłam tu nic dla siebie. Polecam bardziej dla tych którzy że sprzątaniem mają raczej nie po drodze niż dla freaków czystości...bo my już to wszystko wiemy ;)
Należy do grup