Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
„Prawdziwa historia Jeffreya Watersa i jego ojców” to jedna z najbardziej oryginalnych książek, jakie przeczytałam. Nigdy wcześniej nie trafiłam na powieść napisaną w taki sposób i już za samą formę ma u mnie ogromny plus. • Momentami można odnieść wrażenie, jakby autor celowo pisał w sposób chaotyczny, niemal szalony. Ale właśnie w tym tkwi cały kunszt. Każdy rozdział ma własny styl, jakby wyszedł spod ręki innego autora. Raz dostajemy narrację przypominającą audycję radiową, innym razem pamiętnik czy zupełnie inną formę. To pokazuje ogromny warsztat pisarski i świetne wyczucie języka. • Bardzo spodobało mi się również to, że bohaterów bardziej obserwujemy, niż poznajemy od środka. Czujemy się trochę jak podglądacze ich życia, a nie uczestnicy ich myśli i emocji. Taki sposób prowadzenia narracji bardzo mi odpowiada i świetnie współgra z atmosferą całej książki. • Choć na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się chaotyczne, z czasem widać, że ten chaos jest tylko pozorny. Każdy element ma swoje miejsce, a cała konstrukcja została bardzo dokładnie przemyślana. Sam pomysł na historię jest świeży, nietypowy i intrygujący. Do tego przez całą lekturę towarzyszy czytelnikowi poczucie tajemnicy, które skutecznie zachęca do dalszego czytania. • Mimo wszystkich tych zalet nie była to książka, którą pochłonęłam jednym tchem. Czegoś mi zabrakło, choć trudno mi jednoznacznie określić czego. Właśnie dlatego nie mogę wystawić jej najwyższej oceny. • To zdecydowanie pozycja warta przeczytania przede wszystkim dla osób, które lubią literackie eksperymenty i nieszablonową narrację. Dla mnie była bardzo ciekawym doświadczeniem, choć nie trafiła do grona moich ulubionych książek.
-
„Dygot” Jakuba Małeckiego to jedna z tych książek, po których długo nie wiadomo, co właściwie się czuje. Z jednej strony podobała mi się i uważam, że warto ją przeczytać, ale z drugiej nie trafiła do grona moich ulubionych. • Jest coś w sposobie pisania Małeckiego, co bardzo lubię. Ma talent do budowania nastroju i opowiadania historii w charakterystyczny, spokojny sposób. Jednak w „Dygocie” czegoś mi zabrakło. Mam wrażenie, że było tu po prostu za dużo czegoś, czego nawet nie potrafię do końca nazwać. Być może to kwestia prowincjonalnego klimatu, który chyba nie do końca do mnie przemawia. • Nie mogę powiedzieć, że to zła książka, wręcz przeciwnie. Po prostu nie wywołała we mnie zachwytu. To jedna z tych lektur, które doceniam, ale nie pokochałam. • Co ciekawe, „Dygot” wcale mnie nie zniechęcił do twórczości Małeckiego. Wręcz przeciwnie, sięgnęłam po kolejne jego książki i na nich już się nie zawiodłam. Dlatego, mimo moich mieszanych odczuć, cieszę się, że dałam tej powieści szansę.
-
„Ósme życie” było dla mnie ogromnym i bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Niewiele wiedziałam o historii Gruzji, dlatego tym bardziej wciągnęła mnie opowieść osadzona w tak mało znanym mi miejscu i czasie. To nie tylko fascynująca podróż przez burzliwe dzieje kraju, ale przede wszystkim historia ludzi – ich wyborów, marzeń, miłości i strat. • To intensywna, wielowątkowa saga, od której trudno się oderwać. Mimo imponującej objętości pochłonęłam oba tomy z ogromnym zainteresowaniem, a po zakończeniu lektury czułam prawdziwą tęsknotę za bohaterami. Dawno żadna książka nie sprawiła, że tak trudno było mi się z nimi rozstać. • Przed lekturą czytałam opinie, w których pojawiały się zarzuty, że autorka zbyt mocno skomplikowała losy swoich bohaterów. Dla mnie było wręcz odwrotnie – właśnie ta rozmach i splątanie ludzkich historii okazały się jednym z największych atutów powieści. Dzięki temu miałam wrażenie, że śledzę losy kilku pokoleń ludzi, których życie nieustannie przecina się z wielką historią. To książka, która na długo zostaje w pamięci.
-
Ta książka przeniosła mnie do Chin z czasów dynastii Ming. Dzięki niej mogłam choć trochę poznać tamtejszą kulturę, obyczaje i rolę kobiet w społeczeństwie. Lisa See w niezwykle obrazowy sposób pokazuje świat, który z jednej strony wydaje się bardzo odległy, a z drugiej zaskakująco bliski. • To przede wszystkim opowieść o kobietach – ich sile, przyjaźni, poświęceniu i codziennych zmaganiach. Mimo różnic kulturowych łatwo było mi zrozumieć bohaterki i przeżywać razem z nimi ich radości oraz cierpienia. • To książka, która nie tylko opowiada piękną historię, ale też pozwala spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy. Dla mnie była jednocześnie fascynującą podróżą do dawnego świata i bardzo kobiecą, poruszającą opowieścią.
-
Ta książka od początku mnie irytowała. Styl narracji momentami wydawał mi się wręcz infantylny. A jednak nie potrafiłam się od niej oderwać. Przeczytałam ją niemal jednym tchem. • Z każdą kolejną stroną narastały we mnie emocje. Złościłam się na bohaterów, nie zgadzałam się z ich decyzjami, miałam ochotę nimi potrząsnąć. Rzadko zdarza mi się tak mocno przeżywać losy postaci. • To jedna z tych książek, które wywołują dyskomfort, ale właśnie dlatego zostają z czytelnikiem na długo. Przez wiele dni po skończeniu wracałam do niej myślami i analizowałam zachowania bohaterów.