Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
Katherine_Parker
Najnowsze recenzje
1
...
9 10 11
...
43
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Większość moli książkowych ma zasadę "najpierw książka, potem film". Dla mnie jest to przeważnie obojętne - gdy mam pod ręką książkę, czytam książkę, a kiedy mam pod ręką film, oglądam film. Jednakże w przypadku scenariuszy do Fantastycznych zwierząt... trzymam się zasady, że najpierw film, a dopiero późnij książka - jednak w tym przypadku nie obyło by się niestety bez spojlerów 🙈 • Tak więc, choć Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda. Oryginalny scenariusz miałam u siebie już wcześniej, musiałam zrobić wszystko, żeby się do niego nie dobrać przed obejrzeniem filmu. Powiem tak - udało się, ale było bardzo ciężko 😂 • Wydarzenia przedstawione w tym tomie mają miejsce po tych przedstawionych nam w Fantastycznych zwierzętach i jak je znaleźć. J.K. Rowling postanowiła w telegraficznym skrócie opowiedzieć swoim czytelnikom, co przez ten czas przydarzyło się głównym bohaterom. Dowiadujemy się miedzy innymi, że Newtowi udało się wydać w końcu książkę, ale przez szkody, których dokonał w Nowym Jorku otrzymał zakaz wyjeżdżania z kraju. Tutaj w końcu poznajemy także całą masę nowych bohaterów. Pojawia się na przykład Leta Lestrange i tutaj muszę powiedzieć, że jakoś się tej postaci bardzo obawiałam. Ale kurczę - polubiłam ją i to bardzo! Pojawia się także gwóźdź programu, czyli bohater, na którego wszyscy czekali - młody Albus Dumbledore. Moim zdaniem pojawiło się go tutaj bardzo mało i szczerze nie za bardzo rozumiem te wszystkie zachwyty pod jego adresem (błagam nie bijcie!). To znaczy - owszem był całkiem spoko, ale no jakiegoś szału nie było niestety. • Dobra gdy wstęp mamy już za sobą, to mogę opowiedzieć o czymś, co najbardziej mi się w tej części nie spodobało i sprawiło, że miałam ochotę rzucić na J.K. Rowling nie jedną avadę 🙈 A mówię tutaj o wątku Queenie i Jacoba. Nie chcę pisać wam tutaj wszystkiego, bo zdradziłabym wam całą fabułę - myślę, że ci co czytali, wiedzą, co mam na myśli. Takich rzeczy się po prostu nie robi! 😭 • Queenie była jedną z moich ulubionych postaci i wydaje mi się, że autorka trochę przekoloryzowała to... co zrobiła w scenariuszu. Po prostu ciężko jest mi uwierzyć w to, że Queenie mogłaby zrobić to, co zrobiła i już. Właśnie ten wątek kompletnie nie podobał mi się w całym scenariuszu i najchętniej rzuciłabym na siebie obliviate, żeby kompletnie o nim zapomnieć... • Ale co trzeba przyznać J. K. Rowling - akcja trzyma w napięciu i od całości zwyczajnie nie można się oderwać. Jestem pewna, że każdy, kto przeczytał scenariusz, czy obejrzał film na jego podstawie już teraz nie może się doczekać kolejnej części serii. Wydaje mi się również, że mówiłam o tym, w przypadku recenzji scenariusza pierwszej części, ale powtórzę to jeszcze raz - zdaję sobie sprawę, że takie czytanie scenariusza nie jest dla każdego. Sama też miałam z początku nie mały problem z przy­zwyc­zaje­niem­ się do tego stylu pisania. Jednakże nie da się ukryć, że jest to wręcz obowiązkowa pozycja dla każdego potterhead. Z resztą jak oprzeć się takiej pięknej okładce? 😍 • Także polecam, oczywiście, że tak! Mimo tego, że przez J.K. Rowling moje serce krwawi aż do teraz to i tak polecam. Dla Newta i jego fantastycznych zwierzaków, których i tutaj jest pełno, zdecydowanie warto sięgnąć po tą pozycję!
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Na wstępie muszę wam powiedzieć, że "przystojniak" z okładki Pragnij mnie jest chyba jedynym z całej dotychczasowej ósemki, który w ogóle mi się nie podoba... I tak, tak wiem... nie powinno się oceniać książki po okładce, ale no kurczę... przez cały czas jak na niego patrzyłam obawiałam się, że ta część mojej ukochanej serii w ogóle mi się nie spodoba - i to właśnie przez niego. Tak, czasem moja logika jest bardzo pokręcona 😂 Więc jeśli może wśród was znalazły się i takie osoby, które mogły myśleć podobnie, jak ja, to mogę wam już zdradzić, że mimo tego "przystojniaka" na okładce, ta część serii Sea Breeze jest cudowna i bardzo wyjątkowa! • Poznajemy tu historię Dewayne Falco, który tak jak prawie wszyscy bohaterowie poprzednich części należy do słynnej paczki z Sea Breeze. O ile dobrze pamiętam, to we wcześniejszych książkach autorka wspominała o nim na prawdę baaardzo mało (może była to jakaś jedna wzmianka), dlatego więc poznawanie jego historii było dla mnie na prawdę ciekawe. Nie skłamię, gdy powiem, że polubiłam tego wielkoluda od samego początku książki - wydaj mi się niezwykle opiekuńczy, a do tego te jego wszystkie tatuaże! No czego chcieć więcej. Dalej, a w zasadzie powinnam powiedzieć, że na samym początku, autorka przedstawia nam Siennę Roy oraz jej uroczego synka Micah. Dziewczyna, mimo młodego wieku, została już bardzo mocno doświadczona przez los, a teraz mając u boku ukochanego synka, wraca do Sea Breeze, aby móc wieść w końcu normalne życie. Sienna również od samego początku zdobyła moją sympatię - przede wszystkim spodobało mi się w niej to, że mimo ciężkich przeżyć nie poddała się i starała się robić wszystko, żeby zapewnić Micahowi szczęśliwe dzieciństwo. Żeby było jeszcze ciekawiej, dom rodzinny naszej bohaterki znajduje się dokładnie na przeciwko domu jej byłego chłopaka i ojca Micah, który jeszcze przed narodzinami chłopca zginął w wypadku samochodowym. • Jak to bywa u Abbi Glines i tutaj nie mogło zabraknąć więc licznych nieporozumień, które bardzo mocno wpłynęły na relacje między bohaterami. • Na samym początku wspomniałam, że wcześniej o Dewaynie autorka nie wspominała zbyt często i niestety czytając Pragnij mnie ma się wrażenie, że co raz bardziej odsuwamy się od paczki wcześniejszych bohaterów. Owszem i tutaj oni się pojawiają (na przykład Amanda Hardy, czy jej chłopak Preston, który był jednym z bliskich przyjaciół Dewaynea), ale jednak to nie jest już do końca ta sama paczka - a przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie. Troszkę mi to w trakcie czytania przeszkadzało, bo czułam się, jakbym czytała jakąś całkowicie inną serię. Jednakże mimo to uważam, że historia zawarta w Pragnij mnie i tak należy do jednej z najlepszych z całej serii. • Po poprzednim tomie czułam lekki niedosyt, bo zabrakło mi tam tych nieco bardziej erotycznych scen, które zawsze występowały w serii. Tutaj jednak autorka odpokutowała za te wszystkie braki z czego ja osobiście bardzo się cieszę! Całość czytałam z wielkim zaangażowaniem i wypiekami na twarzy, a to mówi chyba samo za siebie 😍 • Muszę się tutaj jednak do czegoś przyczepić. Nie zrozumcie mnie źle, Pragnij mnie na prawdę mi się podobała i już teraz będę wam ją polecać, jednakże patrząc wstecz, na poprzednie książki z tej serii, mam wrażenie, że tej bardzo mało się działo. Wcześniej mieliśmy kilka różnych problemów i rozterek bohaterów, a tutaj występuje tak na prawdę tylko jeden główny i może ze dwa takie bardzo poboczne. Ale patrząc na historię już będąc po jej lekturze, wydaje mi się, jakby autorka mówiła mimo wszystko tylko o jednej rzeczy. Nie zdziwiłabym się, gdyby ktoś z czytelników stwierdził, że ta historia brzmi, jakby autorka pisała ją na siłę. Ja sama niestety odnoszę trochę takie wrażenie. Cóż... mi został już tylko ostatni tom do przeczytania, więc mam wielką nadzieję, że tam pod tym względem będzie o wiele lepiej. • Jednakże tak jak mówiłam, jeśli uwielbiacie twórczość Abbi Glines to i ta książka musi znaleźć się u was obowiązkowo do przeczytania. Myślę, że mimo tych kilku drobnych minusów to kolejna świetna historia z pod pióra autorki. We wstępie pisałam wam, że jest ona również wyjątkowa, a to dlatego, że możemy obserwować relację już znacznie dojrzalszych i rozgarniętych (mimo wszystko) bohaterów, co z całą pewnością może nie jednego z nas wiele nauczyć. • Także - tak, ja jak najbardziej polecam wam tą książkę. A mi samej już się serce kraje, że to przedostatni tom z mojej ukochanej serii.
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Ostatnio mam wrażenie, że każda książka, po którą sięgam niezwykle mnie zaskakuje. Czasem zaskoczenie jest pozytywne, ale niestety czasem też i negatywne. I choć przeważnie umiem powiedzieć, czy jakaś historia mi się podobała, czy nie, to akurat w przypadku Białego królika. Czerwonego wilka mam z tym ogromny problem... • Peter, czyli główny bohater powieści Toma Pollocka, to zdecydowanie niezwykle barwna postać. Nie dość, że ma wręcz świra na punkcie matematyki, a jego myśli wciąż zajmują liczby, to dodatkowo chłopak odkąd tylko pamięta zmaga się z jednym wielkim strachem. To właśnie on wpływa na całe jego życie, a ataki pani są jego nieodłącznym towarzyszem. Jedyna osoba, która w pełni rozumie Petera i jest jego bratnią duszą to Bel - jego siostra bliźniaczka. To ona zawsze broni go, kiedy tego potrzebuje i wspiera w najgorszych chwilach. Jest jeszcze Ingrid, która stała się najlepszą przyjaciółką chłopaka i jedyną, która rozumie jego matematyczny umysł. Gdy bliźniaki wraz ze swoją matką wybierają się na galę podczas której ma dojść do wręczenia nagrody ich rodzicielce ktoś dźga ją nożem. Peter zostaje zabrany przez wspó­łpra­cown­ików­ jego matki w bezpieczne miejsce. Nikt jednak nie wie gdzie jest Bel, a bez niej Pete nie potrafi sobie poradzić. • Książka zapowiadała się na prawdę fantastycznie i bardzo intrygująco. Mnie osobiście przyciągnął do niej ten matematyczny wątek, bo nie ukrywam, że zawsze miałam do tego typu rzeczy słabość (pomińmy fakt, że połowy z tego żargonu nie rozumiałam 😂). Teraz, już po lekturze książki jestem na prawdę pod wielkim wrażeniem tego, jak autorowi udało się ogarnąć ten motyw. Nie znam się jakoś specjalnie na matematyce, dlatego nie potrafię powiedzieć na ile to wszystko zgadzało się z prawdą, jednak myślę, że autor włożył w napisanie swojej książki na prawdę sporo pracy. Dowiedziałam się, że on sam jej takim matematycznym freak'iem, więc w sumie nie ma się co dziwić, że postanowił wpleść w tą powieść swoje zainteresowania, ale i tak myślę, że należy mu się wieli szacunek. Z tych rzeczy wziętych z życia autora mamy tutaj jeszcze jeden wątek, a jest to choroba psychiczna Petera. Autor w podziękowaniach pisał, że Biały króli. Czerwony wilk to dla niego bardzo osobista książka właśnie ze względu na zaburzenia psychiczne chłopaka, dlatego widać, że na pewno było mu ciężko podzielić się tym ze swoimi czytelnikami. Z drugiej strony możemy być pewni, że facet wie, o czym pisze. • Fabuła książki na prawdę mnie wciągnęła i czytają cały czas zadawałam sobie pytanie, jak to wszystko się skończy. Ale mimo tego, że ciekawie mi się ją czytało i że podobało mi się wszystko to, o czym powiedziałam wcześniej, jestem pewna, iż książka ta z całą pewnością nie zostanie na dłużej w mojej pamięci. Gdy patrzę na jej ogół przychodzi mi na myśl tylko jedno słowo - nudna. Tak, dokładnie, mimo tego co wcześniej mówiłam mocno się przy tej książce wynudziłam. Wydaje mi się że to głównie przez to, że cała fabuła była dość mocno rozciągnięta. Z wielu wątków można by śmiało zrezygnować, bo niczego specjalnego do książki nie wnosiły. Wiele rzeczy nie zostało tam również wyjaśnionych. Myślałam, że odpowiedzi na moje pytania poznam przy zakończeniu, ale tak się nie stało. Końcówka również była dla mnie raczej mdła i szczerze to nic mnie nie zszokowało. Powiedziałabym, że było to po prostu dziwne. • Czy polecam wam Białego królika. Czerwonego wilka? Chyba jednak nie. Autor ma ciekawy styl, przez co chętnie poznam inne jego powieści i widać, że mocno się napracował przy tej pozycji, ale jednak to za mało. Dla mnie książka ta była lekką stratą czasu. Za dużo było tam wszystkiego, a zabrakło tych wszystkich wyjaśnień na które liczyłam. • Cóż, ja chyba jednak powiem "dziękuję, ale ta książka nie była dla mnie"...
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Niby mówi się, żeby nie oceniać książek po okładce. Jednak nie oszukujmy się - każdy z nas mocno zwraca uwagę na wizualny wygląd powieści. A mówię to dlatego, że sama właśnie w przypadku "STAGS" niesamowicie zauroczyłam się jej okładką i to między innymi ona przyczyniła się do tego, że tak bardzo chciałam poznać zawartą w niej historię. Dodatkowo ten świetny i intrygujący opis, który zwiastował świetną powieść młodzieżową z nutą dreszczyku i chwilami nawet grozy! Czego chcieć więcej?! Ale choć "STAGS" była dobrą książką, to jednak czegoś mi w niej zabrakło... • Zacznijmy może od tego, że prost uwielbiam thrillere, a gdy dodatkowo jest to thriller młodzieżowy, jestem kupiona od samego początku! Dlatego więc chyba nic w tym dziwnego, że zdecydowałam się poznać i tą pozycję. Zawsze podobało mi się to połączenie książki skierowanej właśnie do młodzieży - wiecie, taka z pozoru zwyczajna historyjka - z nutką grozy, którą dostarcza nam thriller. Czy więc patrząc na te kryteria jestem zadowolona z lektury? W pewnym sensie tak - całość czytało mi się bardzo dobrze, wciągnęłam się w samą historię i bardzo chciałam się dowiedzieć, co motywuje Ludzi Średniowiecza do działania. Z drugiej strony jednak trochę mało było tu jak dla mnie w tej całej grozy. Spodziewałam się czegoś znacznie mroczniejszego, czegoś, co przez całą książkę podtrzyma to napięcie, a tego mi niestety zabrakło. Po prostu mało było tutaj dla mnie thrillera. Młodzieżówki była zdecydowanie wystarczająca ilość (nawet jestem bardzo zadowolona, że autorka nie postanowiła iść zbyt mocno w tym kierunku), jednak najwięcej było tu neutralności - ni to jedno ni to drugie, takie coś pomiędzy. Przez to "pomiędzy" książka ucierpiała dość mocno, moim zdaniem, bo gdyby skupić się bardziej na tych elementach thrillera wyszedł by kawał na prawdę świetnej książki! • W ogóle czytając "STAGS" nie wiem czemu cały czas myślała, że historia będzie nieco bardziej mrożąca krew w żyłam. Sądziłam, że Ludzie Średniowiecza będą mieli jakiś związek z reinkarnacją, albo dług­owie­czno­ścią­ - nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło 😂 Dlatego więc kiedy w końcu dowiedziałam się, o co chodzi, byłam dość mocno zaskoczona, bo jak mówiłam, kompletnie się tego nie spodziewałam. Myślę, że ten główny wątek, który wymyśliła sobie autorka był na prawdę super - ani przesadzony, ani nie czułam po nim niedosytu. Na samą myśl, że coś takiego mogłoby się wydarzyć w prawdziwym życiu, że ktoś byłby do tego zdolny, czuję dreszcze na plecach. Także jak widzicie - to zdecydowanie się autorce udało! • Jeśli zdarzyło wam się kiedyś czytać thrillery to wiecie, że raczej nie jesteśmy tutaj w stanie poznać lepiej bohaterów. Chodzi mi o takie poznanie, po którym zaczynamy albo przywiązywać się do nich, albo z nimi utożsamiać. W tym gatunku chodzi o tą tajemnicę, zagadkę, a bohater jest tylko kimś, kto opowiada nam swoją historię. W "STAGS" bardzo spodobał mi się sposób narracji. Całą historię poznajemy z perspektywy głównej bohaterki Greer, ale żeby było ciekawie opowiadając to, co wydarzyło się w Longcross Hall, kieruje ona opowieść bezpośrednio do nas, do czytelników. Czytając więc mamy wrażenie, jakby Greer była naszą znajomą, która opowiada nam to, czego doświadczyła. W wielu miejscach wtrąca jakieś bezpośrednie zwroty do czytelnika, pyta go o zdanie, tłumaczy swoje zachowanie, bo wie, jak może być przez niego postrzegana. Nigdy się z czymś takim nie spotkałam, ale muszę przyznać, że strasznie mi się to spodobało. To było na prawdę ciekawe doświadczenie - poczułam się tak, jakbym oglądała tą animację "Freaky stories", gdzie zawsze na samym początku narrator zaczyna odcinek mówiąc, że ta historia zdarzyła się przyjacielowi kuzyna chłopka siostry (jeśli wiecie, o co mi chodzi), przez to czujemy się bardziej tak, jakby historia dotyczyła i nas. Myślę nawet, że gdyby autorka zdecydowała się na napisanie książki w tradycyjny sposób, to bardzo dużo by na tym straciła. Powiem więcej - chętnie poznałabym więcej takich powieści! • Także jak widzicie - moje uczucia względem "STAGS" są na prawdę mieszane. Nie mogę powiedzieć, że byłam nią zachwycona, ale też że bardzo się nią rozczarowałam. Jest wiele rzeczy, które mi się w tej historii spodobały, ale też kilka znaczących elementów wpłynęło na to, że trochę mnie nudziła i nie sprostała moim oczekiwaniom. Na pewno jednak mogę powiedzieć, że jest to dobra książka, która bardzo mocno odcina się na tle tych wszystkich tradycyjnych młodzieżówek, których tak dużo na rynku wydawniczym - i za to właśnie ją szanuję. • Tym razem ani nie polecam wam tej książki, ani was nie zniechęcam - musicie sami zaryzykować, czy warto ją poznać! 😉
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Po mojej ostatniej lekturze książki B.A. Paris, czyli "Na skraju załamania" miałam na jakiś czas dosyć twórczości tej autorki. Okazała się ona niestety bardzo przeciętna, a z racji tego, że "Za zamkniętymi drzwiami", czyli pierwsza powieść B.A. Paris była wręcz genialna, czułam się na prawdę rozczarowana. Gdy dowiedziałam się o najnowszej pozycji z pod pióra tej pani doszłam do wniosku, że skoro ta moja przerwa już troszkę trwała, to czemu by nie spróbować raz jeszcze z jej książką, bo może mnie zaskoczy? Powiem tak - było lepiej i to nawet o wiele lepiej, ale zakończenie było tak mało saty­sfak­cjon­ując­e, jak cała poprzednia powieść autorki. • Chyba bym skłamała, gdybym powiedziała wam, że "Pozwól mi wrócić" kompletnie mi się nie spodobała. Szczerze przyznam, że całą książkę czytałam z na prawdę wielkim zaciekawieniem i kompletnie nie mogłam się od niej oderwać. Gdy tylko nadarzała mi się okazja od razu po nią sięgałam i starałam się przeczytać choć tych parę stron. Doszło do tego, że czytałam nawet w autobusie, a to zdarza się u mnie na prawdę bardzo rzadko! Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to zwyczajne i kompletnie niezaskakujące zakończenie... Ale zacznijmy od początku. • W tej powieści naszym głównym bohaterem jest niejaki Finn. Cała jego historia jest niezwykle interesująca, bo jak dowiadujemy się z pierwszych stron, dwanaście lat temu jego życie całkowicie się zmieniło. Był on on ze swoją dziewczyną Laylą w trakcie podróży z nart we Francji do ich domu w Wielkiej Brytanii. Gdy na jednym z postojów wracał z toalety okazało się, że Lyla zniknęła. Policja nie znalazła żadnego śladu odnośnie tego, co mogło się stać - czy dziewczyna uciekła, czy została porwana, lub czy Finn ją zabił i ukrył ciało. Nie było żadnych świadków - Lyla zwyczajnie rozpłynęła się w powietrzu. Dalej poznajemy go w momencie, gdy od całej sprawy minęło już dwanaście lat. Co ciekawe Finn związał się z siostrą Layli Ellen. Po tym, jak para ogłasza swoje zaręczyny w otoczeniu Finna dochodzi do pewnych zdarzeń, które utwierdzają go w przekonaniu, że albo ktoś, kto podszywa się pod Ellen stara się namieszać w jego życiu, albo to właśnie kobieta we własnej osobie postanowiła wrócić do dawnego życia. • Mnie historia Finna ciekawiła praktycznie od pierwszych stron książki. Zaintrygowały mnie okoliczności w jakich zniknęła Ellen, ponieważ autorka tak na prawdę nie wyjawia nam za bardzo żadnych szczegółów. Mamy jedynie zeznania Finna, które są bardzo ubogie, brak żadnych świadków, ani dowodów, aby oskarżyć mężczyznę o ewentualną zbrodnię. Dopiero stopniowo dowiadujemy się kolejnych nowych elementów, które zataił Finn, lub które sam odkrywa. Choć sama trochę domyślałam się, co też mogło wydarzyć się z Ellen to jednak muszę przyznać, że nie spodziewałam się tego, co postanowiła przedstawić nam autorka. To rozwiązanie, na które ona się zdecydowała było moim zdaniem na prawdę świetnym pomysłem, ale... No właśnie jest tu pewne "ale" - a jest nim zakończenie książki. Zostało ono przedstawione w tak zwyczajny sposób, że sama odnosiłam wrażenie, jakby autorce nie chciało się ciągnąć już tej historii, więc skleciła kilka ładnych zdań na koniec. Przez to zakończenie zostało po prostu ograniczone do minimum. Autorka wyjaśniła na koniec tylko kilka spraw, ale po prostu zabrakło tam jakiejś akcji, jakiegoś dreszczyku, którego można się było spodziewać jeszcze parę chwil temu. Gdy poznawałam ostatnie strony książki nie mogłam uwierzyć w to, co czytam - można było zakończyć tą powieść na różne fantastyczne sposoby, a autorka postanowiła przekreślić całkowicie to, co już wcześniej stworzyła..... Mogło być tak dobrze, a wyszło niestety tak, jak wyszło... • Jeśli chodzi o to, czy książka mi się podobała, względem poprzednich książek autorki, jakie czytałam, to myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że tak. Nie pobiła ona mojej ulubionej "Za zamkniętymi drzwiami", ale okazałą się być o wiele lepsza od "Na skraju załamania", która była dla mnie jednym wielkim rozczarowaniem. Co prawda "Pozwól mi wrócić" nie jest arcydziełem i ma sporo wad (jak właśnie to nieszczęsne zakończenie), ale na prawdę dobrze się przy tej książce bawiłam. Zrobiła to, co dobry thriller powinien robić - wciągnęła mnie od pierwszych stron i sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać - a to mówi samo za siebie. • Jeśli więc jeszcze nie czytaliście "Pozwól mi wrócić" to myślę, że jak najbardziej powinniście nadrobić zaległości. Miejcie na uwadze, że ma ona kilka braków, ale mimo wszystko warto na nie przymknąć oczy i skupić się na tym, co w tej powieści jest na prawdę dobre.
Ostatnio ocenione
1
...
4 5 6
...
42
  • Klub pani M
    Frost, Maya
  • Boski kurort
    K. A. Figaro, Alicja Skirgajłło.
  • Boski kurort
    Figaro, K.A.
  • Pacjentka
    Michaelides, Alex
  • Amerykański sen
    Lavenda, Alexa
  • Teraz i na zawsze
    Daughtry, Mikki
Należy do grup

grejfrutoowa
ilona3
Betik
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo