Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Stan lee - człowiek ikona. Legendarny redaktor, scenarzysta i współtwórca jednych z najsłynniejszych postaci w historii popkultury. Przez lata narobił wokół siebie aury wyluzowanego wujka Stana The Mana , który stworzył ukochane postacie wielu pokoleń i przez wielu ludzi jest uważany za jednego z najbardziej twórczych autorów komiksów. Z tej książki dowiecie się … że to nieprawda i prawda jednocześnie. Pan Bob Batchelor napisał fantastyczną książkę o życiu Stanleya Liebera , bez zbędnego sentymentalizmu czy uwielbienia dla Lee. Oczywiście oddaje mu sprawiedliwość , przedstawiając jego nieustępliwość i determinację biznesową. Jednak jasno jest pokazane że to nie Stan był jedynym twórcą X-MEN czy Spider-mana. Zasłużone miejsce autor poświęca geniuszom branży - Jackowi Kirby’emu i Steve’owi Ditko. Stan był po prostu facetem który podrzucał ogólny pomysł , a większą fabułę wymyślali ci dwaj panowie ( Kirby - Fantastyczną Czwórkę czy Avengers a Ditko Spider-mana i Dr.Strange’a). Ale to nieważne. Bo gdyby nie Stan to o Marvelu nikt by prawdopodobnie nie usłyszał. Był sercem i gwiazdą wydawnictwa ( mający swoje oczywiście za uszami , podkręcając swój wkład w tworzeniu komiksów ). Za to został zapamiętany. Był jedyny w swoim rodzaju. Człowiekiem instytucją, człowiekiem cudem. Człowiekiem Marvel. Koniecznie trzeba przeczytać , nawet jeśli się nie interesujecie komiksami.
-
Majstersztyk ! Po czterech tomach Avengers Jonathana Hickmana z 2013 roku byłem mocno zniechęcony by przeczytać całą sagę Secret Wars z Marvel Now. Jednak ten tom oraz siostrzana seria New Avengers nakłoniła do przeczytania dalszych części tej sagi do Tajnych Wojen ( jeśli oczywiście się jeszcze znajdą w odmętach internetu ). Jest tu wszystko co Hickmanowi wychodzi najlepiej - kosmologiczne koncepty , podróże w czasie , nie chronologiczna fabuła oraz zakończenie z przytupem. Najlepszy tom Avengers jak na razie.
-
-
Muszę przyznać że nie znam zbytnio Fantastycznej Czwórki. Moje jedyne spotkanie z nimi były albo epizodycznymi pojawieniem się w komiksach albo tym paskudnym nie-filmem z 2005. Wiec miałem nadzieje ze Pierwsze Kroki przedstawią mi tę drużynę żebym ich polubił i się zainteresował ich przygodami w solowych tytułach komiksowych. I , mój Boże udało się. Jest to jeden z najlepszych filmów Marvela po Avengers Endgame. Praktycznie wszystkie moje obawy zostały rozwiane i bawiłem się swietnie. Wszystkie postacie są przedstawione swietnie - Mr Fantastic ( Pedro Pascal ) jest aspołecznym i niezręcznym geniuszem który jednak potrafi się o wszystkich zadbać. The Thing (Ebon Moss-Bachrach) • jest ciepłym i dobrym gościem oraz ostoją dla w zasadzie całej drużyny ( nie jest już postacią tragiczną co uważam za duży plus ). Human Torch (Joseph Quinn) jest typowym macho - bawidamkiem który jednak chce czegoś więcej od życia. I oczywiście najlepsza postać z tej grupy oraz przywódczyni oraz najpotężniejsza postać F4 - Invincible Women , żona Fantastica i siostra Torcha ( Vanessa Kirby ) przyszla matka i głowa całej drużyny. Wszystkie postacie maja niesamowitą chemię i relacje między sobą co jest najlepszą częścią filmu. Również antagonista jest dosłownie zachwycający. Jednak muszę skrytykować jedną rzecz. Pierwsza połowa filmu jest fantastyczna ( 😏). Jednak kiedy w chodzimy w końcówkę drugiego aktu coś się fabularnie zaczyna psuć. Fabuła postanawia zrobić sobie dłuższą przerwę i tylko czeka na ostatnie 15 min filmu na ostateczną rozgrywkę z przeciwnikiem. Nie jest to jakaś super wada ale jednak sprawia że z 9/10 robi się film 8/10. Mimo wszystko Thunderbolts wyszło Marvelowi w tym roku lepiej. Ale i tak F4 ma drugie miejsce !! Plus - muzyka jest fantastyczna.
-
Najlepszy i najukochańszy film o Supermanie 21 wieku, a może nawet w historii. Po ponad 40 latach , najwspanialszy heros amerykańskiej popkultury , Superman dostał naprawdę dobry film. • Po takich okropnościach jak Superman:powrót czy Człowieku ze Stali ( Boże dlaczego ten film w ogóle powstał ) , które podkopały kinowy wizerunek supermana na lata , ten film wydaje się być wręcz terapią dla fanów. Reżyser James Gunn , twórca wybitnej trylogii Strażnicy Galaktyki ) stworzył razem z Peterem Safranem film bezwstydnie radosny i pod trzymuwujący na duchu - czyli taki jaki film z Supermanem powinien być. Na takiego Supermana czekałem od dziecka. Mając 5 lat pokochałem Supermana dzięki filmom z Christopherem Reeve’em i to co poczułem będąc berbeciem - poczułem oglądając ten film 10 lat później. Ale żeby było jasne - nie jest to arcydzieło kinematografii. Żaden tam Obywatel Kane kina rozrywkowego. Fabuła jest cudownie prosta. Ale nie o to chodzi. Ten film jest tym czym jest Superman- jest ostoją pogodnego myślenia , poprawiaczem nastroju w najlepszym wydaniu. Superman ( grany swietnie przez Davida Corensweta) odzyskał dawny ( kolorowy i w majtkach !) blask i razem z Lois Lane ( fantastyczna Rachel Brosnachan) czy Lexem Luthorem ( hipnotyczny Nicholas Hoult ) znowu mogą być fantastycznymi postaciami dla nowego pokolenia. Plus oczywiście jest to świetne rozpoczęcie nowego filmowego DCU. • Błagam wypożyczajcie i piszcie recenzje !!