Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
Alessandra

Blogerka. Recenzentka. Miłośniczka książek, filmów i dobrej muzyki.

www.magi­czne­rece­nzje­.blogspot.com

Najnowsze recenzje
1
...
10 11 12
...
18
  • [awatar]
    Alessandra
    Lisa udaje zwykłą, bezproblemową nastolatkę z college'u, za jaką wszyscy ją uważają. Ale mroczna przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Przepełnia ją wstyd i przeświadczenie, że jest niewarta miłości. Tristian to profesor psychologii. Jest wyjątkowo poważny, a poza tym kryje wiele tajemnic. Z pozoru nic ich nie łączy, a jednak... Oboje noszą maski, za którymi kryje się cierpienie. A gdy w grę wchodzą ważne sprawy i skrajne uczucia, wtedy miłość i nienawiść przenikają się tak ściśle, że czasami nie można ich odróżnić. • Wstyd to, niestety, ostatni tom z serii Zatraceni, której jestem fanką. Nie ukrywam, że bardzo czekałam na jej premierę. Kiedy tylko wpadła w moje ręce, niemal od razu zaczęłam ją czytać. I teraz, po skończonej lekturze, mogę powiedzieć, że naprawdę jestem pod wrażeniem. • Tym razem główną bohaterką jest Lisa, którą miałam okazję poznać przy poprzednich częściach. Już w Utracie dziewczyna ta wzbudziła moją sympatię i stała się jedną z moich ulubionych postaci. Polubiłam ją przede wszystkim dlatego, że zawsze była taka wesoła, optymistycznie nastawiona do świata. I okazała się też być oddaną przyjaciółką. • "Strach jest narzędziem, a nie słabością." • Każdy z bohaterów Zatraconych kryje jakieś tajemnice. Nie inaczej jest z Lisą, której przeszłość poznajemy na kartach tej powieści. Stopniowo wychodzi ona na jaw i chyba to jest najlepsze. Mogę jak najbardziej zgodzić się ze stwierdzeniem, że Wstyd to najmroczniejsza część całej trylogii. • Autorka po raz kolejny postanowiła zastosować narrację z dwóch perspektyw - Lisy i Tristiana. Według mnie jest to trafny wybór, bo dzięki temu możemy zobaczyć, jakimi uczuciami kierują się postaci, jak głębokie są ich emocje oraz oczywiście poznać przyczyny ich zachowania. • Rachel Van Dyken tą książką udowadnia, że ma wielki talent. Nie boi się poruszać trudnych tematów, wplata je w wątki i wychodzi jej to nadzwyczaj bezbłędnie. Przedstawioną opowieścią chwyta za serca czytelników, nie pozwalająć im przestać myśleć, co stanie się dalej. • "Ciało człowieka to instrument. Trzeba wiedzieć, jak na nim grać." • Wstyd to intrygująca historia o walce ze swoimi lękami i pokonywaniu demonów przeszłości. Podczas czytania targały mną różne emocje - od radości aż po głęboki smutek - i to właśnie jest piękne. Warto zapoznać się z tą pozycją, tak samo jak z poprzednimi częściami, bo każda z nich niesie ze sobą jakieś przesłanie. I nie mogę uwierzyć, że to już koniec.
  • [awatar]
    Alessandra
    Wyobraźcie sobie, że istnieje aplikacja na telefon, która potrafi podejmować za Was najróżniejsze decyzje. Od tych najprostszych, takich, jak na przykład co powinniście zjeść na śniadanie, do tych najbadziej "zaawansowanych", typu z kim powinniście się przyjaźnić. Aplikacja ta, analizując szczegółowo wszystkie za i przeciw, wybiera Wam najlepszą opcję. Ale czy na pewno? Czy zaufalibyście jej na tyle, by powierzyć jej swoje własne życie? • W czasach, kiedy firmy Google i Apple zastąpił wielki koncern Gnosis aplikacja taka, pod nazwą Lux, wydaje się być narzędziem absolutnie niezbędnym. Jej użytkownicy są święcie przekonani, że bez Luxa nie mają absolutnie szansy na szczęśliwe życie. Nasz główna bohaterka, 16-letnia Rory też tak uważa. Ale kiedy dostaje się do elitarnej Akademii Theden i poznaje buntownika Northa, który nie korzysta z Luxa, zaczyna dostrzegać to, czego wcześniej nie widziała. Dziewczyna razem z Northem wpadają na trop potężnego spisku. Co kryje Akademia? Do czego doprowadzić może odrzucenie wyborów aplikacji i słuchanie własnej intuicji? Na te i wiele innych pytań bohaterowie będą szukać odpowiedzi. • Żyjemy w czasach nowoczesnej technologii i coraz to nowyszych wynalazków. Komputery, dotykowe smartfony czy tablety to rzeczy, bez których większość z nas nie wyobraża sobie życia. Aż strach pomyśleć, co będzie za kilkanaście lat. Może faktycznie ktoś wymyśli aplikację podejmującą za ludzi decyzje? Autorka stworzyła chyba dość realistyczną wizję przyszłości, co sprawia, że powieść czytamy z lekkim dreszczykiem, a nawet przerażeniem. • Muszę przyznać, że z każdą kolejną stroną nie wiedziałam, po której danej bohater jest stronie - po tej dobrej czy złej. Byłam w niepewności, aż do końca, kiedy to wszystko wreszcie się wyjaśniło. Wtedy naprawdę lekko się zaskoczyłam. Myślę, że włśnie taki sposób, w jaki pani Miller wykreowała postacie przemawia na korzyść tej powieści. • Bardzo podobał mi się zabieg połączenia współczesności i starożytności; to znaczy, że często w fabule pojawiały się nawiązania do starożytnej Grecji. Oprócz tego ciekawą rzeczą były zagadki, które pojawiały się na kartach tejże książki i które Rory musiała rozwiązywać. Starałam się robić to razem z nią, jednakże nie za dobrze mi to wychodziło. • Aplikacja, choć teoretycznie jest książką dla młodzieży, to z pewnością typową młodzieżówką nie jest. Akcja szybko w niej pędzi, nie pozwalając czytelnikowi odetchnąć i nie zanudzić. Zaliczyłabym tę książkę do grona takich, które na długo nie pozwalają o sobie zapomnieć. Tak więc, jeśli szukacie dystopijnej lektury science-fiction z domieszką thrillera, to Aplikacja będzie w sam raz dla Was.
  • [awatar]
    Alessandra
    Główna bohaterka książki, Cassandra, jest zupełnym przeciwieństwem grzecznej dziewczynki. Będąc w nastoletnim wieku, często chodzi na imprezy z alkoholem. Jedna z takich kończy się dla niej tragicznym incydentem, przez co dziewczyna postanawia wyjechać do Nowego Orleanu. Tam zaczyna od nowa układać sobie życie. Przeszłość jednakże nie daje jej o sobie zapomnieć. Kiedy na paradzie wróżka przepowiada jej przyszłość, Cassandra nie chce w to wierzyć. Jednak niedługo potem przenosi się do V wieku i okazuje się, że nie jest to zwykły sen, tylko najprawdziwsza, realna rzeczywistość. Wkrótce okazuje się, że nie przez przypadek trafiła tam, gdzie się znalazła... • Bardzo podoba mi się to, jak autorka przedstawiła teraźniejszość w połączeniu ze starożytnością. Według mnie jest to bardzo ciekawy, oryginalny zabieg, który z pewnością zaciekawi nawet wymagających czytelników. Czytając tę powieść, nie możemy się nie nudzić, bo ciągle pojawia się coś nowego, interesującego. Osobom, które nie lubią przeszłych epok w książkach gwarantuję, że w tej na pewno spodoba im się ten aspekt. • Sam pomysł na książkę jest dobry. Mamy tutaj bowiem między innymi ciekawą historię, char­yzma­tycz­nych­ bohaterów i walkę dobra ze złem. Wcześniej nie miałam jeszcze okazji przeczytać lektury, w której byłby wątek piekła wraz z Lucyferem, który w Czekając na odkupienie właśnie się znajduje. Jest to zdecydowany plus. • Nie mam nic do zarzucenia także stylowi, w jakim powieść ta została napisana. Jest lekki i prosty, przez co czyta się ją niemalże błyskawicznie. Nie ma zbędnych opisów; wszystko zostało wydawkowane w rozsądnej ilości. Przed każdą z trzech części, na które zostały podzielone rozdziały, znajdują się krótkie wiersze, które, moim zdaniem, idealnie wpasowują się w klimat całej historii. • Głównym wątkiem jest ten miłosny, ale myślę, że autorka akurat nieźle wywiązała się z tego zadania i nie napisała jakiegoś taniego romansidła. Gdzieniegdzie, oczywiście, pojawiają się takie typowe schematy, ale mi to, o dziwo, wcale nie przeszkadzało ani nie irytowało. Uważam, że wątek ten świetnie wpasowuje się w tło wydarzeń. • Z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów i do gustu przypadła mi płynność wszystkich wydarzeń. Według mnie świat przedstawiony wykreowany został bez większych zarzutów. Muszę także napomknąć tutaj o krwiożerczych pająkach, które były przedstawione naprawdę ciekawie. • Podsumowując: polecam tę książkę tym, którzy lubią mieszankę fantastyki i romansu. Może nie jest to jakieś wybitne dzieło, ale na mnie zrobiło jak najbardziej pozytywne wrażenie. I chyba to sprawiło, że mam ochotę sięgnąć po inną twórczość tej autorki.
  • [awatar]
    Alessandra
    Tella, jako uczestniczka Piekielnego Wyścigu, pokonała już jego dwa etapy: przeprawę przez dżunglę oraz pustynię. Teraz wraz z przyjaciółmi krótko odpoczywa przed kolejnymi nieb­ezpi­ecze­ństw­ami, przez które nieuchronnie musi przejść, by wreszcie zakończyć rywalizację. Dziewczyna zauważa, że Guy nagle przestaje ją wspierać, odsuwa się od niej. Okazuje się, że uważa ją za niezdolną do podejmowania decyzji, słabą uczestniczkę. Dlatego też w kolejnych etapach za wszelką cenę stara się pokazać, że jest silna, co demonstruje przy niemalże każdej nadarzającej się okazji. Tymczasem Piekielny Wyścig trwa w najlepsze. Grupa przyjaciół na czele z Tellą musi zmierzyć się z nowymi zagrożeniami, którymi są między innymi trudny do przebycia ocean i górskie zimno. Wszyscy powoli zbliżają się do ostatecznego końca. A zwycięzca może być tylko jeden... • Z niec­ierp­liwo­ścią­ wyczekiwałam kontynuacji Ognia i wody i oto wreszcie się doczekałam. Kamień i sól pochłonęłam w zaskakująco szybkim tempie. A zważając na to, że ostatnio miałam dużo nauki, to jestem z tego dumna. I myślę, że to właśnie przez historię przedstawioną w tej powieści tak nie mogłam się od niej oderwać. • Po lekturze Kamienia i soli mogę zdecydowanie uznać, że dorównuje ona swojej poprzedniczce. Często bowiem jest tak, że pierwsza część jakiejś serii jest bardzo dobra, potrafiąca zaciekawić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po kolejny tom, ale następna już niestety taka takiego potencjału nie ma. Właściwie tego lekko obawiałam się, sięgając po te książkę, ale moje obawy błyskawicznie zostały rozwiane. Autorka wciąż trzyma poziom i potrafi tak pokierować akcją, by czytelnik wręcz nie mógł oderwać się od czytania, będąc ciekaw, jak potoczą się dalsze wydarzenia. • Mamy tutaj do czynienia z barwnymi i ciekawymi postaciami. Weźmy na przykład takiego Guya - on swoim charakterem, małomównością i usposobieniem może zaintrygować. Główna bohaterka natomiast swoją determinacją i dążeniem do zwycięstwa w wyścigu sprawia, że wręcz nie da się jej nie lubić i jej nie kibicować, co zresztą przejawiało się w poprzedniej części. Inni bohaterowie również są intrygujący. Śledząc ich losy, ciągle miałam wrażenie, że każdy z nich ma jakąś tajemnicę, ukryty sekret, co dodawało dodatkowego napięcia w trakcie lektury. • Spodobało mi się to, jak autorka przedstawiła wątek miłosny pomiędzy Tellą a Guyem. Nie jest on przesłodzony, tylko taki subtelny, delikatny. I właśnie to niezmiernie przypadło mi do gustu, ukazanie tej miłości w właśnie taki trochę dyskretny sposób. Zarówno Tella, jak i Guy znaleźli się w tym wyścigu dla bliskiej osoby, którą pragną ocalić. Być może nie powinno być tam miejsca na zakochanie się, ale przecież serce, nie sługa... • Jak już wcześniej wspominałam, w tej powieści akcja ciągle gna do przodu. Nie ma miejsca na nudę, ponieważ ciągle coś się dzieje, ciągle coś nie pozwala czytelnikowi odłożyć tej lektury na bok. Praktycznie każdy rozdział kończy się tak, że grzechem byłoby nie przeczytać następnego, bo jeśli tego zrobimy, to potem w głowie będziemy snuć domysły o tym, co będzie dalej. I tak ciągle autorka nas podpuszcza, że ani się nie obejrzymy, a dojdziemy do końca ostatniego rozdziału. • Zakończenie ewidentnie sugeruje, że będzie jeszcze następna część. Mam nadzieję, że pani Scott zdecyduje się ją napisać (o ile jeszcze tego nie zrobiła), ponieważ jestem ogromnie ciekawa dalszego ciągu. Byłoby świetnie, gdyby powstała z tego taka trylogia. • Kamień i sól jest absolutnie bardzo dobrą kontynuacją Ognia i wody. Jeśli przeczytaliście pierwszą część, a nie wiecie, czy zdecydować się na lekturę kontynuacji, to z całego serca polecam - nie zawiedziecie się. A jeżeli jeszcze nie przeczytaliście Ognia i wody, musicie jak najszybciej to nadrobić. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
  • [awatar]
    Alessandra
    Eleonora to z pewnością niezwyczajna dziewczyna - ma rude włosy, dziwnie się ubiera, a Romea i Julię uważa za bogate dzieciaki. Park jest chłopakiem, który lubi czytać komiksy i któremu dobrze w czerni. Losy tych dwojga nastolatków pewnego dnia stykają się ze sobą. Oboje bardzo szybko zaczynają się interesować się sobą nawzajem i wkrótce okazuje się, że są po prostu w sobie zakochani. Jednak pewne problemy w życiu Eleonory stawiają to uczucie pod znakiem zapytania. Czy ta pierwsza miłość ma szansę przetrwać? • Rainbow Rowell jest amerykańską autorką książek głównie dla młodzieży. W Polsce znana jest głównie dzięki właśnie Eleonorze i Parku i Fangirl. Niedawno w naszym kraju miała premierę jej powieść Linia serc. • Przyznam, że od dłuższego czasu zabierałam się do sięgnięcia po twórczość pani Rowell, ale zawsze coś stawało mi ku temu na przeszkodzie. Niedawno jednak byłam w bibliotece w poszukiwaniach jakiejś ciekawej książki na ferie i w ręce wpadła mi właśnie Eleonora i Park. Uznałam to za znak od losu i zdecydowałam się wypożyczyć właśnie ją. • Spodobało mi się od samego początku, a z każdą stroną coraz bardziej zanurzałam się w tej historii. Podczas lektury czułam się tak jakoś... inaczej. Nie umiem nazwać tego uczucia, ale było ono jak najbardziej pozytywne. Przeżywałam wydarzenia razem z bohaterami i muszę wyznać, że dawno żadna książka nie sprawiła, że tak bardzo utożsamiałam się z postaciami. Ostatecznie powieść tę skończyłam w mniej więcej dwa dni, a po zakończeniu pozostał niedosyt i niedowierzanie, że koniec nadszedł tak szybko. • W Eleonorze i Parku bohaterowie są niemal namacalnie prawdziwi, z krwi i kości stworzeni. Nie ma tutaj idealnych ludzi; każdy ma zarówno wady, jak i zalety. Eleonora jest pulchną dziewczyną ze swoimi dziwactwami, a Park także posiada swoje ułomności. I właśnie to tak bardzo mi się podoba - autorka nie wyidealizowała postaci, tylko ukazała ich tak, jak normalnych nastolatków i dorosłych. • Głównym motywem jest oczywiście miłość dwojga nastolatków. Obserwujemy, jak powoli zakochują się w sobie, a potem uświadamiają sobie, że to prawdziwe uczucie. Miłość nieidealna, ale jakże piękna i bezinteresowna.Oboje wszakże, jak wspominałam, mają wady, ale przecież jeśli ktoś naprawdę żywi uczucia względem drugiej osoby, to akceptuje ją taką, jaką jest. Sposób, w jaki został ukazany ten wątek, bardzo przypadł mi do gustu. • Akcja powieści toczy się spokojnie, adekwatnie do delikatnego uczucia Eleonory i Parka. Autorka nie śpieszy się, powoli opisuje wydarzenia. Nie jest to nużąca forma, a wręcz przeciwnie - interesująca. Stylowi, w którym została napisana Eleonora i Park, także nie mam nic do zarzucenia. • Wspomnę również o wydaniu książki. Okładka, według mnie, przyciąga wzrok. W dodatku jest taka miękka, tak samo strony - za to dodatkowy plus ode mnie do wydawnictwa. • Zakończenie na początku wydało mi się trochę dziwne i uznałam je za słabe. Jednak ja, niekumata, po kilkunastu minutach wreszcie zrozumiałam to, co autorka chciała przekazać i teraz mogę stwierdzić, że jest ono dobrym dopełnieniem opowieści. • Eleonorę i Parka z całego serca polecam tym osobom, które są jeszcze co do tej książki niezdecydowane. Ja się nie zawiodłam i myślę, że również wy się nie zawiedziecie. To piękna historia o pierwszej miłości, która wywiera na czytelniku niesamowite emocje. Z chęcią sięgnę po kolejne książki tej autorki.
Ostatnio ocenione
1 2 3 4 5
...
13
  • Ponad wszystko
    Yoon, Nicola
  • Indeks szczęścia Juniper Lemon
    Israel, Julie
  • Mroczna toń
    Banner, A.J.
  • Ross Poldark
    Graham, Winston
  • Miasteczko Darkmord
    Hegarty, Shane
  • Outliersi
    McCreight, Kimberly
kulasss
ilona3
Marek31
Betik
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo