• Co jest w tej książce najpiękniejsze? Co jest tym puntem, który zmusza do czytania i do jednoczesnego płaczu? To miłość Francesco. Nawet gdy Aury już przy nim nie ma, gdy została suknia ślubna rozpostarta na wieszaku między oknami, gdy została szafa pełna różnokolorowych rękawiczek nie-do-pary, gdy kuchnię zapełniają miski i naczynia, których używała Ona, a które teraz stoją wykorzystane... cały ten anturaż mimo wewnętrznego bólu jaki wywołuje, każe czytać i przeć do przodu. Francesco ciągle cierpi w samotności, ciągle szuka Aury w tłumie ludzi lub porównuje poznane kobiety do niej. Nie może sobie poradzić - co go samego dziwi - bez niej. On, prawie 50-latek tak bardzo tęskni za młodą nieżyjącą żoną. Bo dane im było tak krótko być razem i dane im było zakosztować słodyczy tego czasu i chyba stąd ten nieuleczalny ból, który pali wnętrze. Goldman nie byłby w stanie opisać takiej traumy, gdyby jej sam nie przeszedł, jak Drogi Krzyżowej. Nie sposób wiarygodnie pisać o takich cierpieniach, o samotności, o nałogach i dobrowolnej degeneracji samego siebie, gdyby nie fakt samego doświadczenia tego wszystkiego. Bo po co żyć? Gdzie szukać celu, skoro go już nie ma i nawet nie warto iść i poszukiwać, a wszystko tak bardzo przypomina to, czego już nie ma. Francesco w powieści-dzienniku czasem schodzi w retorykę i dywagacje na temat autorów, jakich lubiła Aura lub też w tematykę rozmów wykładowców z jej uczelni, co nie zawsze stanowi ciekawostkę dla czytelnika, lecz bierzmy poprawkę, że wspomniane dzieła czy też nazwiska dla nas obce, w Hiszpanii lub Meksyku są bardzo popularne. Dla mnie te momenty były częstokroć "nudne" (ale jest bardzo, bardzo mało i są znikome), ale piękno książki zostaje nienaruszone. Francesco wszystko pamięta. Słowa Aury, gesty, zachowanie, czasem tłumioną złość na matkę Juanitę. Wszystko odwzorowuje teraz, gdy już ukochanej nie ma, bo jedyne co ma, to wspomnienia. Ale czy one go budują, czy niszczą? Szukaj w powieści i sam odpowiedz sobie na to pytanie, które czasem zawisa eterycznie w powietrzu a czasem opada ciężką storą na głowę...
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo