• "Polki w Ameryce" to pozycja, która miała ogromny potencjał, jednak ostatecznie zawodzi przez brak redakcyjnej dyscypliny i kompozycyjnego zamysłu.Trudno jest mi uciec od wrażenia, że zamiast rzetelnej pracy twórczej, autorka zastosowała zgrabną metodę „kopiuj-wklej” odcinając kupony od sukcesu poprzednich swoich publikacji. Książka broni się jedynie jako powierzchowny wstęp dla całkowitych nowicjuszy, jednak od pozycji o takiej tematyce należy wymagać znacznie więcej niż kompilacji znanych faktów i recyklingu własnych wspomnień. • Sięgając po literaturę biograficzną poświęconą wybitnym Polkom na obczyźnie, czytelnik ugruntowany w temacie rzadko oczekuje rewolucyjnych odkryć. Oczekuje jednak nowej perspektywy, świeżego spojrzenia lub przynajmniej rzetelnego, spójnego rzemiosła. Najnowsza publikacja Doroty Żelazowskiej, "Polki w Ameryce", budzi pod tym względem moje głębokie i uzasadnione rozczarowanie, pozostawiając z poczuciem literackiego niedosytu i chaosu kompozycyjnego. • Moim najp­oważ­niej­szym­ zarzutem wobec tej pozycji jest rażący brak spójności i konsekwencji strukturalnej. Autorka zdecydowała się na ryzykowny zabieg metodologiczny, dzieląc książkę na dwie skrajnie różne części. W pierwszej z nich otrzymujemy galerię historycznych, monumentalnych wręcz życiorysów naszych wielkich rodaczek, które swoją niezłomnością zapisały się na kartach historii. • Druga część drastycznie zmienia jednak ton i ciężar gatunkowy – autorka serwuje nam zbiór współczesnych, powierzchownych wywiadów, w których rozmówczynie dzielą się subiektywnymi, momentami wręcz banalnymi refleksjami na temat życia w Nowym Jorku i codzienności w Ameryce. Wrzucenie tych dwóch skrajnych porządków – historycznego i publicystyczno-obyczajowego – do "jednego worka" sprawia, że książka traci swój rytm, a kompozycja sprawia wrażenie przypadkowej. • Kolejnym elementem, który u mnie znającej dotychczasowy dorobek Żelazowskiej wywołuje uzasadniony niesmak, jest wtórność materiału. Zabieg wplatania przez autorkę własnych wspomnień z pobytu w Stanach Zjednoczonych broni się wyłącznie jako autonomiczny element warsztatowy – i docenią go zapewne jedynie ci, dla których jest to pierwsze spotkanie z twórczością pisarki.
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo