Recenzje dla:
Dom nad jeziorem/ Kate Morton
-
Dom nad jeziorem w Loeanneth w Kornwalii to posiadłość rodziny Edevane’ów. W 1933 roku tętnił on z pozoru szczęśliwym życiem rodzinnym jego członków. W roku 2003 to już tylko opuszczony smutny cień dawnego życia i niemy świadek rodzinnej tragedii. Podczas przyjęcia w noc świętojańską w 1933 roku znika w tajemniczych okolicznościach półtoraroczny Theo Edevan. Prowadzone przez wiele miesięcy śledztwo nie przynosi żadnych rezultatów. Starsza siostra Theo - Alice, która po latach staje się poczytną autorką kryminałów, ma swoją teorię co do zniknięcia braciszka. Sprawą tą próbuje się także zająć odsunięta chwilowo od pracy w Londynie detektyw Sadie Sparrow. • Powieść Kate Morton to wielowarstwowa historia raczej obyczajowa niż kryminalna, z lekką domieszką sensacji spowitej angielską mgłą tajemniczości. Czyta się to wszystko całkiem dobrze, choć ilość wątków i prowadzonych narracji powoduje mały rozgardiasz czasoprzestrzenny. Raz bowiem zgłębiamy dawną tajemnicą zniknięcia małego Theo, aby po chwili chłonąć współczesną sprawę małej Caitlyn porzuconej rzekomo przez matkę w londyńskim mieszkaniu. Przypatrujemy się życiu Eleonor i Anthonego - rodziców Theo, a zarazem dostajemy do przetrawienia historię matki Eleonor - Constance. • Jak to w powieści łatwej i przyjemnej wszystkie wątki uda się szczęśliwie połączyć i osłodzić równie szczęśliwym zakończeniem. Jak dla mnie to już zbyt słodka przesada, ale nie obrażam się. Taka konwencja.