U mnie zakłady live zaczęły wyglądać lepiej dopiero wtedy, gdy przestałem klikać pod wpływem chwili. Na początku wydawało mi się, że skoro oglądam mecz, to widzę więcej niż kurs wystawiony przed startem, ale w praktyce kilka razy wszedłem za późno albo po prostu dałem się ponieść emocjom. Dopiero gdy zacząłem wybierać tylko konkretne momenty i nie łapać każdej okazji, wyniki zrobiły się trochę bardziej stabilne.
Mam podobne odczucia, bo live potrafi dać przewagę, ale tylko wtedy, gdy człowiek naprawdę śledzi wydarzenie i nie reaguje na każdy ruch kursu jak automat. Największy błąd robiłem wtedy, kiedy próbowałem odrabiać straty w trakcie meczu, bo wydawało mi się, że zaraz wszystko się odwróci. Teraz wolę wejść rzadziej, ale sensowniej, na przykład gdy widać wyraźnie tempo gry albo przewagę jednej strony. Czasem sprawdzam sobie układ rynków tutaj, Stawki Bet (stawki07.bet), bo mam w jednym miejscu i zwykłe zakłady, i opcje live. Dla mnie to działa tylko wtedy, gdy mam plan przed startem i nie zmieniam go co dwie minuty.