Światłoczułość
| Autor: | Jakub Jarno |
|---|---|
| Wydawcy: | Wydawnictwo Literackie Oficyna Literacka Noir sur Blanc (2024-2026) Legimi (2024-2025) Wydawnictwo Literackie |
| ISBN: | 978-83-08-07999-7, 978-83-08-08251-5 978-83-08-08508-0, 978-83-08-08508-0 |
| Autotagi: | druk książki powieści proza |
|
4.2
(13 głosów)
|
|
|
|
|
Wypożycz w bibliotece pedagogicznej
Recenzje
-
Wojna, dwoje bohaterów i ich rozchodzące się ścieżki. Witold poznaje Żerkę przez zupełny przypadek. Powoli zaczynają poznawać siebie w czasie trwania pasionki. Żerka niewiele w sumie mówi, ale jest w niej coś niezwykle przyciągającego. Młodzi lubią ten czas spędzać wspólnie. Gdy do wsi zbliżają się żołnierze, każdy z tych bohaterów zaczyna podążać w innym kierunku, lecz na tym się ich wspólna historia nie kończy. Wręcz przeciwnie, otrzymuje zupełnie nowy wymiar… Odtąd tajemnicza Żerka pisze listy do Witka. Bardzo krótkie, ale zawsze jest to jakiś rodzaj rozmowy. Równie krótkie otrzymuje odpowiedzi od swego przyjaciela. I tak żyją jakoś dalej w tych trudnych czasach do momentu, w którym wysyłanie korespondencji staje się już niemożliwe… Mimo to Żerka dalej pisze… Wszystkie swoje myśli przelewa na papier tak, jakby nadal rozmawiała z Witkiem… Czy ich los zdoła kiedykolwiek zawrócić ich z drogi? Pozwoli wrócić do tego, co było? Czy po wojnie, jeśli ta się kiedyś skończy zdołają się ponownie spotkać? Kto wie? • Ta niezwykle ujmująca, retrospektywna fabuła chwyta za serce. Nie brakuje w powieści tej miłości, rozpaczy, tęsknoty, ale też okrucieństwa i przemocy. Opowiada o niezbadanych kolejach losu, zupełnej ich przypadkowości i przeznaczeniu. Spędzony czas na czytaniu „Światłoczułości” uważam za dobrze spożytkowany. Niestety z pewnością fabuła ta nie zagości na zbyt długo w mej pamięci. W całą resztę nie będę wnikać (mam na myśli styl, język i tak dalej). Lektura ta, to powiedziałabym całkiem dobra rozrywka i już…
-
Jakże ON pisze... • Jakże ON pięknie snuje powieść o dwójce ludzi, którzy są, zaraz znikają. Znowu są, by zaraz się rozstać... Łapią się za ręce, a za chwile piszą do siebie listy, mówią w nich o wszystkim... Słowa są i znikają. • I te ich myśli, ta tęsknota, jakże to ulotne wszystko w tej powieści. • Poznają się jako dzieci, na łące. On pasie zwierzęta wyprowadzone z domu, ona przyszła skądś z krowami, przystanęła, narobiła szumu swoim byciem i zachowaniem i jakimś niedopowiedzeniem. I poszła, ale wróciła. I on, on pasący swoje zwierzaki i ona i ich zrozumienie i tajemnica. Lecz los nieuchronnie szykuje łzy i niesie śmierć. I ona wie, co robić. Nie idź tam... - mówi. Nie teraz. Nie idź i nie patrz... • I uciekają razem, bo życie jest cenne, jak nigdy dotąd. Nagle to życie jest jedyną rzeczą, którą mają. Brzuch burczy z głodu, oczy zachowują czujność. Trzeba baczyć na ludzi, na obcych. Unikać ich. Szukać schronienia. Ale mają siebie, aż nagle... • i to nagle zmienia wszystko... • ponownie zmienia ich życia teraz już bez drugiego obok. Dłonie puste, nie ma kogo trzymać. słychać tylko własne kroki i własny oddech. Ona ju bez niego, on bez niej. • I zaczynają się słowa spisane na kartkach, zaczynają się listy, które krążą, które mówią i które są potrzebne. Oni ich potrzebują, bo w nich wszystko jest o nich, o marzeniach, o planach, bo póki żyją to życie jest i to wszystko ma sens, wszystko to, co skrywają w głowach. • Jest wojna, bezradność i tęsknoty coraz więcej. • I listów. Tych też jest coraz więcej. I nawet jeśli on nie czyta, to ona pisze, bo tego potrzebuje. Wyrzuca to, co nie chce przejść przez gardło. Pisze o tym, o czym milczy. Te słowa dają wiarę i nadzieję na cokolwiek. nawet na nastanie następnego dnia. pisze o uczuciach, o zmysłach i emocjach. pisze o łzach i wzruszeniach... On też, ale coraz bardziej pragnie jej. pragnie ujrzeć jej twarz i ją. lecz los nie sprzyja. pozmieniały się adresy, ludzie mają inne twarze i słowa w ustach. ludzie mają inne oczy. Te oczy najczęściej mówią "odejdź". Dlatego spuszczasz głowę, przepraszasz i znowu chowasz się w listach. w nich żyjesz i w nich patrzysz na ludzi całym sobą. • Jakub Jarno - jakże on pięknie snuje powieść po stronach tej książki. Jakże misternie rozkłada delikatny welon słów i ludzi i emocji. ŚWIATŁOCZUŁOŚĆ staje się bliska duszy. Czytasz nie masz siły przestać, bo tą książkę nie sposób odłożyć. z nią się spajasz. z jej bohaterami szczególnie. jesteś i nim i nią jednocześnie. przenikają się w tobie ich słowa, lata prą do przodu. Aż nadchodzi starość i spotkanie i nic już nie jest takie, jak wcześniej. • ty sam, po ŚWIATŁOCZUŁOŚCI jesteś innym kimś, kto pod powierzchnią skóry czuje więcej. więcej ciebie jest ... bo zamieszkuje w tobie ta powieść • przepiękna, niesamowita, na wieczność • agaKUSIczyta
-
Wdarł się na rynek wydawniczy praktycznie bezszelestnie, a zrobił tyle szumu swoim świetnym debiutem. Jakub Jarno to autor, o którym nikt nie mówił, a każdy go potrzebował. W "Światłoczułości" łączy style Wiesława Myśliwskiego, Jakuba Małeckiego, a wprawiony czytelnik może dostrzec nawet Remigiusza Mroza. Aktualnie już nie ma wątpliwości, że to ten ostatni wymieniony stoi za tą książką, a my jesteśmy pełni podziwu, że udało mu się stworzyć coś tak dobrego, pięknego i poruszającego. • Początek powieści nas nie porwał, ale gdy historia nabiera powoli kształtów, zaczynają pojawiać się listy wymieniane przez bohaterów, a później również fragmenty książki (książka w książce to jeden z lepszych zabiegów ever), przez fabułę się płynie i nie sposób się zatrzymać. Po długiej rozmowie dotarliśmy do wniosku, że to zakończenie jest największym atutem tego debiutu. To, jak autor to poprowadził, rozegrał, zakończył. Jaką ładną klamrą spiął historię Witka i Żerki. • Naiwność to główna cecha wyróżniająca nas jako czytelników. Ilość tej naiwności podczas lektury nas pochłaniała, współczucie bohaterom ze strony na stronę rosło coraz bardziej, a wraz z nim sympatia do rodziny Szczombrowskich. To nie główne postacie skradły największą część naszych serc - zrobili to drugoplanowi Feliks i Zofia. Urzekła nas ich dobroć, oddanie i chęć sprawienia, że świat choć w ich małym kątku będzie lepszy. Byli i są naszym wzorem do podążania i naśladowania. • "Dobra książka to nie ta, którą pamiętasz, ale ta, którą wspominasz", a "Światłoczułość" zalicza się do kategorii wspominanych, co więcej takich, którą polecamy każdemu. Przede wszystkim takim osobom, które lubią snuć refleksje na temat swojego miejsca w świecie, (nie)uchronności ludzkiego losu, pojęcia szczęścia i odwagi bycia odmiennym.
-
Pozycja od której trudno się oderwać. Pisana pięknym językiem, opisującą potworne wydarzenia bez cenzury, oceniania, pełna wrażliwości i empatii do drugiego człowieka. Chyba to w niej najpiękniejsze ze pomimo tylu tych potwornych scen autor nie ocenia, nie krytykuje.... pozostawia to naszemu osądowi. Zakończenie bardzo wzruszające zresztą jak cała ksiazka, która pozostaje w naszym umyśle jeszcze długo po przeczytaniu.
-
„Światłoczułość” to liryczna podróż przez świat przeżyć, wspomnień i detali. Jakub Jarno zatrzymuje je niczym fotograf światło – delikatnie, uważnie, z czułością – uchwytując to, co często umyka nam w codziennym pośpiechu. • To książka o tym, co kruche, a przez to najcenniejsze. O miejscach, które już nie istnieją, lecz wciąż żyją w pamięci. O ludziach, których obecność zostawiła trwały ślad. O chwilach, które można przeżyć tylko raz, ale słowa autora pozwalają je uchwycić na nowo, jakby były zatrzymanym kadrem. • „Światłoczułość” to coś więcej niż tylko tytuł. To unikalny sposób patrzenia na rzeczywistość – oczami, które dostrzegają światło nawet tam, gdzie inni widzą tylko cień. • ~KD
-
Sięgnęłam, bo mnie zaintrygowała okładka, zainteresował autor, a potem dowiedziałam się o Mrozo-spekulacjach. No ok, Mroza nie lubię to tym bardziej "sprawdzam". Tematyka mnie zaskoczyła nieco, bo spodziewałam się, nie wiedzieć czemu, czegoś innego. Daję mocne 3 - za temat, za formę, za język. Jeśli to napisał rzeczywiście Mróz to brawo.