Nagi sad
| Autor: | Wiesław Myśliwski (1932-2026) |
|---|---|
| Lektor: | Piotr Borowski |
| Wyd. w latach: | 1967 - 2026 |
| Wydane w seriach: | Sami Swoi Czytak Larix Czytak Larix 20672-20687 |
| Autotagi: | audiobooki druk książki powieści proza |
| Więcej informacji... | |
|
4.5
(2 głosy)
|
|
|
|
|
-
„Chciałeś czego? • Nie, nic (…). Tylko czy jesteś”. • Szuka syna w ogrodzie niewielkim za domem. Zarośniętym, brzydkim nawet gdy drzewa jesień z liści rozbiera. W tym małym ogrodzie, trochę krzaków, trochę drzewek zaledwie i nie ma się gdzie skryć. A on, mały, siedzi na drzewie i boi się oddychać. Pełen strachu siedzi, by ojciec, chodzący pomiędzy drzewami, jak w dżungli jakiej, ojciec który go szuka i woła i głowy nie podnosi, by go nie wyczuł choćby. Ojciec synka szuka. Nawołuje rozsypując wołania pod stopy i przed siebie gdzieś je siejąc. A on, tam w górze, bawi się potem tym ojca zatroskaniem. To szukanie w zabawę się przeradza. Bo on tu, w koronie drzewa skryty, wyszedł ze świadomości ojca. Zniknął z jego trosk rodzicielskich i z tego, co czyni go rodzicem. Bo ojciec żył jakby dla tego syna jedynie, sam dla siebie nie żył. Nie był nawet sobą w tym codziennym steraniu życiem. Żyć to on chyba nawet nie chciał jakoś długo, ale zjawił się on, syn jego i wszystko stało się inne. Inne zboże w polu, inne domostwo, inne dni mijające i ona stała się inna. Jego żona, mama z różańcem w spracowanych dłoniach. • Gdy on, berbeć przecież, pojawił się na tym świecie, ojciec zaczął żyć wyobrażeniem syna swego. Musiał być i pomagać mu. Musiał go odebrać z miasta, gdy nauki skończy, musiał mu byt zapewnić i konia z dworu pożyczyć i zadłużyć się przecież, bo syn na wszystko co dobre zasługiwał. Nawet o pracę mu się wystarał i dobro u nóg rozścielał, choć to dobro czasem synowi wadziło i wstydził się. Bo to jakieś sztuczne było czasem, bo on inaczej chciał z tej nauki wracać, panem po szkole nie chciał być. Chciał tu, w tym miejscu, z którego wyszedł, tu chciał być i tu swój świat mieć. Bo zawsze, nawet po latach, wiedział i czuł, że to jego dom i kraina i tylko tu chce być i żyć i reszta świata nie ma znaczenia, bo tu jest cały świat. Tu gdzie wieś i dom, tu on chce być i tu umrzeć. Bo po latach to życie sprawi, że on potem dorosły już, stanie się ojca opiekunem, a on jego synem poniekąd. Że teraz to on, ojciec-syn będzie wyobrażony cały i syn bardziej troską przejęty się stanie. • „Dzięki innym nasze życie zostaje przedłużone o ich pamięć”. • I zrozumie to zatrwożenie taty wcześniejsze. To jego szukanie w sadzie i pilnowanie i czuwanie, by ciepło mu było i by spokojny spać się kładł. Że on, ojciec, wszelkie troski chciał od syna zabrać i w sobie przechować, bo on, syn, najważniejszy był. Jego był. • A mama? Mama umarła, cichutko tak, jakby wyszła tylko krowy wydoić. Wyszła i cisza zapadła, a oni, gdy się tej ciszy przerazili, poszli jej szukać dopiero. Jak żyła, tak odeszła. Zawsze z boku, zaprzątniętą swoją pracą, gotowaniem i dbaniem o nich. To był jej świat i tu była szczęśliwa i nic więcej nie chciała, nie pragnęła niczego. Jedynie, by oni byli. • Czytanie Myśliwskiego wycisza zegar. Czas nie istnieje, klepsydrę zapychają drobinki piasku. Zapada cisza. Są słowa wyczytane i historia w tobie i tyle. I siedzisz i myślisz o tych zdaniach, układasz je w sobie, znajdujesz im miejsce na zawsze. Bo ta historia, to ciepło i ten ojciec z synem wraz, to budzi w tobie nostalgię i smutek za dzieciństwem, za beztroską i za czułym ojcem gdzieś obok. Tym ojcem, co dał czasem klapsa, czasem przytulił, czy tylko patrzył na ciebie, by wiedzieć, że jesteś, że nic ci się nie stało i żebyś wiedział, że on jest, że czuwa, jak ojcowska opoka. Dla ciebie. Jest i będzie – choć już go nie ma. • Myśliwski pisze tak, że te słowa wyczytane otwierają ciszę. • Nie ma nic. • Cisza. • Zamykasz oczy i tyle. I jesteś, tak po prostu. Stajesz się sobą w sobie, a czytelnicza dusza w tobie wrażliwością się staje. Taki jest Myśliwski. Zawsze taki był, a teraz szukasz go pomiędzy stronami powieści i pragniesz tego rodzica u boku i czasów jakiś innych i siebie samego chcesz zmienić. To jest piękno tych historii spisanych. To piękno pióra autora i patrzenia i czucia też. Bo by pisać takie książki, trzeba mieć o tym czymś pojęcie. Trzeba umieć wszystkie te niewidoczne zmysły trudne do nazwania, łapać i nazywać i spisywać je tak, a nie inaczej. Trzeba wiedzieć, jak je ułożyć i jakie nadać im miejsce w zdaniu, bo tylko taki szyk da im znaczenie, taki, a nie inny. Słowa bowiem kpią sobie z pisarzy i trzeba mieć wielką pokorę w sobie, by je okiełznać pod siebie. By je ujarzmić i by to one właśnie stały się pisarzowi poddane. • Myśliwski słowa miał, a one miały jego. • W „Nagim sadzie” zachwyca. Powraca do dzieciństwa, do sadu, do matki z różańcem w dłoniach i ojca czekającego w izbie obok. Pisze o życiu, ciężkim przecież, bo biednym i zawsze takim „stąd dotąd” obejmującym wioskę, czy stary dom, ale to małe życie właśnie – wielkie było. Ogromne było. • To małe miejsce światem wielkim jest. Wszechświatem jest. I tu żyć chcesz i być i umrzeć. • „Nagi sad” to też pieśń lat, jakie człowiek spędza na tym „łez padole”. Młodość zachwyca, starość przeszkadza. Stary człowiek w towarzystwie młodych zamyka usta. Cichną rozmowy wszelakie, frywolność więzi się w sobie, bo nie wypada jakość. Starość wymusza inność, dostojność nawet, a on jeden, pośród nich – czego chce? • Jednak starość sama w sobie jest wytłumaczeniem. Winna jest temu zramoleniu, narzekaniu, czy żalach do Boga kierowanych. Staremu człowiekowi takie rzeczy się wybacza. Staje się bezkarny... • Starość chowa się za drzewem, starość w chałupie zostaje. • Wiesław Myśliwski stworzył monolog życia. Monolog pamięci i niedopowiedzeń. Monolog ciszy przynależny z racji wieku i starości i doświadczenia. Monolog ulotnych minut i twarzy dawno widzianych. To makata wspomnień i radości sprzed lat. To stare obrazy życia, które z perspektywy lat wydają się być obcymi. Jakby życie całe wymykało się pojęciu wszelakiemu. Pokładać wiarę w pamięć? W starość? Czy w sobie może zaufanie do prawdziwości odnaleźć? • Myśliwski pisze tak, że słowa zaczynają żyć. Wyczytane historie z kart powieści tętnią w głowie, subtelnie muskają zmysły, umykają jak wystraszone ruchem motyle. Pisze o człowieku. O jego w tym szybkim świecie zagubieniu, strachu, o utraconych momentach i słowach, które nigdy nie padły, a które przecież paść powinny. Stajesz się ojcem, co w pokorze czeka na syna, który wybiegnie ze szkoły. Będziesz chciał, by szubko do domu wracał, bo obiad na niego czeka. Bo matka szykuje talerz... • Jesteś ojcem, obserwatorem, podporą. • Stajesz się ciszą starości. • Po Myśliwskim zapada cisza... • Pochylasz głowę. • Składasz hołd Mistrzowi. • agaKUSIczyta
| Inne tytuły: | 20677 Pałac |
|---|---|
| Autor: | Wiesław Myśliwski (1932-2026) |
| Lektor: | Piotr Borowski |
| Wydawcy: | Społeczny Instytut Wydawniczy Znak (2011-2026) Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Larix (2007-2012) Muza SA (1997) Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza (1997) Wydaw. Lit (1989) Wydaw. Literackie (1989) Czytelnik (1982) Państwowy Instytut Wydawniczy (1967-1972) |
| Serie wydawnicze: | Sami Swoi Czytak Larix Czytak Larix 20672-20687 |
| ISBN: | 83-08-02013-5 83-7200-019-0 978-83-240-5979-9 978-83-8427-154-4 83-06-02813-6 83-72000-019-0 978-836-240-5979-9 |
| Autotagi: | audiobooki beletrystyka CD czasopisma czytak dokumenty elektroniczne druk DVD epika książki literatura literatura piękna MP3 nagrania powieści proza rodzina zasoby elektroniczne |
z bibliotek lub od wydawców. Nie należy ich traktować jako opisu jednego konkretnego wydania lub przedmiotu.