Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
wiesia_czyta
Najnowsze recenzje
1
...
11 12 13
...
23
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    „Festung Breslau” to czarny kryminał wydany w „Mrocznej serii”. Trudno się zatem spodziewać, aby świat, z którym się spotkamy na kartach powieści był kolorowy. • Akcja rozgrywa się w oblężonym Wrocławiu zamienionym w twierdzę, po której podziemiach można jeździć motocyklem. Obejmuje okres 15.03. - 8.04.1945 roku. Na „chwilę” czytelnik znajdzie się też w 1950 i 1954 roku. • Zawieszony w obowiązkach policjant Eberhard Mock ma już 62 lata i chętnie opuściłby miasto, w którym właściwie zostali broniący go żołnierze i... szczury! Kiedy jednak hrabina Gertruda von Mogmitz poprosi go o znalezienie mordercy jej siostrzenicy Berty Flogner, wie, że nie spocznie, póki nie rozwiąże tej zagadki. Miłośnicy czarnego kryminału na pewno chętnie prześledzą losy śledztwa, w którym istotną rolę odegra biblijne Kazanie na Górze. • W tej mrocznej scenerii zrujnowanego miasta Mock próbuje zachować elegancję,pamięta o wypastowanych butach i garniturze, na który posypie się pył z walących się murów. Cytuje, jak na miłośnika starożytnej literatury przystało, sentencje łacińskie. Nawet hasło, które proponuje, schodząc do podziemi brzmi: „Dum spirospero” (Dopóki żyję, mam nadzieję).Bohater wierzy w słuszność swego postępowania, poczucie obowiązku każe mu działać nawet wbrew obietnicom danym żonie, która marzy o opuszczeniu miasta. Eberhard Mock nie ustanie w poszukiwaniach, póki nie będzie pewien, że ukarał mordercę, nawet jeśli trzeba będzie na to trochę poczekać. • Książka Krajewskiego nie jest może lekturą przyjemną, ale z całą pewnością warto ją przeczytać.Z 80 dni oblężenia twierdzy Breslau autor przedstawia zaledwie kilkanaście. Dają one jednak pewne wyobrażenie, jak wyglądało to miasto, o którym dowodzący obroną gauleiter Karl Hanke powiedział: „Rosjanie nigdy go nie zdobędą. Prędzej je spalę”. • Wędrując z Mockiem ponurymi zaułkami Breslau, oglądając sceny orgii z udziałem komendanta Hansa Gnerlicha i strażniczki WaltrautHellner, część czytelników pewnie wie, że „FestungBreslau" zaczyna i kończy ich przygodę z prozą Marka Krajewskiego. Ci, którzy polubili Eberharda Mocka, chętnie sięgną do wcześniejszych powieści, w których tropi przestępców w przedwojennym Breslau. Trzeba jednak pamiętać, że i wówczas nie jest to urodziwe miasto, bo przecież sam autor mówi: „(…) gdybym pisał książki z akcją umieszczoną na Kamczatce czy na Florydzie, to też byłyby mroczne i ponure, bo ja, na litość boską, piszę czarne kryminały”.
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    Ostatnia powieść Tadeusza Micińskiego ukazała się w krakowskim Wydawnictwie IX w 2019 roku. Zawiera dwie wersje rękopisu - A i B oraz obszerny wstęp Wojciecha Kowalewskiego, znawcy twórczości młodopolskiego poety i pisarza. Niewątpliwie ułatwia on próbę zrozumienia tych ostatnich zapisków Micińskiego, prozy trudnej, mało znanej, a z pewnością wartej przybliżenia czytelnikom. • Uwagę przykuwa już niepokojąca okładka i tajemniczo brzmiący tytuł nawiązujący do biblijnej uczty Baltazara i „Sonaty Księżycowej” Beethovena. • Głównym bohaterem jest Jarosław Lubowiecki, który wraca do swego rodowego zamczyska w Ladawie na Ukrainie po wieloletnim pobycie zagranicą; ma „25 lat – i życie przełamane jak patyk”. Wita go stary sługa Kuczalski. • W świecie przedstawionym powieści nie wydarzenia jednak są najważniejsze, a bogate odrealnione wizje, halucynacje, sny, przeżycia bohatera. Niekiedy trudno znaleźć granicę między jawą a snem, bo i sam Jarosław nie jest tego pewien. Zatraca się w swoich urojeniach. • Myślę, że to właśnie pozwala i czytelnikowi dać się ponieść tym niesamowitym surrealistycznym obrazom oddziałującym na wyobraźnię. Dzieje się tak za sprawą wspaniałego języka, bogatego w środki artystyczne. Miałam ochotę zapisywać niektóre metafory czy porównania, ale nie da się, jest ich mnóstwo. Zachwycałam się mistrzostwem Micińskiego w budowaniu nastroju smutku i grozy, w ukazaniu niesamowitego balu maskowego, gdzie wg mnie poeta osiągnął apogeum fantastycznych wizji. • Wspominałam na początku o dwóch wersjach tekstu. Rękopis A jest dłuższy i bardziej mi odpowiadał, B potraktowałam jako takie dopełnienie. Ich treść nieco się różni, w B jest np. podział na rozdziały. Jak pisze we wstępie Wojciech Kowalewski, „wersja rękopisu B stanowi ważne ogniwo interpretacyjne oraz uzupełniające przy analizie warstwy kompozycyjnej dzieła”. • Z pewnością jest to bardzo istotne dla badaczy twórczości Micińskiego. Dla mnie, czytelniczki, stykającej się z nią właściwie po raz pierwszy (trudno liczyć kilka wierszy poznanych lata temu), liczy się głównie wspaniały język i „namalowane” nim wizje, zmaganie się bohatera z samym sobą, z otoczeniem, jego udręki i wybory, rozważania o Bogu, eutanazji, nawiązania do Biblii. To wszystko zaś na tle lasów, stepów i zamczysk Ukrainy. • Warto zagłębić się w fantazje Tadeusza Micińskiego. Przeczytajcie koniecznie!
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    „Piszę dla idealnego czytelnika, który tak samo zna moją twórczość jak ja sam. I wszystko rozpozna. Prowadzę z nim cały czas grę”. To słowa Jurija Andruchowycza - autora „Dwunastu kręgów”. • No i wszystko jasne. Jeśli nie zna się poprzednich książek, trzeba sobie jakoś radzić samemu. A nie jest łatwo. W karczmie „Na Księżycu” może się wiele zdarzyć. Położony na połoninie Dzyndzuł budynek ma swoją bogatą przeszłość, którą odsłania przed nami narrator. Towarzyszy on nam bardzo wyraźnie w poznawaniu świata przedstawionego powieści. Stwierdza np. „nastał ranek i warto by obudzić Zumbrunnena. Będzie nam potrzebny do obejrzenia wnętrza budynku”. Razem z Karlem-Josephem Zumbrunnenem poznajemy nie tylko pensjonat, ale i współczesną Ukrainę. Choć nie jest to jednak zbyt pełna wiedza i nie to jest dla Andruchowycza istotne. Jego książka rozgrywa się bardziej w sferze metafizyki. Świat realny przeplatany jest wizjami sennymi. Nad całością zaś unosi się duch łemkowskiego poety Bohdana IhoraAntonycza, którego twórczość jest bardzo bliska Andruchowyczowi - pisał o nim doktorat. • Pisarz, widząc w nim idola na miarę Morrisona czy Hendrixa, tworzy jego fikcyjną biografię. Ta faktyczna była zbyt pospolita, np. śmierć w wieku 28 lat na skutek powikłań po zapaleniu płuc. Zdecydowanie ciekawiej jest pokazać, że popełnił samobójstwo wraz ze swoją kochanką, pozostawiając w żałobie narzeczoną. Przecież ktoś, kto pisał: „Moje pieśni - nad rzeką czasu most kalinowy, jam zakochany w życiu poganin” czy „W ten wieczór pełen wiosny chodźże ze mną do karczmy na księżycu wypić okowity” - nie może być taki zwyczajny. „Dwanaście kręgów” to niewątpliwie hołd dla Antonycza i jego twórczości. Dla czytelnika natomiast okazja do zainteresowania się poetą, o którym chyba bardzo niewielu słyszało. • Antonycz, Zumbrunnen, Jarko Mahik - reżyser, który ma nakręcić reklamę Balsamu Warcabycza, poeta Artur Pepa, jego żona Roma Woronycz, jej córka Kołomeja - to tylko niektóre z barwnych postaci pojawiających się w powieści ukraińskiego pisarza. Jak sam twierdzi „zależało mu, by w okolicy Czortopola znaleźć strefę, w której można by komunikować się z umarłymi”. No bo po śmierci wiadomo, mamy się spotkać, ale: „Chodzi o to, by jeszcze tu na ziemi móc się jakoś spotkać”. A przecież w świecie realnym nie jest to możliwe. Zatem pozostaje np. karczma „Na Księżycu”. • „Dwanaście kręgów” to niełatwa lektura, zwłaszcza dla tych, którzy od niej zaczną poznawanie twórczości J. Andruchowycza. Jednak może warto podjąć ten wysiłek, odczytać wraz z Kołomeją dwanaście kręgów i zrozumieć, że ten dwunasty to „krąg wieczności, początek i koniec w jednym. Alfa i Omega, my wszyscy razem i każde z osobna”.
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    Clive Staples Lewis jest znany głównie jako autor „Opowieści z Narnii”. Pozostawił też po sobie wiele prac na temat literatury średniowiecznej, dzieł krytycznoliterackich oraz z zakresu apologetyki chrześcijańskiej. • „Zaskoczony radością” ma dopisek „moje wczesne lata” i jak autor zaznacza w przedmowie: ”Książka została napisana po części jako odpowiedź na prośby, bym opowiedział, jak z ateisty stałem się chrześcijaninem…” Tak naprawdę ten temat dominuje w dwóch końcowych rozdziałach, wcześniej mamy bardzo ciekawą opowieść o dzieciństwie i młodości Lewisa. Pokazuje on swoją rodzinę, ojca, matkę, która zmarła, gdy miał 10 lat, brata, z którym tworzył wyimaginowaną krainę Boxen. Obdarzony ogromną wyobraźnią chłopiec nie czuł się dobrze w angielskich szkołach prywatnych. Lewis z perspektywy dorosłego opisuje te placówki, nie szczędząc krytyki. Rozdział przedstawiający pierwszą z nich nosi tytuł „Obóz koncentracyjny”. Jednocześnie docenia to, czego mógł się w nich nauczyć. Z sympatią wspomina niektórych nauczycieli i kolegów. • Wiele miejsca w jego książce zajmują lektury czytane w dzieciństwie i młodości, jest ich bardzo dużo, autor najlepiej się czuł, czytając, chowając się w bibliotece. Pisze o „złotych godzinach spędzanych na czytaniu”. Nie był zwolennikiem grupowych gier sportowych, a sukcesy na tym polu decydowały często o awansie do szkolnych Gwardzistów. Nie czuł się jednak z tego powodu gorszy, co najwyżej narażony był czasem na drobne szykany ze strony kolegów. • Dylematy wieku dziecięcego i młodzieńczego są też u Lewisa związane z problemami wiary. Początkowa żarliwość w modlitwie, wiara w uzdrowienie matki, strach o zbawienie zaczynają ustępować. Rozpoczyna się okres fascynacji mitologią nordycką, celtycką, grecką, rośnie zainteresowanie teozofią, spirytualizmem, różokrzyżowcami. Prowadzi to do utraty wiary, choć jednocześnie pojawia się niekiedy chęć doświadczenia „niezaspokojonego pragnienia, które samo w sobie było godniejsze pożądania niż cokolwiek, co mogłoby je zaspokoić”. Ten stan nazwany przez autora Radością objawi się w pełni, gdy „Bóg dopadnie Lewisa”. Pisze o tym jednak bez patosu, w sposób wyważony i głęboki, w prostych słowach: „Uznałem, że Bóg jest Bogiem, padłem na kolana i zacząłem się modlić”. • „Zaskoczony radością” to piękna i mądra lektura, to książka, którą mogę określić mianem ubogacającej. Czytając, miałam wrażenie uczestnictwa w rozmyślaniach i rozterkach autora, wierzyłam w szczerość jego wyznań. Podziwiałam jego literackie i muzyczne zainteresowania, fascynację Wagnerem, mądre refleksje na temat czytanych lektur. • Książka C.S.Lewisa może pozwolić samemu doświadczyć „Radości”, nie ma w niej żadnej gotowej recepty na to, jak żyć, jak odnaleźć wiarę. To raczej błądzenie, poszukiwanie drogowskazów, dokonywanie wyborów. • Gorąco polecam „Zaskoczonego radością”.
  • [awatar]
    wiesia_czyta
    Jest poniedziałek 14 października, wczesny poranek. Mans Westling wyrusza do lasu, ma się zacząć polowanie na łosie. Niepokoi go coś, co zdarzyło się wcześniej. Radość z polowania zakłóca strach, który od soboty nie pozwala mu zasnąć. Nagle zauważa ogromnego łosia, rusza jego tropem. Niestety ktoś płoszy zwierzę. Mans ogarnięty myśliwską gorączką opróżnia cały magazynek. • Tak zaczyna się książka szwedzkiej pisarki Kerstin Ekman. Po takim wstępie cofamy się do piątku 11 października. Wtedy to myśliwi spotykają się na tradycyjnym obiedzie u Georga Marda. Zajęci jedzeniem i trunkami zapominają, że powinni pojechać na dworzec, by odebrać Klausa Bodina z psem zakupionym przez Rickarda Turessona specjalnie do polowań. Decydują się jechać krótszą drogą przez las w nadziei, że zdążą. W ciemnościach potrącają kobietę jadącą nieoświetlonym rowerem. Kiedy okazuje się, że śmiertelnie, decydują się upozorować wypadek. Widzi ich Klaus Bodin, który postanawia to wykorzystać. Sześciu mężczyzn połączy wspólna tajemnica. • Kerstin Ekman, wykazując się dużą wiedzą na temat polowań na łosie, buduje napięcie, sprawia, że rośnie niepokój bohaterów, który udziela się czytelnikowi. Ukazuje sylwetki mężczyzn i analizuje ich zachowania w sytuacji zagrożenia. • Gustaf Akerman, mimo iż to dawny kłusownik, budzi sympatię. Pisarka stworzyła ciepłą postać starszego człowieka, który zna i respektuje prawa lasu, zdając sobie jednocześnie sprawę z własnych ograniczeń związanych z wiekiem. Uczyniła go nauczycielem i opiekunem młodego Mansa Westlinga, także wzbudzającego sympatię czytelnika. • Kerstin Ekman dzieląc treść powieści na poszczególne dni, stopniuje napięcie. Każdy następny dzień przynosi kolejne posunięcia myśliwych i szantażysty Bodina. To wyjątkowo niesympatyczna postać. Autorka nakreśliła portret człowieka z miasta uważającego się za kogoś lepszego. Osacza on myśliwych swymi żądaniami. Ci z kolei osaczają jego, próbując rozwiązać problem. Trwa więc polowanie na łosie i… na ludzi. Jak się zakończy? • „Dzwon śmierci” to bardzo ciekawa powieść. Prawie od początku wiadomo, co zaszło. Jest zbrodnia, są sprawcy. Jednak najciekawsze są zachowania bohaterów, obserwowanie jak ujawniają się w nich najgorsze instynkty, jednocześnie budzą się też wyrzuty sumienia, chęć ujawnienia tego, co się wydarzyło. Czy da się żyć ze świadomością popełnienia złego czynu? Szwedzka pisarka skłania czytelnika do wielu refleksji. Każe zastanowić się, czy rzeczywiście, „gdy jesteśmy samotni wszystko się wywraca (…), a czarne staje się białe”.
Ostatnio ocenione
1 2 3 4 5
...
19
  • Stuhrowie
    Stuhr, Jerzy
  • Dzidzia
    Chutnik, Sylwia
  • Good night, Dżerzi
    Głowacki, Janusz
  • ... i poniosły konie
    Odojewski, Włodzimierz
  • Batalion czołgów
    Škvorecký, Josef
  • Późny Gomułka, wczesny Gierek
    Dziurawiec, Andrzej
Krystyna
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo