Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
PrzeCzytajka
Najnowsze recenzje
1
...
8 9 10
...
33
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    „Wiedźma duszona w winie” to czerwcowa propozycja od wydawnictwa Filia autorstwa Marty Obuch. Autorka znana jest z pisania powieści o lekkiej fabule z mnóstwem zabawnych postaci, które wplątują się w najrozmaitsze afery kryminalne. Czy tytułowa wiedźma została zatem uduszona w winie? A jeśli tak to w jakim? • Bożena – stateczna pani menadżer jednego z banków – prowadzi uporządkowane, choć dość przewidywalne życie, w którym nie ma miejsca na szaleństwa. Nieoczekiwanie dziedziczy po wuju nieruchomość w małym miasteczku i odtąd już nic nie będzie takie samo. Tym bardziej, że nieruchomość jest dość nietypowa i ma swoje tajemnice. Zawsze elegancka Bożena stawia się na miejscu i musi zmienić pantofelki na gumiaki. I nie tylko. Zmiany w jej życiu zajdą na znacznie głębszych płaszczyznach i będą dotyczyć serca, które (dotychczas zimne i nieporuszone) zaczyna bić mocniej. A są ku temu… dwa dorodne powody. Bożena musi więc mądrze wybrać, choć ma coraz mniej czasu. W odziedziczonym budynku działa małe bistro, w którym może sprawdzić się jako kucharka – podejmuje więc wyzwanie. Okazuje się również, że miasteczko tylko pozornie jest oazą spokoju: dojdzie w nim do szeregu zdarzeń, które wstrząsną mieszkańcami. Bożena ma z tym ścisły związek… • „Wiedźma duszona w winie” wciąga od samego początku. Sobota spędzona w towarzystwie tej lektury okazała się najz­abaw­niej­szym­ dniem ostatniego weekendu, który nota bene ciągnął mi się, jak nie przymierzając flaki z olejem. Dzięki tej powieści przetrwałam całą sobotę w dobrym humorze, a nuda i ciężka weekendowa atmosfera nie miały do mnie dostępu. • Autorka posługuje się prostym, lekkim językiem, co sprawia, że książkę wręcz połyka się strona po stronie. Akcja dzieje się płynnie i wartko, tak że nie ma możliwości rezygnacji z czytania w trakcie. W mojej głowie co i rusz pojawiły się kolejne pytania, na które musiałam znaleźć odpowiedź. • Jaką tajemnicę skrywał wuj Remigiusz? • Dlaczego ktoś pragnie wrobić Rocha w przestępstwo? • Kto wciąga mieszkańców Pruskiej Stacji w brudne gierki? • Czy przystojny prokurator jest wzorem cnót? • Jak Bożenka poradzi sobie z tym wszystkim i czy zaprzyjaźni się z Truflą i Emmą? • Co do tego wszystkiego mają karty tarota i społeczność romska? • Jakie zasady najlepiej wyznawać co do pierwszej randki? • Jak zakończy się akcja „Blue”? • Czy bistro i dworzec zostaną ocalone? • I tak, aż do samego końca. • „Wiedźma duszona w winie” to przezabawna komedia omyłek oraz świetnie skonstruowane barwne dialogi, które są dopracowane w każdym calu. Bohaterowie żyją i to się czuje na każdej kolejnej stronie, nie są przesłodzeni ani sztuczni. • Bożenka – skradła moje serce od początku, pod fasadą dobrze skrojonych drogich ciuchów kryje całą gamę empatii i dobrego serca oraz niezwykłego pociągu do przygody (i do wina). Roch – niepozorny facet z cukrzycą, którego niemal wszyscy lubią i szanują również nie pozostaje w tyle. Cezaria – charakterna cyganka z ciętym językiem, kartami i spódnicą, która pomieści wszystkie tajemnice. Denis – adonis z romskim pierwiastkiem w genach oraz cicha Iwonka, która kryje niebanalny talent informatyczny. Istna mieszkanka wybuchowa, którą tylko na pierwszy rzut oka różni niemal wszystko. Tymczasem im głębiej w fabułę, tym bardziej okazuje się, że jeśli ci sami ludzie kochają jedno miejsce to razem potrafią zdziałać cuda. • Marta Obuch zapewniła mi świetną lekturę, po którą chętnie w chwilach złego humoru sięgnę ponownie, a już z pewnością podsunę ją mojej mamie, która niegdyś połykała książki Chmielewskiej, myślę, bowiem, że będzie to dobra lektura dla niej. • „Wiedźma duszona w winie” uprzyjemni Wam każde popołudnie, niezależnie od pogody na dworze. Warto sięgnąć po książkę autorstwa Marty Obuch, bo dzięki temu będziecie mieć gwarancję niesamowicie dobrej zabawy. A jeśli dodacie do tego szczyptę pieprzu, kilka łyżeczek strachu oraz porządną porcję aromatycznej kawy i naleśników to na długo zagościcie w progach dworca Pruskiej Stacji. • Ja tymczasem – przyznam się Wam, "O Boże, Bożenko", że mam w domu dwie inne książki pióra Marty Obuch, których do tej pory nie miałam czasu przeczytać. Jednak po lekturze „Wiedźmy duszonej w winie” czuję się dosłownie winna, że wciąż mieszkają one na haniebnej półce wstydu i muszę koniecznie nadrobić swoje czytelnicze zaległości.
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    „Kropla nadziei” wieńczy serię mazurską autorstwa Katarzyny Michalak. Dwie poprzednie książki "Gwiazdka z nieba” → recenzja i „Promyk słońca” → recenzja wywarły na mnie ogromne wrażenie, wycisnęły ze mnie milion łez, wbiły mnie w fotel z przejęcia i sukcesywnie rozbudzały moje nadzieje. • Czy zatem tytułowa „Kropla nadziei” w końcu spłynęła do mej duszy? Czy wraz z bohaterami znalazłam ukojenie? Czy autorka wyciszyła buzujące we mnie po drugim tomie emocje? • Każdy pragnie być kochany, każdy, bez wyjątku. Miłość jest nam niezbędna do życia jak oddychanie, a kto twierdzi inaczej, ten kłamie – albo jest bez serca. • Tragiczne wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły, że świat Mateusza, Siergieja i Nataniela legł w gruzach, a w ich sercach zapanowała rozpacz. Senna, urocza mazurska wioska, stała się świadkiem najtrudniejszych chwil w ich życiu. Czy Siergiej będzie w stanie pogodzić się z odejściem tej, której zaufanie i miłość z tak wielkim trudem odzyskał? Czy Mateusz na nowo odnajdzie sens istnienia? A Nataniel? Czy i dla niego wreszcie wzejdzie słońce? • Nawet po najczarniejszej nocy nastaje dzień, a gdy przyjdzie czas, zbolałe serce jest w stanie uleczyć choćby mała kropla nadziei. Kto lub co odegra taką rolę w losach trzech życiowych rozbitków? Jak skończy się ta porywająca mazurska opowieść? • „Kropla nadziei” zaczyna się kilka tygodni po śmierci Marty, która osierociła tak wielu kochających ją ludzi. Nataniel, próbuje podnieść się nie tylko po stracie swej przyjaciółki, którą postrzegał jako matkę, z chwilą jej śmierci chłopak stracił również dach nad głową, a tym samym warunki do opieki nad małą Emilką. Mateusz nie radzi sobie z żałobą po Marcie, odeszła bowiem jego duszeńka a on stracił sens swego istnienia. Siergiej z żalu po utracie ukochanej „lubymyjej” ucieka w pracę fizyczną i stara się odkupić wszystkie swoje winy. • Tych trzech jakże różnych mężczyzn, pomimo wcześniejszych zdrad, które ich dzieliły, w obliczu utraty łączącego ich wcześniej jedynego ogniwa – jakim była pani doktor Kraszewska – zaczynają inaczej patrzeć na świat. Wbrew pozorom i wszelkiej logice rodzi się między nimi przeogromna więź, przyjaźń niemalże braterska. Autorka pod tym względem „zrobiła” kawał dobrej roboty mówiąc kolokwialnie, szkoda tylko, że musiało dojść do strasznej tragedii by zjednoczyć tych troje. A z drugiej strony dzięki temu - Nataniel, Mateusz i Siergiej zyskali przeogromny skarb, jakim jest zaufanie i niezawodna przyjaźń, zrodzona w żalu, we łzach i w złości, która okazała się najtrwalszą jaką można sobie wyobrazić. • Bardzo rozczarowała mnie postać Oliwii Kraszewskiej. Już w poprzednim tomie nie potrafiłam zapałać do niej sympatią, ale miałam nadzieję, że przeogromna strata jakiej doświadczyła nauczy tę dziewczynę wartości i pokaże jej co w życiu powinno być priorytetem. No ale...cóż...jej przypadek to klasyczny przykład narcyzmu i egoizmu, a tacy ludzie chyba nigdy się nie zmieniają. A to co zrobiła Natanielowi, jej wyznanie – skreśliło ją w moich oczach na zawsze. Od takich ludzi jak ona należy się trzymać z daleka. • „Kropla nadziei” to pięknie napisana powieść, barwny język i wartkość fabuły pochłonęły mnie na kilka godzin, aż żałowałam, że tak szybko ją przeczytałam. Kasia Michalak potrafi tak operować słowem, że aż ściska w dołku od nadmiaru emocji. Bardzo zżyłam się z mieszkańcami Sennej i mocno wszystko przeżywałam, wypłakując łzy i złorzecząc na okrutny los, bo i w tej części nie brakuje problemów. Życie potrafi porządnie dać w kość, a autorka świetnie to oddaje kreśląc losy swoich bohaterów. • „Kropla nadziei” to opowieść o smutku, żalu i żałobie. To również historia niezwykłej przyjaźni jaka może połączyć ludzi mimo wcześniejszych konfliktów. Autorka snuje również swoje rozważania na temat tego, co człowiek może uczynić dla innych i że ratując kogoś, czasem ratujemy samych siebie, że podając rękę potrzebującemu możemy czasem w odpowiedzi dostać całą dłoń. Nie wszystko jednak jest piękne i budujące. Kasia Michalak pokazuje w powieści, że są ludzie, którzy nigdy się nie zmienią, że za nic w świecie nie wyzbędą się swojego egoizmu i miłości własnej. Nie ma we mnie zgody na takie coś, patrząc na zachowanie Oliwii czy Jarząbka, wszystko się we mnie gotuje. Jak tak można? Dla mnie to zwyczajnie nie do pomyślenia. • „Kropla nadziei” koniec końców przynosi ukojenie. To mogę rzec na pewno. A co za tym stoi? Tego nie zdradzę. Szepnę Wam tylko, że do Sennej zawita słońce i kolorowy ptak nadleci. Będą lawendowe plany, które uratują zbolałą duszę a obok przyjaźni pojawi się również miłość. Do których drzwi zapuka? Komu wreszcie los przyniesie spokój i szczęście? Kim jest Tosia? I czy rajski ptak osiądzie w Sennej na stałe? • O tym musicie przekonać się sami, sięgając po trzecią część mazurskiej serii. • Jedno tylko nie daje mi spokoju: Dlaczego ręka sprawiedliwości nie dopadła tych co złe uczynki mają na sumieniu i ludzką krew na rękach? Dlaczego Aśka rozpłynęła się w powietrzu? Nie wiem czemu autorka nie pociągnęła tego wątku...uważam, że powinna. Ja jestem typem, który zawsze sprawiedliwości się domaga i jej oczekuje – choć wiele razy się w życiu przekonałam, że jest to pojęcie względne i każdy interpretuje sobie fakty jak chce, byle by chronić siebie. Mimo to przyzwyczajona do sprawiedliwości panującej w poprzednich powieściach pani Kasi – oczekiwałam sądu i wymierzenia adekwatnej kary dla podpalaczki. • „Kropla nadziei” pełna ciepła i dobroci spłynęła do mej duszy i zostanie tam na długo. Świadomość tego, że świat otwiera się na ludzi i stara się im ze wszech miar pomagać, napełnia mnie wiarą, że mimo przeciwności losu zawsze znajdzie się ta iskra, ta kropla, ten okruch, z którego możemy zbudować świat na nowo. Bo czasami człowiekowi złamanemu przez życie, pogrążonemu w ciemności i błądzącemu po omacku, wystarczy jedna kropla nadziei, by się podniósł i zobaczył światełko w tunelu. Wystarczy mu jeden promyk słońca, by oczy nabrały blasku i w sercu zagościło ciepło. Wystarczy jedna mała gwiazdka z nieba, by ten człowiek ujrzał sens własnej egzystencji. • Trylogia Mazurska Katarzyny Michalak – to kolejna seria jej autorstwa, która porwała mnie dogłębnie i zamieszkała w moim sercu. • Sięgnijcie po nią i przekonajcie się, że bycie dobrym człowiekiem, bywa ciężkie, ale w ostatecznym rozrachunku przynosi jedynie szczęście i spokój.
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    „Bosonoga bogini” to trzecia część przygód Alicji Kalickiej autorstwa Iwony Czarkowskiej. Lektura wcześniejszych części „Wesoła rozwódka” oraz „Panna z Monidła” sprawiły mi ogromną radość i wspaniale spędziłam z nimi swój czas. • Jeśli chcecie się dowiedzieć, co takiego otrzymałam podczas czytania ostatniej części to zapraszam Was na moją relację. • „Bosonoga bogini” to powieść utrzymana w równie humorystycznym klimacie, co dwie jej poprzedniczki. Czytało mi się ją stosunkowo szybko, bo i akcja przebiega w dość szybkim tempie, tak że nie obawiajcie się nudy, bo na nią miejsca nie będzie! Dzieje się naprawdę sporo! • Autorka ma lekkie pióro i tworzy dość niebanalne scenariusze kreśląc losy swojej głównej bohaterki Alicji, której nie szczędzi kolejnych życiowych zakrętów i potknięć. • Tym razem Alicja popada, a raczej zostaje wmanewrowana w telewizyjne show, do którego zgłaszają ją przyjaciółki. Jak wiadomo dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane i niestety Alicja zostaje zakwalifikowana, ku własnemu zdziwieniu i niechęci, do wzięcia udziału w tymże, jakże dziwacznym i komicznym przedsięwzięciu. Jej skłonność do popadania w tarapaty oraz szalony charakterek plus program reality show to prawdziwa mieszanka wybuchowa. Kłopoty gonią kłopoty, absurdami poganiane, a komiczne omyłki i słowne gagi sypią się jak z rękawa. • Taka jest właśnie „Bosonoga bogini”. • Kim jest hrabia Dralulski? • Kto wygra reality show? • Dlaczego Alicja rozstała się z Karolem? • Kto kradnie buty na zamku? • I dlaczego bogini jest bosonoga? • Czy trójca exów przesladuje Alicję i co z tego wyniknie? • Autorka pod płaszczem dobrego humoru ukryła jednak dylematy, które targają wieloma współczesnymi kobietami. Dlaczego tak się dzieje, że faceci zawodzą nasze zaufanie? Czy to z nimi jest coś nie tak, a może to my przedstawicielki płci słabszej jesteśmy jakieś pechowe, wybrakowane i nie da się z nami wytrzymać? Świat stosunków damsko – męskich coraz bardziej staje na głowie. A znalezienie odpowiedniego (nie idealnego) partnera graniczy niemalże z cudem. • Specyfika takiego zjawiska leży głęboko ukryta w nas samych, więc nie doszukujcie się Kochani gotowych odpowiedzi. Bo w tej historii ich nie znajdziecie. Iwona Czarkowska z przymróżeniem oka traktuje wszelkie niepowodzenia i kłody rzucane pod nogi przez złośliwy los, zmusza nas do zastanowienia nad tym jakimi ludźmi sami jesteśmy i jak traktujemy innych. Jedno jest pewne, choć nie ma sprawiedliwości na tym świecie, to życie zatacza kręgi i tylko od nas zależy czy na jego końcu spotka nas coś dobrego czy coś złego. Jak to się często mówi „karma wraca”. Zdecydowanie do Alicji ta karma wróciła na końcu powieści, ale co tam ją spotkało, tego Wam przekornie nie zdradzę. :) Najbardziej mnie jednak pod tym względem ubawił "biedny" los jej byłego męża Pawła. :) • „Bosonoga bogini” jest idealną lekturą na gorące popołudnia, ponieważ jako lekka lektura z dużą dawką humoru i szczypta tajemnicy zagwarantuje Wam kilka godzin dobrej zabawy. • Oczywiście jeśli nie lubicie takich powieści to może być ciężko, ale ponoć o gustach się nie dyskutuje. • Czytajcie więc na zdrowie! • I dużo śmiechu przy lekturze! • Cała seria autorstwa Iwony Czarkowskiej świetnie się sprawdzi w podróży, na plaży i po męczącym dniu, kiedy człowiek potrzebuje się wyciszyć i zrelaksować, nabrać dystansu do świata i pośmiać się z prostych, a czasem banalnych rzeczy – jak choćby inteligentne rozmowy z samym sobą, które jak sądzę prowadzi co drugie z Was, choć nie każdy się do tego przyznaje. • Polecam zatem przeczytanie wszystkich części, nie jest konieczne zachowanie chronologii, bo każdy z tomów opowiada o innych perypetiach Alicji, ale ja wychodzę z założenia, że fajnie jest poznawać postacie od początku i móc razem z nimi kroczyć ramię w ramię.
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    „Zło czai się na szczycie” swoją premierę miało sześć dni temu tj. 20 czerwca 2018 roku. • Jest to już czwarty tom z serii „Kryminał pod psem” autorstwa Marty Matyszczak. • Nie będę tu ukrywać, że jestem fanką jej twórczości i stylu. Przeczytałam wszystkie jej książki od deski do deski, a im dalej w las, im dalej ramię w ramię, a raczej łapa w łapę z Guciem, tym bardziej jestem pod większym wrażeniem jej talentu. • Kiedy pisałam Wam o trzecim tomie cyklu „Strzały nad jeziorem” → Recenzja twierdziłam, wówczas, że tam autorka osiągnęła kolejny poziom w doskonaleniu swego warsztatu literackiego. • I to była oczywiście prawda. :) • Dziś jednak, z ręką na sercu i niekłamanym podziwem, chcę się z Wami podzielić moją radością, wynikająca z tego, że najnowsza powieść Marty Matyszczak osiągnęła jeszcze wyższy poziom. • Jak zawsze, gdyż przy poprzednich częściach również tak było, prostota grafiki okładkowej a jednocześnie jej wymowność oraz utrzymany klimat całego cyklu, zdecydowanie zasługuje na moje uznanie. Już wiem czyja to ręka kreśli te wszystkie zbrodnicze domki z okładek. :) • „Zło czai się na szczycie”….czyli gdzie? • Tym razem w Zdrojowicach, do których udajemy się wraz z Guciem i nieodstępującym go na krok Szymonem Solańskim, któremu tym razem towarzyszy sierżant Kamieńska Na miejscu spotykamy również Różę Kwiatkowską w towarzystwie jej nowego partnera o komicznym nazwisku Ból. :) • Wszyscy zjawiają się w tej miejscowości na zaproszenie pani adwokat Potomek – Chojarskiej, która wychodzi właśnie za mąż za jednego z najbardziej znanych mieszkańców zdrojowickiej społeczności. • Wesele trwa w najlepsze…Kiedy, nagle, nieopodal hotelu zostaje znalezione zabetonowane ciało miejscowego aptekarza. Szok! Niedowierzanie! A jednak! • Agencja detektywistyczna Solan i spółka zakasuje rękawy i bierze się do pracy. • W śledztwie bierze udział również Róża – która mimo nieporozumień dzielących ją i Szymona, postanawia wytropić zabójcę, stara się przy tym trzymać nieco na uboczu. Na szczęście nie zawsze jej to wychodzi. Prowadzi to oczywiście do mnóstwa komicznych sytuacji, przy których nie da się nie śmiać w głos. Zdradzę Wam, że bardzo bolesna okaże się jazda na rowerze w wykonaniu dziennikarki, do tego stopnia, że niemal fizycznie poczułam to na własnych czterech literach. • Kto zabił miejscowego aptekarza Juliana Wątrobę? • Kto stoi za tajemniczym zaginięciem jego ojca Jana Wątroby? • Dlaczego i kto trzęsie całą zdrojowicką społecznością? • Jakie tajemnice skrywa proboszcz Szatanik? • Dokąd znikała tak często sierżant Kamieńska? • Czy sumienie Mirka Miszczaka jest czyste jak łza? I za kogo w zasadzie wyszła pani adwokat? • Jaką rolę w całej aferze odegrał wójt Pympek? • Kim jest Brunhilda? • I czy Gucio pozbył się swego fetyszu związanego ze szpilkami mecenas Potomek – Chojarskiej? • W powieści „Zło czai się na szczycie” prócz regularnie i oficjalnie prowadzonego śledztwa, odkrywane są nieznane do tej pory fakty z życia detektywa Solańskiego. • Czy uda się mu rozwiązać zagadkę tajemniczych anonimowych telefonów? • I czy w związku z tym śmierć jego żony Joanny nabierze innego wymiaru? • Autorka w tej części rozbudowała znacznie stronę obyczajową. Mamy okazję zaobserwować relacje jakie łączą Różę z jej nowym partnerem Łukaszem Bólem, jak również stosunki panujące pomiędzy Solańskim a sierżant Natalią Kamieńską?Czy każde z nich zostało trafione strzałą amora? • Czy w hotelu Miras doszło do zatrucia żołądkowego, a może to zupełnie coś innego? • Czy uczucie, które łączyło Szymona i Różę dawno odeszło w niepamięć? • A może jest jeszcze szansa na to, by tych dwoje w końcu poszło po rozum do głowy i ukryło swą dumę w kieszeni? • Na te oraz wiele innych pytań, które lęgną się w głowie czytelnika, znajdziecie oczywiście odpowiedzi podczas lektury „Zło czai się na szczycie”. • Ta powieść to prawdziwa petarda dobrego i błyskotliwego humoru, a jednocześnie idealna dawka tajemnic i zagadek krym­inal­isty­czny­ch, która zadowoli wszystkich tych, którzy dedukcję stawiają wyżej od krwawej jatki. Autorka po raz kolejny udowodniła, że właściwie dobrane słownictwo oraz idealnie dopasowane frazeologizmy potrafią stworzyć porządną podwalinę do napisania dobrej książki. Takiej, która stanie się dla czytelnika nie tylko przygodą, ale również relaksem z porządną dawką znaków zapytania. • Wszystko zostaje wyjaśnione, morderca ujęty, jednak na tym nie koniec… • Ostatnie strony sprawiły, że wreszcie spojrzałam na pewną osobę łaskawszym wzrokiem, dlatego, że w końcu podjął działanie… • Trzymam kciuki za powodzenie… • No i jestem ogromnie ciekawa co będzie dalej! • Recenzja na: [Link]
  • [awatar]
    PrzeCzytajka
    „Panna z Monidła” to kontynuacja zaskakujących perypetii Alicji, którą mogłam poznać w powieści „Wesoła rozwódka” - > Recenzja • Co tym razem autorka zaserwowała swojej bohaterce? • Czy Alicja jest w końcu szczęśliwą i spełnioną kobietą? • A może znów stanęła na życiowym zakręcie? • „Panna z Monidła” utrzymana jest w tym samym stylu co poprzednia książka Iwony Czarkowskiej. Nie brakuje w niej szybkiego tempa, przy którym nie ma czasu na nudę. Ba! Nie ma nawet czasu na odłożenie książki, bo zdarzenia następują po sobie lawinowo, co nie raz i nie dwa, doprowadza do komicznych rezultatów. Bohaterowie tej części również są wykreowani z przymróżeniem oka, co daje czytelnikowi gwarancję naprawdę świetnej zabawy. • Umieć zachować dystans wobec siebie, ale i wobec własnych bohaterów to jest doprawdy wielka sztuka w dzisiejszej literaturze. • W powieści nie brakuje również tajemnic – dziwna przesyłka, kradzież obrazu, ekscentryczna gosposia – nadają całości nowego szlifu i niesamowitego klimatu. • Życie Alicji biegnie spokojnym torem. Kobieta dawno zrzuciła z siebie balast emocjonalny jakiego doznała podczas rozwodu. Pracuje, prowadzi własną firmę, spełnia się, żyje również w szczęśliwym związku z Szymonem. Jednak bohaterka nie byłby sobą, gdyby w jej życiu nie przytrafiały się zdarzenia nietypowe i dziwaczne. Jednym słowem dzieje się sporo! I to jak! • Alicja zdaję się zapomniała o swoim postanowieniu: „Żadnych facetów! Zwłaszcza przystojnych, uśmiechniętych, a przede wszystkim żadnych wysportowanych. Tacy są najgorsi. (...)''. • Dokąd ją to zaprowadzi? • Kim jest tajemnicza gosposia Ada, która pojawia się i znika? • Dlaczego były mąż Alicji – Paweł – wprowadza się do domu, w którym ona mieszka? • Kim jest tytułowa panna z Monidła? • O czym zapomniał Szymon powiedzieć Alicji? • I kto jest winny kradzieży obrazu z miejscowego muzeum? • To tylko nieliczne pytania, na które odpowiedzi oczywiście znajdziecie w pełnej humoru powieści „Panna z Monidła”. • Jak zakończą się wszystkie perypetie Alicji w tej części – musicie się przekonać sami. • Jedyne co Wam mogę powiedzieć, to to, że życie z uśmiechem na ustach i optymizmem w sercu jest o wiele fajniejsze i łatwiejsze, niż ciągłe narzekanie i rozpamiętywanie przeszłości, na którą już nie mamy żadnego wpływu. • Autorka w tej powieści zwraca uwagę, głównie między wierszami, na asertywność, a raczej jej brak. • Alicja niestety ma tendencję do tego, niejednokrotnie, to właśnie brak stanowczości i asertywności pakują ją w niechciane sytuacje i doprowadzają do życiowych absurdów. • Trzeba czasem tupnąć nogą i wziąć sprawy we własne ręce, by dojść do oczekiwanych efektów. • Głowna bohaterka tej powieści koniec końców tak właśnie czyni i wówczas wreszcie zaczyna oddychać swobodniej. • Jak to mówiono w starej dobrej komedii polskiej „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. • Niechaj więc tak będzie, bo zawsze warto pamiętać, żeby polegać również na samej sobie, a nie tylko na innych. Nadmierne zaufanie wobec osób trzecich może doprowadzić nas do kolejnego rozczarowania. • Jakimi efektami zakończy się „niepamięć” Szymona? • I jak Alicja poradzi sobie na tym zakręcie życia? • Dowiecie się z ostatnich stron powieści, której lektura przebiegnie Wam lekko, przyjemnie i z humorem. Będzie również psio i kocio. Nieco niebezpiecznie i na granicy prawa. Będzie odrobinę strasznie i tajemniczo. A to wszystko razem zagwarantuje Wam kilka godzin wyśmienitej zabawy. • Ja tymczasem zabieram się, z uśmiechem na ustach, za trzecią część cyklu. • Jestem szalenie ciekawa dalszych losów Alicji :) • recenzja na:
Ostatnio ocenione
1
...
22 23 24 25 26
  • Wielka księga uczuć
    Kasdepke, Grzegorz
  • P.S. Kocham Cię
    Ahern, Cecelia
  • Bezpieczna przystań
    Sparks, Nicholas
  • Obsesja
    Miszczuk, Katarzyna Berenika
monia2066
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo