Strona domowa użytkownika

Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
[awatar]
Katherine_Parker
Najnowsze recenzje
1
...
11 12 13
...
43
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Przyznaję się bez bicia, że czytanie Uwikłanej zajęło mi na prawdę sporo czasu. Mogłabym się wymigiwać tym, że faktycznie po części to wszystko przez brak wolnej chwili z racji studiów. Jednakże to sama książka miała na to w gruncie rzeczy duży wpływ. Jest mi trochę ciężko o tym mówić, bo w końcu to moja ukochana Natasha Preston, ale już taki los recenzenta - czasem trzeba skrytykować i swojego ulubionego autora... Ale spokojnie, nie będzie aż tak źle, bo w swoim czytelniczym życiu czytałam znacznie gorsze historie! • Zdaję sobie sprawę, że ten mój wstęp mógł w sumie zabrzmieć dość mocno krytycznie. Pomimo tego, że dalej utrzymuję, że najlepszą książką autorki jest jak dla mnie "Uwięzione", to jednak jak dla mnie Uwikłana była najzwyczajniej w świecie kiepska... Dobra, niby się wciągnęłam i bardzo chciałam poznać zabójcę Josha i Courtney, a nawet bardzo polubiłam Mackenzie i Blake'a, no ale kurczę... To po prostu nie było to. • Zacznę może od tego, że według mnie cała historia była za bardzo rozciągnięta w czasie. Wyglądało to trochę tak, jakby Natasha Preston nie bardzo wiedziała, co by tam wsadzić pomiędzy morderstwem na początku, a poznaniem prawdy na końcu. Przez większą część książki nie dzieje się w sumie nic ciekawego. Dobrze, poznajemy prawdę o przyjaciołach głównej bohaterki, dowiadujemy się o nich tego, czego sama Kenz wcześniej nie wiedziała, jednakże za dużo tego nie ma. Reszta to tylko i wyłącznie śledztwo głównej bohaterki, które nie przynosi żadnych spektakularnych skutków. Wydaje mi się, że zabrakło tutaj jakiegoś dreszczyku tak w samym środku książki i nieco więcej akcji, bo przez te wszystkie braki całość mi się bardzo dłużyła, a miejscami nawet nie miałam ochoty czytać dalej tej historii. • Nie bardzo jestem też zadowolona z bohaterów Uwikłanej. Co do Mackenzie i Blake'a w sumie nie mam żadnych zastrzeżeń (jak mówiłam, bardzo ich polubiłam), ale pozostali bohaterowie byli dla mnie zwyczajnie bezbarwni. Autorka bardzo mało się na nich skupiała (mówię tutaj oczywiście o przyjaciołach Kenz zamieszanych w morderstwo). Nie poznaliśmy na ich temat zbyt wielu szczegółów, a to bardzo utrudniło mi wczucie się w ich historię, czy chociażby ich teoretyczne motywy morderstwa. Teraz znając już zakończenie książki i wiedząc, kto jest mordercą dalej czuję spory niedosyt, bo mam wrażenie, że nie wszystko zostało w pełni wytłumaczone. Z resztą ten motyw osoby, która zamordowała Josha i Courtney nie do końca do mnie przemawiał. • Co jednak bardzo mi się w Uwikłanej podobało, to zdecydowanie ten lekko mroczny i tajemniczy klimat. Nie wiem, czy to sprawa po prostu tego, że to książka Natashy Preston, czy tego, że to ona tak świetnie potrafi to wykreować, ale jestem jak najbardziej za! Zakończenie powieści wskazuje na to, że prawdopodobnie będzie kontynuacja całej tej historii, więc ja na pewno po nią sięgnę. Chyba bym sobie tego nie wybaczyła, gdybym nie poznała dalszych losów bohaterów z Uwikłanej. • Także już kończąc, książka mnie nie zachwyciła, a miejscami była dla mnie raczej nijaka. Jednakże cieszę się, że miałam okazję ją poznać chociażby dla tych kilku plusów, które zwróciły moją uwagę. Mam jednak nadzieję, że kolejna książka autorki wzbudzi we mnie znacznie większy zachwyt!
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Jeszcze nie tak dawno temu czułam na prawdę spory przesyt wszelkiego rodzaju romansami i erotykami. W ostatnim czasie zdecydowanie się nimi przejadłam i nie miałam na nie w ogóle ochoty. Tak szczerze, to myślałam, że przez to sięgając po Uważaj na mnie nie będę mogła wkręcić się w fabułę i samo czytanie będzie dla mnie istną katorgą. Ale no kurczę, to moja ukochana seria Sea Breeze i wspaniała Abbie Glines, za którą tak bardzo tęskniłam, dlatego dałam jej szansę. Oh kurczę, co to była za lektura! Tak bardzo mi tego brakowało. • Już od dawna bardzo interesowała mnie postać Krita. Do tej pory jednak niezbyt za nim przepadałam, ponieważ za każdym razem, gdy choć na chwilę pojawiał się w poprzednich tomach serii, autorka ukazywała tą nieciekawą stronę jego osoby. Ale jak mówiłam, chciałam poznać jego historię, bo czułam, że może mi się ona na prawdę spodobać - i wiecie co? Nie myliłam się! W czytanie Uważaj na mnie wciągnęłam się już od pierwszej strony. Ci, którzy czytali kiedyś książki Abbi Glines wiedzą, że jej styl jest bardzo lekki, jednakże potrafi sprawić, że ta prostota i zwyczajność w ogóle nam nie przeszkadzają, bo historia jaką kreuje maskuje wszystkie niedociągnięcia. Nie inaczej było i w tym przypadku - z każdą kolejną przeczytaną stroną co raz bardziej zagłębiałam się w historię Krita i Blythe i z każdą tą przewróconą kartką czułam, że ta dwójka stanie na bardzo wysokim podium moich ulubionych bohaterów z Sea Breeze. • Sama historia bohaterów, którą wykreowała autorka jest moim zdaniem na prawdę przemyślana i powiedziałabym nawet, że bardzo prawdziwa. Chodzi mi o to, że czytając nie mamy wrażenia, że życie Blythe (bo w sumie o nią głównie mi chodzi) jest przerysowane i mało prawdziwe. Dla mnie to wszystko okazało się być na prawdę wciągające i jedyne co mi tutaj troszkę nie pasowało to to, że w rodzinnym mieście dziewczyny wszyscy postrzegali ją jako najgorsze zło, przez co sama myślała, że coś jest z nią bardzo nie tak. Chociaż przy końcówce książki powód ten zostaje wyjaśniony (w sumie łatwo się można go było domyślić już na samym początku), to jednak odniosłam wrażenie, że autorka troszkę jednak przesadziła. Rozumiem, że starsi ludzie mogli być dla niej nieprzychylni, ale młodzi, którzy mają na różne sprawy inne spojrzenie? No i nie mówcie mi, że dosłownie wszyscy, cała populacja miasteczka, by ją poniżała. Jednakże jest to taki tam drobny szczegół, który jestem w stanie wybaczyć autorce. • Tak, jak mówiłam wcześniej niesamowicie spodobała mi się para, jaką stworzyli razem Blythe i Krit. Dzięki tej części całkowicie zmieniłam swoje zdanie na temat chłopaka i teraz nawet żałuję, że nie będę miała okazji poznać go jeszcze lepiej w kolejnych tomach serii. Obydwoje są niezwykle przyjaźni i charyzmatyczni, a to jeszcze bardziej sprawia, że czytelnik zaczyna pałać do nich ogromną sympatią. No ja w każdym bądź razie bardzo ich pokochałam! • Podsumowując, myślę, że już nic więcej nie muszę tutaj dodawać. Uważaj na mnie to kolejny świetny tom mojej ulubionej serii od Abbi Glines. Myślę, że autorka na prawdę się postarała kreując tą historię, a to zaowocowało czymś na prawdę cudownym. Krit i Blythe to świetna para - obydwoje idealnie wpasowali się w role głównych bohaterów i narratorów - i mogę się założyć, że każdy, kto już będzie miał tą książkę za sobą zgodzi się ze mną. Ja ze swojej strony mogę wam już tylko polecić poznanie tej powieści. Jeśli tak jak ja uwielbiacie takie klimaty to myślę, że to będzie dla was lektura wręcz idealna!
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Główna bohaterka "99 dni lata" jest Molly, która wraca na wakacje do swojego rodzinnego miasta po roku od pewniej... tragedii, która wywołała. To właśnie rok temu, gdy w końcu rozstała się ze swoim uwczesnym chłopakiem Patrickiem, przespała się z jego bratem Gabem. I wszystko byłoby dobrze, gdyby matka Molly, słynna pisarka, nie wykorzystała dramatu córki i nie stworzyła z tego swojej najbardziej popularnej powieści. To doprowadziło do tego, że dziewczyna musiała uciec z miasta, gdyż nikt nie mógł wybaczyć jej tego co zrobiła Patrickowi. Teraz wróciła i stara się przetrwać jakoś te 99 dni lata... 🙈 • O tej książce opowiadałam wam już dość dużo na story, więc postaram się wam tutaj tylko to streścić. No więc od razu powiem, że historia zawarta w książce na prawdę mocno mi się spodobała 😍😍 Niesamowicie mnie wciągnęła i wręcz nie mogłam się od niej oderwać (mimo, że to dość zwyczajna historia 🤔). Ale jednym wielkim problemem okazała się tutaj być Molly, czyli główna bohaterka, która swoim niezdecydowaniem i dość trudnym charakterem bardzo mnie denerwowała i sprawiała, że całość nie była już taka kolorowa. Styl autorki jest na prawdę ciekawy i chętnie sięgnęła bym po inne jej książki, ale no przez tą Molly... 😳 • Mimo wszystko na prawdę polecam wam tą książkę, bo mimo charakteru głównej bohaterki całość jest na prawdę bardzo dobra! ❤ Także przymknięcie nieco oko ja Molly i cieszcie się tą wspaniałą letnią lekturą 💞
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Myślę, że już na samym początku tej recenzji mogę powiedzieć, że "First love" niesamowicie mi się spodobała! Po przeczytaniu jej opisu nie spodziewałam się, że wywrze ona na mnie aż takie wrażenie. Główna bohaterka Axi postanawia uciec z domu i wyruszyć w podróż po Stanach. Zależy jej jednak, aby dołączył do niej jej najlepszy przyjaciel Robinson. Ten dba o to, aby Axi przeżyła niezapomnianą przygodę, pełną emocji i życia na krawędzi. I tak wspólnie przemierzają Stany wyznaczaną przez dziewczynę trasą, ukradzionymi przez Robinsona autami. Jednakże książka ma także drugą stronę, która koniecznie musicie poznać sami (ja się jej kompletnie nie spodziewałam). Powiem wam szczerze, że "First love" to książka idealna na lato, bo prócz tego, że sama akcja dzieje się właśnie w tym czasie, to dodatkowo mamy tutaj młodzieżowy romans oraz fantastyczny motyw podróży przez Stany, a żeby tego było mało, pod względem wizualnym książka posiada wewnątrz masę zdjęć z trasy bohaterów. • Książkę czytało mi się na prawdę lekko, a to wszystko dzięki sposobie w jaki została napisana - i powiem wam szczerze, że chętnie poznałabym więcej książek tych autorów. • Aha i na koniec dodam tylko, że jestem przekonana, że zakochacie się w Robinsonie ❤❤ • I PS przygotujcie sobie tony chusteczek. Zastanawia mnie tylko, czy historia przedstawiona w "First love" wydarzyła się na prawdę...
  • [awatar]
    Katherine_Parker
    Pierwsze i zarazem najważniejsze, co mogę powiedzieć o tej książce to to, że jest ona po prostu przeciętna. Nie mogę powiedzieć, że jest zła, ale jest taka... nijaka. Nie ma co jej porównywać do "Za zamkniętymi drzwiami", bo te dwie książki dzieli od siebie tak na prawdę jedna wielka przepaść. Przez większą połowę książki dowiadujemy się praktycznie tego samego - główna bohaterka żyje w strachu, ponieważ w okolicy krąży morderca, który zabił jej znajomą. Ona zaczyna podejrzewać, że cierpi na demencję, jak jej matka. Wciąż powtarzają się głuche telefony, których ona się boi i to tak na prawdę tyle.Najmocniejszą stroną tej książki, która trochę ją ratuje, jest dalszy wątek, gdzie zasadzie wszystko zaczyna się wyjaśniać, jednakże i on nie jest zbytnio szokujący. Czytelnik czeka tak na prawdę tylko na zakończenie, bo jest ciekawy, co się stanie z Cass, a gdy już do tego dojdzie to jest takie "aha". Jest to bardzo przeciętna książka, której zabrakło pewnego elementu grozy i spójności jak w poprzedniej książce autorki. • Książkę da się czytać jednak nie warto oczekiwać od niej czegoś nazbyt spektakularnego.
Ostatnio ocenione
1 2 3 4 5
...
42
  • Milczenie owiec
    Harris, Thomas
  • Idealni rodzice
    Davis, L. G.
  • Tajemnica domu w Bielinach
    Miszczuk, Katarzyna Berenika
  • Terapeutka
    Paris, B. A.
  • Verity
    Hoover, Colleen
  • Musisz mi uwierzyć
    Kent, Minka
Należy do grup

grejfrutoowa
ilona3
Betik
Autorka w swojej pracy w nowatorski sposób podjęła się omówieniu zagadnienia, w jaki sposób kultura odpowiedziała na przebieg modernizacji na terenach Rosji i Iranu przełomu XIX i XX wieku. • W swej wnikliwej rozprawie zajęła się szerokim spektrum problemów. Głównym zamiarem badaczki było uwidocznienie zarówno wspólnych cech, jak i różnic w przemianach obu państw. Ukazała podobieństwa w początkowej reakcji kultury rosyjskiej i irańskiej na kulturę zachodnią – fascynację nią, a jednocześnie pragnienie niezależności i przywiązanie do tradycji. • Skupiła się przede wszystkim na badaniach nad inteligencją rosyjską i irańską, rozważała, jak rosyjska literatura wpłynęła na rozpowszechnianie idei wolności oraz jaki miała wpływ na rozmaite sfery życia społecznego. • Omówiła m. in. zagadnienia kultury i języka, ukazała grupy kulturotwórcze jako konkretne zjawisko na tle abstrakcyjnego fenomenu kultury, postawiła pytania o istotę języka i jego rolę w kulturze. Zajęła się analizą problemową wybranych zjawisk zachodzących w omawianych państwach, snuła rozważania o pierwszym symbolu identyfikacji grupowej społeczeństwa, oceniła rolę prekursorów idei indywidualizmu w Iranie i Rosji, dokonała także interesujących porównań i podsumowań. • Celem autorki było przede wszystkim przedstawienie, w jaki sposób kultury „komunikują się”, jak przebiega dialog między ludźmi, należącymi do różnych kultur oraz jakie są i mogą być skutki dobrego lub złego zrozumienia partnera w dialogu. • Opracowała : Barbara Misiarz • Publiczna Biblioteka Pedagogiczna w Poznaniu
foo