Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
Ostatni tom cyklu Mroczna Wieża wieńczy 7-tomowe dzieło Kinga. Cały powieściokrąg wzbudza we mnie mieszane uczucia od zachwytu po rozdrażnienie wiejącą nudą. Zupełnie beznadziejny jest tom Pieśń Susannah. Wpleciony wątek samego pisarza również działał na mnie odstręczająco. Taka nachalna, łopatologiczna kryptoreklama własnej twórczości Kinga. Cykl warto przeczytać dla postaci rewolwerowca Rolanda jego "syna" Jake, Eddiego z Nowego Jorku czy nibypsa Bumblera. Ostatni tom wyciska łzy wzruszenia nawet u miłośników spagetti westernów. Dla całości Mrocznej Wieży 4+!
-
Szczerze? Jestem zawiedziony. Oczekiwałem po entuzjastycznych recenzjach czegoś więcej a otrzymałem poszatkowany zbiór wspomnień żołnierzy "Berlingowców" okraszonych suchym opisem faktograficznym. Nie dowiemy się z tej książki jakie życie po wojnie prowadzili bohaterowie ani jak z perspektywy mijającego czasu oceniają swoje wybory. Zawiedziony! Nota 3.
-
Pierwsze co uderza to wielkość powieści prawie tysiąc stron, niektórych może zniechęcić taka cegła na dzień dobry. Czyta się całkiem całkiem. Świat i bohaterowie Sandersona są komplementarni (co za słowo) do tego piękne rysunki. Daleko temu fabułą i charakterem do Gry o Tron a klimatem do Tolkiena ale czytadło fantasy całkiem niezłe. Pomysły ciekawe i fajnie dopracowane. Jest dramaturgia, akcja i tajemnica oraz happy end. Co do minusów: zupełnie zbędny trend do wstawiana cytatów, książka napisana w sposób nieco infantylny z myślą o jak najszerszym kręgu czytelników, zbyt"świetliści" pełni przesadnego patosu bohaterowie (Kaladin na tym tle się wyróżnia)psują klimat powieści, dłużyzny opisujące skałopąki czy ubiory, pomysł z bezpieczną i swobodną dłonią (może paniom się to spodobało - mnie absolutnie drażniło) i beznadziejna korekta/tłumaczenie zwłaszcza w tomach kolejnych. Ogólna ocena cyklu 4-
-
Drugi tom cyklu Mroczna Wieża zaczyna przypominać charakterem prozę S. Kinga.Są barwne postacie, na kartach książki coś się w końcu dzieje. Jest fantastyka, jest krwisto i wyrazisto. Fajny pomysł na dwie/trzy osoby w jednym ciele, drzwi do innych wymiarów, mięsożerne homary. Powieść wciąga i chce się czytać dalej. Ocena 4.
-
Szczerze? Gdyby nie nazwisko King rzuciłbym powieść już po pierwszych 50 stronach. Słabo z akcją i dramaturgią. Wewnętrzne rozterki głównego bohatera takie bez emocji. Sama postać Rolanda ostatniego rewolwerowca jest niezła ale poza rozwałką mieszkańców osady to nuda. Trochę ożywienia wniósł chłopiec z innego wymiaru. Książka dla wytrwałych ale...w kolejnym tomie o niebo lepiej! Nota 3.